KWIECISTE SZLAKI.....Cz.II.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

KWIECISTE SZLAKI.....Cz.II.

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Dolina Żarska, to jedna z tych, do których się wybierałam.... wybierałam..... i wybrać się nie mogłam. Teraz postanowiłam twardo – jedziemy w pierwszych dniach.
No...może nie wyszło w pierwszych, ale dobrze że w ogóle doprowadziłam mój plan do skutku, bo miejsce piękne i warte obejrzenia.
Trochę daleko z Novej Lesnej - ponad 70 km w jedną stronę....ale za to bardzo widokową drogą i myślę że na tej jednej wycieczce w tamte rejony się nie skończy.
Kolejny gorący dzień, a na popołudnie zapowiadane „burki” o czym nawet w Żarskiej Chacie nie omieszkano wywiesić koło kasy ostrzeżenia .

1.
Obrazek

Droga rowerowa - oczywiście asfalcik nieco sfatygowany, prowadzony dość mocno pod górę aż do samej Chaty.
:? Asfalcik i upał …..niezbyt dobre połączenie...ale tyle ciekawych różnych różności wokół : pachnące zioła i kwiatki, fruwające motyle, piękne widoki, ogromna bryła Barańca ….a wszystko to pierwszy raz oglądane …. że ani się obejrzeliśmy już było widać budynek schroniska :)).

2.
Obrazek

Tu resztki chyba tej ogromnej lawiny, która tam zeszła dwa, czy trzy lata temu....

3.
Obrazek

Odpoczęliśmy trochę przy Chacie – kanapki, piwko....i znów mocno pod górę – na Przełęcz Żarską....

4.
Obrazek

szlakiem wystrojonym kwieciście, umilającym trudy skrobania się po nim w dusznym powietrzu.

5.
Obrazek


Ale uczta …...........fuj.

6.
Obrazek

7.
Obrazek

Na Razcestie pod Homolkou spotkaliśmy dwóch sympatycznych Słowaków. Szli na Baraniec.
Pogadaliśmy wesoło, poczęstowali nas borowiczką „horską” .

Dooobra :).

8.
Obrazek

Mój nieprzejmującysięniczym małżonek wybrał się na Rohacza Płaczliwego, a ja - w świetle ostrzeżeń przed burkami wolałam nie wypuszczać się tak daleko i wysoko.
Oczywiście żadnych burek nie było. Postraszyło przez chwilę ciemną chmurą i dalej było ładnie.
Ech, to moje asekuranctwo :? ….

Po drodze miał spotkanie z młodym niezarejestrowanym czytelnikiem naszego Forum z Bydgoszczy, który go rozpoznał ze zdjęć w moich relacjach . Bardzo to miłe że się odezwał :) .

Pewnie i tą przeczyta – pozdrawiamy serdecznie :) .

9.
Obrazek

A niżej też było ładnie i ciekawie....

10.
Obrazek

11.
Obrazek

12.
Obrazek

Symbolicky Cintorin ….

13.
Obrazek

Piękny wodospad …...

14.
Obrazek

Solidnie odpoczęłam, a mąż wrócił z Rohacza granią przez Przełęcz Smutną - sterany.
Spieszył się bo nie chciał żebym zbyt długo czekała.

Nic to, wrócimy tam jeszcze w pewną pogodę i może uda mi się skończyć tą trasę z przyjemnością i bez strachu.
„Jutro też jest dzień” :)


W następnym dniu lajcik. - kolejką na Skalnate, a potem następną – na Łomnicką Przełęcz.

15.
Obrazek

16.
Obrazek

Panorama stamtąd przednia, wzbudzająca zachwyt i przyprawiająca swoją dzikością o dreszcze.
Robiące wrażenie zerwy Pośredniej Turni na pierwszym planie , dalej Sławkowskiego....aż po Gerlach.

17.
Obrazek

18.
Obrazek

Wydawałoby się że niedostępne...a tu proszę ...

19.
Obrazek

…....I wspaniała panorama Doliny Pięciu Stawów Spiskich z widoczną Terycho Chatą.
Pogoda ładna, nie spieszyło nam się stamtąd wracać :) .

20.
Obrazek

21.
Obrazek

W końcu trzeba było się zebrać. Kanapki i piwko nad biednym, zanikającym Skalnatym Plesem.
Przykro na niego patrzeć – z każdym rokiem mniej wody, a więcej wystających kamieni....smutno to wygląda.....
Pięciominutowy deszczyk przeczekany w budynku „kolejkowym” , słoneczko i można wracać pieszo Magistralą - przez Zamkowskiego Chatę , Hrebieniok do St.Smokowca, oglądając z daleka burzę nad Spiszem.

