[rower] Nasze wycieczki w roku 2012

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

Dzisiaj przed południem 64 km, jedną z moich ulubionych tras: Dębica - Zasów - Radomyśl Wlk. - Przecław - Brzeźnica - Dębica.

Polecam wszystkim będącym w Dębicy lub okolicach Zamek w Przecławiu i rezerwat torfowy Bagna Przecławskie. Kilka fotek z tamtego roku:

https://picasaweb.google.com/1056256031 ... e17072011r#
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Minimum założone na ten rok tj. 2 kkm wykonane czytaj przejechane:-). Marzy mi się wyprawa rowerowa, coś w poniższy deseń :-) :
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/index.html
http://www.eurovelo.org/routes/
Może kiedyś ;-)

PS-zawsze dziwiłem się, że na Rysach była możliwość przekraczanie granicy przez rowerzystów...Ale widzę, iż ten zapis miał jednak swoje uzasadnienie :)) :
https://picasaweb.google.com/1120492587 ... 7284408050
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Ino - Kruszwica - Kościeszki - Ostrówek -[prom]- Złotowo - Ostrowo - Gocanowo - Kruszwica - Ino
Razem 74km


Obrazek


http://www.endomondo.com/workouts/spKxGR7TtKE
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Do południa 21,097 km na rowerze ;-) ; po południu ten sam dystans miał być pokonany biegusiem ale sił starczyło tylko albo aż na 12,6 km. Jak na razie mój rekord jeśli chodzi o bieganie :-) Już wiem czego mi brakowało przy bieganiu - odtwarzacza MP3 ;-) . Bez niego robienie kółeczek 260 metrowych wokół boiska nie jest zbytnio pasjonujące.
Szkoda, że sezon się już kończy... :-(
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jak to sezon się kończy? :D

Obrazek
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Mariusz pisze:Jak to sezon się kończy?
O dewiacjach nie dyskutujemy...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Przepraszam czy mnie oczy zawodzą czy ja widzę śnieg :O to zdjęcie z dziś?? Przecież jeszcze lato mamy! :think:
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Angie84 pisze:Przepraszam czy mnie oczy zawodzą czy ja widzę śnieg :O to zdjęcie z dziś?? Przecież jeszcze lato mamy
to zależy gdzie ?, może kolega był / jest w RPA :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Angie84 pisze:Przepraszam czy mnie oczy zawodzą czy ja widzę śnieg :O to zdjęcie z dziś?? Przecież jeszcze lato mamy! :think:
:))
Mariusz, w odpowiedzi na moje rozgoryczenie, iż pomału kończy się sezon rowerowy (przynajmniej u mnie trwa tak, pi razy drzwi w zależności od warunków atmosferycznych, od połowy marca do połowy października - czyli zostało mi około 1,5 miesiąca z 7 ogółem) zapewne chciał pokazać, że sezon rowerowy to nie są powiedzmy rozgrywki T-mobile ekstrak(l)asy i niekoniecznie musi trwać w nim pora na przerwę zimową ;-)
Cóż dewiacja nie jedno ma imię ;-)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ha, sezon rowerowy rwa cały rok z przerwami na narty i Tatry ;-)
no i w święta Bożego Narodzenia też nie jeżdżę, bo dzieci przyjeżdżają i nie wypada :D
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Przecież na rowerze zimą też można jeździć jak się ma dobre ogumienie ;) ewentualnie doczepić małe narty i sru z góry :))
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Od razu że dewiacja... ;) Tak po prawdzie, to dopiero ubiegłej zimy odkryłem, że jeśli zanadto się nie oziębia (powiedzmy: nie mniej niż -15 stopni jest) to spokojnie na rowerze można sobie pojeździć tu i tam. Zwłaszcza kiedy ze śniegiem jest mizernie i biegówek przypiąć się nie daje. :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Tylko jedna zasada, naleńy złozyć ciepłą czapkę, ciepłe rękawiczki, natomiast zbyt ciepłe ubranie nawet na mróz ... niekoniecznie. Kiedy w ubiegłym roku odkrywałem przyjemność zimowej jazdy na rowerze, wyobrażając sobie pędzącego siebie owiewanego mroźnym wiatrem, wyruszając po raz pierwszy, ubrałem się jak na biegun. Tymczasem zimą smary są twarde, opory znaczne, podłoże to często warstwa śniegu, pedałuje się z większą siłą, a jedzie wolniej. Efekt był taki, że lał mi się pot po plecach i nogach. Mnie n.p. na mroźny dzień, w zależności od słońca i wiatru, wystarczy bielizna plus windstopper lub bielizna plus kurtka, a na nogi zwykłe spodnie rowerowe z Lidla.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ja się przy 0 stopni na rower czy biegówki ubieram w getry lub softshellowe spodnie z decathlonu, koszulkę i windstopper/softshell. Do tego czapka lub opaska na uszy i oczywiścierękawiczki.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Dobra - spróbuję w tym roku jazdy w miesiącach zimowych (w poprzednich latach zawsze, nie licząc liceum kiedy to zdarzało się dojeżdżać do szkoły, z końcem października rower lądował w garażu i czekał na lepsze tj. cieplejsze dni).

