Przed siebie na rowerze przez 4 dni

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Przed siebie na rowerze przez 4 dni

Post autor: Mariusz »

Za górami, za lasami... po powrocie z rodzinnych wczasów na Suwalszczyźnie zostało mi jeszcze kilka dni urlopu. Pomyślałem więc sobie - co tak będę siedział i grządki pielił... :) Przetarłem rower tu i ówdzie szmatką, podregulowałem przerzutki, spakowałem śpiwór, kurtkę plus parę innych drobiazgów i postanowiłem pojechać wykąpać się w Śniardwach, po kąpieli otworzyć piwo i pomyśleć co dalej. Tak też uczyniłem. :)

A co z tych koncepcji wyszło, widać na tej mapce. Co niektórzy, zaglądający na mojego bloga już widzieli tę relację. Ogólnie podróżowałem przez Kurpie, Puszczę Piską i dalej przez Mazury, Puszczę Borecką, Mazury Garbate, Puszczę Romincką, Suwalszczyznę, Sejeńszczyznę i kawałkiem Puszczy Augustowskiej do Suwałk, gdzie skończył mi się urlop. :) Przejechałem 405 km, zajęło mi to 3 dni i pół czwartego, zdarłem do końca napęd w rowerze, ale warto było. :D

Dzień #1.

Celem pominięcia zjeżdżonych już mocno rowerowych terenów koło domu, skorzystałem z Pakistańskiej Kolei Dojazdowej (filia Koleje Mazowieckie, linia małkińska) i za 20 zeta podjechałem do Ostrołęki. Było nieco nerwowo, bo gdy upewniałem się rano co do godziny odjazdu pociągu, wyskoczył mi komunikat, że na tej linii funkcjonuje... autobusowa komunikacja zastępcza. Tia... :O Na szczęście tego akurat dnia remont jakiegoś tam przejazdu nie odbywał się i pociąg dowiózł mnie aż do celu.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0770.jpg" border=2>
Pociąg dowozi mnie aż do celu. :)

Startuję o 9:02 z Ostrołeki. Tym razem przyjemny przelocik przez miasto - korzystny wiatr odsunął na bok wyziewy z fabryki celulozy. A za miastem kurpiowska, bezlitosna równina, co po 10 dniach spędzonych na pofałdowanej Suwalszczyźnie było nieco bolesne. :D Wszędzie, jak okiem sięgnąć bezkresne, płaskie łączyska z wiecznie zamyślonymi krowami, niespiesznie kołującymi bocianami i lewniwymi rzeczkami. Słoneczko na niebie, wiatr nie przeszkadza nadto, pod górę napierać nie trzeba, słowem: relaks. :)

Klasycznie na północ dojeżdżam do Lelisu, by tuż za nim podziwiać wspomniane łąki na rzeczką Rozogą.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0771.jpg" border=2>
Wspomniane łąki na rzeczką Rozogą.

Zaraz potem skręcam w podgrzybkowe lasy między Lelisem, a Gralami. O dziwo - jak na Kurpie - nie natknąłem się, na żadne ciężkie piachy. :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0774.jpg" border=2>
Podgrzybkowe lasy między Lelisem, a Gralami.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0775.jpg" border=2>
Podgrzybkowe lasy między Lelisem, a Gralami.


W Gralach interesująca kapliczka z niemniej interesującą figurką świetego, może nawet Jezusa o janosikowym wejrzeniu. :) Figurka nie wiedzieć czemu sprawia, że długo uśmiech nie schodzi mi z twarzy. :D
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0778.jpg" border=2>
W Gralach interesująca kapliczka.

Kawałek dalej, w Czarni - drewniany kościół z 1921 r.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0780.jpg" border=2>
Kościół - Czarnia.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0781.jpg" border=2>
Kościół - Czarnia.

Z Czarni przez Lipniki pedałuję do miejsowości Łyse (to tam odbywa się konkurs palm wielkanocnych). Miejscowość ogólnie sympatyczna, w dodatku spożywam tam pierwszą tego dnia kawę. Tak tak, kawę - nie jakieś tam piwo, fuj! :) Tuż po opuszczeniu Łysych kolejny powód do banana na twarzy:
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0787.jpg" border=2>
Kolejny powód do banana na twarzy.