Wycieczka lekka …....... :think: i w portfelu też się jakoś lekko zrobiło :)).

No i nadeszła pora na wycieczkę do Słowackiego Raju....wreszcie .

„Oczytałam się” na ten temat w mądrych przewodnikach, przestudiowałam mapę Słowackiego Raju, którą małżonek kupił w Zakopanem.....i miałam obawy czy dam radę temu wyzwaniu – wespół w zespół - z moim nieszczęsnym lękiem wysokości :?

Dzika i piękna kraina....

- drabin wysokich bez asekuracji

22.
Obrazek

23.
Obrazek

- drabiniastych mostków na różnej wysokości nad potokiem i łańcuchów nad wąskimi przesmykami skalnymi

24.
Obrazek

- wiszących i huśtających się mostów

25.
Obrazek

- i okropnych wprost wąskich „stupaczek”, zawieszonych w powietrzu na skałach :?.

26.
Obrazek


Aniele Stróżu mój Górski................jak ja to wszystko przeszłam :)) …..

:think: ….... I nawet mi nieźle poszło :D.

Ponieważ Sucha Bela to trochę za mało jak na cały dzień, postanowiliśmy iść na Klasztorisko, a potem przez Przełom Hornadu wrócić na parking w Podlesoku....hm kolejne 2,5 godziny.
A tak w ogóle to kto ten wąwóz nazwał Sucha Bela :? ... ….mokro tam, wilgotno, przez cały czas idzie się potokiem....dobrze że włożyliśmy wysokie buty świeżo zaimpregnowane..
No chyba że suche znaczy u nich tyle samo co czerstwe....czyli po naszemu zupełnie odwrotnie :))

Ruiny klasztoru.

27.
Obrazek

28.
Obrazek

Hornad....leniwie płynąca spokojna rzeka wśród skał, coś w rodzaju przełomu Dunajca.

29.
Obrazek

Jednak przełom Dunajca ładniejszy. Może dlatego, że szlak wiedzie dołem i po przeciwnej stronie jak na dłoni widać urokliwe ściany wyrastających znad niego skał.
Tu idzie się szlakiem po skałach, do góry i na dół, śliską drogą ubezpieczoną łańcuchami, mostkami drabinkowymi i wiszącymi w powietrzu, no i co rusz te nieszczęsne „stupaczki” z których co druga się ruszała razem z kotwami na których trzymały się łańcuchy :O .

O..k..r..o..p..n..o .ś..ć ….utyrałam się gorzej niż na Rysach :)).

30.
Obrazek

:think: .....No nie – zdecydowanie wolę przełom Dunajca :)).


Kolejny dzień - Dolina Ciemnosmreczyńska, szlak długi, dojazdu nie ma, schroniska nie ma i ludzi też nie ma.
Pusto, cicho i pięknie.

Na zapchanym do ostatniego miejsca parkingu w Trzech Studniczkach przywitał nas mój najbardziej ulubiony parkingowy na Słowacji, przesympatyczny „Dziadek” ze swoją nieodłączną kryką.
Nie miałam nadziei że jeszcze nas da radę upchnąć, ale poprzesuwał krzesła i pozwolił stanąć koło swojej budki.
Pogadaliśmy wesoło i poinformował nas że z tego ogromu samochodów, tylko jedna rodzina poszła do Ciemnosmreczyńskiej. Reszta na Krywań....
No i bardzo dobrze :).

31.
Obrazek

Dolina Koprowa przygotowała na przyjęcie gości szlaki pełne kwiatów, pyszne dorodne maliny koło których trudno było przejść, słodkie poziomki, a nawet parę rydzów rosnących tuż przy szlaku.

32.
Obrazek

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek

36.
Obrazek

37.
Obrazek

38.
Obrazek

Gorąco i jak zwykle po południu coraz więcej niegroźnych chmur na niebie.
Nie spadła ani jedna kropla deszczu, ale gdy wracaliśmy - już od Szczyrbskiego Plesa - szosa była mokra.
Trzeba mieć tzw „nosa” gdzie iść żeby nie zmoknąć :))

39.
Obrazek

40.
Obrazek


Następny dzień znów piękny.....więc nasze nieszczęsne dolne kończyny dostały swoją porcję udręki :)).
No ale jak tu siedzieć w domu w taką pogodę.....nie da rady po prostu. Trzeba ruszać.

