Igrzyska czas zacząć.

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No i balon pękł.

Australia odbiła się czkawką.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:Alan - powtórze - jakos nie było widac u innych, ze grają w nieistotnym turnieju.
A u Radwańskiej po czym to zauważyłeś ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Mefi po prostu to wie :))
Tak jak z całą pewnością oglądał wszystkie spotkania 128 singlistów oraz deble i miksty i wie co siedziało w głowach tychże sportowców.
Łaskawie zamiast się odnieść - przemilczę :D
andy67 pisze:Australia odbiła się czkawką.

Myślę, że ten wynik z Australią nie był przypadkowy. Zgodziłbym się z Papke, który wczoraj po meczu stwierdził, że przy takiej dyspozycji, nie wiadomo czy polscy siatkarze poradziliby sobie z Niemcami.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Niestety po meczu z Włochami naszym forma zaczęła spadać, a Włochom rosnąć. Wczoraj z Amerykanami zagrali koncertowo.

A u Rosjan największe wrażenie robi na mnie swoją grą 37-letni Tietiuchin. Facet z zimną krwią wykorzystuje wszystkie okazje jakie ma w meczu i to nieraz z takich pozycji że aż ręce składają się same do braw ;)


Chyba jeszcze tylko na medal młociarki możemy liczyć i koniec.
Każdemu jego Everest...
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Chyba jeszcze tylko na medal młociarki możemy liczyć i koniec.
Pudło! :-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

W tenisa nigdy nie grałem. Oglądanie, prawdę mówiąc, mnie dość nudzi. Widziałem natomiast w TV chyba trzy konferencje Agnieszki Radwańskiej i jej tatusia. Wystarczy aby powiedzieć - nie lubię dziewuchy a tatusia jeszcze bardziej.
Ich olbrzymiej pracy nie negują, ale i stan konta jest odpowiedni. Alke nie zazdroszczę, nikomu nie zazdroszczę.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Nesek pisze:
Chyba jeszcze tylko na medal młociarki możemy liczyć i koniec.
Pudło! :-)
Brawo dziewczyny !

Obym częściej się tak mylił :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zastanawiając się nad tym i owym:

- Gdzie są szermierze - cały worek medali w przeszłości?
- Gdzie są bokserzy (poza dziewczyną nawet nie pojechali a kiedyś?)
- Gdzie są wioślarze - też kupa medali a teraz tylko jeden i to cenę nieprawdopodobnej ambicji chorej dziewczyny
- Gdzie są biegacze i biegaczki? Ale to problem raczej całej Europy, która generalnie przestała się w tym liczyć.

Wymieniać dalej?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

- Patryk powiedział, że został zaatakowany przez Kamila Budziejewskiego, kiedy chciał skorzystać z jego łazienki. Ten w odpowiedzi go zaatakował i zaczął go dusić
Mocno higieniczny ten lekkoatleta Budziejewski. :think:

http://londyn.wp.pl/title,Lisowski-potw ... omosc.html
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Andy, Alan - oceniam po wypowiedziach samych zainteresowanych, nie mam powodu sadzic, ze mysla inaczej niz mowia. Nie wiem jak wszystkich 128 singlistow do tego podchodzilo, ale Agnieszka była uwazana za kandydatke do medalu, wiec porównuje ja do medalistow.