Kolejne etapy wycieczki, to przelot przez wioski o fajnych nazwach (Wejdo, Ksebki) to Turośli, gdzie żegnam Kurpie, wjeżdżając do Puszczy Piskiej. Krajobraz diametralnie się zmienia. Zapałkowate sosny robią się coraz tęższe, a teren od czasu do czasu faluje. Czuć powiew wilgoci, w końcu zbliżam się do krainy jezior.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0789.jpg" border=2>
Wjeżdżając do Puszczy Piskiej.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0792.jpg" border=2>
Polana w Puszczy Piskiej.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0795.jpg" border=2>
Charakterystyczny słup kierunkowy w lesie.

I wreszcie są. Na zdjęciu Jezioro Nidzkie w Jaśkowie.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0797.jpg" border=2>
Jezioro Nidzkie.

Mijając jeziora Wiartel i Brzozolasek wyłaniam się z lasu w Piszu. Tam próbuję znaleźć coś sensownego do zjedzenia, jednak nie bardzo mi się udaje. Ryneczek ładny, ale bez stolików, parasoli, restauracji, czy barów. W końcu trafiam na kebab w bocznej uliczce, gdzie zagaduje mnie chłopak z obsługi, zafascynowany możliwością podróżowania na rowerze (choć sam dopiero przymierza się do czegoś takiego).
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0799.jpg" border=2>
Pisz.


Jest godzina 16:00, na liczniku coś koło 100 km. Czas na kąpiel w Śniardwach. Podjeżdżam kawałek niezbyt ciekawą DK63, bo zaraz skręcić nad jezioro Seksy.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0800.jpg" border=2>
Seksty.

Stamtąd przez Zdory docieram na półwysep Szeroki Ostrów.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0804.jpg" border=2>
...przez Zdory docieram...

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0802.jpg" border=2>
...na półwysep Szeroki Ostrów.


Widoczki stamtąd na Śniardwy przednie jak wiadomo. Tam też następuje wspomniana kąpiel w tym największym polskim jeziorze. Kąpiel po takim dystansie niesamowicie relaksuje i dodaje nowych sił. Wracam więc na Zdory i przebijam się do wsi Nowe Guty, gdzie znajduję nocleg. Ale nie byle nocleg... Otóż agroturystyka owa posiada własną plażę nad Śniardwami, ba! - nawet przy porannej kawce na tarasie une Śniardwy widać. Czas na wieczorne piwko, kolację i podziwanie widoczków w towarzystwie młodego kotka i zimnego Specjala. :)


<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0808.jpg" border=2>
Koniec trasy.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/23.08. ... C_0810.jpg" border=2>
Zachód słońca - prawie jak Bałtyk.


Mapa trasy - dzień #1.
Ostatnio zmieniony czw 06 wrz, 2012 przez Mariusz, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Dzień #2.

Po solidnym uzupełnieniu poziomu płynów ustrojowych dnia poprzedniego oraz całkiem głębokim śnie obudziłem się rano nad Śniardwami rześki i wypoczęty - z zamiarem kontynuowania jazdy na północ. Ale zanim o tym, to jeszcze fotka noclegowa:

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1.jpg" border=2>
Dialog był następujący:
Ja: A nie ma pani tu jakiejś komórki, żeby rower gdzieś schować?
Gospodyni: A wstaw se pan do pokoju.
To rzadkie, acz szlachetne podejście gospodarzy. :D
Być może był to żart, ale jak widać potraktowałem go poważnie.
Wracając do poranka: spożywszy śniadanie w postaci kostki masła z dodatkiem suchej bułki, puszki pasztetu i twardego pomidora dokonuję pożegnalnego rzutu oka na jezioro (i spowrotem), po czym ruszam w kierunku nieodległego Orzysza celem podania doustnego kofeiny. Podumałem tam trochę nad mapą i wyszło mi na to, że trzeba jechać do Puszczy Boreckiej, bo niby czemu nie? :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(0).jpg" border=2>
Śniardwy bye bye


<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(1).jpg" border=2>
Kawka w Orzyszu.