41.
Obrazek

Wybraliśmy się do Terinki .
Tam też niezłe pielgrzymki szły, a słońce prażyło bez litości.

42.
Obrazek

43.
Obrazek

Ach, jak romantycznie....... aż miło popatrzeć na młodych, przytulonych, zakochanych...

Jeszcze w sobie :)).

44.
Obrazek

45.
Obrazek


Duży Pośredni Staw, a za nim, równie duże stadko kozic.

46.
Obrazek

47.
Obrazek

Ostatni dzień poświęciłam mojej ulubionej Dolinie Młynicy. Wybraliśmy się do Capiego Stawu.
No co tu pisać.....cudnie i tyle.

48.
Obrazek

49.
Obrazek

50.
Obrazek

51.
Obrazek

52.
Obrazek

Po słowackiej stronie kozice można spotkać prawie wszędzie. Tu również pasły się nad Capim Stawem, Kozimi Stawkami i na skałkach pod granią Soliska.

53.
Obrazek

Wspaniale spędzone dwa tygodnie, poznane nowe miejsca, nowi ludzie (m .in. przyjechał na weekend starszy syn mojej gospodyni ze swoją dziewczyną i kolegą ).
Młodszy też był kilka dni wcześniej z malutką córeczką , ale tego znamy dobrze.

Mała, śliczna Lea.

54.
Obrazek


Nasza gospodyni, cała zadowolona, że jesteśmy – w każdym tygodniu robiła sobie kilkudniowy wypad „na chatu”.
Tam też trzeba zrobić niezbędne zabiegi pielęgnacyjne na działce, a tu nie ma kto.
Ponieważ przez najbliższe półtora miesiąca jej nie będzie, wręczyła nam klucze od domu, gdybyśmy chcieli przyjechać.

:? Poczekamy aż wróci.

W nasze Tatry też trzeba zajrzeć .


Ala :).
Ostatnio zmieniony pn 09 maja, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

Wycieczki to sobie robicie naprawdę fajne, nie ma co.Zdięcia też bardzo ładne.Ale jedno mnie zastanawia.Jak to możliwe że masz lęk wysokości a pchasz się tam gdzie największa przepaść.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

slax pisze:.Jak to możliwe że masz lęk wysokości a pchasz się tam gdzie największa przepaść.
A znasz jakąś inną metodę na pozbycie się lęku ?

PS. "Pchasz".... to nieodpowiednie słowo. 8)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
MK

-#4
Posty: 262
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: MK »

Gratulacje
Relacja pełna zakochania w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

slax pisze:Ale jedno mnie zastanawia.Jak to możliwe że masz lęk wysokości a pchasz się tam gdzie największa przepaść.

Też mam lęk wysokości, ale największa frajda to jego pokonywanie i udowadnianie samej sobie że się da to co z początku wydaje się niemożliwe. A i te dziwne uczucie w brzuchu jak się zerka pod nogi a tam przepaść :D

Alu zdradź jak Wy sobie w taką pogodę trafiacie ?? Czary jakieś?? Co prawda ja nie mogę narzekać bo też mam na wyjazdach (przynajmniej ostatnio) aurę jak żyleta ale pytam tak w gwoli informacji :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

slax pisze: pchasz się tam gdzie największa przepaść.
Ja się nigdzie na siłę nie pcham, wręcz przeciwnie – bardzo dokładnie studiuję każdą nową trasę, wypytuję tych, co byli i mogą coś na ten temat powiedzieć, czytam opisy w przewodnikach.
Jeżeli podejmuję decyzję, że spróbuję, to jeszcze też nie znaczy, że przejdę.
Po prostu – jeśli uznam, że dalej ani kroku, to robię natychmiastowy odwrót i finito.
Tak było z planem przejścia Granatów (odwrót ze skrajnego), z Polskim Grzebieniem (tam jeszcze raz spróbuję).
Na niektóre trasy w ogóle się nie wybieram np. Zawrat od Gąsienicowej, Kościelec, Orla Perć – choć części od strony łatwiejszej mam zrobione (Krzyżne - dwa razy, Zawrat i Kozi Wierch od Piątki, Skrajny Granat, Zadni Granat od Dolinki Koziej).

