KWIECISTE SZLAKI TATRZAŃSKIEGO LATA .

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

KWIECISTE SZLAKI TATRZAŃSKIEGO LATA .

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ech to tegoroczne lato.......kapryśne...jak nie wieje to leje, jak nie upały ponad 30 stopni z burzami i trąbami powietrznymi – to zimno jak w listopadzie..............
Katastrofa...jak mawia moja słowacka gospodyni :?

Ileż można czekać na wyjazd w Tatry z pogodą taką jak lubię - czyli słoneczko, błękitne niebo no i w miarę ciepło.....
Długie lipcowe dni umykają a prognozy...nie dość że każda inna, to jeszcze zmieniały się dwa razy dziennie.
Wypatrzyłam rano piękną, zadzwoniłam że przyjedziemy jutro....a wieczorem - szok....burze, deszcze …..ło Jezu :? ....
Pozostało liczyć na odrobinę szczęścia.....może nie będzie tak źle.....

I nie było.

Zajechaliśmy w taką „dupówę” że mnie – optymistce – też ręce opadły.
Ale szybko się pozbierałam do kupy i kiedy Viola zamartwiła się „gdzie wy jutro pójdziecie, jak będzie taka pogoda ?”....odpowiedziałam że nawet nie chcę myśleć żeby się nie poprawiła....MA BYĆ ŁADNIE.....
Rano jeszcze trochę chmur muliło się nad Tatrami, ale potem już było tylko lepiej.
Wycieczka niedaleka, taki mały rozruch na uciechę :) .

1.
Obrazek

2.
Obrazek

3.
Obrazek

4.
Obrazek

Na drugi dzień prognozy świetne, więc – hura, hura … na Rysy..
:think: Może doleziemy ….bardzo chciałam zobaczyć nową Chatę .

Hmmmmm....to jest to, co tygrysy lubią najbardziej....słoneczko, błękicik, ciepełko, widoki tatrzańskie jak z pocztówki :D ….
Utytrałam się, ale jaka byłam zadowolona, to trudno opisać słowami....

5.
Obrazek

6.
Obrazek

7.
Obrazek

8.
Obrazek

9.
Obrazek

10.
Obrazek


Jeden Żabi Stawek niebieściutki, a drugi zielony....oryginalny widok...nie ma co....

11.
Obrazek

No i wreszcie pokazał się obiekt mojego zainteresowania.
Hm... : think: wydaje mi się jakiś taki „za nowoczesny” w tym miejscu.
Stare schronisko lepiej tu pasowało.

12.
Obrazek

13.
Obrazek

To co się działo na Rysach – przeszło moją wyobraźnię...tyle ludzi już dawno nigdzie w Tatrach nie widziałam....pielgrzymka niczym w sierpniu na Krywań...
Wąż ludzi wił się na szlaku pokonując kolejne kamienne schody i schodki, oraz dość śliską łachę śniegu zalegającą jeszcze w pobliżu Przełęczy Waga
Zawsze zadziwia mnie to że na tych trochę - bądź co bądź – trudniejszych szlakach jest najwięcej turystów i to z małymi dziećmi....
Nie piszę tu nawet o technicznych trudnościach, ale sam fakt że szlak długi, podejścia dość wysokie, a tu taka frekwencja....

Niestety po stronie naszej były niskie chmury, które wiatr nadmuchiwał na szczyt i przysłaniały to co najpiękniejsze :?

14.
Obrazek

15.
Obrazek

16.
Obrazek

17.
Obrazek

18.
19.
Obrazek

Rano czuliśmy że mamy nogi :? ....
Ale....podobno w tym wieku jak coś boli, to znaczy że jeszcze się żyje :))
Cali zadowoleni z tego szczęśliwego faktu, powędrowaliśmy na tych biednych bolących kończynach do Doliny Wielickiej, na Kvetnicowe Ogrody, a potem jeszcze dalej - pod Polski Grzebień.
Tam jak zwykle cudnie, kwitnąco, pachnąco, kolorowo z kozicami i świstakami.

