Mobilny przewodnik po Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:Tego "mobilnego przewodnika" nie będę używać własnie dlatego, że zepsułby mi całą frajdę i przyjemność.
Myślę, że ten bajer jest wyłącznie dla początkujących, albo takich, którzy chodzą po szlakach ze słuchawkami na uszach lub - co gorsza - słuchającymi muzyki na głos z telefonów komórkowych . Po prostu lubią jak im się coś za uszami drze....nawet w górach :? ....

Jak ktoś lubi to niech korzysta.
Ja na pewno nie będę :)) .

Basia Z. pisze: idę lub jadę gdzieś dla czystej swojej przyjemności to zdecydowanie lubię mieć frajdę z samodzielnego wyszukiwania drogi.
Basiu, jak jedziesz obok kierowcy, to może wyszukiwanie drogi sprawia Ci przyjemność, ale jak siedzę za kierownicą, to błąkanie po nieznanym mieście - gdzie tu nakaz, tam zakaz a tak w ogóle to nie wiem gdzie jestem - sprawia mi wyłącznie stres i nerwy :)) .

GPS mi tego w dużej mierze oszczędza, po prostu czuje się pewniej, choć wiem, że nie jest to urządzenie bezbłędne.

Poza tym nie zawsze jedziemy tą najkrótszą drogą – Bóg wie jakimi polnymi ścieżkami prowadzącą.
Jak już pisałam - opracowujemy sobie drogę na mapie i jedziemy wg. niej.
Jeśli różni się od tej, na którą nas kieruje, to jedziemy wg drogowskazów po swojemu, a GPS pokrzyczy, poprzelicza i w końcu złapie o co nam chodzi :)).
Nie zawsze warto jechać tymi najkrótszymi, po jakichś wąskich, dziurawych drogach...na pewno się na tym nie zaoszczędzi zbytnio - ani czasu, ani benzyny, o samochodzie nie wspominając.

Mapa – nawet z GPS-em jest po prostu niezastąpiona w każdej sytuacji wyjazdowo-turystycznej :).

W góry też zawsze mapę zabieramy, choć właściwie nigdy do niej nie zaglądamy - chyba, że idziemy gdzieś pierwszy raz.
Czasem się przydaje pokazać drogę tym, którzy idą w góry, sami nie wiedzą gdzie, a potem jak i którędy stamtąd wrócić.
Ostatnio też takiej młodej parze pomogliśmy wyjść z opresji na szlaku.

Natomiast używanie GPSa w górach, to sobie w ogóle nie wyobrażam...... tu jestem starodawna bardzo :? .

:think: Zresztą my chodzimy tylko po szlakach, dlatego tam mapa jest naszym największym przyjacielem :-)
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
lars

-#4
Posty: 392
Rejestracja: czw 02 lis, 2006
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: lars »

Zakochani w Tatrach pisze:, albo takich, którzy chodzą po szlakach ze słuchawkami na uszach lub - co gorsza - słuchającymi muzyki na głos z telefonów komórkowych . Po prostu lubią jak im się coś za uszami drze....nawet w górach :? ....
Doprawdy, nie wiem co ma jedno wspólnego z drugim.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

lars pisze:Doprawdy, nie wiem co ma jedno wspólnego z drugim.
Ja też. Sprawdzić sobie jakąś roślinkę, czy motylka, to nie wymaga wielkiego szumu za uszami. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:W góry też zawsze mapę zabieramy, choć właściwie nigdy do niej nie zaglądamy
Wiesz, uświadomiłem sobie, że ja też. W polskiej części Tatr mapa jest mi w ogóle niepotrzbna - mam je całe w pamięci, podobnie z slowackimi Tatrami Wysokimi, gorzej już z Zachodnimi słowckimi, obszar spory, szlaków dużo, trudno mieć wszystko w głowie.

A ten gadget o którym ta cała dyskusja - może i nawet fajnie byłoby go mieć, ale w domu, miałby podobne zastosowanie jak komplet 24 tomików Paryskiego, który mam na półce.