W Słowackim Raju są pewne wysokości, ale przepaści nie ma, dałam radę – choć nie przepadam za takimi atrakcjami :?.

Lęk wysokości mam trochę opanowany, ale nie do końca, pewne szlaki są z tego tytułu dla mnie nieosiągalne .
Nad przepaścią nie przejdę, nie ma takiej możliwości i myślę, że świat się od tego nie zawali.

Angie84 pisze:Alu zdradź jak Wy sobie w taką pogodę trafiacie ?? Czary jakieś??
:)) Żadne tam czary....

„Siedzę w prognozach” na wszystkich portalach internetowych, słucham w TV i jak się pokrywają w miarę – to znaczy, że może będzie ładnie.

Ale to i tak zawsze „ na dwoje babka wróżyła”.

Teraz też mi wyszło, że będzie ładny przyszły tydzień i końcówka tego, w związku z czym pakuję manatki i w piątek rano jedziemy :D..

Kto ma możliwość – niech się zbiera......

:think: najwyżej będzie na mnie psy wieszał jak się nie sprawdzi :? :)).


MK pisze:Gratulacje
Relacja pełna zakochania w Tatrach
Dziękuję :D .
Zakochani w Tatrach
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

Zakochani w Tatrach, Dziękuję za odpowiedz
MK

-#4
Posty: 262
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: MK »

Ach te możliwości.
Kończą się na treściwym tygodniu raz w roku.
Tak więc w zeszłym tygodniu przy pięknej pogodzie padł Przeł. p. Chłopkiem, Granaty, Buczynowe i Cz.W. - Kobylarz.
Na przyszły rok planuję wyprawę rowerem wokół Tatr.
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

Zakochani w Tatrach pisze:
Teraz też mi wyszło, że będzie ładny przyszły tydzień i końcówka tego, w związku z czym pakuję manatki i w piątek rano jedziemy :D..
W takim razie całkiem możliwe że spotkam się z Wami na szlaku, no i bardzo się w związku z tym cieszę, skoro przywozicie ze sobą błękitne niebo :)

Co do relacji - świetna. Ciemne Smreczyny, polanka z mostkiem z belek, no i Plesa w Piarżystej - mój ulubiony zakątek Słowackich Tatr.

Pozdrawiam, Gregory
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Czy w Ciemnych smreczynach rósł jakiś krzak dzikiej róży?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Czy w Ciemnych smreczynach rósł jakiś krzak dzikiej róży?
Wbrew oczekiwaniom nie jest to wytwór fantazji poetyckiej Tetmajera (czy Tetmajera - mam teraz dziurę w pamięci) - widywałem tam ich dość sporo.

Słowacki Raj i te długie drabiny - nie lubię i cześć! Nie znoszę jak się coś trzęsie pode mną. A najbardziej nie lubię, już po przejściu patrzeć jak przemierza ją, drabinę, córka z sześcioletnim wówczas wnukiem - z nerwów wypaliłem dwa papierosy, ubliżając sobie w duchu od debili, że ich tam wyciągnąłem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:wytwór fantazji poetyckiej Tetmajera
Jana Kasprowicza.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Racja. Nie byłem pewien a nie chciało mi się sprawdzać. Pozostając w temacie, Kasprowiczowi zdarzały się topograficzne lapsusy tatrzańskie w jego wierszach. Nie ma się zresztą czego dziwić, facet pochodził z Kujaw a w Zakopanem był zajęty głównie piciem wódki, bieganiem za gdzie by pożyczyć trochę grosza oraz pilnowaniem małżonki, niezbyt "ciężkiego" prowadzenia, zresztą z kiepskim skutkiem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

thetrish pisze:polanka z mostkiem z belek
Bajka.
Czy mógłbym prosić autorkę, lub inną biegłą w temacie osobę, o przybliżenie lokalizacji?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

myszoz pisze: lub inną biegłą w temacie osobę, o przybliżenie lokalizacji?
Spróbuję zgadnąć.
W dolinie Żarskiej, gdzieś pomiędzy Żarską Chatą, a Razcestiem pod Homolkou.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

thetrish pisze: całkiem możliwe że spotkam się z Wami na szlaku, no i bardzo się w związku z tym cieszę, skoro przywozicie ze sobą błękitne niebo
Bardzo by nam było miło :) , a związek naszego tam pobytu z błękitnym niebem to tylko taki forumowy mit :)).

mefistofeles pisze:Czy w Ciemnych smreczynach rósł jakiś krzak dzikiej róży?
Kwitnąco tam, ale niestety - nie zauważyłam nigdzie krzaku dzikiej róży......może nie mam poetyckiej spostrzegawczości ani wyobraźni :?.