Poza tym - skoro została wybrana chorazym reprezentacji i te godnosc przyjela to pewnych rzeczy nie powinna byla wygadywac, nawet jesli tak mysli (acz wedlug mnie - myli sie)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Alan - w tej kwestii zgadzam się z Mefi i nazwę sprawę po imieniu - to klasyczny objaw dużych braków w dobrym wychowaniu w ujęciutakim jak to dosadnie określają Niemcy czyli "kindersztube" - panienka pojechała na Igrzyska w aurze wimbledońskiego sukcesu i ogólnych ochów i achów, została wybrana na chorążego a wielkich nazwisk w drużynie przecież nie brakowało a następnie dostała wręcz piramidalne baty - osoba dobrze wychowana w takiej sytuacji ma ochotę schować się do mysiej dziury a minimum tego można od niej oczekiwć to siedzenie cicho a już napewno nie gadanie, że inne turnieje są ważniejsze (czytaj - lepiej płatne). W sporcie nie ma rzeczy ważniejszej niż medal olimpijski - jeśli uważa inaczej, to niech nie jedzie na Olimpiadę - przymusu nie ma.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:Alan - w tej kwestii zgadzam się z Mefi i nazwę sprawę po imieniu - to klasyczny objaw dużych braków w dobrym wychowaniu w ujęciutakim jak to dosadnie określają Niemcy czyli "kindersztube" - panienka pojechała na Igrzyska w aurze wimbledońskiego sukcesu i ogólnych ochów i achów, została wybrana na chorążego a wielkich nazwisk w drużynie przecież nie brakowało a następnie dostała wręcz piramidalne baty - osoba dobrze wychowana w takiej sytuacji ma ochotę schować się do mysiej dziury a minimum tego można od niej oczekiwć to siedzenie cicho a już napewno nie gadanie, że inne turnieje są ważniejsze (czytaj - lepiej płatne). W sporcie nie ma rzeczy ważniejszej niż medal olimpijski - jeśli uważa inaczej, to niech nie jedzie na Olimpiadę - przymusu nie ma.
Janku, piszmy o faktach, nie o wrażeniach.

Nie dostała "piramidalnych batów". Po prostu przegrała, tak jak np. siatkarze z Bułgarią. I to przegrała po walce , 1-2 w setach, a nie 6-0, 6-1. Przegrała z dziewczyną która ma naprawdę wielki potencjał i której w tym akurat meczu wychodziło dosłownie wszystko.

Gier podwójnych nie liczę, bo tam szanse tak naprawdę były niewielkie. Agnieszka nie jest deblistką, już prędzej jej siostra. I tak np. siostry w deblu dobrze zagrały bo porównywalną do siebie parę słowacką odprawiły gładko, a ze znakomitymi deblistkami amerykańskimi podjęły walkę choć szanse były jak 1 do 10 najwyżej. W mikście gdyby się Matkowski nie zagotował to może by coś ugrali choć po drugiej stronie stała Samanta Stosur która nie tylko singlistką ale i deblistka jest świetną, i Lleyton Hewitt - znakomity zawodnik lubiący gry podwójne.

Zaś ogólne "ochy i achy" to już nie wina zawodniczki a mediów.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Gier podwójnych nie liczę, bo tam szanse tak naprawdę były niewielkie. Agnieszka nie jest deblistką, już prędzej jej siostra. I tak np. siostry w deblu dobrze zagrały bo porównywalną do siebie parę słowacką odprawiły gładko, a ze znakomitymi deblistkami amerykańskimi podjęły walkę choć szanse były jak 1 do 10 najwyżej. W mikście gdyby się Matkowski nie zagotował to może by coś ugrali choć po drugiej stronie stała Samanta Stosur która nie tylko singlistką ale i deblistka jest świetną, i Lleyton Hewitt - znakomity zawodnik lubiący gry podwójne.
Ja tego nie neguje, ale znając oczekiwania, a "piecyk" po Wimbledonie był rozgrzany do maksymalnych granic, wypadało zamknąć buzię na kłódkę i po cichu pojechać na swój kolejny turniej.
andy67 pisze:a nie 6-0, 6-1.
Aha, aluzja do Szarapowej? Powiem tak - w boksie, zapasach, podnoszeniu ciężarów, judo itd stosowane są kategorie wagowe. Chyba przyszedł czas na coś podobnego w tenisie, szczególnie w przypadku kobiet, bo wśród panów tenisistów nie ma podobnego monstrum jak Serena Williams. Co prawda kiedyś Dawid wygrał z Goliatem ale tylko w Biblii o tym napisano a jak wiadomo składa się ona z przypowieści, które niekoniecznie muszą być zgodne z faktami.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

