Konkretna wartość zależy od konkretnego obiektywu i można powiedzieć, że ten maks zależy od światłosiły jaką dysponuje dane szkło. Powiedzmy, że to jest gdzieś po domknięciu o ok 3 wartości od maksa jakim dysponuje dane szkło, ale nie zawsze, czasem więcej, czasem mniej. Warto po prostu poznać to, co nosi się w torbie.Żabi Koń pisze:Za bardzo otwarta to też gorsza ostrość. Gdzieś przy 8 jest max z reguły.
Upalny sierpień
zdjęcie nr 6 akurat było w oryginale podobne. Później wrzucę dla porównania, ale cienie tam nie są rozjaśnione. Myślę, że tak po prostu grało światło + d-l. i punktowy pomiar na zacienionym miejscu (ale tego nie jestem pewien).
Co do przysłony to widać jak bardzo różnią się wasze zdania. Wcześniej ktoś mowil o ~f8 a idąc tropem Alana to w moim Nikonowym 18-55 mogę nawet ponad f15 (przy ogniskowej 18mm max. przysołona to bodajże f22).
Idę na futsal
Co do przysłony to widać jak bardzo różnią się wasze zdania. Wcześniej ktoś mowil o ~f8 a idąc tropem Alana to w moim Nikonowym 18-55 mogę nawet ponad f15 (przy ogniskowej 18mm max. przysołona to bodajże f22).
Idę na futsal
No chyba nas nie zrozumiałeś. Maks - mam tu na myśli maksymalnie duży otwór przysłonysponsor pisze:Co do przysłony to widać jak bardzo różnią się wasze zdania. Wcześniej ktoś mowil o ~f8 a idąc tropem Alana to w moim Nikonowym 18-55 mogę nawet ponad f15 (przy ogniskowej 18mm max. przysołona to bodajże f22).
Mea culpa. Mała przysłona - duży otwór, duża przysłona - mały otwór. Pomyliło mi się, ale oczywiście wiem o co chodzi. Jednak dalej nie jestem przekonany. Jeśli ostrzymy blisko, powiedzmy na obiekt oddalony o 20 metrów to przy przysłonie <f9 horyzont i tak będzie rozmazany. Wnioskuję tak na podstawie próbnych zdjęć, które pstrykałem parę godzin temu.Alan pisze: No chyba nas nie zrozumiałeś. Maks - mam tu na myśli maksymalnie duży otwór przysłonya nie maksymalnie domknięty.
Wracając do zdj. nr 6...


Jeśli tutaj ktoś dalej uważa, że obróbka jest przesadzona to niech przyjmie do wiadomości mój rękopad
A cienie prawie zawsze rozjaśniam bo od zawsze denerwuje mnie jeden z największych problemów fotograficznych - duży kontrast między niebem a ziemią. Albo jedno dobre, albo drugie. A ja niestety nie posiadam jeszcze filtra połówkowego a jedynie polaryzacyjny, który i tak nie rozwiązuje w całości problemu, albo co bardziej prawdopodobne - nie mam wprawy żeby go dobrze wykorzystać.
Nie żartuj...sponsor pisze:^^Ciężko powiedzieć coś o cieniach, bo zdjęcie jest czarno-białe
na drugim z kolei śnieg.
Ciężko coś powiedzieć... Ja np. na pierwszym widzę głębokie cienie, a na drugim światło pada z lewej strony Z resztą widać na niebie, ze polaryzacja działa bo jest kąt prosty pomiędzy obiektywem, a słońcem. Już coś o cieniach powiedziałem. Wcale tak ciężko nie było.
Brak kolorów utrudnia ocenę. Można schować niektóe niedogodności. Zdjęcia mi się podobają, chociaż nie znoszę braku kolorów. Nie wiem co rozumiesz w takim razie przez głębokie cienie
ja przez to rozumiem ciemne fragmenty kontrastujące z jasnymi a na pierwszym zdjęciu tego po prostu nie ma - po zacienionej stronie grani widać nawet sporo szczegółów.
A jak masz skalibrowany monitor?
http://www.ziolek.pl/kalib/kalibr.html
Żaden wypas, ale jest zacienione mocno i tak ma być:
http://www.obiektywni.pl/upload/real/88 ... 460564.jpg
http://www.obiektywni.pl/upload/real/65 ... 421517.jpg
A szczegóły może być widać. Byle by się nie świeciło jak psu jaja.