@Basiu - Ala ma rację - inaczej podchodzi się do GPS siedząc po prawej stronie a inaczej jak po lewej. Możesz być najbardziej kompleksowo przygotowana do trasy ale raczej nie przewidzisz tego, że się akurat np. studzienka zapadła i zrobiono objazd, zwłaszcza w nieznanym mieście. Zresztą znanym też. Miałem taką przygodę w ubiegłym roku w Poznaniu (niby go znam) - prowadzono multum robót związanych z EURO i nagle znalazłem się w miejscu, którego nie mogłem rozpoznać - tzn. wiedziałem, że to Ławica (to taka dzielnica k. lotniska) ale jakby zupełnie inna niż ta mi znana z roku 1960 alboprostego dojazdu Bukowską (a Bukowską akurat zamknięto) - no i zgłupłem kompletnie (a GPS nie miałem), błąkałem się po jakichś uliczkach, oznakowanie było prawie nie istniejące. W końcu wpadłem na znany fragment i już dalej poszło łatwo.
Mój szwagier, wytrawny kierowca, kiedyśzabłądził w Koszalinie jadąc do Mielna, co dla mnie jest rzeczą niepojętą a jednak...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze:nie przewidzisz tego, że się akurat np. studzienka zapadła i zrobiono objazd
W Tatrach też... , a to strumyk wyleje i nie da się przejść w tym, co zawsze miejscu, a to lawina zejdzie, a to wygodny zachód się oberwie, tyle, że akurat w takim przypadku żadna aplikacja nie pomoże, nawet, jak podejrzewam GPS.
Uświadomiłem sobie właśnie, że mam ów GPS go od kilku lat w Tatrach ze sobą i był mi tak "potrzebny", że ten fakt "odkryłem" przed chwilą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:W Tatrach też... , a to strumyk wyleje i nie da się przejść w tym, co zawsze miejscu, a to lawina zejdzie, a to wygodny zachód się oberwie, tyle, że akurat w takim przypadku żadna aplikacja nie pomoże, nawet, jak podejrzewam GPS.
A i mapa też, no może gdyby to była "sztabówka"
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Co do mapy - to ja wręcz odwrotnie - cały czas mam ją w ręce, w mapniku, lub w łatwo dostępnej kieszeni i co około 10-15 minut sprawdzam, gdzie dokładnie jestem.
Robię tak w każdych górach. Dlatego na zdjęciach na postojach zwykle jestem z mapą w ręce ;)

W samochodzie siedząc obok kierowcy mam mapę na kolanach i też cały czas dokładnie śledzę gdzie jesteśmy.

Kiedy nie wiem gdzie jestem czuję się niekomfortowo.

@Ala - oczywiście że trafienie gdzieś w nieznanym mieście wymaga dobrej współpracy dwóch osób - to jest kierowcy i pilota. Tak jak już pisałam - kierowca patrzy na znaki, światła, ja jako pilot dokładnie śledzę trasę z mapą lub planem w ręce i z wyprzedzeniem mówię mu "na najbliższym skrzyżowaniu w lewo, zjedź na lewy pas, potem przez dwa kolejne skrzyżowania prosto".
Jestem przygotowana, mam na kolanach plany miast, dodatkowo z googli przygotowany wcześniej wydruk trasy.
Mimo to bywają miasta "trudne" (dla mnie np. takim "trudnym" miastem są Tychy, mimo że byłam tam dziesiątki razy, a to przez to że większość ulic krzyżuje się pod kątem prostym i brak punktów charakterystycznych), gdzie najlepiej zdać się na prowadzenie przez lokalnego przewodnika.
Ale się pochwalę, że dałam radę przepilotować autokar przez Odessę, która jest koszmarna, cztery razy z jednego końca miasta na drugi i ani razu nie trzeba było zawracać.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

akurat w Tatrach mapę zabieram rzadko, najczęściej informacje w głowie przewyższają te, które mógłbym wyczytać z mapy. Częściej mam wlasnoreczne notatki lub opisy z WHP, WC lub, zdziwicie się, Chmielowskiego
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Chmielowski pięknie pisze! Uwielbiam jego opisy, choć nieraz zanim skończę czytać zdanie zapominam co było na początku.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:Co do mapy - to ja wręcz odwrotnie - cały czas mam ją w ręce, w mapniku, lub w łatwo dostępnej kieszeni i co około 10-15 minut sprawdzam, gdzie dokładnie jestem.
Robię tak w każdych górach. Dlatego na zdjęciach na postojach zwykle jestem z mapą w ręce
Ale chyba nie w Tatrach?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Basia Z. pisze:Co do mapy - to ja wręcz odwrotnie - cały czas mam ją w ręce, w mapniku, lub w łatwo dostępnej kieszeni i co około 10-15 minut sprawdzam, gdzie dokładnie jestem.
Robię tak w każdych górach. Dlatego na zdjęciach na postojach zwykle jestem z mapą w ręce
Ale chyba nie w Tatrach?
Możesz się dziwić ale też.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

