Fajnych fotek nacykałem trochę

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Fajnych fotek nacykałem trochę

Post autor: dagomar »

W tym roku mieliśmy być w Popradzkim, chodzić całkiem gdzie indziej, ale, że pobyt od stycznia podrożał znacznie (dla ciekawych wyszło nam 59 E za dwie osoby za dobę plus jedzenie), więc trzy dni przed wyjazdem szybki telefon do Miro, potem drugi do naszej pani w Smokowcu i możemy jechać, ( o wiele, wiele taniej ). Przyjeżdżamy pierwszego dnia późno, korki okrutne, jeszcze ubezpieczenie, jeszcze musimy zostawić samochód w pensjonacie i już późnym popołudniem rozpoczynamy marsz do Terinki, rezygnuję z pomysłu, by zabrać dużo wody ( na miejscu butelka 3.50E), ale i tak paraduję z reklamówką z Lidla, wolę to i lekki plecak, niż mojego Alpinusa 70l plus przyległosci.


Pierwszego dnia pobliski szczyt, już po raz trzeci, ale żona jeszcze nie była latem, a ja mam nadzieję po raz pierwszy coś zobaczyć ze szczytu. Widoki nie rozczarowują:
Obrazek
Obrazek
Wchodząc na przełęcz dopiero teraz ciarki mi przechodzą po głowie i wyzywam się od kretynów, że żywcowaliśmy tam zimą po kiepskim podłożu, cóż, zimą ginie dobra ocena stromości stoku, dopiero latem to widać.
Po zejściu zaczynamy wejście na zwornik o tej samej, co szczyt nazwie, ale docieramy jedynie na przełęcz, zaczyna padać i schodzimy do schroniska. Ostatnie zdjęcie na grani robię znanej powszechnie igle:
Obrazek
Oczywiście jak tylko zeszliśmy, padać przestaje, więc robię fotkę kozom, które chyba w tym miejscu okupują każde sierpniowe popołudnie, zawsze je mozna spotkać.
Obrazek


Następnego dnia kolejny ze szczytów, na którym mam nadzieję w końcu coś zobaczyć. Ku naszemu zdziwieniu łańcuch na przełęcz prowadzącą do szczytu poprowadzony jest inaczej, w dość gładkich płytach, dalej od żlebu i mniej przyjemnie. Jak się już weń wejdzie, trudno nawet ominąć kogoś, chyba lepiej w tłoczny dzień iść po starych skałach tuż obok żlebu, jeśli się nie chce czekać w zatorach. Na szczęście my wychodzimy raniutko i problemów nie ma. Wychodzimy na zwornik i króciutką granią na szczyt.
Obrazek
Obrazek
Kusi, by zejść granią na inną przełęcz w tym rejonie, ale plecaki zabrane ze schroniska ze wszystkimi rzeczami ciut za ciężkie, więc schodzimy do pięknej doliny, gdzie robię kolejną panoramę
Obrazek
i omijając schronisko i tłumy turystów udajemy się z powrotem do Smokowca
Obrazek


Kwaterujemy w pensjonacie (penzion Sibir) i miła niespodzianka, po pierwsze taniej, po drugie w ramach pobytu mamy elektrickę gratis, mogę bez wahania polecić.
Kolejny dzień - odpoczynek (miał być, ale wyszło, jak wyszło - spacer pieszo do Popradu przez Wielki Sławków, Matejowce i Spiską Sobotę). Na szczęście wracamy kolejką.
Bardzo poznawcza i ciekawa wycieczka, na jakimś polu pod Sławkowem robię panoramę Tatr - jedno ze zdjęć:
Obrazek
Idziemy przez cygańskie dzielnice z lekką obawą
Obrazek
A tu mieszkają jacyś maniacy telewizji:
Obrazek


Kolejny dzień to, jak się okazuje, mordercza, 15 godzinna trasa. Wyruszamy ze Smokowca do ładnej, ale obdarzonej ohydnym hotelem doliny, wkrótce skręcamy ze ścieżki i kierujemy się ku widocznej na zdjęciu przełęczy:
Obrazek
Po wejściu na przełęcz wchodzimy na pobliski szczyt, skąd robię zdjęcia:
Obrazek
Obrazek
a następnie schodzimy potwornie osuwistym i pieruńsko długim żlebem do cudownej doliny, tak wygląda jej górne piętro:
Obrazek
, a tak dolne:
Obrazek