No i jeszcze jedno - polski sport kobietami stoi - na 9 ogółem zdobytych medali 6 zdobyły panie. Jeśli popatrzeć jak ma się to ich udziału w drużynie to pewnie proporcja jest odwrotna - panowie, zgnuśnieliśmy, taka jest prawda. Tylko patrzeć jak panie opanują Sejm, obejmą władzę i pozbawią nas praw wyborczych - coraz częściej dochodzę do wniosku, że byłoby to z korzyścia dla kraju.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Janek pisze:Alan - w tej kwestii zgadzam się z Mefi i nazwę sprawę po imieniu - to klasyczny objaw dużych braków w dobrym wychowaniu w ujęciutakim jak to dosadnie określają Niemcy czyli "kindersztube" - panienka pojechała na Igrzyska w aurze wimbledońskiego sukcesu i ogólnych ochów i achów, została wybrana na chorążego a wielkich nazwisk w drużynie przecież nie brakowało a następnie dostała wręcz piramidalne baty - osoba dobrze wychowana w takiej sytuacji ma ochotę schować się do mysiej dziury a minimum tego można od niej oczekiwć to siedzenie cicho a już napewno nie gadanie, że inne turnieje są ważniejsze (czytaj - lepiej płatne). W sporcie nie ma rzeczy ważniejszej niż medal olimpijski - jeśli uważa inaczej, to niech nie jedzie na Olimpiadę - przymusu nie ma.
To teraz ja nazwę to co napisałeś po imieniu - bzdety.
Po pierwsze - tak jak napisał Andy - nie dostała żadnych piramidalnych batów - przegrała mecz (to się zdarza w tenisie - wyobraź sobie, nawet najlepszym i w pierwszej rundzie).
To co powiedziała poźniej (a co mefi nazywa masą głupot, a Ty - brakiem wychowania) to szczera prawda. Powiedziała to, co myśli.
Oczywiście w naszym kraju więcej się mówi i rozpamiętuje porażki. To trzeba wałkować, odpowiednio długo przecierpieć, podsumowywać - "dlaczego?" i oczywiście pośpiewać "Polacy nic się nie stało". Otóż się stało i co z tego? No i oczywiście symbolika jest jakże istotna - bo przecież ta chorągiew...
Tymczasem Radwańska zakomunikowała mniej więcej coś takiego: Przegrałam, choć liczyłam na więcej, jednak na olimpiadzie świat się nie kończy, a w tenisie są inne priorytety i myślę już o kolenych celach i na nich się teraz skupię.
Mnie się to akurat podoba. Wg Ciebie powinna, jak to napisałeś - schować się do mysiej dziury. Bzdura totalna. Teraz właśnie powinna mówić: zbliża się US Open - jedna z czterech najważniejszych imprez tenisowych w roku i na tym się skupmy. Ty uważasz, że powinna się kajać, płaszczyć i chować przed światem. Po co? Odstaw swoje uprzedzenia na chwilę i zastanów się, co dla tenisisty, dla którego sezon trwa niemal cały rok, bez żadnej przerwy na lamenty, jest najważniejsze?