20.
Obrazek

21.
Obrazek

Kto by tam myślał o bolących nogach w tak pięknym zakątku....

Już po drodze łany wierzbówki kiprzycy umilały pierwsze trudy dotarcia w upale do zbawczego cienia w lesie.
Kiedy idziemy do Wielickiej najgorszy jest odcinek szosą i skrótami do lasu - tu zawsze jest gorąco, nawet w zimie nam dało popalić :)).

22.
Obrazek

23.
Obrazek

Dla takich widoków warto.

24.
Obrazek

25.
Obrazek


Obrazek

26.
Obrazek

27.
Obrazek

Posiedzieliśmy dość długo otoczeni kwiatowym dywanem. Spokój, cisza, zimniutkie piweczko …....no tego mi było potrzeba do szczęścia :).
Nagle z tej sielanki wyrwał nas gwałtownie jakiś łomot za plecami .... :O...kozica, czy kamienna lawina ????
Okazało się że to potężnej postury ( tak na oko ze 110 kg) filanc słowacki patrolował teren i dojrzał dwie osoby za stawkiem coś zbierające do torby.
Widocznie się bardzo spieszył do nich, wywrócił się sromotnie i spadł prawie prawie na nasze głowy.
Dość sprytnie się nawet – jak na ten kaliber – pozbierał, zdążył dopaść zbieraczy czegoś tam i zdrowo ich opieprzał.

28.
Obrazek


W kolejnym dniu pogoda trochę niepewna, słońce na przemian z chmurami, więc zrobiliśmy sobie wycieczkę – od dawna planowaną – do Jaskini Demianovskiej.
No.... to po prostu cudo natury.
Kto nie był - niech ten błąd naprawi przy pierwszej lepszej okazji.
Pozwolenie na robienie zdjęć kosztuje 10 euro, więc wszyscy trzaskali foty bez pozwolenia.
Przewodniczka – dobra kobiecina – udawała że nie widzi.
Myślę że gdyby kosztowało 2-3 euro, zyski byłyby większe.
Na pewno wiele osób kupiłoby fiszkę i spokojnie, bez kombinacji porobiłoby sobie zdjęcia....a tak początkowo trochę nieśmiało, a potem już na całego wszyscy pstrykali ile wlezie. Ja też.
Żadne zdjęcie jednak nie odda jednak urody tej jaskini – to trzeba zobaczyć na żywo.
Myślę, że jeszcze tam kiedyś pojedziemy, bo mimo iż wlokłam się na końcu grupy i tak nie zdążyłam się napatrzeć na te cuda przyrody w przydziałową godzinę.
Przydało by się ze trzy.

29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek

32.
Obrazek

Ponieważ nie było jeszcze bardzo późno, zatrzymaliśmy się na darmowym parkingu przy szosie w Szczyrbskim Plesie i połaziliśmy trochę po peryferiach kurortu.

Wszędzie słoneczko, a nad Tatrami bure chmurzyska.

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek

W następnym bardzo ciepłym dniu odwiedziliśmy Dolinę Kieżmarską i Jagnięcą. Trochę się chmurzyło, ale miałam nadzieję, że się rozpogodzi.
Nie było najgorzej, ale gdy wyskrobaliśmy się do Jagnięcej - od strony Przełęczy Kołowej wlazła chmura i w dodatku dwa razy zagrzmiało.
Nie było rady....odpaliłam – jak mawia mój mąż - szósty bieg i w tempie iście ekspresowym znalazłam się w schronisku :)).
Mogłam się tak nie spieszyć, bo na tych dwóch grzmotach się skończyło, ale kto to wie jak się sytuacja może rozwinąć ….na wszelki wypadek lepiej wiać na dół :)).
Już w domu przeczytałam w internecie, że w tym dniu piorun poraził troje turystów w okolicy szczytu Przysłop w Tatrach Zachodnich i Horska Służba udzielała im pomocy.
Pewnie to ten pierwszy – dość głośny, bo żadnej burzy do wieczora nad Tatrami w tym dniu nie było.

