A co z tych koncepcji wyszło, widać na tej mapce. Co niektórzy, zaglądający na mojego bloga już widzieli tę relację. Ogólnie podróżowałem przez Kurpie, Puszczę Piską i dalej przez Mazury, Puszczę Borecką, Mazury Garbate, Puszczę Romincką, Suwalszczyznę, Sejeńszczyznę i kawałkiem Puszczy Augustowskiej do Suwałk, gdzie skończył mi się urlop.
Dzień #1.
Celem pominięcia zjeżdżonych już mocno rowerowych terenów koło domu, skorzystałem z Pakistańskiej Kolei Dojazdowej (filia Koleje Mazowieckie, linia małkińska) i za 20 zeta podjechałem do Ostrołęki. Było nieco nerwowo, bo gdy upewniałem się rano co do godziny odjazdu pociągu, wyskoczył mi komunikat, że na tej linii funkcjonuje... autobusowa komunikacja zastępcza. Tia...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0770.jpg" border=2>
Pociąg dowozi mnie aż do celu.
Startuję o 9:02 z Ostrołeki. Tym razem przyjemny przelocik przez miasto - korzystny wiatr odsunął na bok wyziewy z fabryki celulozy. A za miastem kurpiowska, bezlitosna równina, co po 10 dniach spędzonych na pofałdowanej Suwalszczyźnie było nieco bolesne.
Klasycznie na północ dojeżdżam do Lelisu, by tuż za nim podziwiać wspomniane łąki na rzeczką Rozogą.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0771.jpg" border=2>
Wspomniane łąki na rzeczką Rozogą.
Zaraz potem skręcam w podgrzybkowe lasy między Lelisem, a Gralami. O dziwo - jak na Kurpie - nie natknąłem się, na żadne ciężkie piachy.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0774.jpg" border=2>
Podgrzybkowe lasy między Lelisem, a Gralami.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0775.jpg" border=2>
Podgrzybkowe lasy między Lelisem, a Gralami.
W Gralach interesująca kapliczka z niemniej interesującą figurką świetego, może nawet Jezusa o janosikowym wejrzeniu.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0778.jpg" border=2>
W Gralach interesująca kapliczka.
Kawałek dalej, w Czarni - drewniany kościół z 1921 r.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0780.jpg" border=2>
Kościół - Czarnia.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0781.jpg" border=2>
Kościół - Czarnia.
Z Czarni przez Lipniki pedałuję do miejsowości Łyse (to tam odbywa się konkurs palm wielkanocnych). Miejscowość ogólnie sympatyczna, w dodatku spożywam tam pierwszą tego dnia kawę. Tak tak, kawę - nie jakieś tam piwo, fuj!
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0787.jpg" border=2>
Kolejny powód do banana na twarzy.
Kolejne etapy wycieczki, to przelot przez wioski o fajnych nazwach (Wejdo, Ksebki) to Turośli, gdzie żegnam Kurpie, wjeżdżając do Puszczy Piskiej. Krajobraz diametralnie się zmienia. Zapałkowate sosny robią się coraz tęższe, a teren od czasu do czasu faluje. Czuć powiew wilgoci, w końcu zbliżam się do krainy jezior.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0789.jpg" border=2>
Wjeżdżając do Puszczy Piskiej.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0792.jpg" border=2>
Polana w Puszczy Piskiej.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0795.jpg" border=2>
Charakterystyczny słup kierunkowy w lesie.
I wreszcie są. Na zdjęciu Jezioro Nidzkie w Jaśkowie.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0797.jpg" border=2>
Jezioro Nidzkie.
Mijając jeziora Wiartel i Brzozolasek wyłaniam się z lasu w Piszu. Tam próbuję znaleźć coś sensownego do zjedzenia, jednak nie bardzo mi się udaje. Ryneczek ładny, ale bez stolików, parasoli, restauracji, czy barów. W końcu trafiam na kebab w bocznej uliczce, gdzie zagaduje mnie chłopak z obsługi, zafascynowany możliwością podróżowania na rowerze (choć sam dopiero przymierza się do czegoś takiego).
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0799.jpg" border=2>
Pisz.
Jest godzina 16:00, na liczniku coś koło 100 km. Czas na kąpiel w Śniardwach. Podjeżdżam kawałek niezbyt ciekawą DK63, bo zaraz skręcić nad jezioro Seksy.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0800.jpg" border=2>
Seksty.
Stamtąd przez Zdory docieram na półwysep Szeroki Ostrów.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0804.jpg" border=2>
...przez Zdory docieram...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0802.jpg" border=2>
...na półwysep Szeroki Ostrów.
Widoczki stamtąd na Śniardwy przednie jak wiadomo. Tam też następuje wspomniana kąpiel w tym największym polskim jeziorze. Kąpiel po takim dystansie niesamowicie relaksuje i dodaje nowych sił. Wracam więc na Zdory i przebijam się do wsi Nowe Guty, gdzie znajduję nocleg. Ale nie byle nocleg... Otóż agroturystyka owa posiada własną plażę nad Śniardwami, ba! - nawet przy porannej kawce na tarasie une Śniardwy widać. Czas na wieczorne piwko, kolację i podziwanie widoczków w towarzystwie młodego kotka i zimnego Specjala.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0808.jpg" border=2>
Koniec trasy.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0810.jpg" border=2>
Zachód słońca - prawie jak Bałtyk.
Mapa trasy - dzień #1.