Osobiście - obserwując tenis od wielu lat - mam pewność, że aby zapisać się w historii tenisa, wcale nie trzeba zdobyć medal olimpijski.
Tu na forum, przy innej okazji napisałem:
Alan pisze:Co do olimpiady - tak jak w kolarstwie - cenniejszą zdobyczą niż medal olimpijski jest wygrana w Tour de France, Giro czy Vuelcie - tak w tenisie Melbourne, Paryż, Wimbledon i USOpen są bardziej pożądane niż zwycięstwo w turnieju olimpijskim.
I podtrzymuję to nadal.
Steffi Graf - najwybitniejsza tenisitka w historii tej dyscypliny, która wielkrotnie wygrywała wszystkie turnieje wielkoszlemowe oraz zdobyła złoty medal olimpijski - może po zakończeniu kariery powiedziać, że właśnie to ostatnie, jest dla niej najcenniejsze. Ale czy Roger Federer czy Pete Sampras, Martina Hingis powinni z powodu niezdobycia złotego medalu czuć się niespełnieni?
Jeśli Radwańska dobrze wypadnie w turniejach w Ameryce Północnej i wieńczącym je US Open - to będzie wg mnie większy sukces niż olimpiada.
Może to się spotykać z niezrozumieniem wśród przedstawicieli innych dyscyplin, którzy krytykowali Radwańską za występ na olimpiadzie. Z ich punktu widzenia jest to nawet zrozumiałe - wszak na drodze choćby takich siaktarzy, kolejny ważny start nie odbędzie się tak szybko. Tak samo dla Małachowskiego - zdaje się pierwszego, który zaczął AR krytykować. A jego występ także trudno zaliczyć do udanych. A Radwańska - już jest w Montrealu, gdzie na razie wywalczyła 1/8 finału. I oby tak dalej.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Alan - powiem tak - podoba mi się, że walczysz broniąc własnego poglądu. Ja też,, choć zdaje sobie sprawę, że nie zyskuję tym przyjaciół. Znacznie łatwiej napisać - "ach jakie to śliczne", "gratuluję" itp.

Zarzucasz mi pisanie głupstw - niestety sam ich też się nie ustrzegłeś. Głosisz np. wyższość Tour de France nad konkurencjami kolarskimi Olimpiady. Trochę mi to przypomniało nieodżałowanego profesora Stanisławskiego i jego dywagacje nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad świetami Wielkiejnocy lub odwrotnie. Otóż Alanie - nie można porównywać Tour de France, Giro d'Italia i innych wyścigów wieloetapowych do programu olimpijskiego w kolarstwie bo to zupełnie inne sprawy. Na igrzyskach wyścig szosowy jest rozgrywany na jednym etapie i to dość krótkim a to jest zupełnie co innego niż wyścig wieloetapowy i Ty dobrze wiesz. Reszta konkurencji kolarskich to głównie wyścigi torowqe, których zasady mało który z przeciętnych oglądaczy rozumie. Mam rację? Zdobądź się na szczerość i powieś dumę na kołku - czasami trzeba odpuścić.

Piramidalne lanie. No powiedzmy, że trochę przegiąłem a raczej niezbyt precyzyjnie zredagowałem tekst. Piramidalnego lania obiektywnie rzecz biorąc nie było, natomiast one nastąpiło wg. opinii publicznej, która całkiem serio spodziewała się trzech medali, przynajmniej srebnych bo na sukces AR w pojedynku finałowym z cyborgiem zwanym Serena Williams nikt nie liczył. "Mysia dziura" była raczej przenośnią, miałem natomiast i mam dalej pretensje do AR za zbyteczną gadaninę. Jak to powiadają Rosjanie - "tisze budiesz, dalej zajdziosz". Gadać co ślina na język przyniesie to mogę ja, Ty i reszta tutejszych userów, bo nie jesteśmy osobami publicznymi, Natomiast AR taką osobą publiczną jest i to powinno ją obligować do zastanowienia się nad co gada a nade wszystko - "po co gada". Ale gadała i w efekcie w opinii publicznej a przynajmniej sporej jej części wyszła na rozżaloną pensjonarkę/małolatę co to ma pretensje, że nie wszystkim chłopakom podobają się jej nogi lub coś co najbardziej w sobie ceni.

I powiem Ci jedno - Fibakowiu nigdy by się to nie zdarzyło bo pna ma pod kopułą iporządkowane jak mało kto,

A propos Piotra Małachowskiego - wg Ciebie zawiódł. Jeśli porównać do swego II miejsca w Pekinie oraz złota Majewskiego to tak. Ale w porównaniu do ogólnej mizerii polskiej lekkoayletyki, która nie ma niestety jyż nic wspólnego z tak niedawnymi czasami "wunderteamu" to jest to cholernyn sukces.