36.
Obrazek

37.
Obrazek

38.
Obrazek

39.
Obrazek

40.
Obrazek


Bardzo lubię jeździć na Słowację, brak mi tam jednak przy dłuższym pobycie polskiej prasy, wiadomości no i internetu. Mamy radio w pokoju z programem pierwszym , mamy możliwość oglądania telewizji w pokoju naszej gospodyni....ale co z tego ...choć słowacki podobny do polskiego i można się porozumieć to z szybkiego trajkotania w TV nie do końca wszystko można złapać – a powtórek i tłumaczenia jak na żywo nie ma :)) .
W związku z powyższym pojechaliśmy sobie na jeden dzień do Zakopanego.
A tam....milion ludzi :O :)) .
Już przy wjeździe z Łysej Polany kolejka samochodów do parkingu w Palenicy wydawała się nie mieć końca, a jeszcze mnóstwo jechało w tamtą stronę.
Busy z ciężkim trudem – na mijankach w możliwych miejscach - przeciskały się pod prąd zapełnione z czubem.
Tragedia z komedią.

Krupówki....szkoda gadać :?
Zjedliśmy placki kartoflane, które uwielbiam wprost i nigdy nie przejdę koło smażalni bez sprawienia sobie tej przyjemności. Wprawdzie nie są tak dobre jak w domu, ale i tak mi smakują.
Zajrzałam na cmentarz na Pęksowym Brzyzku z nadzieją że tam będzie spokojniej...nic z tego....wycieczka za wycieczką...
Kupiłam trochę gazet, przejrzałam wiadomości w internecie, odwiedziliśmy naszą kochaną zakopiańską gaździnę i w te pędy z powrotem do cichutkiej Novej Leśnej.
W dodatku przez Bukowinę Tatrzańską i Jurgów, bo bałam się, że utkniemy w tym tragicznym korku przed Łysą i nie wiadomo jak i kiedy się z niego wydostaniemy.

41.
Obrazek

W którymś dniu - nie zachęcającym rano do pójścia w góry – połaziłam trochę po Popradzie.
Ładne miasteczko, zwłaszcza deptak, gdzie wolno i leniwie płynie czas, nikt się nie spieszy, ogródki piwne pełne....sympatycznie :).

42.
Obrazek

A na ławeczce – niczym w „Ranczo” – trzech dyskutantów :think: może nawet też pod wpływem....

43.
Obrazek

No i zachody słońca z Tatrami w tle...w każdym dniu inne, co jeden to ładniejszy i ciekawszy :) .

44.
Obrazek

45.
Obrazek

46.
Obrazek


Tyle na razie :).
O Dolinie Żarskiej, Słowackim Raju i innych miejscach napiszę później.



Ala :).
Ostatnio zmieniony śr 11 maja, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 4 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ha, łza się w oku kręci bo to mniej więcej moje ostatnie trasy w Tatrach (z tym, że ja na Rysy już nie wchodziłem, tylko do stawków). Ostatnie i więcej już nie będzie - karta zamknięta. Zapewne Alu wiesz jak to jest - papierki poukładane, dwie tekturowe karty z każdej strony, sznureczkiem przewiązane i do archiwum na półkę.

