Mobilny przewodnik po Tatrach
Mobilny przewodnik po Tatrach
Przydatna aplikacja dla początkujących swoją przygodę z Tatrami
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-t ... nId,645076
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-t ... nId,645076
Lepiej kupić konsolę, wejść wirtualnie na Koronę Ziemi i nie targać dupska po Tatrach. Kolejna bzdura sprowadzająca góry do roli ścieżki przyrodniczej, a turystów do jołopów, którym należy pokazać kolorowe obrazki
luknij na moje panoramy i galerie
Zgadzam się w 100%. Brakuje jeszcze tylko na szlakach ekranów multimedialnych. Ludzie, nie zabierajcie przyjemności z wyznaczania lub odnajdywania drogi za pomocą mapy !.dagomar pisze:Lepiej kupić konsolę, wejść wirtualnie na Koronę Ziemi i nie targać dupska po Tatrach. Kolejna bzdura sprowadzająca góry do roli ścieżki przyrodniczej, a turystów do jołopów, którym należy pokazać kolorowe obrazki
Każdy ma swój Everest marzeń.
No chyba w tym mobilnym przewodniku o to chodzi, by nie stawiać ...Mic1907 pisze:Zgadzam się w 100%.
, a jeżeli masz ochotę dowiedzieć się co to za roślinka rośnie obok Twojej nogi i właśnie nie została rozdeptana przez Ciebie, bo w porę ją zauważyłeś, to sięgasz do swojej małej komórki, a nie ciągniesz ze sobą kilka przewodników i książek i zaspokajasz swoją ciekawość i niewiedzę. No chyba, że ktoś ma to wszystko w dupie i interesuje go tylko skała, to insza inszość.Mic1907 pisze:...na szlakach ekranów multimedialnych
PS. Mnie się "to" nie przyda z powodu którego nie wyjawię.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Może jestem starej daty, ale jeżeli mnie bardzo zaciekawi kwiatek, którego nie znam, to go sobie zapamiętam, albo zrobię zdjęcie. Nadmiar informacji ukierunkowanej i zunifikowanej nie pozwala działać zmysłom człowieka. Zamiast obserwować przyrodę, oglądasz ją sobie na tablicach, zamiast obserwować i wąchać zapach wiatru i poczuć, jaki ma on wpływ na zmiany pogody, zamiast obserwować chmury, za każdym razem inne, niesamowitą woń łopianów przy czerwcowym strumieniu, rozglądać się za kozami, czy też zupełnie malutkimi myszkami i patrzeć, jak wygląda ich życie, ich zwyczaje, turyści oglądają tablice, wszyscy te same i zawsze takie same.
Ja wiem, że w warunkach szlakowej tatrzańskiej turystyki wszelka obserwacja, z uwagi na tłumy, jest gdzieniegdzie utrudniona, ale czemu niszczyć to do reszty ?
Nie przekonaliście mnie, dla mnie to bzdura... , i to szkodliwa bzdura
Ja wiem, że w warunkach szlakowej tatrzańskiej turystyki wszelka obserwacja, z uwagi na tłumy, jest gdzieniegdzie utrudniona, ale czemu niszczyć to do reszty ?
Nie przekonaliście mnie, dla mnie to bzdura... , i to szkodliwa bzdura
luknij na moje panoramy i galerie
Nie,... tylko zerkasz do komórki bo Cię ciekawość zżera.dagomar pisze:Zamiast obserwować przyrodę, oglądasz ją sobie na tablicach,
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Już gdzieś to pisałem - zamiast wyjrzeć za okno ludzie włączają kompa żeby sprawdzić jaka jest pogoda.dagomar pisze:Może jestem starej daty, ale jeżeli mnie bardzo zaciekawi kwiatek, którego nie znam, to go sobie zapamiętam, albo zrobię zdjęcie. Nadmiar informacji ukierunkowanej i zunifikowanej nie pozwala działać zmysłom człowieka. Zamiast obserwować przyrodę, oglądasz ją sobie na tablicach, zamiast obserwować i wąchać zapach wiatru i poczuć, jaki ma on wpływ na zmiany pogody, zamiast obserwować chmury, za każdym razem inne,
Każdemu jego Everest...
Ja to traktuje różnie, w zależności od trasy i przede wszystkim od tego z kim idę.
Kiedy idą jako przewodnik z grupą - tablice bywają bardzo pomocne, przede wszystkim wyznaczają miejsca gdzie się należy zatrzymać i podpowiadają (tak jakby "w punktach") o czym najlepiej mówić, stanowią swoistą "ściągę". Ale przecież nie czytam grupie tych tablic tylko raz na nie zerkam i wiem "aha - tutaj mówimy o zjawiskach krasowych, a tu o lodowcach".
Tak samo kiedy chodziłam ze swoimi dziećmi, każda tablica stanowiła pretekst do postoju i do opowiadania, ale w całkiem inny sposób niż "dla grupy".
Nie wyobrażam sobie natomiast abym prowadząc grupę posługiwała się w jakikolwiek sposób komórką czy innym smartfonem. To by mi popsuło całą wycieczkę.
Z notatek na papierze też praktycznie nie korzystam (chyba ze chodzi o informacje stricte praktyczne - jak np. godziny otwarcia i ceny wstępu do obiektów).
Natomiast w nie znanym mi wcześniej terenie korzystam z mapy.
Również jadąc w nieznany mi wcześniej teren bardzo solidnie przygotowuję się w domu, poświęcając przykładowo 4-5 godz. na przygotowanie się do jednego dnia wycieczki. Informacje na temat każdego miejsca na świecie można teraz znaleźć bez trudu, a ja bardzo takie przygotowania lubię.
