Na Amerykanki przełączyłem w przerwie meczu, kapitalnie pobiegły ... z dużą przewagą. Jamajki bez szans.Janek pisze:To Amewrykanek w 4x100 też nie widziałeś?
Igrzyska czas zacząć.
No to ok. Sztafety to najpiękniejsza część sprintów. Nie wiem czy miałeś okazje oglądać na żywo lub w telewziji Andrzeja Badeńskiego na ostatniej zmianie 4x400. To była poezja. Andrzej na 400 metrów biegał z zmiennym szczęściem, z Wernerem raczej przegrywał, ale na ostatniej zmianie był nie do pobicia, oczywiście z Amerykanami przegrywał, ale zawsze wtedy sporo nadrobił. Podobno był wtedy najszybszym na świecie swego odcinka w sztafecie.krzymul pisze:Na Amerykanki przełączyłem w przerwie meczu, kapitalnie pobiegły
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Bohdan Tomaszewski mówi, że tenis zawsze miał swój świat. Ale skoro na olimpiadzie grają dziś zawodowi koszykarze, hokeiści, siatkarze i szczypiorniści (tylko piłka nozna zachowała amatorski charakter - właśnie zaczyna się finał Brazylia - Meksyk) to i tenis może być.Janek pisze:A niby dlaczego.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Eeeeee, nie ma teraz piłki amatorskiej, poza małymi wyjątkami ( kiedyś z polską drużyną w pucharach zagrała jakaś drużyna składająca się z fryzjerów, kelnerów.... ).mefistofeles pisze:(tylko piłka nozna zachowała amatorski charakter
Uczestnicy igrzysk mają jakieś ograniczenie wiekowe, poza trzema zawodnikami. Czy jakoś tak.
Ostatnio zmieniony sob 11 sie, 2012 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale wyścigi czy jakiś freestyle? Bez sensu - windsurfing jest szybki i efektowny. A jak pokazać kitesurfing jak latawiec jest 20 metrów od zawodnika?Nesek pisze:. Zastąpi go kitesurfing
Zdaje się, że muszą mieć mniej niż 23 lata, trzech może być starszych.krzymul pisze:Uczestnicy igrzysk mają jakieś ograniczenie wiekowe, poza trzema zawodnikami. Czy jakoś tak.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Janek - nie chodzi mi o tenis - jako dyscyplinę sportową. Tenis to rzeczywiście taki inny świat. Bardzo suwerenny. I można powiedzieć, że niewiedza na ten temat powoduje różnice w interpretacji zdań wypowiedzianych przez AR.
Panowie, zapominacie jeszcze o boksie zawodowym, o rajdach, wyścigach itd itp. Pewnych rzeczy nie da się pogodzić. Tenis jakoś się udało. Nie jestem pewien czy słusznie.
Panowie, zapominacie jeszcze o boksie zawodowym, o rajdach, wyścigach itd itp. Pewnych rzeczy nie da się pogodzić. Tenis jakoś się udało. Nie jestem pewien czy słusznie.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pogodzić można wszystko. No chyba, że jakieś środowisko/federacja tego nie chce. Przykład boksu zawodowego nie jest tu właściwy - to jest od dawna tylko cyrk, widowisko, większość walk ma z góry ustawiony wynik itd. Broń nas Panie Boże aby reszta dyscyplin sportowych miała podążyć w podobne bagno.Alan pisze:Pewnych rzeczy nie da się pogodzić.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Alan, jest taki stary przebój z teatrzyków ogródkowych - "Jeden dostał takiej manii, że chciał tylko od Stefanii". Twoją manią jest tenis i to Ci przysłania pogląd na sprawę.
Otóż, nie ma sportów lepszych i gorszych, są tylko mniej lub bardziej popularne, zarówno jeśli chodzi o ilość uprawiających jak i widzów.
W dodatku nie jest to dane raz na zawsze - to się zmienia.
