[rower] Nasze wycieczki w roku 2012

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Barkowice, a dokładnie zatoka tuż przed Barkowicami to od roku moje ulubione latem miejsce wejścia do Zalewu . Nie ma za dużo żagli, niebezpiecznych motorówek z ratownikami i panienkami, deskarzy, można sobie wspaniale popływać. Co do mostków na odnogach Luciąży pamiętam jeszcze czasy, gdy mostki były dwa: jeden - spróchniała kłoda, po której balans z rowerem zawsze był niewiadomą, a drugi sterczał metr ponad brzegiem, był przechylony na jedną stronę, bujał się przy każdym ruchu, a jedyna poręcz była na tej wyższej stronie. Droga biegnąca przez mostki to był prawdziwy labirynt w gąszczu, w którym kierunek pokazywali wędkarze. Teraz to też komercja - nowe mostki, szeroka ścieżka, ech, wszystko schodzi na psy :-)
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

jest dokładnie jak piszesz, mostki są jeszcze nowsze a między nimi dróżka wysypana tłuczniem a więc dość twardo się jedzie. Byłem zaskoczony tym remontem bo jeszcze niedawno deski na tych mosteczkach były bardzo spróchniałe a tu taka niespodzianka. Mieszkam w Piotrkowie dopiero 31 lat a dopiero od dwoch lat znam tę okolicę a to dzięki PGR-owi czyli Piotrkowskiej Grupie Rowerowej która pokonuje wszelkie wertepy okolicznych możliwych przejazdów po naszych przepięknych rejonach a nawet zwiedzaliśmy i także spaliśmy pod namiotami na terenie dawnej posiadłości gdzie Edward Gierek spędzał wolny czas w Konewce pod Tomaszowem Mazowieckim. Teraz to jest podobno wyburzone ale bunkry w Jeleniu także odwiedzamy z namiotami i mamy nockę w takiej bunkrowej scenerii :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Jurek - u mnie w jednym centrum handlowym byla dzis PGRowa wystawa - z Bialorusi
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

cześć Mefisto :) taka Agencja Inventowa "PRESTIGE" z Piotrkowa Trybunalskiego zajmuje się promowaniem zdrowia i zdrowego oraz aktywnego spędzania czasu...z tego też powodu między innymi zdjęcia z wyprawy rowerowej z tego roku na Białoruś znalazły się na takiej wystawie w Inowrocławiu i będą też w innych miastach w Polsce. Nasza wyprawa na Ukrainę odbyła się tydzień wcześniej a Druga część PGR-u pojechała na Białoruś na trzy tygodnie. Nie każdy miał tyle urlopu w tym czasie i dlatego my pojechaliśmy na Ukrainę we trzech a na Białoruś sześciu chłopaków :) Szkoda że nie dołączono także zdjęć z Ukrainy...byłoby jeszcze milej :)
Cieszę się że PGR z Piotrkowa jest zauważony w innej części Polski, jest to fajna promocja wypraw rowerowych.
Wczoraj w Piotrkowie jak zwykle w ostatni piątek miesiąca odbyła się MASA KRYTYCZNA...już 7 rok odbywa się to także w Piotrkowie Trybunalskim...jednak jeden kierowca...jakiś nerwowy chyba...zadzwonił na policję że blokujemy ruch w mieście...skończyło się na paru zdaniach z policjantami...jak widać, kierowcy samochodów traktują ulice i szosy jako swoją prywatną własność i nie akceptują rowerów na ulicach a przecież ja np. chowam auto do garażu i mam prawo pojeździć sobie na rowerze po szosie, bo także mamy do tego prawo...i stąd ta MASA KRYTYCZNA aby uzmysłowić kierowcom że nie oni sami na drogach :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

No i niedziela bez rowerów :-( , głównie przez rodzinną imprezę, ale pogoda też była nie bez znaczenia. W ubiegłym tygodniu nareszcie udało nam się znaleźć wygodny przejazd między Srockiem, a Dłutowem. Nie wiem, czemu, niby na mapie wszystko widać, a już 2 razy błądzliśmy w tych rejonach.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

No to wybraliśmy się dzisiaj dookoła Zalewu Sulejowskiego, głównie, żeby sobie te Barkowice przypomnieć, bardzo przyjemna, niedługa (65 km) trasa, wersja leśno-łąkowa, mimo, ze kolory już wyblaknięte i światło mizerne, ładne okolice. A tu kilka fotek z tych Barkowic wspominanych powyżej:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

1 listopada spędziłam częściowo na rowerze. Pokręciliśmy się wokół naszych ulubionych rejonów Wkry :) raptem 20km, ale pogoda zrobiła się mało sprzyjająca i trzeba było jeszcze odwiedzić groby.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

@dagomar - podobają mi się takie ścieżki jak ta na trzecim zdjęciu.