Następnie wchodzimy na kolejną, słynną przełęcz i siedząc tuz poniżej i odpoczywając, podziwiamy szczyt, z którego niedawno zleźliśmy:
Obrazek
oraz 600 metrowy żleb, w którym jechało wszystko równo, a po bokach nie było żadnych skał, jako alternatywy. Schodziliśmy ponad 2 godziny, z przygodami (u Paryskiego godzinka)
Obrazek
Z przełęczy widzimy koleją dolinę i kolejną przełęcz do zdobycia:
Obrazek
W trakcie wspinania się na ową przełęcz spotyka nas dziwna przygoda, w załupie, na którą musimy się wspiąć, stoi koza, mówię "przepraszam" , odsuwa się na 5 metrów i możemy wejść w ściankę:
Obrazek
Z tej ostatniej już tego dnia przełęczy kapitalnie wyglądają niektóre szczyty, n.p.
Obrazek
, a inne jak zwykle: n.p. wśród pięknego otoczenia przełęcz, z której zeszlismy poprzednio
Obrazek

Jesteśmy trochę poturbowani po tej trasie, więc dzień odpoczynku i kolejna nie za długa - nietrudny szczyt usadowiony w sercu tej samej doliny, którą musnęliśmy dwa dni wcześniej
Obrazek
Obrazek
Spoglądam na piarżysko, gdzie ewentualnie mieliśmy wejść, by przejść znaną granią o pokrewnej nazwie, co szczyt, na którym jesteśmy, i czuję, że zwyczajnie mi się nie chce, Schodzimy nieco niżej i przez 3 godziny obserwujemy łojantów robiących Orolina na turni omenomen o nazwie znów takiej, jak szczyt, na którym byliśmy:
Obrazek
Ciekawie wyglądają stąd Rysy:
Obrazek

kolejny dzień to jeżdżenie elektricką, ( wszak mamy darmo), na stacji w Strbie niesamowite muzeum:
Obrazek
Obrazek


Ostatni dzień to wyprawa na szczyt, skąd spodziewam się zrobić piękną panoramę, teoretycznie piękna i widokowa wycieczka, a w praktyce widoków nie ma, wszystko zamglone, droga jest jakaś nieciekawa, a jedynymi spotkanymi "turystami" były całe wycieczki Cyganów zbierające jagody i grzyby.
Obrazek
Obrazek
Dobrze, ze chociaż kozy jak zwykle nie zawiodły:
Obrazek

No i piszę tą relację i powoli planuję przyszły rok, strasznie dużo czasu na to planowanie, za dużo...
Ostatnio zmieniony ndz 26 sie, 2012 przez dagomar, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

dagomar pisze:W trakcie wspinania się na ową przełęcz spotyka nas dziwna przygoda, w załupie, na którą musimy się wspiąć, stoi koza, mówię "przepraszam" , odsuwa się na 5 metrów
A nie był to przebrany Filanc ?

Ciekawe wycieczki tu i tam. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Nacykałeś trochę fajnych fotek, ale i przeszedłeś trochę fajnych tras.
Pogoda widać sprzyjała.
Fajnie pooglądać, bo ja mam jakiś kiepski rok i jeszcze w tym roku w Tatrach nie byłem. Może uda się we wrześniu i pazdzierniku.
Tak więc zazdroszczę udanych dni.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

No, fajne fotki, ale formuła relacji tekstowej też fajna. Rodzaj szyfru dla bardziej wtajemniczonych, czy też zagadki :think: .
Ja nie rozpoznałem niestety wszystkich dróg, przynajmniej od razu, ale popracuję nad tym.
Dzięki, podoba mi się. :-)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Formułę "szyfru, czy też zagadki" ściągnąłem od takiego jednego Świstera, po co trąbić o tym, co "swoi" i tak wiedzą, czy też sobie znajdą, a co przypadkowych czytelników nie skusi do jakichś szaleństw ;-)
Mało zdjęć z Tatr

-#4
Posty: 263
Rejestracja: śr 13 cze, 2007
Kontakt:

Post autor: Mało zdjęć z Tatr »