Janek pisze:Słowacki Raj i te długie drabiny - nie lubię i cześć! Nie znoszę jak się coś trzęsie pode mną.
Ja też tam chyba już nie pojadę :)).

myszoz pisze:Bajka.
Czy mógłbym prosić autorkę, lub inną biegłą w temacie osobę, o przybliżenie lokalizacji?
Jeśli chodzi o polankę przed Ciemnymi Smreczynami - to raczej nie jest mostek, tylko taki chodnik z bali.
Ułożono go na podmokłym terenie :think: nie wiem czy dla ochrony terenu czy butów turystów …..
Trzeba dojść Doliną Koprową (szlak niebieski) aż do tego rozgałęzienia dróg : w lewo zielony kieruje na Zawory a prosto – czerwonym na Ciemne Smreczyny.


Obrazek


Pięknie tam.


Obrazek


Obrazek


Mostek, o którym pisze Krzymul (10 zdjęcie od góry), znajduje się zaraz za Żarską Chatą – szlak na Żarską Przełęcz i dalej....

MK pisze:Na przyszły rok planuję wyprawę rowerem wokół Tatr.

Świetna sprawa, bardzo by mi się podobała taka wycieczka, ale niestety - teraz możliwa jest dla nas już tylko samochodem.

Też ładnie, ale nie to, co rowerkiem :-) .
Ostatnio zmieniony pn 09 maja, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Mostek, o którym pisze Krzymul (10 zdjęcie od góry)
A no właśnie o tym myślałem, bo jeśli chodzi o tą kładkę w końcówce Koprowej, to trudno to to nazwać "mostkiem z belek".
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

jak zwykle w Twoim wydaniu kolorowa pachnąca miła i sympatyczna relacja :)
pogoda jak zwykle OK
dziękuję Alu za pamięć
z tym lękiem wysokości mogłabym szerzej rozwinąć temat ..ale na samą myśl już się zarumieniłam..dawno dawno temu zablokowałam przez tylko jedną dłuuuższą chwilę
zejście do jaskini raptawickiej..echh to se ne wrati :P natomiast jak wspomnę jaskinię Demianowską którą “szybciutko przeleciałam” z postanowieniem :
i nigdy nigdy tam nie wrócę a Tobie było mało ..ooo..

pozdrawiam serdecznie i Twojego Anioła Stróża również
echh te kanapki ..piwko i..bardzo mi się tęskni za Tatrami ..
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ala pisze: natomiast jak wspomnę jaskinię Demianowską którą “szybciutko przeleciałam” z postanowieniem :
i nigdy nigdy tam nie wrócę
:O :O :O Nie wierzę ...... toż to istne cudo :O .

Nie pomyliło Ci się z jakąś inną jaskinią ???

A może Ty nie lubisz jaskiń :?
Ala pisze:jak zwykle w Twoim wydaniu kolorowa pachnąca miła i sympatyczna relacja
:D Dziękuję i pozdrawiamy również - razem z moim Aniołem Stróżem Górskim ;) .


Właśnie wyjeżdżamy zaraz w Tatry....mam nadzieję, że i tym razem się postara :))
Zakochani w Tatrach
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Zakochani w Tatrach pisze:Teraz też mi wyszło, że będzie ładny przyszły tydzień i końcówka tego, w związku z czym pakuję manatki i w piątek rano jedziemy :D ..

Kto ma możliwość – niech się zbiera......

:think: najwyżej będzie na mnie psy wieszał jak się nie sprawdzi :? :)) .
No i chyba się sprawdza ;-) . W sobotę (czyli w ostatni dzień mojego wyjazdu) zza chmur wyszło słońce oraz zrobiło się cieplej. A tak to od poniedziałku do piątku panoramy ze szczytów/przełęczy na które udało mi się wdrapać były dość monotonne - mleko, mleko i jeszcze raz mleko...Ale na szczęście nie padało za dużo i można było trochę pochodzić.

PS. Chyba widziałem Was w sobotę w Tatrach Zachodnich jak schodziliście z Grzesia w kierunku bodajże Doliny Łatanej (ale mogę się mylić bo byliście już w sporej odległości ;-) ). Może będzie jeszcze jakaś okazja na spotkanie na szlaku :-)
ODPOWIEDZ