Przykładowo:
- Młody jesteś to nie masz pojęcia jakie emocje budził kiedyś kolarski Wyścig Pokoju. Pełne stadiony na metach etapów, setki tysięcy widzów przy trasie, miliony siedzące przy radiu aby wysłuchać aktualnego komunikatu z trasy (telewziji jeszcz nie było). No i skończyło się, Tour Pologne jest tylko kiepską namiastką. A wiesz jaka była główna nagroda dla zwycięzcy? Motocykl! Polski, enerdowski lub czeski w zależności od miejsca zakończenia wyścigu (przemiennie - Warszawa, Berlin, Praga). Najfajnie było wygrać w Pradze - motocykl Jawa był zdecydowanie lepszy od WFM-ki
- W tym samym czasie siatkówka była sportem głęboko pogardzanym, którym zarówno jeśli chodzi o uprawianie jak i oglądanie interesowała się tylko gromadka maniaków. Podobnie zresztą było z piłką ręczną. Powodzeniem cieszyła się tylko piłka nożna i koszykówka. O tenisie nawet lepiej nie mówić, jak było 50 do 100 zawodników i zawodniczek to góra a "babcia" Jędrzejiowska wygrywała jak chciała z młodymi dziewczynami, podobnie jak Skonecki i Hebda - też nie najmłodsi. Czy coś się w tym tenisie wiele zmieniło? Owszem, tak, jeśli chodzi o tenis naprawdę amatorski, któey uprawia się dla przyjemności i zdrowia, oczywiście o ile się posiada trochę zbędnej gotówki aby zapłacić za kort. Na arenie międzunarodowej nadal kiepsko. Wpierw był Fibak i nic, teraz jest Radwańska i tak naprawdę też nic, bosiostrzyczka nadal się tylko dobrze zapowiada a debel Furstenberg i Matkowski pójdzie na emeryturę nadal się dobrze zapowiadając. Mówiąc szczerze to mało mnie to wzrusza, ważna jest spora grupa uprawiająca tenis dla przyjemności. Podobnie zresztą jest narciarstwem zjazdowym - ani jednego zawodnika/zawodniczki klasy światowej a ilość jeżdżących dla przyjemności idzie chyba już w miliony.
Piłka nożna - dumna ekstraklasa, w której drużynach coraz trudniej o zawodnika o polskim nazwisku a ci z importu to... lepiej nie rozwijać tematu, krótko - coś w rodzaju żyletek marki Rawa-Luks. Wyniki reprezentacji - proporcjonalne do poziomu ekstraklasy. Ale jest dobrze - istnieje setki a może i tysiące drużyn niższych klas, w których się gania za piłką dla przyjemności, oby tak dalej, bo jak sobie jakaś drużyna kupi Murzyna lub Jugola to jest pierwszy krok do tego aby ta przyjemność się skończyła.
Ale odszedłem od tematu.
Powiadasz, że tenis nie pasuje do Olimpiady. Nadal nie wiem dlaczego tak twierdzisz. Bo ma swój odrębny sukces rozgrywek? Lekkaatletyka ma też - Mistrzostwa Świata, mistrzostwa poszczególnych kontynentów, mistrzostwa wspólnoty brytyjskiej, rozbudowany system meetingów, rozmaite diamentowe ligi a Olimpiada liczy się najbardziej. Oczywiście nie jestem naiwny - dobry wynik na Olimpiadzie to klucz do zaproszeń na meetingi a właśnie tam są prawdziwe pieniądze. Jest tylko jedna różnica. Gdyby federacja lekkoatletyczna by się wypięła na Olimpiady to byłby to kres Olimpiad, gdyby to zrobiła federacja tenisowa to dziury w niebie by nie było.
Piłka nożna na Olimpiadach to parodia, nędzna szopka. Ale dlaczego - bo FIFA i UEFA nie mają w tym interesu. Olimpiadom to nie przeszkadza. No iteż dobrze.
Ciężko się w tym połapać ale to żadne zmartwienie. Najważniejsze by nie dorabiać na silę żadnych ideologii.
Zresztą konkurencja konkurencji nie równa - złoty medal Sereny Williams i tak jest o lata świetlne za medalami Bolta i Phelpsa i Missy Francis. zupełnie tak samo jak medal w jakiejś dziwacznej konkurencji kolarskiej.
Otóż, nie ma sportów lepszych i gorszych, są tylko mniej lub bardziej popularne, zarówno jeśli chodzi o ilość uprawiających jak i widzów.
W dodatku nie jest to dane raz na zawsze - to się zmienia.
