Niekończąca się...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:zbyt wiele nie straciłeś
jak to ? , a pozdrowienia i Żabiego Konia, to pryszcz ?
Olusia pisze:starzeję się
tiaaa...
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Ponieważ dziś nad ranem wróciłam ponownie z gór, zgodnie z obietnicą ciąg dalszy relacji następuje :)

Kończąc wątek wyjazdu sierpniowego, sobota była dniem bardzo pochmurnym, więc nie pozostało nic innego jak:
Obrazek
Niedziela była dniem powrotu z poczuciem, że wyjazd był za krótki i zbyt mało satysfakcjonujący. Dlatego też, gdy we wtorek rano zadzwonił telefon, a z nim propozycja kursu skałkowego, poczekałam aż wyschną wyprane rzeczy w góry i spakowałam się ponownie.
W środę jechałam już pociągiem w stronę Krakowa z myślą "Ola-zwariowałaś". 600km pokonane dwa dni wcześniej w stronę domu, cieszyły teraz jeszcze bardziej. Poczucie że oddalając się z Torunia, zbliżam się i tak w stronę domu, tylko tego duchowego nastrajała tak optymistycznie że czas spędzony w PKP upłynął naprawdę szybko.
O 22 czekał na mnie przyjaciel w Nowym Targu, a już o 8 rano dnia następnego ćwiczyłam dzielnie na Przełomie Białki na Okrągłej Skałce.

Te kilka dni również minęło w zastraszającym tempie, więc zanim się obejrzałam znów witałam się z Toruniem. Tym razem z przekonaniem, że już więcej w tym sezonie chyba się nie uda zrobić. Koszty, czas i możliwości zostały wyczerpane prawie do dna, jednak niespokojny duch nie pozwalał na pogodzenie się z tym stanem.

I nie pozwolił.
Oglądane przeze mnie prognozy wrześniowe i popołudnia spędzone na GATO, podsycały we mnie na tyle poczucie, że muszę jechać, że nie pozostało nic innego jak namówić kogoś kto będzie miał ochotę powzdychać na szczytach i spakować plecak.

Tak więc obrazkowy ciąg dalszy niekończącej się ochoty na góry:

W sobotę pogoda kaprysiła, więc podreptaliśmy pod Mnicha popatrzeć na wspinające się zespoły. Niestety deszcz i zimno, nie zachęcały do większych chęci, niżeli porozglądanie się w okolicach dolinki za Mnichem. Natomiast w niedzielę z racji równie niepewnej zapowiadanej pogody zadecydowaliśmy o przejażdżce do Słowackiego Raju na Suchą Belę. Pogoda okazała się jednak łaskawa, a Sucha Bela, okazała się bardzo suchą ;) (W Tatrach poziom wody jest aktualnie naprawdę niski.)
1.
Obrazek
2.
Obrazek
3.
Obrazek
4.
Obrazek
5.
Obrazek
6.
Obrazek
7.
Obrazek
8.
Obrazek
9.
Obrazek
10.
Obrazek
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Olusia pisze:a Sucha Bela, okazała się bardzo suchą
A ja trafiłem na baaaaaaaaaaaaaaardzo mokrą. Następnego dnia musiałem kupić nowe buty. Stare, dość "historyczne" nie wytrzymały - puściły tylne szwy. A takie były "zasłużone"...
Jestem gorszego sortu...
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Poniedziałek był dniem Czerwonej Ławki. Wczesna pobudka, około godziny 5 spowodowała że jadąc w stronę Starego Smokowca, mieliśmy okazję podziwiać budzące się do życia góry:
11.
Obrazek
12.
Obrazek

Następnie elektriczka, w której podjęłam życiową decyzje, że jeśli będzie trzeba to i zostanę żebraczką, zbierającą na wyjazdy w góry ;)
13.
Obrazek

Niebieskim szlakiem podziwiając Wodospady Zimnej Wody szybkim krokiem skierowaliśmy się do skrzyżowania się szlaków, po drodze mijając najstarszy budynek schroniskowy w Tatrach(1865r.), w którym aktualnie znajduje się muzeum:
14.
Obrazek

Potem to już tylko w górę, omijając schronisko Zamkovskiego i kierując się Doliną Zimnej Wody docieramy do Teryho Chata:
15.
Obrazek
16.
Obrazek
17.
Obrazek
18.
Obrazek
19.
Obrazek


CDN...
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

20.
Obrazek
21.
Obrazek
22.
Obrazek
23.
Obrazek
24.
Obrazek
25.
Obrazek
26.
Obrazek
27.
Obrazek
28.
Obrazek
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

To był naprawdę udany dzień. Mimo rozczarowania trudnością Priečne sedlo, widoki wynagradzały, a temperatura pozwalała nawet na opalanie się w skałach przez jakiś czas po zejściu z przełęczy. Słowacy porównują Czerwoną Ławkę do Orlej Perci- moim zdaniem niesłusznie. Pozostał więc niedosyt, a wtorek miał być dniem powrotu.
Wieczorem spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy tego dnia zdobywali Gerlach. Dzięki bardzo sympatycznej rozmowie postanowiliśmy zostać dzień dłużej, a plany dnia następnego okazały się ambitne :)

We wtorek rano więc, zamiast pakować się, ruszyliśmy w stronę Palenicy, ciesząc się, że ten ostatni dzień, który ma nam przysporzyć wiele radości.

