[rower] Nasze wycieczki w roku 2012
Dzisiaj przed południem 64 km, jedną z moich ulubionych tras: Dębica - Zasów - Radomyśl Wlk. - Przecław - Brzeźnica - Dębica.
Polecam wszystkim będącym w Dębicy lub okolicach Zamek w Przecławiu i rezerwat torfowy Bagna Przecławskie. Kilka fotek z tamtego roku:
https://picasaweb.google.com/1056256031 ... e17072011r#
Polecam wszystkim będącym w Dębicy lub okolicach Zamek w Przecławiu i rezerwat torfowy Bagna Przecławskie. Kilka fotek z tamtego roku:
https://picasaweb.google.com/1056256031 ... e17072011r#
Minimum założone na ten rok tj. 2 kkm wykonane czytaj przejechane:-). Marzy mi się wyprawa rowerowa, coś w poniższy deseń
:
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/index.html
http://www.eurovelo.org/routes/
Może kiedyś
PS-zawsze dziwiłem się, że na Rysach była możliwość przekraczanie granicy przez rowerzystów...Ale widzę, iż ten zapis miał jednak swoje uzasadnienie
:
https://picasaweb.google.com/1120492587 ... 7284408050
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/index.html
http://www.eurovelo.org/routes/
Może kiedyś
PS-zawsze dziwiłem się, że na Rysach była możliwość przekraczanie granicy przez rowerzystów...Ale widzę, iż ten zapis miał jednak swoje uzasadnienie
https://picasaweb.google.com/1120492587 ... 7284408050
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ino - Kruszwica - Kościeszki - Ostrówek -[prom]- Złotowo - Ostrowo - Gocanowo - Kruszwica - Ino
Razem 74km

http://www.endomondo.com/workouts/spKxGR7TtKE
Razem 74km

http://www.endomondo.com/workouts/spKxGR7TtKE
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Do południa 21,097 km na rowerze
; po południu ten sam dystans miał być pokonany biegusiem ale sił starczyło tylko albo aż na 12,6 km. Jak na razie mój rekord jeśli chodzi o bieganie
Już wiem czego mi brakowało przy bieganiu - odtwarzacza MP3
. Bez niego robienie kółeczek 260 metrowych wokół boiska nie jest zbytnio pasjonujące.
Szkoda, że sezon się już kończy...
Szkoda, że sezon się już kończy...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Przepraszam czy mnie oczy zawodzą czy ja widzę śnieg
to zdjęcie z dziś?? Przecież jeszcze lato mamy! 
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Angie84 pisze:Przepraszam czy mnie oczy zawodzą czy ja widzę śniegto zdjęcie z dziś?? Przecież jeszcze lato mamy!
Mariusz, w odpowiedzi na moje rozgoryczenie, iż pomału kończy się sezon rowerowy (przynajmniej u mnie trwa tak, pi razy drzwi w zależności od warunków atmosferycznych, od połowy marca do połowy października - czyli zostało mi około 1,5 miesiąca z 7 ogółem) zapewne chciał pokazać, że sezon rowerowy to nie są powiedzmy rozgrywki T-mobile ekstrak(l)asy i niekoniecznie musi trwać w nim pora na przerwę zimową
Cóż dewiacja nie jedno ma imię
ha, sezon rowerowy rwa cały rok z przerwami na narty i Tatry 
no i w święta Bożego Narodzenia też nie jeżdżę, bo dzieci przyjeżdżają i nie wypada
no i w święta Bożego Narodzenia też nie jeżdżę, bo dzieci przyjeżdżają i nie wypada
luknij na moje panoramy i galerie
Tylko jedna zasada, naleńy złozyć ciepłą czapkę, ciepłe rękawiczki, natomiast zbyt ciepłe ubranie nawet na mróz ... niekoniecznie. Kiedy w ubiegłym roku odkrywałem przyjemność zimowej jazdy na rowerze, wyobrażając sobie pędzącego siebie owiewanego mroźnym wiatrem, wyruszając po raz pierwszy, ubrałem się jak na biegun. Tymczasem zimą smary są twarde, opory znaczne, podłoże to często warstwa śniegu, pedałuje się z większą siłą, a jedzie wolniej. Efekt był taki, że lał mi się pot po plecach i nogach. Mnie n.p. na mroźny dzień, w zależności od słońca i wiatru, wystarczy bielizna plus windstopper lub bielizna plus kurtka, a na nogi zwykłe spodnie rowerowe z Lidla.