Co do architektury schroniska na Wadze. Tak naprawdę to prawie każdy większy obiekt dość wysoko i w górach o charakterze alpejskim sprawia wrażenie "obcego ciała". I to jest odwieczny problem - znane mo ze zdjęć schroniska w Dolomitach są koszmarnie brzydkie, wyglądają jak posterunki graniczne lub urzędy celne. Ale są i pełnią swoją pożyteczną funkcję.
Natomiast jaki jest sens istnienia schroniska na Wadze doprawdy nie rozumiem. Drogi na szczyt Rysów od schroniska w Morskim Oku i po słowackiej stronie od Popradzkiego Stawu są mniej więcej takie same. Przez całe długie lata a już na pewno przez większość lat mojej aktywności górskiej, turyści polscy podchodzący na Rysy od strony Morskiego Oka nie mieli możliwości legalnego zejścia na Wagę aby coś tam zjeść lub wypić a po polskiej stronie, jak wiadomo, nigdy nie było jej odpowiednika. No i nikomu z tego powodu nic się nie stało.
Wydaje mi się, że to schroniska tam się stale odradza tak siłą rozpędu, z przyzwyczajenie - było i jest.
Czy jest ładniejsze czy brzydsze od poprzedniego? Trudne pytanie. Mnie osobiście się wydaje, że w takim otoczeniu bardziej pasuje obiekt o bryle nowoczesnej, wręcz kubistycznej. Budowanie tam pseudo podhalańkich chatek jest bardziej sztuczne bo wiadomo, że żaden gazda by tam chałupy nie postawił. No i nie zapominajny o jednym - architektura słowackich miejscowości podtatrzańskich u podnóża Tatr Wysokich (w zachodniej części jest inaczej) nie ma nic wspólnego z architekturą podhalańskąm jeśli już określać to raczej z tyrolską.
Jestem gorszego sortu...
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

Janek pisze:Mnie osobiście się wydaje, że w takim otoczeniu bardziej pasuje obiekt o bryle nowoczesnej, wręcz kubistycznej.
Dokładnie. Szkodza że nie wygląda tak:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85301,8482628.html
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Eh piękna kwiecista sprawa :) Kwiatowe dywany piękne :-)
Co do Chaty przypomina stację kosmiczną, a czy panoramiczny wychodek też w ten deseń zrobili czy pozostawili go w stanie poprzednim??
igła pisze:
Janek pisze:Mnie osobiście się wydaje, że w takim otoczeniu bardziej pasuje obiekt o bryle nowoczesnej, wręcz kubistycznej.
Dokładnie. Szkodza że nie wygląda tak:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85301,8482628.html
Ta skalna forma kapitalna no takie coś to rozumiem :)

Co do tego co działo się na Rysach to pewnie efekt że się ludzie doczekali powtórnego otwarcia szlaku po zejściu lawinki ( bo miało być zamknięte do przyszłego roku). A te chmury pięknie wyglądają ze szczytu jak bezkresne morze :-)

Jaskinia piękna ale na żywo pewnie zapiera dech :) Co do opłaty to nie bardzo rozumiem dlaczego tak drogo ? :think: przecież każdy i tak robi swoim sprzętem to mogli by obniżyć opłatę np. w Wieliczce 10 złotych się płaci za robienie zdjęć.

Zatłoczone Zakopane to efekt fali bankructw w turystyce, ludzie przezornie wybierają teraz podróże po kraju niż koczowanie na lotniskach...

Zachody bajeczne, niesamowite kolory. Takie coś tylko matka natura może nam zaserwować :D

Ławeczka z Rancza = Filozofowie XXI wieku :)) :D Fajna ekipa tam siedzi :-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Angie84 pisze:Co do opłaty to nie bardzo rozumiem dlaczego tak drogo ?
Podobno w celu zniechęcenia bo podobno flesze nie są obojętne dla nacieków.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Janek pisze:Budowanie tam pseudo podhalańkich chatek jest bardziej sztuczne bo wiadomo, że żaden gazda by tam chałupy nie postawił.

Mnie nawet nie chodzi o wybudowanie tam czegoś w stylu podhalańskim, ale jakoś- mimo wszystko- nie pasuje mi w takim miejscu „dzikim” ten nowoczesny budynek.
Wolałabym wyremontowaną porządnie starą poczciwą chatę i tyle.

Obrazek

A już tego okropnego szkaradzieństwa tam sobie w ogóle nie wyobrażam :? .

http://bryla.gazetadom.pl...01,8482628.html

Jeśli chodzi o mnie, to ten przybytek przydałby mi się tylko w czasie burzy, lub ulewnego deszczu, jak zresztą inne schroniska w Tatrach.
W ładną pogodę nawet tam nie podchodzimy....bo i po co.
Od czasu, gdy zabieramy zawinięte w ciepłe ciuchy zimne piwko nie odczuwam takiej potrzeby....zwłaszcza latem, gdzie przeważnie tłok i jazgot niosący się z daleka.