Za Orzyszem rozpoczęła się prawdziwa jazda. A także pojawiły się pierwsze konkretne oznaki zmiany ukształtowania terenu. Na początku kawałek asfaltu z pierwszymi poszlakami zbliżającej się jesieni...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(2).jpg" border=2>


A potem przyjemnymi lasami...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(3).jpg" border=2>


...wyposażonymi w dogodną autostradę...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(4).jpg" border=2>


Docieram nad jezioro Okrągłe i Skomack Mały.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(5).jpg" border=2>


Robi się fajnie, albowiem krajobraz zaczyna falować. :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(6).jpg" border=2>



<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(7).jpg" border=2>

Budynek w Talkach:
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(8).jpg" border=2>


Jezioro Pamerek:
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08.2012/1%20(9).jpg" border=2>


Miła dla oka kraina :) - okolice wsi Talki
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(10).jpg" border=2>


Budyneczek gospodarczy w Siemionkach
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(11).jpg" border=2>

Po jakimś czasie dojeżdżam do Wydmin, kolejnej sympatycznej mieściny, gdzie pałaszuję pysznego schaboszczaka podlanego zimnym Specjalem. Co ciekawe, do obiadu podawany jest kawałek arbuza - z czym jeszcze się nie spotkałem. :) Posiliwszy się wciskam pedały, aż tu nagle...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(12).jpg" border=2>
Szlaban!
Przez drogę przetaczają się dziesiątki krów. Trzeba czekać. :)

Gdzieś za jeziorem Sołtmany w Lesie Gawlickim wjeżdżam przypadkiem na zielony szlak rowerowy "Legendy". Całkiem ciekawa koncepcja i zmyślne wykonanie - brawo dla gminy Kruklanki. Mapka szlaku.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(13).jpg" border=2>

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(14).jpg" border=2>


I kolejna rzeźba - tym raz opis legendy ktoś zabrał :(
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(15).jpg" border=2>

Podążam dalej na północ, bo wreszcie dotrzeć na obrzeża Puszczy Boreckiej. Jest to miejsce niesamowite, tajemnicze, ciemne i zabagnione, ale z dobrymi drogami. Być może do ogólnego nastroju dołożył się pochmurny dzień... Poniżej polanka w Puszczy nieopodal jeziora Woliskiego. Próbowałem też tam namierzyć stary cmentarz, ale bez skutku.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(16).jpg" border=2>


Ciche i tajemnicze Jezioro Woliskie pośród kniei:
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(17).jpg" border=2>


I kolejna legenda z zielonego szlaku:
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(18).jpg" border=2>

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(19).jpg" border=2>


Kontrowersyjny pomnik w pobliżu Czerwonego Dworu (Puszcza Borecka)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(20).jpg" border=2>


Widokówka znad jeziora Cichego (Puszcza Borecka)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(21).jpg" border=2>


Brukowy dukt wyprowadzający z (lub wiodący do) Puszczy Boreckiej. Podążam w kierunku Sokółek.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(22).jpg" border=2>

Kraina na pn-wschód od Puszczy zowie się ponoć Mazurami Garbatymi. Krajobrazy faktycznie piękne i garbate.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(23).jpg" border=2>

A to już zjazd do wioski Huta nad jeziorem Rospuda Filipowska
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(24).jpg" border=2>

Stary cmentarz tuż przed Hutą.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(25).jpg" border=2>

Za zakrętem gospodarstwo agroturystyczne i koniec trasy w dniu dzisiejszym. :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/24.08. ... 20(26).jpg" border=2>


Mapa wycieczki
Ostatnio zmieniony czw 06 wrz, 2012 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Dzień #3.

Wyspałem się w Hucie porządnie. Spało się tym lepiej, że w nocy przechodziły deszcze, które zawsze działają na mnie usypiająco (gdy mam dach nad głową). Z rana pyszne śniadanko ze swojskich produktów (wędliny, chleb, dżemy, masło, jaja - wszystko własne) i po takiej dopałce ruszam z kopyta, by za moment utknąć po pas w mokrych łąkach pionowo pod górę (ech te skróty). Po odzyskaniu równowagi nawigacyjnej przejeżdżam przez Przerośl kierując się na Stańczyki.

Mapa GPS

Chwila zadumy nad jeziorem Krzywólka k. Przerośli
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1.jpg" border=2>


A to widoczki na szmaragdowe jezioro Boczne (między Przeroślą, a Stańczykami)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(1).jpg" border=2>


Ruiny dawnego gospodarstwa nad jeziorem Boczne.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(2).jpg" border=2>


Jezioro Boczne
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(3).jpg" border=2>


Kraina hobbitów w Stańczykach
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(4).jpg" border=2>


Jako, że fotami tych wiaduktów chwaliłem się już parę relacji temu, tym razem zdjęcie gofra :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(5).jpg" border=2>


Szlak po nasypie dawnej linii kolejowej Gołdap - Żytkiejmy. Przebieg częściowo zmieniony względem mapy.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(6).jpg" border=2>


A to już enty w Puszczy Rominckiej.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(7).jpg" border=2>


