Kolejne wypadki w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Tak było 29.09. w sobotę. W dodatku dość silnie wiało .myszoz pisze:W zeszły piątek pierwszy raz byłem na Giewoncie - sodomia i gomoria co na szczycie się dzieje.
Kolejna pielgrzymka podchodziła z Doliny Kondratowej.
Szok...... jakby tylko jeden szczyt był w Tatrach do zdobycia

Zakochani w Tatrach
A ja tak sobie zamiaruję, że może by tak starym szlakiem od północy na ten Giewont ? , może się wybiorę, jak pomysł dojrzeje. Tymczasem mogę z przykrością, ale i odrobiną dumy stwierdzić, że na tym Forum jestem chyba jedynym, który na Giewoncie nigdy w życiu nie był

luknij na moje panoramy i galerie
co prawda nie ślubowałem, ale to jest tak, że kiedy jeszcze przebywałem w tych okolicach bez nart, wychodząc jak człowiek o 7 z Zakopanego, to zawsze było już sporo ludzi i mi się nie chciało, a teraz, gdy chodzę po Tatrach w porach, w jakich tam na pewno jest pusto, jakoś mnie nie ciągnie, podobnie jak na Ścieżkę pod Reglami, Podkrywański Chodnik i Kasprowy 
luknij na moje panoramy i galerie
Widocznie tak się stało. Zupełnie jak kamień w wodę. Nie zazdroszczę rodzinie bo nie wiadomo co w ogóle się stało. A może chciał zniknąć i może gdzieś sobie teraz jest??A o Niemcu dalej ani widu, ani słychu. Czyżby Tatry go wchłonęły... ?
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Seks na ten przykład też wszyscy (prawie) uprawiają, a każdy chyba stwierdzi że ma on coś w sobiegb pisze:delikatnie żartując mogę napisać: chwalić się, że wejście na Giewont "ma coś w sobie", skoro wiadomo, że na tenże Giewont "wchodzą wszyscy", bez względu, na wiek, płeć, potrzebę... cóż...![]()
![]()
Każdemu jego Everest...
No niby są.Alan pisze:Dobry przykład - jako porównanie.andy67 pisze:Seks na ten przykład też wszyscy (prawie) uprawiają
Wszak są tacy, co ślubują życie w czystości.
Ale czy żyją w tej "czystości" (co za bezsensowne określenie swoją drogą) to insza inszość.
A po drugie - kompletnie nie rozumiem po co.
Giewont zaś sympatyczna góra i warto wejść, nikt nie każe przecież pchać się tam w sierpniu około południa
Każdemu jego Everest...
Wiesz gb, mnie kompletnie nie interesuje kto może wejść, kto był, kto będzie, na Giewoncie czy jakimkolwiek innym szczycie. Idąc w góry skupiam się tylko na walorach widokowych, nic innego mnie nie obchodzi. Nic nie poradzę na to że Giewont ma taka popularność, ale tylko dlatego mam mieć do niego uprzedzenia? W ogóle jak można mieć jakiekolwiek uprzedzenia do sterty kamieni?gb pisze: delikatnie żartując mogę napisać: chwalić się, że wejście na Giewont "ma coś w sobie", skoro wiadomo, że na tenże Giewont "wchodzą wszyscy", bez względu, na wiek, płeć, potrzebę... cóż...![]()
![]()
Jak dla mnie Giewont jest jedną z oryginalniejszych gór w Tatrach, a jeśli weźmiemy pod uwagę Zachodnie Tatry, to zwyczajnie jest dla mnie na pierwszym miejscu. Nie lubię jakoś Zachodnich, ale Giewont mi się podoba. Jest inny niż cała reszta tych kop.
Krzyż, no cóż jest tam i w sumie mi nie przeszkadza. Z daleka wygląda super. Bardzo mi się podoba. Z bliska jest brzydki. Ja bym się go jednak nie czepiał. Mnie on nie parzy.
Chciałbym kiedyś złoić jego północną ścianę (Giewontu)!
Krzyż, no cóż jest tam i w sumie mi nie przeszkadza. Z daleka wygląda super. Bardzo mi się podoba. Z bliska jest brzydki. Ja bym się go jednak nie czepiał. Mnie on nie parzy.
Chciałbym kiedyś złoić jego północną ścianę (Giewontu)!
I dlatego nie wchodzą ? Nie sądzę.krzymul pisze:Są też tacy co mają uprzedzenia do tego co znajduje się na wierzchołku tej sterty kamulców.lars pisze:W ogóle jak można mieć jakiekolwiek uprzedzenia do sterty kamieni?
Krzyż jest zrośnięty z Giewontem od tak dawna że raczej dziwnie wyglądałby ten szczyt bez niego.
Każdemu jego Everest...