http://www.ziolek.pl/kalib/kalibr.html
Żaden wypas, ale jest zacienione mocno i tak ma być:
http://www.obiektywni.pl/upload/real/88 ... 460564.jpg
http://www.obiektywni.pl/upload/real/65 ... 421517.jpg
A szczegóły może być widać. Byle by się nie świeciło jak psu jaja.
Wiem, już mi to pisali. Skorzystałemgb pisze:choć na drugim zdjęciu nieco bym przyciemnił - zwłaszcza tę lewą połać śnieżną...
Ostatnio zmieniony pn 17 wrz, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 2 razy.
Korzystam najczęściej z A i koryguję EV.
Normalnie można. Świat nie jest czarno-biały. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że czarno-biała fotografia to jeszcze większa ingerencja w obraz niż moje "przecudawiane" obrazki. Ktoś pytał, po co wyciągać światło na siłę, tam gdzie go nie ma. A ja pytam po co odbierać kolory światu, który jest kolorowy?
Nie podoba mi się b&w i tyle.
Normalnie można. Świat nie jest czarno-biały. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że czarno-biała fotografia to jeszcze większa ingerencja w obraz niż moje "przecudawiane" obrazki. Ktoś pytał, po co wyciągać światło na siłę, tam gdzie go nie ma. A ja pytam po co odbierać kolory światu, który jest kolorowy?
Nie podoba mi się b&w i tyle.
sponsor pisze:Nie korzystam z auto. Ani z półauto.
...a to nie jest czasami "półauto" ?sponsor pisze:Korzystam najczęściej z A
Ostatnio zmieniony wt 18 wrz, 2012 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Wszystko zależy od ogniskowej. Ale jeśli założymy, że nie fotografujesz teleobiektywem, to przy ostrzeniu na 20 metr i przy f/9 - masz głębię do nieskończoności.sponsor pisze:Jeśli ostrzymy blisko, powiedzmy na obiekt oddalony o 20 metrów to przy przysłonie <f9 horyzont i tak będzie rozmazany. Wnioskuję tak na podstawie próbnych zdjęć, które pstrykałem parę godzin temu
A nawet jak nie czujesz się pewnie, możesz ostrzyć dużo, dużo dalej, a i tak obiekt oddalony o 20 m zmieści się w głębi ostrości, tak jak cała reszta po horyzont.
Fotografia czarnobiała, to taka sama fotografia, jak kolorowa, tylko na innym nośniku. Są stworzenia, które widzą tylko w B&W. Dla nich kolorowe zdjęcia nie będą się różniły od tych B&W. Tzn. będą się różniły, bo zobaczą za bardzo wyciągnięte cienie.
Z resztą jakby się czepiać kolorów, to Twoje także naturalne nie są. Z pewnością widziałeś inne odcienie.
Z resztą jakby się czepiać kolorów, to Twoje także naturalne nie są. Z pewnością widziałeś inne odcienie.
Niektóre stworzenia? A jeśli pszczoły widzą na fioloetowo-zielono (załóżmy, bo nie wiem jak widzą pszczoły) to można fotografować na fioltetowo-zielono? 
Dawniej fotografia była głównie bezbarwna, ale dzisiaj już niem musi być.
Jasne, nienaturalne kolory. Tyle, że niebo dalej jest niebieskie na moich zdjęciach. Czasami głębia koloru jest większa, ale już wytłumaczyłem dlaczego.
Z moich zdjęć wybrałbym 5-6 do ponownej obróbki, reszta potraktowana zwykłą kosmetyką i zwyczajnie mi się podoba.
Tak w ogóle to nie ma tu żadnego moderatora? Bałagan na tym forum, że można się potknąć o wszystko
Miłego dnia!
Dawniej fotografia była głównie bezbarwna, ale dzisiaj już niem musi być.
Jasne, nienaturalne kolory. Tyle, że niebo dalej jest niebieskie na moich zdjęciach. Czasami głębia koloru jest większa, ale już wytłumaczyłem dlaczego.
Z moich zdjęć wybrałbym 5-6 do ponownej obróbki, reszta potraktowana zwykłą kosmetyką i zwyczajnie mi się podoba.
Tak w ogóle to nie ma tu żadnego moderatora? Bałagan na tym forum, że można się potknąć o wszystko
Miłego dnia!