Przykładowo:
- Młody jesteś to nie masz pojęcia jakie emocje budził kiedyś kolarski Wyścig Pokoju. Pełne stadiony na metach etapów, setki tysięcy widzów przy trasie, miliony siedzące przy radiu aby wysłuchać aktualnego komunikatu z trasy (telewziji jeszcz nie było). No i skończyło się, Tour Pologne jest tylko kiepską namiastką. A wiesz jaka była główna nagroda dla zwycięzcy? Motocykl! Polski, enerdowski lub czeski w zależności od miejsca zakończenia wyścigu (przemiennie - Warszawa, Berlin, Praga). Najfajnie było wygrać w Pradze - motocykl Jawa był zdecydowanie lepszy od WFM-ki
- W tym samym czasie siatkówka była sportem głęboko pogardzanym, którym zarówno jeśli chodzi o uprawianie jak i oglądanie interesowała się tylko gromadka maniaków. Podobnie zresztą było z piłką ręczną. Powodzeniem cieszyła się tylko piłka nożna i koszykówka. O tenisie nawet lepiej nie mówić, jak było 50 do 100 zawodników i zawodniczek to góra a "babcia" Jędrzejiowska wygrywała jak chciała z młodymi dziewczynami, podobnie jak Skonecki i Hebda - też nie najmłodsi. Czy coś się w tym tenisie wiele zmieniło? Owszem, tak, jeśli chodzi o tenis naprawdę amatorski, któey uprawia się dla przyjemności i zdrowia, oczywiście o ile się posiada trochę zbędnej gotówki aby zapłacić za kort. Na arenie międzunarodowej nadal kiepsko. Wpierw był Fibak i nic, teraz jest Radwańska i tak naprawdę też nic, bosiostrzyczka nadal się tylko dobrze zapowiada a debel Furstenberg i Matkowski pójdzie na emeryturę nadal się dobrze zapowiadając. Mówiąc szczerze to mało mnie to wzrusza, ważna jest spora grupa uprawiająca tenis dla przyjemności. Podobnie zresztą jest narciarstwem zjazdowym - ani jednego zawodnika/zawodniczki klasy światowej a ilość jeżdżących dla przyjemności idzie chyba już w miliony.
Piłka nożna - dumna ekstraklasa, w której drużynach coraz trudniej o zawodnika o polskim nazwisku a ci z importu to... lepiej nie rozwijać tematu, krótko - coś w rodzaju żyletek marki Rawa-Luks. Wyniki reprezentacji - proporcjonalne do poziomu ekstraklasy. Ale jest dobrze - istnieje setki a może i tysiące drużyn niższych klas, w których się gania za piłką dla przyjemności, oby tak dalej, bo jak sobie jakaś drużyna kupi Murzyna lub Jugola to jest pierwszy krok do tego aby ta przyjemność się skończyła.
Ale odszedłem od tematu.
Powiadasz, że tenis nie pasuje do Olimpiady. Nadal nie wiem dlaczego tak twierdzisz. Bo ma swój odrębny sukces rozgrywek? Lekkaatletyka ma też - Mistrzostwa Świata, mistrzostwa poszczególnych kontynentów, mistrzostwa wspólnoty brytyjskiej, rozbudowany system meetingów, rozmaite diamentowe ligi a Olimpiada liczy się najbardziej. Oczywiście nie jestem naiwny - dobry wynik na Olimpiadzie to klucz do zaproszeń na meetingi a właśnie tam są prawdziwe pieniądze. Jest tylko jedna różnica. Gdyby federacja lekkoatletyczna by się wypięła na Olimpiady to byłby to kres Olimpiad, gdyby to zrobiła federacja tenisowa to dziury w niebie by nie było.
Piłka nożna na Olimpiadach to parodia, nędzna szopka. Ale dlaczego - bo FIFA i UEFA nie mają w tym interesu. Olimpiadom to nie przeszkadza. No iteż dobrze.
Ciężko się w tym połapać ale to żadne zmartwienie. Najważniejsze by nie dorabiać na silę żadnych ideologii.
Zresztą konkurencja konkurencji nie równa - złoty medal Sereny Williams i tak jest o lata świetlne za medalami Bolta i Phelpsa i Missy Francis. zupełnie tak samo jak medal w jakiejś dziwacznej konkurencji kolarskiej.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wychodzi na to, że Polacy są najszybszymi białasami na tych igrzyskach - Henryk Szost, który zajął 9. miejsce w maratonie był najlepszym Europejczykiem i białym.
Podobnie nasza sztafet 4x100 - nie weszła do finału, ale szybsze od nich były jedynie sztafety złożone z czarnoskórych biegaczy.
Podobnie nasza sztafet 4x100 - nie weszła do finału, ale szybsze od nich były jedynie sztafety złożone z czarnoskórych biegaczy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Na nasze miejsce w klasyfikacji medalowej warto spojrzeć z drugiej strony - tych co są słabsi a są to między innymi tak usportowione kraje jak Kanada i Szwecja. Biedna Austria - żadnego medalu. Trochę przykre, że wyprzedziły nas Czechy, Rumunia i Chorwacja. Czas przestać lać łzy i zabrać się do roboty, do Rio tylko 4 lata - z aktualnej reprezentacji niewielu dotrwa.
A siatkarze chyba przegrali z samym sobą - tak się zdziwili przegraną z Bułgarią, że już nie mogli dojść do siebie.
A siatkarze chyba przegrali z samym sobą - tak się zdziwili przegraną z Bułgarią, że już nie mogli dojść do siebie.
Jestem gorszego sortu...


