W Polsce potrzeba inżynierów
To chyba nie do końca tak.Janek pisze:Istotnym problemem naszego rolnictwa jest niedostatek zbóż (szczególnie pszenicy) chlebowych i "ciastowych" i tu musimy podpierać się importem, głównie z Kanady, Stanów Zjednoczonych oraz Argentyny. Nie brakuje natomiast zbóż paszowych. Tak więc mówienie o samowystarczalności jest mocno na "zapas".
U nas żaden normalny rolnik nie uprawia na większa skalę np. pszenicy, ponieważ w związku z bardzo wysokimi kosztami produkcji jest to zwyczajnie nieopłacalne. Co innego rzepak, koszty podobne, a cena za tonę ponad dwa razy większa ...
Drogie paliwo, drogie nawozy, relatywnie do zarobków drogie życie, podatki, opłaty, ubezpieczenia i tak oto okazuje się, że rolnik kanadyjski dostaje za tonę pszenicy konsumpcyjnej 372$ i zarabia, a Polski dostaje około 320$ i nawet z unijną dopłatą co najwyżej wyjdzie "na czysto" ...
Pzd
Jan
Janie, nie przesadzał bym z tą biedą na wsi, od 3 lat przeciętne gospodarstwo wiejskie ma wyższy dochód, niż miejskie i ta dysproporcja rośnie. Rolnicy nie płacą za ubezpieczenie, dostają dopłaty za nic (obszarowe), w przeciwieństwie do mieszkańców miasta dysponują bez wyjątku dużym kapitałem (ziemia, dom, maszyny), wielu w mieście by tak chciało. I proszę, nie rozmawiajmy o staruszkach na 3 hektarach, w mieście też biedni grzebią po śmietnikach. mówmy o producentach rolnych i porównajmy ich z producentami w mieście. Bądź pewien, że, szczególnie teraz w warunkach kryzysu, nie muszą aż tak się zwijać. Zresztą popatrz sobie na te nowe podjazdy przed obejściami, ogrodzenia. Nikt nie wyda na kostkę i kute kraty, jeśli ma inne potrzeby. To dobrze, ja się cieszę, że wieś się bogaci, ale chyba tylko polski chłop-cwaniaczek może być jednocześnie bogaty i dziadem.
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Problemem nie jest produkcja żywności (bo wyprodukowac można żywność dla dużo większej ilości ludzi) tylko jej dystrybucja. Albo jeszcze inaczej - nierównomierność wydajności rolnictwa.Żabi Koń pisze: Problemem jest znalezienie dla nich jedzenia.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
przecież ta populacja i tak jest już w takiej wielkości tylko rozproszonaŻabi Koń pisze:A ile by trzeba było powierzchni na pola uprawne?
i na dzień dzisiejszy umiemy się wyżywić
problemem było by dostarczenie, likwidacja odpadów oraz epidemie które w takim zagęszczeniu miały by możliwość rozwijać się w zastraszającym tempie
proponuję wywiezienie ich do afroafrykanów na statkach-przetwórniach. Technologia doby współczesnej, sądząc z ulotek na produktach, czyni cuda, a wyjdzie to taniej, niż rządowy program śmieciowy. Dodatkowo sposób ten przyczyni się do zmniejszenia głodu na świecie i da pracę licznym marudzącym bezrobotnym marynarzom i rybakom bez ryb.gb pisze: likwidacja takich odpadów nie jest żadnym problemem..
luknij na moje panoramy i galerie
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
tyle, ze nie ma do kogo wywozić gdyż ludzie w naszym założeniu mieszkają tylko na terenie pokazanym na mapce wklejonej przez Mefa
zgodnie z założeniem wszyscy żyjemy w jednym wielkim skupisku, pod względem zamieszkałej powierzchni występujemy lokalnie nie globalniegb pisze:Przy takich teoretycznych rozważaniach w skali globalnej - likwidacja takich odpadów nie jest żadnym problemem...
Mi nie chodzi o to, ze się wyżywimy przy tej wielkości. Chodzi mi tylko o to, że zwiększając populację Ziemia ma swoje granice. To, że można mniej zarcia wyrzucać, to tylko takie gadanie, bo weź to wprowadź, jak w samym Krakowie nie da się wyeliminować palenia śmieciami w kamienicach (i wszyscy wdychamy to gówno).
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
tylko do tego wulkanu też je trzeba dostarczyćgb pisze:W skali globalnej (a na takim poziomie teoretyzujemy) - najskuteczniejszą, "najbezpieczniejszą ekologicznie" (cokolwiek będziemy rozumieli pod tym pojęciem) metodą utylizacji odpadów bytowych, komunalnych - jest ich spalenie. Poprzez wrzucenie do jakiegoś - czynnego - wulkanu
masz na mysli te odpady z spalarni co juz sie nie da nic z nimi zrobic, czy normalne smieci wrzucac do krateru?:-)gb pisze:W skali globalnej (a na takim poziomie teoretyzujemy) - najskuteczniejszą, "najbezpieczniejszą ekologicznie" (cokolwiek będziemy rozumieli pod tym pojęciem) metodą utylizacji odpadów bytowych, komunalnych - jest ich spalenie. Poprzez wrzucenie do jakiegoś - czynnego - wulkanu.
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"