Angie84 pisze:czy panoramiczny wychodek też w ten deseń zrobili czy pozostawili go w stanie poprzednim??
Panoramaticke WC ma się dobrze :))

Obrazek

Janek pisze:Podobno w celu zniechęcenia bo podobno flesze nie są obojętne dla nacieków.

Ja tam w to nie wierzę.....gdyby flesze szkodziły, to byłoby całkowicie zakazane ich używanie.
Trzepią kasę i tyle. A ponieważ ponoć „chytry dwa razy traci” - to tracą.
Ostatnio zmieniony śr 11 maja, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:Ja tam w to nie wierzę
Nie wiem. Powtarzam to co słyszałem od Słowaków. W Bułagarii w Kazanłyku odkryto znakomicie zachowany grobowiec tracki z fantastycznymi malowidłami. Nikt go nie ogląda poza naukowcami a dla turystów Bułgarzy zbudowali wierną kopię. To się coraz częściej zdarza - słynne Kory z Erechtojonu też powędrowały do muzeum a w ich miejsce wstawiono kopie - spaliny w powietrzu rujnowały marmury. Grecy rozpaczają, że lord Elgin ściągnął fryz z Partenonu i zabrał do British Muzeum - kto wie, może go uratował a gdyby został na miejscu to by też był w muzeum. Słynny ołtarz pergamoński był w kawałkach, rozrzucony po dużym terenie, wykopali go Niemcy i jest w Berlinie, prawie cały odtworzony - sułtani tureccy byli wówczas hojni, kto wie, może byłby teraz w kawałkach w kilkunastu muzeach. (przepraszam za oddtop)
Jestem gorszego sortu...
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

Zakochani w Tatrach pisze:A już tego okropnego szkaradzieństwa tam sobie w ogóle nie wyobrażam
No to chwalić Boga i Partię że nie zafundowali tam czegoś takiego:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85298,10745811.html



P.s.

Przepiękne zdjęcia. Ta soczysta zieleń - coś pięknego. W jakim miesiącu były robione te zdjęcia?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:A już tego okropnego szkaradzieństwa tam sobie w ogóle nie wyobrażam .

http://bryla.gazetadom.pl...01,8482628.html
Nie daje się otworzyć...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

igła pisze:Przepiękne zdjęcia. Ta soczysta zieleń - coś pięknego. W jakim miesiącu były robione te zdjęcia?
:-)

Dziękuję :D.

Zdjęcia są z naszego ostatniego wyjazdu - trzecia dekada lipca.
Byliśmy w Novej Lesnej w dniach 21.07 – 4.08. br.

Janek pisze:Nie daje się otworzyć...
Janku, kliknij w pierwszy pod relacją post Igły – tam się otwiera, a kopiowane odnośniki faktycznie nie chcą hulać.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ja naprawdę byłabym w ogromnym szoku, gdybyście trafili na złą pogodę. Jesteście pod tym kątem pozytywnie niemożliwi, co wyjazd to praktycznie stu procentowa lampa. :)

A relacja jak zwykle napisana w sposób sympatyczny. Szkoda, że mi ostatnio w Tatry nie po drodze, ale trafiają się inne pagórce ;)
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

A czy Zakochani w Tatrach nie planują aby wyjazdu w Tatry w terminie (co najmniej ;-) ) między 13.08-19.08?
Tak w sumie tylko pytam bezinteresownie ;-), bo nie obraziłbym się gdyby pogoda dopisała w tym terminie - a z tego co widzę i czytam wasza obecność jest niemal gwarancją dobrej pogody :-)

