mefistofeles pisze:Na tym polega, że nikt, bo tej koncesji nie miał.
Nie miał, bo nie potrzebował. Tak, nie potrzebował. A nie potrzebował między innymi dlatego, że cała szaja liberalnych ekonomistów na sam dźwięk słowa "koncesja" dostwała nerwowych drgawek a co bardziej popędliwi takie ciągoty koncesyjne nazywała socjalizmem lub zgoła komuną.
A pierwszy sygnał, że z tym jest coś nie tak był w wczesnych latach 90-ych gdy niejaki Grobelny założył Bezpieczną Kasę Oszczędności i naciął kupę ludzi.
Plichta naciął ludzi nna ok. 70 milionów ludzi (o ile naciąłł, bo ja nadal sądże, że oni tą kasę dostaną z powrotem, bo tak naprawdę o coś innego idzie). Takich strat pieniędzy przez zwykłych ludzi był sporo - wystarczy choćby wymienić Drewbud i bankructwa całego szeregu spółek developerskich.
Powiada Krzymul, Mąż Niezłomny i Gniewny, prawedziwy Bicz Boży na rządzących, czyli Atylla z Lublina, że rząd powinien dbać o interesy obywateli. Święte słowa, jestem za, tylko czy rząd to może zrobić.
Na giełdzie a także przez fundusze inwestycyjne obraca się ,iliardami złotych, przy których plichtowe 70 milionów to jest pryszcz. No to spójrzmy jak na tej polskiej giełdzie bywało. Od sierpnia 2001 po kilku lastach stagnacji giełda ruszyła jak burza do góry (czyżby zasługa Millera, który akurat został premierem?). Gnała jak szalona dalej, nie przeszkodził jej upadek SLD, premierostwo Marcinkiewicza a potem Kaczyńskiego aż lipca 2007 roku, w którym pierdyknęło i to ostro (a premierem był wtedy J. Kaczyński). Gnała w dół aż do lutego 2009 (czyli już za Tuska), gdy podjechała dość nieżle do góry ale zaraz potem przystanęła, trochę klapła w sierpniu 2011 a teraz tak wegetuje - dwa, trzy dni rośnie, dwa, trzy dni spada - słowem nędza.
Ma tąpnięciu zapoczątkowanym w lipcu 2007 w samych funduszach inwestycyjnych ludzie, czyli obywatele RP stracili kilkanaście miliardów złotych, potem część odzyskali ale nadal strata wynosi kilka miliardów, w tym również i swój udział ma kolega Krzymul, poprzez swoje składki na II filar, przeciw którego obniżeniu składki kolega Krzymul zapewne protestował ile tylko miał sił, bo to robota tego Tuska.
Na końcu lat 90-ych jak rząd AWS reformował system emerytalny to ludziom obiecywano, że poprzez II filar, który lokuje te składki m.in.na giełdzie będą mieli takie emerytury, że będą opływać w dostatki, czyli robiono dokładnie to samo co Plichta - on obiecywał 16% na rok.
Natomiast nie potrafię się zdobyć na żadne okoliczności łagodzące dla tych prokuratorów co nie dostrzegli, że Plichta ma siedem wyroków w zawiasach a powinien mieć tylko jeden, ten pierwszy, a także tych sędziów z KRS co spokojnie przyklepywali stanowiska prezesa lub członka zarządu lub członka rady nadzorczej w spółkach, czego prawo zabrania. Do kogo mieć o to pretensję? No przecież nie do Plichty!
Na dzisiejszej konferencji prasowej oprócz ministra Rostowskiego był jeszcze minister Gowin a także przewodniczący Komitetu Nadzoru Finansowego.I ten ostatni mnie zaszokował, bo poinformował, że nieomal natychmiast po utworzeniu Amber Goldu złożył doniesienie do prokuratury. Prokuratura odmówiła podjęcia dochodzenia i umorzyła, pan prezes się odwołal, znowu złożył, prokuratura znowu odmówiła i tak trzy razy. Teoretycznie rzecz biorąc pan prezes jest w porządku, zrobił co mógł i tak on chyba uważa. Ja nie wiem - przy moim osobistym temperamencie, to bym po tej drugiej odmowie prokuratury (a może pierwszej) to bym zadręczał premiera telefonami i prośbami o audiencję, a gdyby premier nie reagował to bym demonstracyjnie złożył dymisję, zawiadamiając o tym wszystkie możliwe media.
Czy o tym wszystkim Krzymul i Mefi nie wiedzą? Mefi ma prawo, jest młody, Krzymul powinien wiedzieć, no chyba, że poza fotkami, Tatrami i własną robotą nic go nie interesuje, ale wtedy niech nie zabierac głosu o sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia.
Jestem gorszego sortu...