Cóż, poczucia wartości własnej inteligencji, a także wiary w podobną u moich dyskutantów można mi zazdrościć i żadne posty na Forum tego nie zmienią

Jestem już zmęczony tą grą w pomidora. Gdyby Tusk nie był dupą, już dawno potrafił by zachować się, jak facet i, zgodnie z oczekiwaniami większości społeczeństwa, odpowiedzieć postawieniem przed Trybunałem Stanu choćby Maciarewicza, przez którego paranoję wartość wypłaconych przez Skarb Państwa odszkodowań liczy się już w milionach złotych.
Przecież typowa dla paranoików, którymi jest większość pisowców, jest wzbudzenie poczucia winy w innych ludziach, za cokolwiek, przy jednoczesnym postrzeganiu siebie w Okopach Świętej Trójce przeciwstawiającego się złu tego świata. Każdy ma w rodzinie kogoś takiego, którego otoczenie i sąsiedzi uważają za świętego, za to skłóconego z całą rodziną i najbliższymi. Nikt z Was nie ma takiej ciotki, która codziennie modli się w kościele o to, by was szatan opuścił ?
Ja tak postrzegam ten cały spór. Z jednej strony paranoja, z drugiej brak odpowiedniej reakcji. Z paranoikiem się nie dyskutuje, nie próbuje tłumaczyć, przecież żadna siła, żadne objawienie nie jest w stanie przekonać tych ludzi, że samolotu nie wysadzili Ruscy. Natomiast w gestii Rządu jest przynajmniej nazwanie rzeczy po imieniu, przynajmniej zapewnieni normalnego życia tym 80% normalnie myślących ludzi.
Na koniec, ja jako ja nie wykluczam tego, że ktoś ten samolot wysadził. Nie wiem, nie byłem, może i tak. Natomiast jestem człowiekiem myślącym oraz znającym trochę historię i, co nie jest bez znaczenia, dorastającym w sowieckiej ideologii, nasiąkniętym pewnym sposobem myślenia. Proszę bez obrażania wierzyć mi, że ludzie młodzi "technicznie" nie są w stanie pojąć pewnych niuansów.
I tak po pierwsze jestem stuprocentowo pewny, że gdyby zrobili to Ruscy, to samolot wyleciał by w powietrze nad Brukselą lub Nowym Jorkiem, a do zamachu przyznał by się związany z Tuskiem polityk PO.
Po drugie gdyby Ruscy chcieli wykończyć Kaczyńskiego, to raczej nie wysadzali by samolotu z nim na pokładzie, a w bulwarowej prasie gdzieś w Stanach ukazały by się zdjęcia Prezydenta w burdelu, albo z Przyjacielem w dziwnych strojach.
I stąd logiczny dla mnie wniosek: skoro jesteście pewni, że był zamach, to szukajcie pisowca-samobójcy. A jeśli jesteście pewni cnót swoich członków, to dajcie już spokój