29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek

Jeden z najpiękniejszych szlaków w Tatrach, delikatnie przepuszczał słońce przez swoje skalne spiętrzenia. Po dotarciu na przełęcz swoje kroki skierowaliśmy na lewo i po 20 minutach naszym oczom ukazały się oto takie widoki:

32.
Obrazek

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek

36.
Obrazek

37.
Obrazek

38.
Obrazek

Cel został osiągnięty. My spełnieni i szczęśliwi wieczorem mogliśmy wsiąść do auta i ruszyć w stronę Torunia... ale... może w październiku znów spakuję plecak i przedłużę niekończącą się przygodę...

:) A.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Olusia pisze:Mimo rozczarowania trudnością Priečne sedlo, widoki wynagradzały, a temperatura pozwalała nawet na opalanie się w skałach przez jakiś czas po zejściu z przełęczy. Słowacy porównują Czerwoną Ławkę do Orlej Perci- moim zdaniem niesłusznie.
Kumpel wręcz mówił, że grań Banówka - Smutne Sedlo jest trudniejsza. Bardzo fajny wypad miałaś.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Olka, sporo działasz w tym roku. Tak trzymaj!
Domagam się krótkiej relacji i kilku zdjęć z kursu wspinaczkowego. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Agaar pisze:Olka, sporo działasz w tym roku. Tak trzymaj!
Domagam się krótkiej relacji i kilku zdjęć z kursu wspinaczkowego.
Muszę połączyć wyższe wykształcenie z wyższymi górami. Dlatego też robię wszystko co mogę by to uczcić w prawidłowy sposób ;)

Relacja jak najbardziej-zdjęć brak z prostego powodu :) Nie miałam jak trzymać aparatu mocując się ze ścianami. Mam może ze dwa zdjęcia, skał i mojego instruktora.
Ale nic straconego, lada chwila będzie znów okazja na ujęcia :)
krzymul pisze:jak to ? , a pozdrowienia i Żabiego Konia, to pryszcz ?
Masz rację krzymul- wybaczysz mi? :)
Janek pisze:A ja trafiłem na baaaaaaaaaaaaaaardzo mokrą. Następnego dnia musiałem kupić nowe buty. Stare, dość "historyczne" nie wytrzymały - puściły tylne szwy. A takie były "zasłużone"...
Niestety po ostatnich przygodach, moje również podziękowały za współpracę i czas na poszukiwania nowych przyjaciółek na nogi :(
tommer91 pisze:Kumpel wręcz mówił, że grań Banówka - Smutne Sedlo jest trudniejsza. Bardzo fajny wypad miałaś.
Nie miałam okazji. Ale to dobry powód żeby się tam przejść :)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Olusia pisze:Następnie elektriczka, w której podjęłam życiową decyzje, że jeśli będzie trzeba to i zostanę żebraczką, zbierającą na wyjazdy w góry
:)) :)) Widzę, że Cię ta narkotyczna magia gór złapała na całego.

Jak ktoś wpadnie i pokocha góry, to potem nie ma zmiłuj....

Domagają się swojej porcji - dość kosztownego uwielbienia - bezwzględnie....czy to z kieszeni studenta, czy emeryta....gotowych do największch wyrzeczeń, żeby tylko być jak najczęściej blisko nich, obcować z ich majestatem, oddychać ich powietrzem.

Wiem coś na ten temat ;) .



Widzę, że hasałaś tu i tam - mieszkałaś w Zakopanem czy na Słowacji ?
Zakochani w Tatrach
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Olusia pisze:Po dotarciu na przełęcz swoje kroki skierowaliśmy na lewo i po 20 minutach naszym oczom ukazały się oto takie widoki:
Brawo Aleksandro.
Co prawda to nie ten najwyższy, ale od czegoś trzeba zacząć przygodę z Mięguszami :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:Masz rację krzymul- wybaczysz mi?
Jasne,... grzechy odkupiłaś romansując z "Czarnuchem" :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Zakochani w Tatrach pisze:Widzę, że hasałaś tu i tam - mieszkałaś w Zakopanem czy na Słowacji ?
Śpię w Brzegach, niedaleko Bukowiny T. Miejsce jest rewelacyjne i dobra baza wypadowa w Wysokie- do Palenicy lub na Słowację.

