IDZIE JESIEŃ ....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

IDZIE JESIEŃ ....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Idzie jesień....widać jej pierwsze zwiastuny.
W pierwszej kolejności z pewnością zawita w Tatry Zachodnie.....tam zawsze niezawodnie otuli zbocza gór zamszowym rudym kocykiem traw, pokoloruje fioletem wrzosów, czerwienią listków jagodzin, żółcią liści ziół.

To we wrześniu – a na razie przepięknie kwitną wrzosy i duże kępy goryczki trojeściowej. Trawy też zaczynają nabierać brązowego koloru.

Tą wycieczkę wymyśliłam w ubiegłym roku kiedy byliśmy na Przełęczy Zabrat. Stamtąd widać fajny trawers nad głęboką doliną.
Wyruszyliśmy wcześnie rano, bo przypuszczałam – i chyba słusznie – że te tłumy ludu w Zakopanem przełożą się na Dolinę Chochołowską i tak jak na Palenicy nie będzie gdzie koła wbić w godzinach późniejszych.
O tej porze ciuchcia nie jeździ, więc z bucika na Polanę Chochołowską.
Krótki odpoczynek i dalej – na Grzesia.
Z daleka widać że tam już zdążyło dojść sporo turystów.....

1.
Obrazek

….więc posiedzieliśmy trochę na niższym wierzchołku, gdzie cisza i spokój.
No i jakie otoczenie …..

2.
Obrazek

3.
Obrazek

Wczesnojesienne kompozycje

4.
Obrazek

Nie zatrzymując się na ludnym „dużym” Grzesiu, zaczęliśmy schodzić zielonym szlakiem w Dolinę Zadnią Łataną.
Sami...
Początkowo szlak z widokami, dużą ilością kwitnących kęp goryczek, a potem ostro i długo w dół lasem – do Łatanego Potoku.
Taki szlak w górach nie oznacza nic dobrego …. po osiągnięciu dna doliny trzeba będzie się od niego odbić, a odbicie od dna – każdego zresztą - nigdy nie jest łatwe ...3 godziny do góry na Przełęcz Zabrat..

5.
Obrazek

6.
Obrazek

7.
Obrazek

Dało nam popalić - zwłaszcza w słońcu, ale jakoś doskrobaliśmy się do tego fajnego trawersu.

8.
Obrazek

9.
Obrazek

10.
Obrazek

11.
Obrazek

Chwila odpoczynku i znów do góry w prażącym słońcu dość długim podejściem na Rakoń.

12.
Obrazek

Rudzieją trawy.....jesień tuż tuż...

13.
Obrazek

Nie schodziliśmy szlakiem przez Wyżnią Chochołowską bo uznałam że niebieski jest ładniejszy i bardziej widokowy.
Miałam rację :).

14.
Obrazek

15.
Obrazek

16.
Obrazek

17.
Obrazek

18.
Obrazek

19.
Obrazek

20.
Obrazek

21.
Obrazek

Wędrówki po zielonych - a zwłaszcza już trochę kolorowych szlakach Tatr Zachodnich są takie kojące, nastrojowe, pozwalają się wyciszyć i zawsze sprawiają mi dużą przyjemność.

22.
Obrazek

Perspektywa posadzenia tyłków na rowerowe siodełka zmobilizowała nas do ostrego tempa schodzenia z Grzesia.
Choć nie robiłam sobie zbytnich nadziei że przed osiemnastą zdążymy tam dotrzeć - bolące nogi dały z siebie wszystko i udało się dotrzeć do leśniczówki ….co za ulga :D
:O …....a tam rowerów brak.
Za chwilę mają dowieźć. W momencie za mną ustawiła się spora kolejka .
No....takiego numeru jeszcze nie widzieliśmy....kolejka do kolejki na Kasprowy to już codzienność, ale po rowery :?