Puszcza Romincka jest dosyć zabagniona, ale bardzo miła dla oka i dla opony :) Warto do niej wrócić.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(8).jpg" border=2>


Degucie - przysiółek czy wioska, która składa się w większości z opuszczonych domów i PGRów...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08.2012/1%20(9).jpg" border=2>


Trafiam w to sympatyczne rozdroże po raz drugi. Są to okolice wsi i jeziora Pobłędzie. Rozkładam mapę i dumam, gdzie by tu...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(10).jpg" border=2>


Czy ja już pisałem, że zakochałem się w Suwalszczyźnie? :)) Zjazd/podjazd z Dziadówka do Dzierwan. Moja ulubiona fota.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(11).jpg" border=2>


Siła przyciągania barów w Dzierwanach i Smolnikach była nie do opanowania, choć początkowo planowałem pojechać na Ejszeryszki, tym razem bez litewskich dygresji. Na focie smolnickie kartacze. Trafiły mi się prosto z wody i były przepyszne, choć odsmażane też mi smakują w sumie. :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(12).jpg" border=2>


Wkrótce potem opuszczam via Sidory Suwalski Park Krajobrazowy, nadal kierując się na wschód.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(13).jpg" border=2>


A teren poza parkiem też rewelacyjnie pofałdowany!
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(14).jpg" border=2>


Okolice Sumowa - zmierzam pomiędzy jeziora Szelement Wielki i Mały.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(15).jpg" border=2>


Szelment Mały.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(16).jpg" border=2>

W okolicach Fornetki napotykam uczestników Kresowych Maratonów, a potem po przecięciu zaTIRowanej 8-mki docieram do Szlinokiemi.
Im bliżej granicy, tym częściej zdarzają się takie tablice. Da się też wyczuć silne animozje narodowościowe (zamazywane, czy niszczone litewskie napisy itp).
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(17).jpg" border=2>


W kierunku Smolan i jeziora Sejwy. Sejeńszczyzna jest wyraźnie bardziej płaska od SPK, choć niemniej przyjemna do jazdy. :)
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(18).jpg" border=2>


Dojeżdżam wreszcie do Sejn. To bardzo sympatyczne miasto - ma swój klimat, ryneczek itp. Spożywam kołduny w Domu Litewskim, czyli restauracji ulokowanej w litewskim konsulacie. Pycha!
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(19).jpg" border=2>


Z tychże Sejn zmierzam znowu na wschód nad jezioro Berżnik do wioski o sympatycznej nazwie Półkoty.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(20).jpg" border=2>


Wieczorne jezioro Berżnik w Półkotach. Piwko nad takim jeziorem po trzeciej już "setce" ma swój niepowtarzalny smak... :) Kilkanaście kilometrów na wschód jest litewska granica...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/25.08. ... 20(21).jpg" border=2>

P.S. W agroturystyce w Półkotach wszystkie koty są całe, a prócz tego mają tam 2 konie. Jeden nieco postrzelony Orion, a drugi - konik polski - Hadron.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

W Półkotach nad Berżnikiem wysypiam się tradycyjnie bez zarzutu. To sympatyczne miejsce, sympatyczna młoda gospodyni no i te konie... Widoczny na focie brązowy Orion chwilę później położył się na grzbiecie i wyciągnął kopyta. Do góry! :)

Mapa ostatniego dnia wycieczki.

<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/1.jpg" border=2>


Przy śniadaniu miałem okazję zerknąć na prognozy. Zapowiada się masakra, ale kto by tam wierzył w te ich modele numeryczne bla bla... A zatem przy całkiem sympatycznej choć pochmurnej pogodzie ruszam w dalszy ciąg trasy. Mam zamiar pojechać nad jezioro Wigry a potem przez Puszczę Agustowską do Augustowa właśnie.
Na zdjęciu cmentarz pod Berżnikami, upamiętniający podwileńską zbrodnię z czasów II wojny światowej.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/2.jpg" border=2>


Berżniki to mega klimatyczna wieś, założona w XVI wieku, zniszczona w czasie potopu szwedzkiego, a potem to raz w Prusach, raz w Polsce... Wyczuwa się tu napięcie. W dodatku trafiłem na jakąś akcję obrony proboszcza przez parafian... :)
Na zdjęciu jezioro Iłgielk.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/3.jpg" border=2>


