Planszówki

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Planszówki

Post autor: ruda »

Już od paru lat grywam w planszówki, ale ostatnio na urodziny dostałam grę dla typowego górołaza, czyli grę K2. Planszówka naprawdę wciąga, a do tego można się faktycznie przenieść w górski świat. Na K2 możemy wchodzić zarówno wariantem letnim, jak i zimowym. Jest to też jedna z nielicznych gier planszowych, w którą można grać samemu! Teraz jeszcze muszę zdobyć dodatek Broad Peak i będzie jeszcze ciekawiej.

http://www.rebel.pl/product.php/1,302/19374/K2.html

Do moich pozostałych planszowych faworytów należy jeszcze:
Wsiąść do pociągu (gra nie tylko dla fanów kolejnictwa, mnie wciągnęła od pierwszych minut gry. Generalnie polega ona na zajmowaniu tras kolejowych, przekraczanie tuneli itd.)

Carcassone (trzeba mieć sporą powierzchnię do gry, gdyż polega ona na układaniu miast, dróg itd. a często to wszystko rozrasta się do naprawdę dużych rozmiarów)

Scotland Yard (poszukiwanie Mistera X, w którego wciela się jeden z zawodników. Gra o tyle ciekawa, że trzeba działać zespołowo, by odnaleźć tajemniczego Xa)

Kolejka (rewelacyjna gra wydana przez IPN przenosząca nas do czasów kolejk po papier toaletowy :P)


A wy w co gracie?
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

Ja uwielbiam Ryzyko, nieśmiertelne Scrabble i Mafię (która jako taka planszówką nie jest :P). Generalnie to gatunek strasznie wymierający i trochę dziwnie się patrzy na to, że dzieciaki w wieku mojej siostry jak mają do wyboru planszówkę lub komputer wiadomo co wybiorą..

A tymczasem dla mieszkańców Warszawy jest fajna inicjatywa, która się nazywa Ludoteka Roszada. Wpadłem ostatnio na to w gazecie - http://ludotekaroszadapl.blogspot.com/ Może kiedyś się spotkamy na partyjce? ;)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Mając naście lat sam robiłem różne planszówki, najczęściej strategiczno-wojenne, i grywaliśmy w nie pasjami w dniach gdy pogoda utrudniała haratanie w gałę ;) Potem pojawiły się pierwsze ZX Spectrum i planszówki poszły w odstawkę.

Teraz raczej tradycyjnie scrabble i szachy.

Widząc ile różnych planszówek można kupić i ilu znajomych regularnie grywa, daleki jestem od stwierdzenia że "wymierają". Rzekłbym raczej iż przeżywają renesans.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Lubię gry typu "memory", ale od czasu kiedy dzieci dorosły grywam co najwyżej z komputerem.

A kiedyś mieliśmy tych gier z 30 różnych (przywoziło się ze Słowacji, gdzie są bardzo popularne) i graliśmy już 3-latkami, które są w tym świetne.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

andy67 pisze:Widząc ile różnych planszówek można kupić i ilu znajomych regularnie grywa, daleki jestem od stwierdzenia że "wymierają". Rzekłbym raczej iż przeżywają renesans.
No tak, tylko kto w te planszówki gra? Przeważnie ludzie 20+.. :P

A teraz się po domu rozejrzałem i zapomniałem o Jendze i o Jungle Speed. Niesamowite gry. Tyle w nich jest zawsze śmiechu, że jak się jeszcze postawi obok piwo, albo dwa, to wieczór na wesoło zapewniony. ;d
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

a nie ma ktoś z Was czasem w domu Jumanji ?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Teraz ogólnie jest spory boom na planszówki. Ze znajomymi się zastanawialiśmy dlaczego tak jest, że nasze pokolenie po nie sięga. Wniosek był jeden: jak byliśmy mali planszówek było niewiele: Monopoly, Chińczyk i w sumie tyle. Później wpadliśmy w szał gier komputerowych. Jednak teraz, kiedy trochę z gier na komputer wyrośliśmy, znów odnajdujemy czar gier planszowych, których obecny wybór daje w sumie nieograniczone możliwości. Jak przeglądam sklepy z grami, to po prostu byłabym skłonna wykupić większość znajdujących się tam produktów, bo tyle gier mnie interesuje.
W warszawskim Paradoksie można pograć w planszówki, co w zimie przy kubku grzanego wina ma swój rewelacyjny klimat :) Polecam odwiedzić to miejsce, żeby sobie poplanszówkować.
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

ruda pisze:Jak przeglądam sklepy z grami, to po prostu byłabym skłonna wykupić większość znajdujących się tam produktów, bo tyle gier mnie interesuje.
No właśnie straszne jest to, że planszówka kosztuje dość dużo jak na studencką kieszeń. ;P
ruda pisze:W warszawskim Paradoksie można pograć w planszówki, co w zimie przy kubku grzanego wina ma swój rewelacyjny klimat Polecam odwiedzić to miejsce, żeby sobie poplanszówkować.
Tam też często organizuje się RPGowe wieczory z tego co wiem. :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Szumo pisze:No właśnie straszne jest to, że planszówka kosztuje dość dużo jak na studencką kieszeń.
sklep Venco w Warszawie - róg Podleśnej i Marymonckiej, niedaleko od AWFu (są też na allegro i mają sklep internetowy) oferuje konkurencyjne ceny i naprawdę spory wybór. Jak czegoś nie mają to sprowadzą. Co więcej sklep prowadzony jest przez małżeństwo, które świetnie zna się na grach, potrafią doradzić. Na miejscu w sklepie można "dotknąć" gry, chwilę pograć, zagłębić się w instrukcję oraz pogadać o tym, czy warto daną grę kupować, czy też nie.
Szumo pisze:Tam też często organizuje się RPGowe wieczory z tego co wiem.
Dokładnie. Ja tam jednak chodziłam na planszówki. Pamiętam jak grając w Carccassone musieliśmy stolik pożyczać od jakiejś ekipy siedzącej obok nas, bo nam się trochę rozrosło wszystko w nie tym kierunku, co potrzeba ;) Ale klimat mają dobry. Chociaż bardziej mi się podobało w "starym" Paradoksie. Swego czasu przesiadywał tam jeden z wykładowców z mojego wydziału i prowadził takie luźne dysputy z tymi, którzy się akurat nawinęli. Było ciekawie. Plus "nowego" Paradoksu jest taki, że jest większy, bardziej przestronny. Minus jest taki, że w zimie bywa tam zimno i grzane winko jest wtedy podstawą ;)
ODPOWIEDZ