Oczywiście życzę AR wiele dalszychg sukcesów ale wybacz, nie potrafię z nimi identyfikować! Obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze: I powiem Ci jedno - Fibakowiu nigdy by się to nie zdarzyło bo pna ma pod kopułą iporządkowane jak mało kto,

A propos Piotra Małachowskiego - wg Ciebie zawiódł. Jeśli porównać do swego II miejsca w Pekinie oraz złota Majewskiego to tak. Ale w porównaniu do ogólnej mizerii polskiej lekkoayletyki, która nie ma niestety jyż nic wspólnego z tak niedawnymi czasami "wunderteamu" to jest to cholernyn sukces.
Janku drogi - w czasach gdy grał Fibak nie było internetu, setek "dziennikarzy sportowych" w dziesiątkach portali, kilkunastu sportowych kanałów w TV, a tegoż Fibaka pokazywano co najwyżej w sporcie w dzienniku TVP, i nawet gdyby coś chlapnął tu i ówdzie na konferencji prasowej po jakimś turnieju to g... byśmy o tym wiedzieli.

A ty włączyłeś się po prostu w główny nurt krytykantów - o tenisie (jak sam twierdzisz) niewiele wiesz, ale wiesz oczywiście co zawodowa tenisistka z czołówki światowej zrobiła źle. Zupełnie tak samo jak miliony naszych rodaków którzy w zależności od sytuacji "wiedzą lepiej" w dowolnej sprawie, od medycyny przez wypadki lotnicze po sport.

Co do Małachowskiego - powtórzę po raz kolejny: tacy jak on mieli praktycznie 4 lata na spokojne przygotowanie się do IO. Tenisistka z czołówki WTA takiego luksusu nigdy mieć nie będzie. Gra w turniejach 11 miesięcy w roku. Możesz sobie sprawdzić ile to jest spotkań, a każde praktycznie o wszystko - kto przegra, odpada.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Aha, Alan, bądź uprzejmy zwrócić uwagę, że ja nic nie piszę o pieniądzach. Przedsiębiorstwo Agnieszka Radwańska zostało powołane w celu aby je zarabiać i to tam gdzie się da najlepiej. Podobnie jak Przedsiębiorstwo Adam Małysz, Przedsiębiorstwo Tomasz Majewski, Przedsiębiorstwo Robert Lewandowski i można tak wymieniać do wieczora. Jednakowoż wiadomo, że każde wielkie przedsiębiorstwo zatrudnia człowieka do spraw PR, małe jak Przedsiębiorstwo AR musi to robić samemu. Bo o klienta trzeba zabiegać. A opinia publiczna to właśnie klienci. Mój jeden znajomy opowiadał jak to pouczał swoich synów - "Ja wiem, że ciotka jest stara, głupia i brzydka, ale ciotka to ciotka i należy ją szanować". A opinia publiczna to właśnie taka ciotka - czasami stara, głupia i brzydka a jednak trzeba ją szanować a przede wszystkim nie drażnić. Przekonał się o tym boleśnie skśdinąd jeden z najbardziej inteligentnych polskich polityków - Włodzimierz Cimoszewicz - gdy chlaonął wizytując tereny powodziowe słynne "Trzeba było się ubezpieczyć". Chlapnął niepotrzebnie, bo w warunkach gdy rzeki już wylały nie miało to najmniejszego wpływu na dalszy przebieg walki z powodzią a opinia publiczna to odebrała źle i partia Cimoszewicza przerżnęła wybory.