Z Berżników wzdłuż jeziora Dubowo jadę do Zelwy, kolejnej miejscowości na końcu świata. Stąd można pojechać na południowy wschód do przysiółków Budwieć i Stanowisko, które leżą już praktycznie poza końcem świata (na granicy państwa). W Zelwie niestety okazuje się, że meteorologiści tym razem sporządzili prognozy zupełnie na trzeźwo. Zaczyna lać i lać i lać i lać... Po spędzeniu 1.5 godziny pod parasolem baru i spożyciu 2 piw sytuacja robi się nieco nerwowa, gdyż jest 13-ta i coraz mniej czasu do odjazdu pociągu z Suwałk...
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/4.jpg" border=2>


W końcu poddaję się, naciągam pelerynkę i ruszam w deszcz. Ponad 2 godziny przebijam się przez rozmiękłe i grząskie szutry oraz usianą wielkimi kałużami i chlapiącymi samochodami DK653 do Suwałk. Szkoda mi trochę tego ostatniego dnia, by plany były ambitne, ale w sumie i tak się cieszę, że pada dopiero na koniec.
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/5.jpg" border=2>


No cieszę się, nie widać?!? :]
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/6.jpg" border=2>


Doszczętnie przemoczony przybywam do Suwałk. Powoli staje to się już nową tradycją. W Suwałkach poszukuję jakiegoś wyszynku z ciepłym jedzeniem, ale bezskutecznie. W okolicach dworca monopol na posiłki przejęło centrum handlowe Suwałki Plaza. A przecież z mokrym rowerem panowie ochroniarzowie mnie nie wpuszczą. Jedyny McDonalds położony na zewnątrz jest nabity na maxa. Oj Suwałki, Suwałki... Dam wam jeszcze kiedyś trzecią szanse... :) Tymczasem zaopatruję się w dworcowym spożywczaku w kilka słodkich bułek i kilka piw, a następnie przebieram się nieco w pobliskim parku (w padającym deszczu oczywiście).
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/7.jpg" border=2>


Pociąg Hańcza prowadzi duży wagon rowerowy, ale ja lokuję się w przedsionku, aby łatwiej wysiąść w Tłuszczu. Ten zabieg nie był jednak konieczny, bo okazało się, że ostatni weekend wakacji wcale nie wygenerował tłumu rowerzystów w Augustowie (a czasem tak ponoć bywa). No cóż, może to ta pogoda?
<img src="http://rower.bozym.com/bikestats/26.08.2012/8.jpg" border=2>


KONIEC. :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

To sobie Pan Dyrektor wycieczkę zacną zrobił. Też lubię tamte rejony, z tym że ja to jednak na 4 kołach.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

andy67 pisze:Też lubię tamte rejony, z tym że ja to jednak na 4 kołach.
No tak, 2 rowery, to 4 koła - czyli wolisz jechać z kimś. :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze:Też lubię tamte rejony, z tym że ja to jednak na 4 kołach.
Próbowałem i na dwóch i na czterech. Na dwóch jednak fajniej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
PROSPERO

-#1
Posty: 13
Rejestracja: pt 10 sie, 2012

Post autor: PROSPERO »

Linki do tej relacji juz mam w ulubionych - mam nadzieję je kiedyś wykorzystać.
Super wyprawa i świetna relacja. Gratulacje!
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Mariusz pisze:Stamtąd przez Zdory docieram na półwysep Szeroki Ostrów.
ooo super :) ja drugi rok z rzędu spędzałam na Szerokim Ostrowie moje urodziny. W tym roku było genialnie, bo tylko my byliśmy tam pod namiotem. Rewelacyjna miejscówka na biwak, oderwanie się od wawy i relaks :)

zdjęcia z ostatniej niedzieli ;)
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

gratuluję decyzji, sam się wybieram na kilkodniówkę jak sójka za morze, ale jak tak sobie popatrzyłem na te Twoje zdjęcia, to tęsknota narosła. No zazdroszczę i tyle :-)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
andy67 pisze:Też lubię tamte rejony, z tym że ja to jednak na 4 kołach.
Próbowałem i na dwóch i na czterech. Na dwóch jednak fajniej.
Pewnie że fajniej, ale nie zawsze się da. Lepiej na czterech niż wcale. :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

pokazales ciekawe miejsca warte odwiedzenia,najfajniejsze jest w tym wszystkim to ze nieplanowales zabardzo gdzie dokladnie chcesz jechac,,,tylko wybierales spontanicznie gdzie cie oczy poniosa :-)
przypomniala mi sie moja czterodniowka po alpach ,,,dzieki za relacje
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Mariusz - świetna wyrypka!
dagomar pisze:gratuluję decyzji, sam się wybieram na kilkodniówkę jak sójka za morze, ale jak tak sobie popatrzyłem na te Twoje zdjęcia, to tęsknota narosła. No zazdroszczę i tyle
Mam podobnie ;-)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