Ja chyba już odstawiam rower na sen zimowy, chociaż - sama nie wiem, może jeszcze będzie ładnie.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Kiedyś do głowy by mi nie przyszło jeździć po sezonie letnim na rowerze. Ale zerwałem Achillesa 2 lata temu w listopadzie i potrzebowałem jazdy na rowerze do rehabilitacji, zacząłem w lutym eksperymentując z "górskimi" strojami i spodobało mi się. Teraz jeździmy cały rok, tylko deszcz i duże opady śniegu zatrzymują nas skutecznie w domu. Pozostałe pogody są rowerowe, a jazda sprawia taką samą przyjemność, jak latem. Gorąco polecam.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

dagomar pisze:Kiedyś do głowy by mi nie przyszło jeździć po sezonie letnim na rowerze. Ale zerwałem Achillesa 2 lata temu w listopadzie i potrzebowałem jazdy na rowerze do rehabilitacji, zacząłem w lutym eksperymentując z "górskimi" strojami i spodobało mi się. Teraz jeździmy cały rok, tylko deszcz i duże opady śniegu zatrzymują nas skutecznie w domu. Pozostałe pogody są rowerowe, a jazda sprawia taką samą przyjemność, jak latem. Gorąco polecam.
Ja się obawiam jednego - pośliźnięcia się na śniegu i upadku na rowerze.
Jak sobie z tym radzicie ? Nie ma rowerowych opon zimowych.
Ciepły strój mam i zmarznięcia się nie obawiam.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

dagomar pisze: a jazda sprawia taką samą przyjemność, jak latem. Gorąco polecam.
A jak smakuje wojskowa gróchówa wprost z kotła w napotkanym przydrożnym namiocie, ...kwintesencja wypadu. Zawsze rozglądam się za takimi przybytkami zimową porą :)
Basia Z. pisze:Ja się obawiam jednego - pośliźnięcia się na śniegu i upadku na rowerze.
Jak sobie z tym radzicie ? Nie ma rowerowych opon zimowych.
Wystarczy się ubezpieczyć ;). Tak serio, radzimy sobie tak samo jak Ty, jak upadnę, to se leżę :D
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Keczup pisze:
Wystarczy się ubezpieczyć ;). Tak serio, radzimy sobie tak samo jak Ty, jak upadnę, to se leżę :D
Już nie pamiętam kiedy upadłam na rowerze, chyba w wieku kilkunastu lat. Jeżdżę raczej ostrożnie. (tfu, tfu, tfu przez lewe ramię tak na wszelki wypadek).
Tymczasem doświadczenia kilkorga moich znajomych w tej kwestii są bardzo przykre - w dwóch sytuacjach upadek na rowerze skończył się kilkomiesięcznym pobytem w szpitalu (mimo kasku na głowie).
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ja w tym roku zaliczyłam sporo upadków na rowerze, ale jak to się mawia: jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz, a ja pierwszy raz po jakiś 8 latach wsiadłam na rower i okazało się, że jednak można zapomnieć technik jazdy na rowerze. Mój luby wsadził mnie na rower pod koniec zimy i niestety doświadczyłam upadku na lodzie i śniegu. Miłe to nie było i ogólnie skończyło się kłótnią i złorzeczeniem na rower ;) Teraz na szczęście radzę sobie lepiej i w przeciwieństwie do lubego lubię jeździć pod górę, a nie w dół :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jeździłem trochę zeszłej zimy i szczęśliwie nie zdarzyło mi się przyglebić. Największy mankament to ból dłoni i ból stóp w temp. poniżej -10 stopni.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nie przewróciłem się jeszcze na śliskim w zimie nigdy, więc nie wiem, slizgałem się wielokrotnie, ale to trochę, jak na nartach, można utrzymać równowagę. Leżałem wielokrotnie za to latem, najczęściej przyczyną upadku był kopny piach na zakręcie i zarycie przedniego koła, raz złożył mi się rower w czasie jazdy, raz omijałem zająca, który wyskoczył i stanął, jak sparalizowany. Moje opony trudno uznać za jakieś letnie. Rower jest terenowy, to i opony grube i pokarbowane, na śnieg wystarczające, a na lód i tak chyba nikt jeszcze niczego nie wymyslił :-P
Mariusz pisze: ból dłoni i ból stóp w temp. poniżej -10 stopni
Na dużym mrozie jeżdżę w górskich butach i podwójnych rękawicach narciarskich, ale rzadko, opór roweru jest tak duży, że w takich warunkach przyjemność z jazdy znacznie spada. Optimum to lekki mróz, zmarznięta ziemia i słoneczko.
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

znajomo na zdjęciu ta ścieżka wygląda i zaraz potem jest pierwszy mostek :) fajne okolice...ja na swoje nieszczęście nabyłem buty rowerowe ze stalowymi blokami w podeszwach i oczywiście pedały do tego aby się wpiąć...trzeba bardzo uważać a i tak wyrąbałem się wiele razy na glebę(szosę)...fajnie się w tym jedzie, czasem jest niebezpiecznie, nie od razy można się wypiąć z tego SPD wynalazku :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ja rozumiem, siła, sprawność kręcenia, ale to trochę tak, jakby narty przykręcić do butów na sztywno, albo asekurować się do ruchomego głazu w równowadze chwiejnej, przy moim lekkim podejściu do tematu lepiej od razu ogień rozpalić w krematorium. W życiu :O ;-)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja od wielu lat zastanawiam się nad SPD i jakoś nie mogę się przełamać. Wolę swoje noski :)
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

kiedyś...35 lat temu, mój rowerek w tamtych czasach wyposażony był w noski :) też fajnie się jeździło no ale teraz inne wynalazki. Jestem już przyzwyczajony do SPD-ków ale jednak czasami widzę że w extremalnych chwilach to nie zdaje egzaminu bo ten ułamek sekundy decyduje o wywaleniu się z roweru...no ale pożyjemy zobaczymy...w grupie rowerowej dużo ludzików ma SPD i sobie chwalą :)
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

dlugo snieg nie polezal ,,


Obrazek
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
ODPOWIEDZ