Panie przodem

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Panie przodem

Post autor: Smolik »

Trzeba przyznać,że tegoroczny wrzesień i październik ( z małymi wyjątkami) sprzyjał wszelakiej aktywności górskiej.Mimo iż dni stawały się coraz krótsze to w znacznej większości były ciepłe i słoneczne i choć halny parę razy zakłócał sielankę to przecież jest on nieodzownym elementem natury tych rejonów.

Śledząc prognozy można było hasać do woli po górach ,wybierając sobie dowolne górskie cele . Tak było i tym razem. Kolejny ciepły weekend ,a więc kolejna wycieczka . Ze względu na przewidywalny natłok ludzki omijamy Polskie Tatry i lądujemy na Słowacji. Miło się wędruje po szlaku w ciepłym słońcu jesieni rozmawiając o różnych sprawach , więc droga do chaty mija nam przyjemnie i szybko. Mały popas i rozdzielamy się na zespoły .

Kiedy męskie grono odchodzi ku swojej drodze, moje damsko męskie rusza w stronę przeciwną.Po dojściu do żlebu wyprowadzającego nas na pierwszą przełączkę , w ramach szeroko rozumianej gościnności i zasad dżentelmeństwa puszczam panie przodem , a co teraz ja sobie będę szedł na szarym końcu :). Będąc na przełączce postanawiam sobie zrobić przerwę na papieroska , a moje towarzyszki śmigają na pobliski szczyt , skwapliwie puszczam panie przodem ( a co niech se szukają drogi :) ).

Po jednej drobnej korekcie kursu, lądujemy na dłuuugim zachodzie wyprowadzającym nas ku następnej dużo większej przełęczy.
- Moje panie nasza droga odbija tutaj w lewo ,ale skoroście już tu są proponuje wam wyjście na ten szczyt po prawej .
- A ty nie idziesz ? Aleś jest leń .
- Ja tam już byłem.
Poszły. No to zaś papierosek, widoczki i błogie lenistwo :D

Po nasyceniu się widokami dolin i szczytów ,a w szczególności wspaniałej formacji płytowej którą nasza góra jest opancerzona od zachodu , ruszamy dalej. Panie prowadzą mnie przez nieco kruchą rynnę która wyprowadza nas na kolejną przełączkę. Tutaj zastanawiamy się nad końcowym wariantem drogi: prosto ,w lewo czy w prawo?
Najłatwiejsza droga wiedzie nieco w dół kruchym żlebem w prawo i trawers półkami w lewo , prosto to ciekawe wspinanie o małych trudnościach po pewnej skale , w lewo zaś systemem półek i krótką rynną poprzez pewne wrótka można wydostać się na wschodnią grań.

I kiedy tak się zastanawiamy na przełączce pojawiają się pewni taternicy idący na nasz szczyt przez północną grań, biorąc nas zapewne za zagubionych turystów , wygłaszają nam krótki wykład o niebezpieczeństwach gór i proponują nam najłatwiejsze wyjście od lewej(!) strony ,że... no niestety dalszych rozważań nie słyszę tylko schodzę nieco kruchym żlebem w prawo a dziewczyny ruszają za mną .
"Ale ze mnie cham ,przecież ja idę pierwszy " chwila konsternacji i już puszczam moje panie przodem .

System półek wyprowadza nas na południowe zbocza naszej góry , panie gnają wiedzione instynktem zdobywczyń ,efektem czego szczyt zdobywamy nieco inną trudniejszą niż zwykła drogą.

Szczyt , wspaniałe widoki ,cudowna prawie letnia pogoda sprawiają ,że gościmy na nim nieco dłużej .Wpisujemy się do książki jako trzeci tego dnia zespół. Siedzimy sobie w słońcu nazywając wszystkie widoczne szczyty,przełęcze ,doliny,drogi... ech cudownie.
Panie robią niezliczoną ilość zdjęć , normalnie jakaś sesja fotograficzna, no ale w takim miejscu...

Niestety dni są coraz krótsze więc trzeba zacząć schodzić . Tym razem zostaję wypuszczony na prowadzenie ( taaak :P ) .

Droga zejściowa , ze względu na to ,że umówieni jesteśmy przy schronisku taka sama jak podejściowa mija nam dość szybko i przyjemnie. Meldujemy się przy chacie ,kiedy część doliny pogrąża się już w cieniu. Rozsiadamy się na płaskich mutonach , oczekująca na powrót męskiego zespołu koleżanka dołącza się do naszej ekipy. Po pogratulowaniu moim paniom zdobycia szczytu ,przychodzi czas na toast piwny i cytrynówkowy,a gdy robi się zimniej przenosimy się do chaty gdzie zostaje uraczony przez moje panie kolejnym piwem i polewką z soczewicy w ramach... hmm najtońsego vodcy :D

W związku z nadciągającym zmierzchem postanawiamy schodzić , aby poczekać na resztę przy parkingu.Czubki szczytów płoną czerwienią zachodzącego słońca , robi się nieco chłodniej. Zmierzch dopada nas w końcówce trasy , kiedy jesteśmy już na asfaltowej drodze wygaszamy nasze czołówki i schodzimy po ciemku patrząc w niesamowicie rozgwieżdżone niebo , udaje mi się zobaczyć wspaniałą spadającą gwiazdę,szybko myślę nad swoim życzeniem, czy się sprawdzi ? Zobaczymy.

Tydzień wcześniej wraz z moimi przyjaciółmi dane mi było przeżyć jedną z najlepszych tegorocznych przygód gdy w dzikim zakątku Tatr po pokonaniu pewnej pięknej grani schodziliśmy w ciemnościach niezwykle kruchym żlebem , tym razem we wspaniałym towarzystwie góralki i Wielkopolanki zdobyłem wspaniały szczyt i choć każda z wycieczek jest inna ,niezmiennie łączy je wszystkie to samo ... wspaniali ludzie.

Towarzyszkom moim: Agnieszce i Ani chciałbym ciepło z tego miejsca podziękować :) . Weźmiecie mnie jeszcze kiedyś w góry ? :)

Smolik

Dolina
Obrazek


Na szarym końcu
:)
Obrazek

Lodowe
Obrazek

Po wschodniej stronie
Obrazek

Lodowy Stawek
Obrazek

Kolosy
Obrazek

Stawy
Obrazek

Płyta Karłowicza
Obrazek

Z wierzchołka
Obrazek

Ze szczytu
Obrazek

Moje miejsce na ziemi
Obrazek

Rób fotę póki nie widzi :))
Obrazek

Co ty tam , wiersze piszesz?
Obrazek

Dwie kozice i stary cap
Obrazek

Odbicie
Obrazek
Ostatnio zmieniony wt 30 paź, 2012 przez Smolik, łącznie zmieniany 2 razy.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Niektórzy to pożyją, kurka :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja tam wolę zadymkę śnieżną na Zawracie, niż takie tam cepeliowe ciepełko i słoneczko. :-P Foty fajne, baby też!
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Mariusz pisze:baby
Ale bab w zadymce nie widać, a w słoneczku widać wszystko. :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Smoliku,... nie pisałeś, to nie pisałeś, ale jak już napisałeś, to napisałeś. :-), a baby na aby aby ... ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Mariusz pisze:Ja tam wolę zadymkę śnieżną na Zawracie, niż takie tam cepeliowe ciepełko i słoneczko. :-P
Mariusz jak to dobrze, że mówisz za siebie!!! :-P
Ładne zdjęcia (zarówno bliższy jak i dalszy plan ;-) ) :-)
Kolejne postanowienie na nowy sezon - bliższe poznanie prawie, niestety, nieznanych mi Tatr Słowackich...Oby udało się to zrealizować :-)
Marta

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 13 gru, 2011
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Marta »

Jako kobieta nie powinnam okazywać podziwu dla urody kozic, bo nie wypada, ale trudno się powstrzymać. Piękne widoki w tak ślicznym towarzystwie... męska część pewnie skręca się z zazdrości. :think:
Ale z tym starym capem to przesadziłeś. Towarzyszki wyglądają na zachwycone i na pewno nie tylko przebiegiem wyprawy.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Tak paczę i paczę na zdjęcia i wydaje mnie się, że ja tą panią w bordowej bluzce zwaną dalej Agar ;-) widziałem około 24/25 września w schronie chochołowskim. Prawda to ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:i wydaje mnie się, że ja tą panią w bordowej bluzce zwaną dalej Agar widziałem około 24/25 września w schronie chochołowskim. Prawda to ?
A masz na to jakiekolwiek dowody? :-P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A mi się dzisiaj przyśnił Smolik, siedział w budce TPN i sprzedawał bilety.


No i ok, tylko dlaczego na Kołowej Czubie ? :))
Każdemu jego Everest...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Na ten szczyt warto jest wracać. Ma charakter, ma klimat.

Fajna wycieczka!
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Lepiej bym tego nie opisała... dlatego dobrze, że nie znalazłam czasu i oddałam fuchę Tobie. Mam ochotę napisać kilka słów od siebie i dodać do relacji, ale to musi oczywiście poczekać na lepsze "czasy czasowe". :) Droga do schroniska minęła szybko, bo szliśmy... szybko. :))
Smolik pisze:udaje mi się zobaczyć wspaniałą spadającą gwiazdę,szybko myślę nad swoim życzeniem, czy się sprawdzi
Górskie chociaż to życzenie? Szkoda, że w tamtym czasie zajęta byłam piciem cytrynówki, bo marzeń do spełnienia cała masa.
Smolik pisze:panie gnają wiedzione instynktem zdobywczyń ,efektem czego szczyt zdobywamy nieco inną trudniejszą niż zwykła drogą.
Udało mi się wyszukać najbardziej lity i piękny fragment tego dnia. Ach te granity.
Smolik pisze:choć każda z wycieczek jest inna ,niezmiennie łączy je wszystkie to samo ... wspaniali ludzie.
Kwintesencja.
Smolik pisze:Towarzyszkom moim: Agnieszce i Ani chciałbym ciepło z tego miejsca podziękować . Weźmiecie mnie jeszcze kiedyś w góry ?
Również dzięki. :) Myślę, że się dogadamy. ;)
krzymul pisze:Tak paczę i paczę na zdjęcia i wydaje mnie się, że ja tą panią w bordowej bluzce zwaną dalej Agar widziałem około 24/25 września w schronie chochołowskim. Prawda to ?
Może mam sobowtóra. W Chochołowskiej ze 2 lata nie byłam.

P.S. Fajne zdjęcia. ;)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Agaar pisze: W Chochołowskiej ze 2 lata nie byłam.
Czyli moje służby specjalne działają znakomicie a Krzymula... no cóż, nie będę kończył...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:no cóż
...no cóż, każdy może się pomylić ... - powiedział jeż schodząc ze szczotki drucianej. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Pierwsza sprawa Smolik stary dziadu to baby na drugim zdjęciu normalnie ida a Ty sie podpierać musisz... I pomyśleć że ja musiałem z brzydkim Fenkiem łazić a Ty z takimi ... koleżankami się szwendasz. A po powrocie obaliliscie flaszeczke tak jak my to robili?
ania-kamzik

-#1
Posty: 2
Rejestracja: wt 05 wrz, 2006
Lokalizacja: KSU

Post autor: ania-kamzik »

Smolik pisze:Towarzyszkom moim: Agnieszce i Ani chciałbym ciepło z tego miejsca podziękować . Weźmiecie mnie jeszcze kiedyś w góry ?Również dzięki. :) Myślę, że się dogadamy. ;)


Aga, Smolik - i ja dziękuję za wspaniałą wycieczkę; wszystko idealnie się poskładało - towarzystwo pierwsza klasa, szczęśliwe zbiegi okolicznosci, pogoda perfektna, szczyt honorny, widoki wspaniałe a nawet i gwiazdy świeciły dla nas tak mocno, coby czołówek nie trza było za bardzo zużywać :D
Za te piekne wspomnienia, które mam dzięki Wam - serdeczne dzięki :)
Agaar pisze:
P.S. Fajne zdjęcia. ;)

Fajne, ale mogłyśmy jeszcze wiecej napstrykać !!! :-P heheh
manfred pisze: . I pomyśleć że ja musiałem z brzydkim Fenkiem łazić



Fenek, Ty widzisz i nie grzmisz ? :think:
_______________________________________
Oby nigdy nie zabrakło mi pokory wobec gór...

takie tam
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Pięknie się Wam wyprawa udała. Pozazdrościć i towarzystwa, i widoków, i miejsc... eh by się tam człek wyrwał :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Angie84 pisze:Pięknie się Wam wyprawa udała. Pozazdrościć i towarzystwa, i widoków, i miejsc... eh by się tam człek wyrwał :-)
Dyć ze Sosnowca to ino rzut beretem czy innym kierpcem :))
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

andy67 pisze: ino rzut beretem czy innym kierpcem
Tak tak tyle że szef i kupa roboty nie daje ;-) , ale może jutro z Grodu Kraka coś Tatr zobaczę :think: :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Angie84 pisze:
andy67 pisze: ino rzut beretem czy innym kierpcem
Tak tak tyle że szef i kupa roboty nie daje ;-) , ale może jutro z Grodu Kraka coś Tatr zobaczę :think: :-)
No nie mów że pracujesz 7 dni w tygodniu. Z Sosnowca naprawdę daleko nie masz*







*w porównaniu z takim Gdańskiem oczywiście ;-)
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