A tak na poważnie - ładne zdjęcia, sympatyczna relacja, no i jak wszystko poszłoby zgodnie z planem to niedługo widokami z dwóch powyższych tras rozkoszowałbym się na żywo :D
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

ruda pisze:Jesteście pod tym kątem pozytywnie niemożliwi, co wyjazd to praktycznie stu procentowa lampa.
:)) Tym razem takiej lampy stuprocentowej nie było, chmury też się trafiały – przeważnie po południu.
Jak na tegoroczne beznadziejne lato i dwa tygodnie w górach – to i tak było dobrze.
Bardzo ciepło, ani razu nie użyłam polaru, kurtki, ani peleryny - co nie znaczy, że nie popadało ciepłym deszczykiem.
Nie na darmo „siedzę w pogodzie” , no i trochę szczęścia też mamy – trzeba przyznać, bo prognozy to jedno, a rzeczywistość czasem sporo od nich odbiega.
Cały problem w tym, żeby odbiegała pozytywnie i to jest właśnie to wspomniane wyżej szczęście :D
ruda pisze:A relacja jak zwykle napisana w sposób sympatyczny. Szkoda, że mi ostatnio w Tatry nie po drodze, ale trafiają się inne pagórce
Dzięki :D.

Inne pagóry też piękne – ale Tatry to Tatry :) .

Nesek pisze:A czy Zakochani w Tatrach nie planują aby wyjazdu w Tatry w terminie (co najmniej ) między 13.08-19.08?
:)) Planują... – jak najbardziej.

Czekam tylko jeszcze, żeby się te cudowności pogodowe potwierdziły :) .

Obrazek


Chcemy pojechać do Zakopanego, ale połazimy po słowackich - Zachodnich i Bielskich..
Daleko, schronisk brak :)), ale za to spokojnie, cichutko i pięknie.
Po wakacyjnym sezonie wybierzemy się w równie urokliwe – nasze.

:think: .......E tam.... akurat :? ......po sezonie.... z pewnością i teraz też zajrzymy......nie obejdzie się bez tego :).

Nesek pisze:A tak na poważnie - ładne zdjęcia, sympatyczna relacja, no i jak wszystko poszłoby zgodnie z planem to niedługo widokami z dwóch powyższych tras rozkoszowałbym się na żywo
Dzięki również :D .

Mam nadzieję, że się ta prognoza utrzyma i nasze rozkoszowanie wspaniałymi tatrzańskimi widokami dojdzie do skutku – czego Tobie, jak i sobie bardzo życzę :).



Pozdrawiam.

Ala :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Nesek pisze:a z tego co widzę i czytam wasza obecność jest niemal gwarancją dobrej pogody
Znam odwrotny przypadek - miałem takich znajomych, Krystynę i Andrzeja, jak jechali w lecie to najlepsza pogoda natychmiast zamieniała się w pompę, natomiast jak jechali w zimie na narty to natychmiast była odwilż. Oboje niestety już "za granią" mam nadzieję,że tam nie mają już takiego pecha.
Jestem gorszego sortu...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Widzę Ala, że ładnie sobie pohasałaś po Tatrach :)
Zakochani w Tatrach pisze:Byliśmy w Novej Lesnej w dniach 21.07 – 4.08. br.
Też byłem w tym terminie i w sumie pogoda była spoko, znaczy jak nie padało to trzeba było iść w góry, a jak padało (średnio co drugi dzień) to można było robić to po co się tam przylazło czyli odpoczywać od zgiełku świata w zostawionego w dolinach ;)