Te pojazdy, to rzecz bezcenna w tym miejscu. 15 minut na hamulcach i już Siwa Polana - a na nogach ile się trzeba nadreptać po asfalciku ...
Jak człowiek przylezie utyrany, to tylko taka myśl mu przychodzi do głowy - chwała temu co tam to dobrodziejstwo ulokował :)).


Dość długa ta wycieczka, ale piękna i warta grzechu.


Często wieczorem, po solidnym steraniu słyszę od małżonka formułkę na którą już nie zwracam uwagi, bo wiem że jutro nie będzie obowiązywała:

„pierd....jutro nigdzie nie idę „ :)) .

Mnie się zresztą też tak wydaje – choć nie okazuję tego tak dosadnie - do momentu kiedy o 5 rano wychodzimy do okna - a tam lampa :)).

No to co....... idziemy ???
Jasne że idziemy ...szkoda pogody :D.

:think: A sfatygowanych kości nie szkoda :? ....


No to wybraliśmy się na Lodową Przełęcz.
Jak damy radę to dobrze, a jak nie – to trudno... świat będzie istniał dalej.

Wstaliśmy trochę później niż to było planowane i około 7 rano ledwo udało się wcisnąć autko w Tatranskiej Javorinie – przy poczcie - za darmochę ;).
Niedziela, u nas na szlakach ludzi od groma, a tu spokojnie - chociaż też nie było pusto jak zwykle.
Tatry Bielskie – podświetlone porannym słońcem.....wszędzie jeszcze mnóstwo wierzbówki przy szlaku i ani jednej chmurki na niebie.
Cudnie.

23.
Obrazek

24.
Obrazek

25
Obrazek

26..
Obrazek

27.
Obrazek

Teraz trudniejsza część wycieczki – trzy progi do pokonania....bez zbawczego leśnego cienia ....

28.
Obrazek

29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek

Jak usiedliśmy nad Żabim Javorovym Stawkiem, to szczerze mówiąc nie chciało mi się absolutnie stamtąd ruszyć.
Pięknie, cicho, pusto....
Ponieważ nie byłam zdecydowana co do dalszej drogi, a męża nosiło - więc poszedł po krótkim odpoczynku na Lodową.
Ja zostałam sam na sam z Tatrami.
Wspaniałe uczucie...... wokoło potężne skały na tle błękitu, a w środku ja – mały, marny pyłek, zapatrzony w nie przymglonymi ze wzruszenia oczami.
Chwilo trwaj....
Trwała dość długo, ale w końcu postanowiłam podejść jeszcze na trzeci próg.
Szlak tam niezbyt ciekawy, piarżysty, pozarywany i dość mocno do góry prowadzący.
W połowie drogi usłyszałam stukot kamieni tuż koło mnie. Trzy metry niżej patrzyła na mnie kozica....co za miłe spotkanie :D...
Ponieważ zachowywałam się cichutko i spokojnie – nie czuła lęku i pozwoliła się fotografować do woli.

32.
Obrazek

33.
Obrazek

Wreszcie koniec tej skrobaniny....otworzył się widok na Lodową Przełęcz i okolicę.

34.
Obrazek

35.
Obrazek

Niestety, nie miałam już sił skrobać się wyżej w tym upale. :( ….
Tylko na zdjęciu tak blisko i nisko wygląda.
Siadłam na łączce w pełnym, palącym bez sumienia słońcu i obserwowałam z daleka ruch na Przełęczy.
Mąż też tam już dotarł i odpoczywał z boku kilkuosobowej grupy turystów.

W tym miejscu byłam pierwszy raz, więc z ciekawością obserwowałam nowe otoczenie .
Interesująco wyglądały stąd Javorove Turnie, ale akurat nad nimi ostre słońce i zdjęcia nie wyszły dobrze....szkoda..

Wiedząc że zejście z tego progu będzie ostrożne i dość powolne nie czekałam na męża, tylko wcześniej zaczęłam powrót.

A niżej znów niespodzianka ze ślicznymi brązowymi oczami wpatrującymi się we mnie z bliska :).