Wsąsiednum wątku olimpiadowym wyraziłem swój pogląd co myślę o darciu szat przez zawiedzionych niepowedzeniami. Szczególnie tych, których bolą wysokie zarobki sportowców. Ja im nie zazdroszczę - zostać niezłym lekarzem, inżynierem, informatykiem, krawcem, szewcem itd stosunkowo nietrudno, natomiast sportowcem zdobywająctm medale i wielkie szlemy cholernie trudno. Problemem jest oczywiście proporcja płacy np. tenisisty z toplisty i niezłego lekarza io tu można dyskutować. Ale to jakby nasza wina, bo chcemy za dużo płacić.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Janku drogi - w czasach gdy grał Fibak nie było internetu, setek "dziennikarzy sportowych" w dziesiątkach portali, kilkunastu sportowych kanałów w TV, a tegoż Fibaka pokazywano co najwyżej w sporcie w dzienniku TVP, i nawet gdyby coś chlapnął tu i ówdzie na konferencji prasowej po jakimś turnieju to g... byśmy o tym wiedzieli.

A ty włączyłeś się po prostu w główny nurt krytykantów - o tenisie (jak sam twierdzisz) niewiele wiesz, ale wiesz oczywiście co zawodowa tenisistka z czołówki światowej zrobiła źle. Zupełnie tak samo jak miliony naszych rodaków którzy w zależności od sytuacji "wiedzą lepiej" w dowolnej sprawie, od medycyny przez wypadki lotnicze po sport.

Co do Małachowskiego - powtórzę po raz kolejny: tacy jak on mieli praktycznie 4 lata na spokojne przygotowanie się do IO. Tenisistka z czołówki WTA takiego luksusu nigdy mieć nie będzie. Gra w turniejach 11 miesięcy w roku. Możesz sobie sprawdzić ile to jest spotkań, a każde praktycznie o wszystko - kto przegra, odpada.
\

Kurde, Andy, nic nie rozumiecie. Nie ważne czy AR jest zawodową tenisistką czy zawodową płotkarką czy siatkarką. Gdyby Anastaze powiedział publicznie - nic się nie stało, za tydzień w Hong Kongu jest turniej w którym za przedostatnie miejsce płacą lepiej niż za złoty medal - też byłby wrzask.
Grzechem AR nie jest to, że przegrała, ale to, że wobec sztucznie wyolbrzymionych nadziei polskiej opinii publicznej zamiast siedzieć cicho niepotrzebnie gadała, że olimpiada taka znowu ważna nie jest. Bo to gadanie było całkowicie zbyteczne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Janek pisze:Gdyby Anastaze powiedział publicznie - nic się nie stało, za tydzień w Hong Kongu jest turniej w którym za przedostatnie miejsce płacą lepiej niż za złoty medal - też byłby wrzask.
Aaaa więc jednak kasa :))
Radwańska nic podobnego nie powiedziała. Powiedział to zdaje się Małachowski, podejmując się próby podsumowania jej występu na olimpiadzie.
A Radwańska jest być może nieco infantylna i tyle. Oczywiście - jest to wada a nie zaleta.

Co do kolarstwa - chodziło mi oczywiście o wyścig szosowy ze startu wspólnego. Akurat Janku, jest to druga dyscyplina sportowa po tenisie, którą raczej kiedyś się interesowałem. Tak powiedzmy do serii afer dopingowych. Jeśli chodzi o prównywanie skali trudności, charakterystyki wyścigów wieloetapowych i jednoetapowych, to oczywiście nie ma to większego sensu. Gdybym o tym nie wiedział, to nie cytowałbym kilka postów wcześniej Bradleya Wigginsa. Niemniej jednak - to ta sama dyscyplina, na starcie stają ci sami zawodnicy. Ci sami walczą w Wielkiej Pętli co stają na starcie Mistrzostw Świata i wyścigu olimpijskiego. I słyszałem już wypowiedzi kolarzy mówiące o wyraźnej gradacji trofeów - dotyczące wyścigów jedno i wieloetapowych, oczywiście mając na uwadze ich różny charakter. Najbardziej zapamiętałem wypowiedź Ganni Bugno, po wygraniu dwóch pod rząd Mistrzostw Świata. Zatem do pisania głupot się nie przyznaję :D
ODPOWIEDZ