Ten kosmiczny przybytek też odwiedziłem (piwo po 3euro). Przyjdzie większa lawina i zrobi to co zrobiła cztery razy wcześniej - a niby wystarczy jakieś połączenie dachu ze stokiem, aby lawina spadały po dachu :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Późne lata 50-te. Pięć Stawów, schronisko, godzina 11-a, piękna pogoda się zrobiła. A rano na to nie wyglądało, zmieniłem pozycję na łóżku i dalej spać, w końcu przyjechałem tu dla przyjemności. A teraz siedzę pod schroniskiem i nie wiem co robić dalej, chyba pójdę nad jakiś staw i rymnę się w trawkę. Drzwi od schroniska się otwierają, wychodzi znajomek, tutejszy, z Zakopanego.
- Nigdzie nie poszedłeś? Fajna pogoda.
- Ano nigdzie, rano było kiepsko.
- Zapalimy?
- Zapalimy - wyciągam ćmiki.
- Piwa bym się napił, gorąco - włącza się znajomek.
- Dobry pomysł - mówie - no to do Morskiego Oka (w 5 stawach wtedy piwa nie było)
- Iiii, na te siki, nie lubię.
- No to gdzie?
- Trzeba gdzieś dalej.
- Na Ksprowym bywa Radeberger - przejmuję inicjatywę bo już mam ponure podejrzenia.
- Pewnie nię będzie.
- Wiesz, mam jeszcze treochę neski, zrobię kawę - usiłuję ratować sytuację.
- Iiii -ja tam za bardzo nie lubię kawy. Na Wadze mają pilznerka - to co od dłuższego czasu podejrzewałem staje się realne.
- Nie mam koron, a przepustkę już wykorzystałem - mówię kiepsko kryjąc rozpacz.
- Ale ja mam korony a tych chłoaków z straży wszystkich znam. To co? Idziemy! No chyba, że się boisz, że nie dasz rady?
- Idziemy! - krew przodków co to pod Kirchholmem zawrzała w żyłach...

Poszliśmy, na Rysach wopistów nie było, ani polskich ani czechosłowackich. Pilznerek był. Bardzo dobry. Wróciliśmy, głodni jak wilcy a kuchnia już zamknięta. Ale nie dla niego, miał swoje dojścia, pojedliśmy po bożemu. Nogi bolały, chyba nigdy tak nie dostałem w tyłek. Ale było fajnie, ten pilznerek był znakomity.

PS.
Byłem dziś na cmentarzu, otwarli tam taki sklep. Obejrzałem urny, niektóre nawet ładne, trzeba będzie kupić, lepiej zadbać, bo jeszcze mnie wsypią do jakiejś szkaradnej.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

świster pisze:a jak padało (średnio co drugi dzień)
:O Gdzieś Ty bywał, że Ci co drugi dzień padało ????

Nie mam na myśli wieczornych lub nocnych burz, tylko czas spędzony na szlakach górskich, gdzie – jak widać na zdjęciach tak źle nie było :).

Zdjęcia autentyczne, bo nawet choćbym chciała coś pokombinować – to nie potrafię :)) .
Na 13 dni ( w czternastym wyjeżdżaliśmy ) - 10 spędziliśmy na wędrówkach, od rana do 18 -19 wieczorem - z tego 5 minutowy deszczyk, po którym się ładnie rozpogodziło - przeleciał w Kieżmarskiej i na Skalnatym Plesie, ale już byliśmy w budynkach, więc peleryny nie były w użyciu.

Jeden dzień – taki sobie - byliśmy w Zakopanem , drugi w Jaskini Demianowskiej.
Trzeci padało od rana do południa, potem zrobiło się całkiem przyzwoicie – więc skończyło się w Popradzie.

Widzieliśmy ze Skalnatego nad Spiszem chmurę burzową z piorunami , z szarą smugą deszczu (tam musiało lać, że nie daj Boże), przesuwającą się w stronę Pienin, oraz również z góry – z nad wodospadu Skok w Dol. Młynicy – gdzieś nad Strbą i okolicą .

Fajny widok, ale wyłącznie z daleka .

Tak było o tej samej godzinie 14.36

...na dole

Obrazek

i na górze

Obrazek

Po burzy i na dole zrobiło się przyjemnie słonecznie.

świster pisze: (piwo po 3euro).
"Ja wiedziałam, że tak będzie...ja wiedziałam..." :)).
Orientacja co do ceny piwa w takim miejscu spowodowała, że pracowicie wyniosłam sobie w plecaku swoje promocyjne 0,586 l i wytrąbiłam na Przełęczy Waga z rozpaczy, że wiatr nadmuchał białej „watki” z naszej strony i pozastawiał widoki :? .
Ostatnio zmieniony śr 11 maja, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

No to naczekałem się na relację... ;-) ale warto było.
Dzięki, wspaniałe foty.
ODPOWIEDZ