W handlu jest zasada, że klientowi trzeba wmówić, że potrzebuje on akurat tej rzeczy, którą ma sprzedawca, że bez niej nie może się obejść. Czasami łapiemy się na tym, że zakupiliśmy coś, co teoretycznie może nam się przydać, ale bez czego i tak byśmy sobie poradzili. Wyadaje mi się, że mowa o takim właśnie wynalazku.
Awatar użytkownika
lars

-#4
Posty: 392
Rejestracja: czw 02 lis, 2006
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: lars »

Póki co, ta aplikacja jest darmowa.
I dziwią mnie niektóre określenia na nią, wynalazek, gadżet, nowinka techniczna? :think: Przecież to jest zwykły program zawierający w sobie informacje o Tatrach, TPN, informacje które można bez problemu znaleźć w internecie. Praktycznie nic ponad to. Atrakcyjność tej aplikacji polega tylko i wyłącznie na mobilności, możemy mieć teraz wszystkie informacje dostępne na szlaku, no chyba że ktoś zabiera ze sobą laptopa albo książkę w góry.
Napisałem praktycznie nic ponad to, bo jednak jest pewna ciekawa funkcja w tym programie tylko nie mam jak jej przetestować. Mianowicie po najechaniu kamera telefonu na jakaś panoramę Tatr, mają wyświetlać się nazwy szczytów, przełęcz itp. Mi jedynie pokazuje kierunek gdzie są Tatry i odległość - 447 km. Jestem ciekaw jak to działa w górach. :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Mój syn kupił sobie za ok. 300 zł kindla i jadąc na Sycylię nagrał tam kilka różnych przewodników po Sycylii oraz kilka książek do poczytania w podróży.

W sumie to jest fajny pomysł, bo ten czytnik jest mały, lekki i cienki, przydaje się zamiast wożenia grubych tomów.

Co do aplikacji rozpoznawającej szczyty. Jest w Internecie taki program konstruujący "panoramki" z dowolnego miejsca na ziemi, na postawie mapy googli.

http://www.udeuschle.selfhost.pro/panor ... mas_en.htm

Nazwy poszczególnych szczytów wprowadzane są przez kolejnych użytkowników programu, więc ich ilość stale się powiększa.

Przykładowa panorama z Chorzowa (Góra Redena) :

http://www.udeuschle.selfhost.pro/panor ... ight%3A834

Oczywiście aby korzystać z tego programu trzeba mieć dostęp do sieci. Żaden dodatkowy program nie jest potrzebny, wystarczy oznaczyć swoje miejsce na mapie googli.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Dokładam do tego zbliżenie [telescope 10x] z tego samego punktu na Tatry

http://www.udeuschle.selfhost.pro/panor ... ight%3A834


Jak widać większość szczytów jest nazwana, również te w Beskidzie Makowskim czy w paśmie Policy, które są na tle Tatr.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

do tego używam Kashmira, dokładność większa, niż w powyższym, o ile dysponuje się siatką o wyższej rozdzielczości. Niestety, ponieważ Cruisy na tym chodzą, są pewne problemy w ich skompletowaniu. Tatry i przyległosci udało mi się akurat zdobyć.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

dagomar pisze:do tego używam Kashmira, dokładność większa, niż w powyższym, o ile dysponuje się siatką o wyższej rozdzielczości. Niestety, ponieważ Cruisy na tym chodzą, są pewne problemy w ich skompletowaniu. Tatry i przyległosci udało mi się akurat zdobyć.
Fakt - Tatry, zwłaszcza z bliska mają tutaj bardzo "obłe" sylwetki, raczej niezgodne z rzeczywistością.

Natomiast do panoram beskidzkich nadaje się świetnie.
Z Beskidzkimi panoramami nie mam problemów, robię je "z głowy", natomiast tą stronkę używam czasem przy rozgryzaniu panoram wschodniokarpackich. Tam z kolei trochę mało jest szczytów nazwanych ale stopniowo przy współudziale osób korzystających ich ilość się zwiększa.

Przykład - panorama z Popa Iwana, tego czarnohorskiego, wokół którego jest morze gór:

http://www.udeuschle.selfhost.pro/panor ... ight%3A834

A tu tymczasem raptem kilkanaście gór nazwanych. Sama "z głowy" znam ze 3 razy więcej niż tutaj opisano, ale nie wiem jak je dodawać do programu.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

myszoz pisze:W handlu jest zasada, że klientowi trzeba wmówić, że potrzebuje on akurat tej rzeczy, którą ma sprzedawca, że bez niej nie może się obejść.
lars pisze:Póki co, ta aplikacja jest darmowa.
Daj spokój Lars, bo zaraz ktoś napisze, że narkotyki początkowo, też za darmo dają, aby uzależnić i ciągnąć kasę. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