Natomiast kiedy idę sama, z przyjaciółmi lub obecnie z dorosłymi dziećmi traktuję to podobnie jak Dagomar. Po prostu zachwycam się bez zastanawiania się nad zjawiskami krasowymi czy polodowcowymi. Jak coś mnie szczególnie zaciekawi czytam o tym po powrocie do domu.
Oczywiście do "nowych" miejsc się również solidnie przygotowuję ale robię to wcześniej.
Kiedy idą jako przewodnik z grupą - tablice bywają bardzo pomocne, przede wszystkim wyznaczają miejsca gdzie się należy zatrzymać i podpowiadają (tak jakby "w punktach") o czym najlepiej mówić, stanowią swoistą "ściągę". Ale przecież nie czytam grupie tych tablic tylko raz na nie zerkam i wiem "aha - tutaj mówimy o zjawiskach krasowych, a tu o lodowcach".
Tak samo kiedy chodziłam ze swoimi dziećmi, każda tablica stanowiła pretekst do postoju i do opowiadania, ale w całkiem inny sposób niż "dla grupy".
Nie wyobrażam sobie natomiast abym prowadząc grupę posługiwała się w jakikolwiek sposób komórką czy innym smartfonem. To by mi popsuło całą wycieczkę.
Z notatek na papierze też praktycznie nie korzystam (chyba ze chodzi o informacje stricte praktyczne - jak np. godziny otwarcia i ceny wstępu do obiektów).
Natomiast w nie znanym mi wcześniej terenie korzystam z mapy.
Również jadąc w nieznany mi wcześniej teren bardzo solidnie przygotowuję się w domu, poświęcając przykładowo 4-5 godz. na przygotowanie się do jednego dnia wycieczki. Informacje na temat każdego miejsca na świecie można teraz znaleźć bez trudu, a ja bardzo takie przygotowania lubię.
Natomiast kiedy idę sama, z przyjaciółmi lub obecnie z dorosłymi dziećmi traktuję to podobnie jak Dagomar. Po prostu zachwycam się bez zastanawiania się nad zjawiskami krasowymi czy polodowcowymi. Jak coś mnie szczególnie zaciekawi czytam o tym po powrocie do domu.
Oczywiście do "nowych" miejsc się również solidnie przygotowuję ale robię to wcześniej.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
dagomar pisze:Może jestem starej daty, ale jeżeli mnie bardzo zaciekawi kwiatek, którego nie znam, to go sobie zapamiętam, albo zrobię zdjęcie.
Basia Z. pisze:Oczywiście do "nowych" miejsc się również solidnie przygotowuję ale robię to wcześniej.
Ja też jestem starej daty i robię identycznie
Zakochani w Tatrach
No to teraz tylko czekać na GPS z opisem dróg wspinaczkowych z nagraną przez np. Krzysztofa Wielickiego informacją np. "chwyt dla lewej ręki masz 20 cm wyżej" albo "nie jesteś już na drodze "wzdychanie do księżyca" lecz na drodze "smrodliwe beknięcie burmistrza".
Mam mieszane uczucia w stosunku do tej aplikacji.
Mam mieszane uczucia w stosunku do tej aplikacji.
Jestem gorszego sortu...
Z opisem dróg jezdnych już jest. Ktoś korzysta ?Janek pisze:No to teraz tylko czekać na GPS z opisem dróg wspinaczkowych
Siadam sobie za kierownicą, a tu mi baba mówi : skręć w lewo, skręć w prawo, za 300 m ustaw się na środkowym pasie .... itd.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
co do dróg... . od kiedy unikam dróg krajowych i wojewódzkich ( tłok, wysepki i kołki pośrodku drogi, radary, bramki, monitoring, policja, ograniczenia) i korzystam z gminnych nawet na długich trasach ( spokój, luz, brak tego wszystkiego, co wyżej, za to ciekawsze widoki ) gps-a niestety muszę używać, a trasę sobie wgrywam w domu wczesniej. Czynię to jadnakże na nowych trasach, stare zapamiętuję, babę wyłączam (moja gadała do mnie "panie kapitanie" , teraz czasami żona tak próbuje mnie tytułować, ale tej wyłączyć nie potrafiękrzymul pisze:Z opisem dróg jezdnych już jest. Ktoś korzysta ?
luknij na moje panoramy i galerie
Ale trzeba ciągle je uaktualniać bo jak nie to nocą w jakimś jeziorku albo błocie się lądujekrzymul pisze:Siadam sobie za kierownicą, a tu mi baba mówi : skręć w lewo, skręć w prawo, za 300 m ustaw się na środkowym pasie .... itd.
Samą aplikację nie uważam za zło, raczej patrzę pod kontem "wiecznie zabieganych co to na nic czasu nie mają". W sumie przyda się by nie było akcji o której czytałam ze jakaś dziewczyna stojąc nad Wielkim Stawem Polskim pyta czy to jest Morskie Oko.
Co do samych wycieczek górskich i nie tylko zawsze dużo wcześniej planuje gdzie chcę iść i co ciekawego można zobaczyć. Czyta się wszelakie literaturę i periodyki, ale niestety nie wszyscy są tak zorganizowani.
To raz a Dwa pomoc ta będzie dla rodziców z dziećmi, które zadają mnóstwo pytań a rodzic nie koniecznie będzie znać odpowiedź i tu można z tej aplikacji skorzystać.
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos




