A w piecyku hajcuje - i tylko o to chodzi! Ma Putin ubaw jak trza.gb pisze:zwłaszcza wiedzących lepiej
Wypadki górskie i lotnicze
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale wykrycie obecności śladów czegoś nie oznacza, że to jest istotne. Przeczytaj jeszcze raz to co gb napisał:mefistofeles pisze:gb - z tego co pisza ludzie co się na spektrometrach znają wychodzi, że szansa fałszywego alarmu przy wykrywaniu trotylu w wyspecjalizowanych urządzeniach to około 1%, maksymalnie 4%.
Podam inny przykład z mojej działki - zajmuję się (w pracy circa stałej) zaburzeniami oddychania w czasie snu. Jeżeli weźmiemy taki np. bezdech centralny (czyli zaburzenie polegające na zaprzestaniu oddychania wywołanym brakiem sygnałów z centralnego układu oodechowego) to żeby on miał znaczenie kliniczne musi spełniać kilka kryteriów typu czas trwania, obecność desaturacji czy wybudzeń. Ale nawet wtedy kiedy zostanie on jako taki zakwalifikowany to wcale nie oznacza, że ktoś jest chory. Po prostu takowych zdarzeń musi być odpowiednia liczba aby można było mówić o patologii. Inaczej jest to po prostu fizjologia ("ten typ tak ma").gb pisze:We wszystkich wodach naturalnych - na całym Świecie - można znaleźć rozpuszczone jony: HCO3, Ca, Mg, K, Na, SO4, Cl. Inne również, ale praktycznie zawsze znajdą się przynajmniej dwa z wymienionych.
O tym jaki charakter ma woda - decyduje dopiero ilość tych składników i wzajemne pomiędzy nimi relacje.
Podobnie jest ze związkami chemicznymi - nie wystarczy wykryć konieczna jest jeszcze analiza ilościowa.
O ile dobrze pamiętam ze szkoły to spektrometry masowe słusza szacowaniu masy cząsteczki (lub fragmentu) i na tej podstawie jej identyfikacji, natomaist nie nadają się do oceny ilościowej. Być może coś mieszam bo moja wiedza w tym zakresie ma >25 lat, a pamięć też nie ta
Kuba
P.S. A z drugiej strony to kto do wykonania zamachu używałby trotylu czy nitrogliceryny (Dynamit?)? Chyba jakiś Adam Słodowy czy inny Stefan Sękowski....
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Trotyl jest składnikiem wielu materiałów wybuchowych. Z drugiej strony czysty trotyl w odróznieniu od materiałów bardziej wyrafinowanych nie ma żadnego sladu producenta, trudniej dojść skąd się wziął.KubaR pisze:A z drugiej strony to kto do wykonania zamachu używałby trotylu czy nitrogliceryny (Dynamit?)? Chyba jakiś Adam Słodowy czy inny Stefan Sękowski....
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
A w dodatku każdy chemik (a także i saper) wie, że trotyl i nitrogliceryna nie są stosowane jednocześnie.A z drugiej strony to kto do wykonania zamachu używałby trotylu czy nitrogliceryny (Dynamit?)? Chyba jakiś Adam Słodowy czy inny Stefan Sękowski....
Nieczytany post
Ostatnio zmieniony śr 31 paź, 2012 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Mylisz pojęcia mistrzu.mefistofeles pisze:Ci co twierdzą, że wszystko jasne a kto śmie myślec, że tam był zamach to oszołom.andy67 pisze: A kto mówi że temat jest zamknięty ?
Co innego badać różne wersje, a co innego twierdzić że "zamach był i ch...", nazywać innych mordercami itp.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Echhh... wczoraj przez chwilę wśród zwolenników teorii zamachu pojawił się nieskrywany uśmiech tryumfu, pojawiła się iskierka nadziei. Szkoda, że ne tak krótko
Dziś rano w telewizji (tej, która prawdopodobnie brała udział w zamachu) był ekspert (który prawdopodobnie też brał udział w zamachu) i przyniósł ten nieszczęsny spektometr. Niestety nie widziałem co było dalej, bo to urządzenie musiało się rozgrzać, a ja musiałem lecieć do pracy. Ale pewnie go włączyli i zakładam, że wykrył na terenie studia trotyl. To by potwierdzało, że ta telewizja na bank brała udział w zamachu.
Dzisiejszą informacją dnia jest, że PiS potwierdza obecność trotylu. No taki nius to już pewnik. Mają podobno eksperta, który tak twierdzi, tylko nie chcą podawać nazwiska tegoż wróżbity w obawie o jego życie. Pewnie profesorowie Nowaczyk i ten drugi... no, Binienda też są teraz śmiertelnie zagrożeni.
Dziś rano w telewizji (tej, która prawdopodobnie brała udział w zamachu) był ekspert (który prawdopodobnie też brał udział w zamachu) i przyniósł ten nieszczęsny spektometr. Niestety nie widziałem co było dalej, bo to urządzenie musiało się rozgrzać, a ja musiałem lecieć do pracy. Ale pewnie go włączyli i zakładam, że wykrył na terenie studia trotyl. To by potwierdzało, że ta telewizja na bank brała udział w zamachu.
Dzisiejszą informacją dnia jest, że PiS potwierdza obecność trotylu. No taki nius to już pewnik. Mają podobno eksperta, który tak twierdzi, tylko nie chcą podawać nazwiska tegoż wróżbity w obawie o jego życie. Pewnie profesorowie Nowaczyk i ten drugi... no, Binienda też są teraz śmiertelnie zagrożeni.
A co jest dziwnego w tym że np. w okolicach Smoleńska są w ziemi pozostałości materiałów wybuchowych ? Podobnie jak w okolicach Warszawy, Gdańska czy innego Berlina.mefistofeles pisze:gb, Janek - kpicie sobie a ciekawe co powiecie jak się za pół roku okaże, że w isotcie - znaleziono ślady materiałów wybuchowych
Powiem tak - o ile do wczoraj uważałem, że na 90% to nie był zamach tak teraz daję pół na pół.
Tak naprawdę to byłby żaden dowód i jestem pewny że nawet Jaro sobie z tego zdaje sprawę. To że rzucił się na rewelacje "Rz" jak wygłodniały pies na kość to już insza inszość i tu musiałby się wypowiedzieć psychiatra.
Wersja zamachu nie trzyma się kupy przede wszystkim dlatego że nie miałby on najmniejszego sensu, poza tym jeśli już koniecznie ktoś by się uparł, to takiego Kaczyńskiego można byłoby raczej usunąć w dużo prostszy sposób, miast klecić jakąś piętrową intrygę, którą mógłby zniweczyć byle przypadek. Przecież w Smoleńsku wystarczyłoby aby pilot stwierdził "jest mgła, i tym gratem nie wylądujemy" - i d... z "zamachu".
Każdemu jego Everest...
Ciekawe są reakcje redakcji.andy67 pisze:rewelacje "Rz"
Po zamieszczonym sprostowaniu "Pomyliliśmy się..." - nastąpił lekki wycof i usunięcie słów o pomyłce oraz podkreślenie, że nie można wykluczyć...
To tak jak hipochondryk, po odebraniu wyników kompleksowych badań lekarskich, w których wszystkie wskazania są w normie, twierdzi, że nie jest przecież wykluczone, że jest ciężko chory.
Bo to też nie będzie żadnym dowodem. Dowodem byłyby ślady w ciałach.mefistofeles pisze:kpicie sobie a ciekawe co powiecie jak się za pół roku okaże, że w isotcie - znaleziono ślady materiałów wybuchowych
Pozatym afera z śladami jest szyta grubymi nićmi - temu burkowi z Rzepy nawet nie chciało się uzyskać informacji od jakieś speca od mat. wybuchowych - wtedy by się dowiedział cymbał jeden, że nigdy trotyl nie występuje w jednym ładunku razem z nitrogliceryną. Idiotuńcio użył nazw dwóch środków najbardziej znanych. A zarazem prymitywnych i bardzo zotawiających ślady; są już takie bezśladowe.
Pod drugie ten zamach nie miał żadnego sensu. Wiem, że Rosjanie mają swoje za uszami ale głupcami to oni nie są aż tak wielkimi aby ryzykować skandal międzynarrodowy aby usunąć faceta bez żadnego znaczenia. Wiem, wiem, zaraz padnie argument o tych szpiegach, których usunęli. To jest żaden argument - to byli ich ludzie z ich służb specjalnych, którzy przeszli na drugą stronę - takich grzechów nie tolerują służby specjalne na całym świecie - takich facetów się usuwa choćby po to aby odstraszyć ew, naśladowców.
Kolejny top to rzekome polece nie zejścia na 50 metrów. Powiedz sam - masz grypę, poszedłeś do lekarza a on zleci Ci płukanie gardła roztworem pieprzu (albo kąpiel przyrodzenia w wrzątku) - posłuchasz?
Faceci z Jaka zaryzykowali bo mieli świadomość, że gdyby Tupolew jednak wylądował a oni polecieli z dziennikarzami do Moskwy lub Mińska i uroczystoć odbyłaby się bez prasy, to już by w wojsku życia nie mieli, padłoby oskarżenie, że zrobili to celowo aby umniejszyć rangę uroczystości przez brak relacji medialnych. Ich sprawa, ja ceniłbym więcej własne życie niż karierę wojskową. Sumienie ich dręczy, że w pewnym stopniu podprowadzili kolegów z Tupolewa i teraz łgają aby jakoś to przytłumić.
Komisja międzynarodowa - kolejna głupota - który rząd wydeleguje swoich specjalistów? Jakoś nic nie słychać o chętnych. A tacy "specjaliści" na "ochotnika" jak Binienda i Nowaczyk to tylko wielki obciach.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A no właśnie na tym wic polega, że dodatkowe ekspertyzy wraku zlecono gdy podejrzane slady znaleziono na ekshumowanych ciałach.Janek pisze:
Bo to też nie będzie żadnym dowodem. Dowodem byłyby ślady w ciałach.
Nie - i załoga tutki tez nie posłuchała. Jest to natomiast dowód na łamanie procedur przez obsługe wieży.Janek pisze: Kolejny top to rzekome polece nie zejścia na 50 metrów. Powiedz sam - masz grypę, poszedłeś do lekarza a on zleci Ci płukanie gardła roztworem pieprzu (albo kąpiel przyrodzenia w wrzątku) - posłuchasz?
Lecieli też mniejszym i lżejszym samolotem, którym w razie czego łatwiej uciec.Janek pisze: Faceci z Jaka zaryzykowali
Powiedz to Boeingowi i NASA, że mają obciachowego specjalistęJanek pisze: A tacy "specjaliści" na "ochotnika" jak Binienda i Nowaczyk to tylko wielki obciach.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Masz może kontakt z Hoffmanem? To są te dodatkowe dane, którymi się przechwalał? Bo sam prezes dotąd o tym ani słowa?mefistofeles pisze:A no właśnie na tym wic polega, że dodatkowe ekspertyzy wraku zlecono gdy podejrzane slady znaleziono na ekshumowanych ciałach.
Jak narazie jedynym dowodem jest zeznanie kogoś co nie znał rosyjskiego.mefistofeles pisze:Jest to natomiast dowód na łamanie procedur przez obsługe wieży.
Chwalić Boga, że na liniach ctwilnych nie pilotują tacy ryzykanci. Jak to powiedział facet z wieży w Smoleńsku - "ot, małodziec" (co jak wiadomo jest po rosyjsku wyrazem uznania dla kawalerskiej fantazji. Obawiam się, że ci dziennikarze co z nim lecieli są po fakcie raczej innego zdania.mefistofeles pisze:Lecieli też mniejszym i lżejszym samolotem, którym w razie czego łatwiej uciec
Sęk w tym, że nikt nie wie co też Boeing i NASA Biniendzie zlecał. Natomiast prezes PAN, wybitny specjalista rangi światowej od symulacji komputerowej w wywiadzie stwierdził, że o panu Biniendzie nigdy w życiu nie słyszał.mefistofeles pisze:Powiedz to Boeingowi i NASA, że mają obciachowego specjalistę
To trochę jak w tym starym kawale z grobem nieznanego żołnierza w Tel Avivie na którym było napisane "Izaak Silwersztejn, kupiec korzenny" - indagowany w tej kwestii rzecznik rządu Izraela stwierdził - Izak Silwersztajn był znany jako kupiec korzenny, jako żołnierz był natomiast nieznany.
Cyrki, które wyprawiał Binienda podczas pobytu w Polsce pozbawiły go resztek wiarygodności.
Ostatnio zmieniony śr 31 paź, 2012 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Nieśmiało dodam, że on może - rzadko bo rzadko - mieć rację.Alan pisze:To tak jak hipochondryk, po odebraniu wyników kompleksowych badań lekarskich, w których wszystkie wskazania są w normie, twierdzi, że nie jest przecież wykluczone, że jest ciężko chory.
Nie chodzi mi tu o jakieś analogie do sytuacji katastrofy - osobiście w zamach nie wierzę.
Zwracam tylko uwagę, że nic nie jest proste. Kompleksowe badania (cokolwiek by to znaczyło) nie wykluczają, a jedynie zmniejszają prawdopodobieństwo podejrzenia poważnej choroby.