Piękna swoboda w poruszaniu się po Tatrach. Ja również nie zidentyfikowałem wszystkich zdjęć. Jak rozumiem to dla mojego dobra ;-)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ok, czuję się pokonany
1. Baranie Rogi i Barania Ławka
2. Mały Lodowy od Czerwonej Ławki i powrót przez Staroleśniańskie Ogrody
3. trasa Smokowiec-Dolina Wielicka-Litworowa Przełęcz i Szczyt-Dolina Kacza-Wsch. Żelazne Wrota-Żelazna Kotlina-Stwolska Przełęcz i Dolina-Magistrala-Smokowiec
4. Wołowiec Mięguszowiecki od Żabich Stawów do Hińczowych
5. Kamienista
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No i popsułeś zabawę, a chciałem sobie na spokojnie wytropić dokąd też was zaniosło tą razą ;)
Każdemu jego Everest...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Ja mogę zrozumieć, że jakaś moja relacją mogła kogoś zachęcić to tej czy innej wycieczki, ale żeby zachęciła do sposobu pisania relacji? To są jakieś jaja Panie Dagomarze :D
dagomar pisze:Z tej ostatniej już tego dnia przełęczy kapitalnie wyglądają niektóre szczyty, n.p.
Wysoka z każdej strony wygląda świetnie, ale zgadzam się, że z tej akuraj strony wygląda kapitalnie - to trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy.
dagomar pisze: Ostatnie zdjęcie na grani robię znanej powszechnie igle:
Może jestem za cienki w uszach, ale nadal nie wiem co to za igła :-(

A dlaczego ominęliście początek grani: znaczy Polski Grzebień - Litworowy? Tam jest tylko "ciekawe" zejście z Wielickiego ;-)

Rozumię, że nie poszliście dalej granią Wołowca (bo też jest ciekawie) tylko wróciliście na przełęcz?
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Od PG nie dalibyśmy rady czasowo, i tak to było ponad 15 godzin, wychodziliśmy po ciemku i wracalismy po ciemku, a poza tym, jak sam zauważyłeś, to zejście ... , pojęcia nie miałem, czy, i ile czasu by nam to zajęło, podobnie odpadła Śnieżna Kopa, podobnie próba martinkopodobna. Jeżeli odejdzie mi ten koszmarny żleb do Kaczej, chętnie kiedyś spróbuję, mając komfort czasu, nie od razu Kraków zbudowano. Zważ, że po pierwsze chodzę z kobietą (oswajanie trwa), po drugie zeszliśmy z farby raptem 3 lata temu.
Co do igły sterczy coś takiego pod Baranią Ławką - nazywa się chyba Barania Igła, na tym zdjęciu widać ją dokładnie
Jeśli chodzi o Wołowiec, to, jak napisałem - absolutne lenistwo, najpierw mieliśmy pójść Wołową Granią, ale to usypisko wtdawało nam się baaaardzo długie, potem na Wołową Turnię (też daleko), skończyło się na Wołowcu i dobrze, że w ogóle gdzieś wszedłem. 3 godziny fantastycznej drzemki przy Wyżnim Żabim, no i przecież musieliśmy trzymać kciuki za wspinaczy :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Trzecia trasa szczególnie przypadła mi do gustu. :)

Ile kosztuje teraz noc w Terince?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

23 z wyżywieniem, 16 bez (śniadanie -2 , herbata do śniadania 1.50 , zupa 2 i drugie danie 5 ), poza tym piwo 2.50 , duża woda 3.50, herbata do litrowego termosu 3 do 3.50 ( w zalezności od tego, kto nalewa), podłoga niby 14, ale do negocjacji ( w górę lub w dół, w zależności od ilości chętnych i wyglądu usera :D )
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

dagomar pisze: i wyglądu usera
Jak trzeba wyglądać, żeby było taniej ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nie wiem, ale żona u Miro ma zawsze jakby taniej, a ja nie, choćbym do tych lasek pracujących tam wzdychal do rozedmy. Inna sprawa, że jak się jest przynajmniej raz w roku, to we wszystkim ma się tam fory, łóżko na 1, a nie na 3 piętrze, wolne miejsca 2 dni przed przyjazdem itd
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

dagomar pisze:nie wiem, ale żona u Miro ma zawsze jakby taniej, a ja nie
Aha, czyli trzeba wyglądać ładnie i...
http://www.youtube.com/watch?v=Lx1_AQO3d7I
;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

dagomar pisze:Co do igły sterczy coś takiego pod Baranią Ławką - nazywa się chyba Barania Igła
To jest na pewno wysmukła Barania Igła wyrastającą z dolnego końca żebra Wyżniego Baraniego Zwornika.

Dzięki mgle w tle kapitalnie została wyeksponowana. Super pomysł na relację <dagomar>
ODPOWIEDZ