A korzystając z dobrej pogody dzisiaj dłuższa przejażdżka - 70km wzdłuż granicy KPN i po okolicznych drogach gminnych rodzimego powiatu :-) .
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Mnie w miesiącach zimowych zniechęca nie tyle temperatura, co ciemność.
Planuję od października jak już wrócę ze wszystkich wojaży regularnie chodzić 2 razy w tygodniu na zajęcia nordic-walking, również zimą.

Zajęcia są popołudniami (w pon. 17.30, we środy 16.30) w środku dużego parku, w miejscu odległym od mojego domu o jakieś 2,5 km, nic tam nie jeździ. Idealna trasa na rower i teraz tam jeżdżę wyłącznie na rowerze. Trwają około 1 godz. i 15 min. Na dodatek w poniedziałki o 19 zaczynam kolejne zajęcia - znowu w odległości ok 2 km stamtąd.

Chętnie jeździłabym rowerem, tylko zniechęca mnie ta ciemność.
Ale chyba i tak lepiej tam pojechać rowerem niż iść pieszo.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Mnie w miesiącach zimowych zniechęca nie tyle temperatura, co ciemność.
I dlatego fajnie się pracuje na zmiany. Teraz od połowy sierpnia do prawie końca wrzesnia robie same popołudniówki (sezon urlopowy) - bywa męczące, ale zimą ma się cały dzień do dyspozycji w ten sposób.

PS Sobota: 50km. Dziś (w upale) 53km, w połowie po lesie i polnych drogach. Ledwom żyw.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Spotkanie rodzinne pod Konstantynowem Łódzkim ( w tę i z powrotem 130 km ) , nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem w Łodzi samochodem. I pomysleć, że, jak wspomnę swoje dzieciństwo, była to drzewiej wyprawa pociągiem z przesiadką trwająca pół dnia w jedną stronę
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

w ten weekend trochę rajdów po Kampinosie, trochę po Wawie i okolicach. W sumie nie całe 80km, ale jak na mnie to rekord życiowy, bo jakby na to nie patrzeć pierwszy raz przejechałam na rowerze tyle kilometrów w krótkim czasie ;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

w niedzielę testowaliśmy przejezdność rowerową S8 pomiędzy Piotrkowem, a Rawą. Można powiedzieć, że da się przejechać, lokalna asfaltowa droga istnieje wzdłuż całego odcinka z tym, że w kilku miejscach musieliśmy przenosić jeszcze rowery przez rowy, objeżdżać polami i przejeżdżać nieczynnymi wiaduktami tudzież czynić inne kombinacje etc. Generalnie już jest nieźle, przyjemność jazdy wzdłuż drogi ekspresowej niewielka, ale gdy się komuś spieszy, chce dojechać szybko, jest to wariant godny polecenia.
ODPOWIEDZ