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dobra - spróbuję w tym roku jazdy w miesiącach zimowych (w poprzednich latach zawsze, nie licząc liceum kiedy to zdarzało się dojeżdżać do szkoły, z końcem października rower lądował w garażu i czekał na lepsze tj. cieplejsze dni).
A korzystając z dobrej pogody dzisiaj dłuższa przejażdżka - 70km wzdłuż granicy KPN i po okolicznych drogach gminnych rodzimego powiatu
.
A korzystając z dobrej pogody dzisiaj dłuższa przejażdżka - 70km wzdłuż granicy KPN i po okolicznych drogach gminnych rodzimego powiatu
Mnie w miesiącach zimowych zniechęca nie tyle temperatura, co ciemność.
Planuję od października jak już wrócę ze wszystkich wojaży regularnie chodzić 2 razy w tygodniu na zajęcia nordic-walking, również zimą.
Zajęcia są popołudniami (w pon. 17.30, we środy 16.30) w środku dużego parku, w miejscu odległym od mojego domu o jakieś 2,5 km, nic tam nie jeździ. Idealna trasa na rower i teraz tam jeżdżę wyłącznie na rowerze. Trwają około 1 godz. i 15 min. Na dodatek w poniedziałki o 19 zaczynam kolejne zajęcia - znowu w odległości ok 2 km stamtąd.
Chętnie jeździłabym rowerem, tylko zniechęca mnie ta ciemność.
Ale chyba i tak lepiej tam pojechać rowerem niż iść pieszo.
Planuję od października jak już wrócę ze wszystkich wojaży regularnie chodzić 2 razy w tygodniu na zajęcia nordic-walking, również zimą.
Zajęcia są popołudniami (w pon. 17.30, we środy 16.30) w środku dużego parku, w miejscu odległym od mojego domu o jakieś 2,5 km, nic tam nie jeździ. Idealna trasa na rower i teraz tam jeżdżę wyłącznie na rowerze. Trwają około 1 godz. i 15 min. Na dodatek w poniedziałki o 19 zaczynam kolejne zajęcia - znowu w odległości ok 2 km stamtąd.
Chętnie jeździłabym rowerem, tylko zniechęca mnie ta ciemność.
Ale chyba i tak lepiej tam pojechać rowerem niż iść pieszo.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
I dlatego fajnie się pracuje na zmiany. Teraz od połowy sierpnia do prawie końca wrzesnia robie same popołudniówki (sezon urlopowy) - bywa męczące, ale zimą ma się cały dzień do dyspozycji w ten sposób.Basia Z. pisze:Mnie w miesiącach zimowych zniechęca nie tyle temperatura, co ciemność.
PS Sobota: 50km. Dziś (w upale) 53km, w połowie po lesie i polnych drogach. Ledwom żyw.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Spotkanie rodzinne pod Konstantynowem Łódzkim ( w tę i z powrotem 130 km ) , nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem w Łodzi samochodem. I pomysleć, że, jak wspomnę swoje dzieciństwo, była to drzewiej wyprawa pociągiem z przesiadką trwająca pół dnia w jedną stronę
luknij na moje panoramy i galerie
w niedzielę testowaliśmy przejezdność rowerową S8 pomiędzy Piotrkowem, a Rawą. Można powiedzieć, że da się przejechać, lokalna asfaltowa droga istnieje wzdłuż całego odcinka z tym, że w kilku miejscach musieliśmy przenosić jeszcze rowery przez rowy, objeżdżać polami i przejeżdżać nieczynnymi wiaduktami tudzież czynić inne kombinacje etc. Generalnie już jest nieźle, przyjemność jazdy wzdłuż drogi ekspresowej niewielka, ale gdy się komuś spieszy, chce dojechać szybko, jest to wariant godny polecenia.
luknij na moje panoramy i galerie





