W trakcie akcji bezpośrednio po katastrofie wielokrotnie mówiono o braniu udziału w niej jednego GOPR-owca z psem. JEDNEGO. Potem dojechało jeszcze trzech ludzi z specjalnie szkolonymi psami ale to byli ludzie i psy z straży pożarnej.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/po ... omosc.html
Naprawdę nie dużo brakowało do katastrofy jak pod Szczekocinami... Zawsze traktowałem pociąg jako mega bezpieczny (nie licząc możliwości kradzieży itp) środek transportu w przeciwieństwie do samochodu (szczególnie podróżując z pozycji pasażera). Ale im więcej czytam jak odbywa się sterowanie ruchem kolejowym w Polsce tym bardziej to moje poczucie bezpieczeństwa ulega zmniejszeniu. Brak wypracowanych i ustalonych jasnych procedur odnośnie postępowania w przypadku dyżurnych ruchu i maszynistów, psujące się notorycznie urządzenia srk, redukcja osób odpowiedzialnych za rzeczywiste bezpieczeństwo na kolei. Niedobrze to wygląda