36.
Obrazek

37.
Obrazek

Długo przypatrywałam się kilku kozicom niedaleko ode mnie skubiącym trawę i tak miło zeszło mi oczekiwanie na małżonka, który po jakimś czasie do mnie dołączył.

Pięknie i w ciekawych kolorach prezentowała się dolina o późniejszych godzinach popołudniowych, oświetlona zachodzącym powoli słońcem.

38.
Obrazek

39.
Obrazek

Na dole znów przy samym szlaku pasło się stadko – chyba około 20 kozic.
Tu, po słowackiej stronie jest ich naprawdę dużo :).

Przepiękna wycieczka, ale bardzo długa i z tego tytułu dość męcząca..

Wróciliśmy jak zwykle późno, a po zwyczajowej formułce „pierd... itd” - mąż na drugi dzień poleciał na Orlą Perć - od Skrajnego Granatu do Krzyżnego :)).


Ale o tym później, bo zdjęcia jeszcze nie uporządkowane :).



Ala :).
Ostatnio zmieniony ndz 08 maja, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Będą jakieś zdjęcia z Orlej Perci ? Bo to mój ulubiony fragment po "naszej" stronie.

No i ostatnia póki co odbyta przeze mnie wycieczka, zakończona zresztą kuśtykaniem na jednej nodze z Krzyżnego do Kuźnic.

Ale jeszcze się tam wybiorę niejeden raz :-)
Każdemu jego Everest...
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Dobrze że w piątek jadę, bo przez te ostatnie relacje chyba bym uschła z tęsknoty, gdybym nie miała perspektywy ujrzenia Tatr lada chwila :)

Uśmiałam się przy wątku rowerowym w Chochołowskiej, bo żeby dojść do stwierdzenia że rower to owszem, ale tylko w drodze powrotnej musieliśmy kiedyś okupić wypożyczeniem ich w drodze na Błyszcz. Niby prosto, niby asfaltem, ale z tymi ciężkim pleckami na garbach, upałem i trekkami na pedałach nieźle się namachaliśmy ;)
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Re: IDZIE JESIEŃ ....

Post autor: Angie84 »

Alu jak zwykle piękna relacja
Zakochani w Tatrach pisze: „pierd....jutro nigdzie nie idę „ :)) .
Też jak się styram na szlaku mam podobnie :)) , ale po nocy jakieś cuda bo siły wracają i idzie się znów...

Piękna pogoda znów Wam się trafiła, a i kozice widzę że jakieś pewniejsze. Czekam z niecierpliwością na Orlą perć , bo jestem jej ciekawa no i jest ona na razie w sferze marzeń typu "kiedyś tam pójdę..."

Oleńka zazdroszczę, że masz wyjazd przed sobą i pogody życzę i też na relacje czekam. Pozdrawiam :-)
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Dopiero co wypakowaliśmy się po wycieczce w Bieszczady, a małżonek już mnie męczy żeby jechać w Tatry :-) . Jeszcze wczoraj nie byłam przekonana, ale kiedy czytam Twoją relację Alu...chyba trzeba się będzie znów spakować 8)
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:a tam rowerów brak
W zeszłym roku wracając przemoczeni z Ornaku, dość późno dotarliśmy do pierwszych rowerów. Była ich masa, ale związane łańcuchem i żywej duszy przy nich. Więc pędem do Hucisk do kolejki. W życiu nie widziałem takiej determinacji u mojej córki w dotarciu na czas do celu. Zdążyliśmy w ostatniej chwili. Jaka fajna ta kolejka. ;-)
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