dagomar pisze:sam się wybieram na kilkodniówkę jak sójka za morze, ale jak tak sobie popatrzyłem na te Twoje zdjęcia, to tęsknota narosła.
Naprawdę warto - to świetna przygoda, a jednocześnie sposobność do szybkiego i taniego "resetu". Oddalenie się od zjeżdżonych terenów, wolność i swoboda - nie trzeba się martwić godziną powrotu (i sposobem powrotu), można jechać ot tak przed siebie aż do wieczora, potem się rozglądnąć z jakimś spaniem, czy piwem i tyle. :) W przypadku popularnych terenów wypoczynkowych (Mazury, Suwalszczyzna, Rospuda, Augustów itp) nie ma sensu targać namiotu - zawsze jakieś agro się znajdzie lub od biedy kawałek stodoły. :)
caatoosee pisze:nieplanowales zabardzo gdzie dokladnie chcesz jechac,,,tylko wybierales spontanicznie gdzie cie oczy poniosa

Plan był bardzo ogólny, tzn. zacząć w Ostrołęce, a skończyć w Suwałkach lub Augustowie. Reszta na bieżąco. Np. na odcinkach gdzie mi brakowało map, jechałem po prostu na północ lub na północny-wschód. :)
Alan pisze:świetna wyrypka!
Też tak uważam. :D Po Tatrach łaziłem samotnie wiele razy, ale rowerowo to był debiut.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Mariusz pisze:nie ma sensu targać namiotu - zawsze jakieś agro się znajdzie lub od biedy kawałek stodoły.
pod namiotem na Mazurach śpi się rewelacyjnie. Jest cała masa pól i miejsc biwakowych. Chociaż fakt, że na rowerze trochę mało wygodnie targa się namiot, więc opcja z łatwo dostępnymi noclegami jest z pewnością bardziej opłacalna.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Opłacalna to może nie (namiot wychodzi taniej lub darmo), ale na pewno lżejsza. Zależy też jak się jedzie - jeśli ma to być klasyczne sakwiarstwo, to te plus minus 4 kg namiotu nie robi dużej różnicy. Ale jeśli przejazd ma być przy minimalistycznym bagażu "na lekko" i w dodatku samotnie, to namiot odpada.
Co do samego spania pod namiotem - wszędzie się śpi w nim bardzo dobrze. I - wbrew pozorom - spokojniej i bezpieczniej rozbić się na jakimś skraju lasu, niż na polu namiotowym. ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

na mazurach spałam raz na miejscu biwakowym, gdzie generalnie płaciło się jakieś śmieszne pieniądze - za dwie osoby, mały namiot i mały samochód zapłaciliśmy hmm...10zł :P tak to generalnie nie pamiętam kiedy spałam na polu namiotowym..chyba 2 lata temu w Durmitorze :P ja jednak wychodzę z założenia, że im oszczędniej tym lepiej i unikam jak ognia wszelkich opłat związanych z noclegiem.

Z tym "opłacalnie" miałam na myśli, że nie musisz sam targać namiotu. Czyli jedziesz na lekko.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Mariusz pisze:na odcinkach gdzie mi brakowało map,
osobiście Mazury całe "rowerowo" mam zjeżdżone (swego czasu corocznie wynajmowaliśmy domek nad jeziorem), zupełnie przyzwoicie (jak i wlaściwie wszędzie" sprawowały mi się setki WZKart. , do kupienia choćby tutaj lub w wielu innych, jeżeli nawet tam nie ma jakiejś autostrady, to po tym i tak rowerem się nie jeździ, ale są zaznaczone wieże, linie energetyczne, punkty widokowe itd, no i nawet najmniejsze ścieżki
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dagomar pisze: jeżeli nawet tam nie ma jakiejś autostrady, to po tym i tak rowerem się nie jeździ
gorzej jak najbliższa okazja by autostradę przeciąć jest 15km dalej :D Ale sztabówki zasadniczo OK.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

wiem , przecinałem S ileś tam przepustem dla zwierząt jadąc od Grójca w stronę Mogielnicy, bo w zasięgu wzroku nic nie było. 2 tygodnie temu w czasie wycieczki po Spiszu autostradę forsowałem korytem rzeczki z podobnych powodów
ODPOWIEDZ