Chociaż teraz przygotowuje się psychicznie na kolebę ;)
Zakochani w Tatrach pisze:narkotyczna magia gór złapała na całego.
Od 6 lat mnie uwodziły, flirtowały ze mną, gościły na szczytach, aż do momentu gdy zakochałam się bez pamięci. To był burzliwy związek, teraz to prawie jak małżeństwo ;)
Jeszcze tylko mi górala brakuje, co bym nie musiała tyle razy machać 600km w tą i w drugą stronę ;)
świster pisze:od czegoś trzeba zacząć przygodę z Mięguszami
na największego patrzę z lekkim niepokojem, ale wszystko w swoim czasie :) oby niedługim!
krzymul pisze:grzechy odkupiłaś romansując z "Czarnuchem"
tak myślałam, że Cię nim kupię ;) w razie czego jako całkowity odpust niech posłuży ten filmik ;):

http://www.youtube.com/watch?v=yn9WMENpBr0
Ostatnio zmieniony czw 13 wrz, 2012 przez Aleksandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Olusia pisze:zdjęć brak z prostego powodu :) Nie miałam jak trzymać aparatu mocując się ze ścianami. Mam może ze dwa zdjęcia, skał i mojego instruktora.
Ale to chyba nie był kurs indywidualny? Zatrzymane pierwsze ruchy w skale to świetna pamiątka. Do dziś mam jedno zdjęcie w ramce z kursu i gdy na nie patrzę - zawsze się uśmiecham. :)
Olusia pisze:Jeszcze tylko mi górala brakuje
Łomatko... tych to trzeba unikać jak ognia. :D ;)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Agaar pisze:Do dziś mam jedno zdjęcie w ramce z kursu i gdy na nie patrzę - zawsze się uśmiecham.
zazdroszczę :)
Agaar pisze:Łomatko... tych to trzeba unikać jak ognia.
znam kilku porządnych!

P.S. Piotrek mi dziś wspominał, że jakby Cię ładnie poprosić to mogłabyś podszkolić zieloną toruniankę na nartach ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Olusia pisze:znam kilku porządnych!
Tak Ci się tylko wydaje. ;)
Olusia pisze:Piotrek mi dziś wspominał, że jakby Cię ładnie poprosić to mogłabyś podszkolić zieloną toruniankę na nartach
Też mnie uszy piekły! :P Spadnie śnieg to pogadamy o nartach. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Olusia pisze:Od 6 lat mnie uwodziły, flirtowały ze mną, gościły na szczytach, aż do momentu gdy zakochałam się bez pamięci.
:O Aż tyle to trwało ?...trudna jesteś do zdobycia....

:think:...może i dobrze :) .

Olusia pisze:To był burzliwy związek, teraz to prawie jak małżeństwo
U mnie odwrotnie... to była miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej od pierwszej wędrówki i jak w narzeczeństwie - bezwarunkowo, z klapami na oczach - trwa do tej pory.....
Co gorsza - z tendencją do nasilania z każdym rokiem :?.

:think: A małżeństwo ..... to dopiero jest burzliwy związek :)) ...jak klapy opadną , to już nie jest tak pięęęknie..... :think: jak w Tatrach ;) :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze: U mnie odwrotnie... to była miłość od pierwszego wejrzenia
Tak jak u mnie, wdrapałem na Nosal w sierpniu 97 i wystarczyło. :) Odtąd urlopy spędzam tylko w Tatrach, w inne miejsca najwyżej krótkie wyjazdy.
Każdemu jego Everest...
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Zakochani w Tatrach pisze: Aż tyle to trwało ?...trudna jesteś do zdobycia....
Zakochani w Tatrach pisze:U mnie odwrotnie... to była miłość od pierwszego wejrzenia
U mnie również to było słynne "od pierwszego wejrzenia", tylko każde zauroczenie zmienia się razem z nami. Im jesteśmy młodzi tym wydaje nam się, że ciągnięcie dziewczynek za włosy, jest najbardziej wymowną laurką uczuć jakie nimi darzymy. Im jesteśmy starsi, to emocje, które nam towarzyszą zmieniają się w coraz bardziej dojrzalsze, stabilniejsze i mocniejsze.
U mnie tak jest z górami. Nie tak dawno jeszcze, jak w 2006 zaczynałam swoją przygodę na tym forum razem z górami. Oj pamiętam, nie jedną gafę, niezrozumienie, burę od Iwony lub Janka ;). Góry poznawałam, zaprzyjaźniałam się z nimi, zakochiwałam za każdym razem gdy je widziałam. Ale jednocześnie uczyłam pokory, ich kapryśnej natury, pogody, stawiania kroków coraz wyżej.

Jestem pewna, że dzisiejszy mój związek z górami, jest na tyle stabilny, że wierzę w słowa "i że Cię nie opuszczę..." ;)
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Eh Olusia zaszalała w górach i dobrze głód skały, wędrówki i widoków należy zaspokajać tak często jak się uda :)
Zakochani w Tatrach pisze:
Olusia pisze:Od 6 lat mnie uwodziły, flirtowały ze mną, gościły na szczytach, aż do momentu gdy zakochałam się bez pamięci.
:O Aż tyle to trwało ?...trudna jesteś do zdobycia....

:think:...może i dobrze :) .
Ale za to Tatry musiały się wysilić i piękną pogodą, trasami i widokami ugościć co by do siebie niewiastę przekonać i jej serduszko zagarnąć.
Ze mną poszło im o wiele łatwiej... :think: ;-)
ODPOWIEDZ