oglądam i oglądam , patrzę i patrzę , kolorowe piękna jesień się zaczyna
poczułam się jak ..Alicja w Krainie Czarów :)
Zakochani w Tatrach pisze:Ja zostałam sam na sam z Tatrami.
Wspaniałe uczucie...... wokoło potężne skały na tle błękitu, a w środku ja – mały, marny pyłek, zapatrzony w nie przymglonymi ze wzruszenia oczami.
Chwilo trwaj
piękno gór i chwila samotności wśród nich ..ech..marzenie ..
Zakochani w Tatrach pisze:Przepiękna wycieczka, ale bardzo długa i z tego tytułu dość męcząca.
jak się czlowiek zmęczy to przestaje marudzić :) przynajmniej ja tak mam
camzik pisze:Dopiero co wypakowaliśmy się po wycieczce w Bieszczady, a małżonek już mnie męczy żeby jechać w Tatry . Jeszcze wczoraj nie byłam przekonana, ale kiedy czytam Twoją relację Alu...chyba trzeba się będzie znów spakować
trzeba było się nie rozpakowywać :) :P

serdecznie pozdrawiam
dzięki za pamięć i mmska

ps.
ależ mnie wkurza przy logowaniu ta statystyka hmm..komu to potrzebne :?
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze:Będą jakieś zdjęcia z Orlej Perci ?
Angie84 pisze:Czekam z niecierpliwością na Orlą perć
Postaram się coś wybrać :) .

Olusia pisze:Dobrze że w piątek jadę
camzik pisze: kiedy czytam Twoją relację Alu...chyba trzeba się będzie znów spakować
Pakujcie się szybko – będzie ładna pogoda.
My się chyba też spakujemy :P

Ala pisze:jak się czlowiek zmęczy to przestaje marudzić
Ja w ogóle nie jestem marudna, a co dopiero w Tatrach, gdzie każda wycieczka - nawet najbardziej męcząca - to balsam na moją duszę.
A - niestety - te najtrudniejsze przeważnie są najpiękniejsze.

Angie84 pisze:Alu jak zwykle piękna relacja

Dziękuję, bardzo, bardzo mi miło :) :D.
Zakochani w Tatrach
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Zakochani w Tatrach pisze: Pakujcie się szybko – będzie ładna pogoda.
My się chyba też spakujemy :P
No już prawie :) Ja będę do wtorku, w sobotę w okolicach Mięgusza lub Mnicha. Może wiec do zobaczenia na szlaku!

Obrazek
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

I po co ja tu zaglądałem i po co ja tu zaglądałem... :O
A tak ładnie udało mi się dotychczas tłumić potrzebę bycia w Tatrach... :D
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mariusz pisze:I po co ja tu zaglądałem i po co ja tu zaglądałem...
A tak ładnie udało mi się dotychczas tłumić potrzebę bycia w Tatrach.
:))

Nie narzekaj, odstrzeliłeś sobie za to taką wycieczkę na rowerku, że można Ci ciężko pozazdrościć
Ogromnie lubię wycieczki rowerowe, ale już nie na każdą mogę sobie pozwolić .... nie te siły co kiedyś :?

A w Tatry...zbieraj się i jedź, bo jesień krótka i piękna - zwłaszcza w Zachodnich :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Olusia pisze:w sobotę w okolicach Mięgusza lub Mnicha. Może wiec do zobaczenia na szlaku!
Ja planuję znów połazić po słowackiej stronie, a z naszych może Zawrat od strony Pięciu Stawów.....zobaczymy.
A spotkanie z pewnością byłoby miłe - jak zawsze :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

W weekend byłam na krótkiej dwudniowej wycieczce w Tatrach.
Nie planowałam jej wcześniej, spadło to na mnie nagle (w zastępstwie) ale bardzo się udało. Wczoraj przy pięknej pogodzie byliśmy na Giewoncie i wcale nie było tam tłumu ludzi.

Większość uczestników była tam pierwszy raz i bardzo im się podobało.

A ja nie dość, ze odbyłam fajną wycieczkę to zarobiłam parę groszy.

Nie wiem czy jeszcze uda mi się w tym roku wyjechać w Tatry, bo weekendy do połowy października mam już pozajmowane, w tym dwa razy Bieszczady.

Pojutrze jadę (też komercyjnie) na 10 dni na Krym.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Sobota:

Obrazek


Niedziela:

Obrazek


Obrazek


Obrazek
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
ODPOWIEDZ