Ejże Joanno - czyżbyś stawiała znak równości góry = Tatry.Joanna pisze:No widzisz - a ja akurat traktuję je typowo jak schroniska, tzn (na tę chwilę jedyną legalną) możliwość przenocowania w górach, i myślę, że nie jestem specjalnie odosobniona.Jagiellonia w Tatrach pisze:(...) Czyli traktuję je jak przytulne przydrożne gospody, więc Janek ma całkowitą rację.
W górach rozumianych szerzej niż Tatry jest mnóstwo innych legalnych możliwości nocowania, a nie tylko schroniska. I z takich skwapliwie korzystam.
Tu się całkowicie zgadzam.Joanna pisze:
Z mojego egoistycznego punktu widzenia najlepszy (i chyba niezbyt skonfliktowany z aspektami ochrony przyrody) byłby powrót do koncepcji "schron", tzn bezobsługowy dach nad głową z wodą, WC, ewentualnie samoobsługowym grzejnikiem i zamkiem na kod, który otrzymuje się po uiszczeniu SMS-owej wpłaty do jakiejś centralnej recepcji. Nie boję się o "nastrój" takiego schroniska, bo myślę, że reflektujący na takie warunki górołazi świetnie by go sobie wzajemnie stworzyli.
Joanna pisze: Wiem, wiem, że "nierealne"...
Wcale nie takie całkiem nierealne.
Wiele razy nocowałam w górach Słowacji w takich "samoobsługowych" schronach, tylko wcale nie było tam jakiegoś zamku na kod wysyłanym SMS-em a tylko zwyczajne drzwi na skobel.
Trzeba było przynieść sobie drzewo, napalić w piecu, a po sobie dokładnie posprzątać, śmieci zabrać ze sobą, a wszelkie "papierzaki" dokładnie zakopać.
Jeżeli takie schrony są wysoko w górach to turyści o nie dbają.
Nocowałam również w schronie który był otwarty a w izbie gdzie się spało była skarbonka (przytwierdzona do ściany) gdzie się wrzucało opłatę za nocleg (około 1 euro, było to jeszcze za czasów koron na Słowacji).
Również w polskich górach kilka razy w roku nocuję w bacówkach i szałasach.
Niestety nie są one w tak dobrym stanie jak samoobsługowe schrony na Słowacji i często są zaśmiecone.
Poza tym są chatki studenckie i czynne latem bazy namiotowe.
Uważam że same Tatry są na tyle małe, że góry te całkowicie mogłyby się obyć bez schronisk, co z pewnością byłoby korzystne dla tatrzańskiej przyrody (mniejszy napływ turystów). W imię swoje egoistycznej "przyjemności nocowania w górach" domagamy się aby one były.
Tylko że chętnych do nocowania / przebywania w nich jest kilka milionów ludzi rocznie.
Dlaczego akurat my mamy być w jakiś sposób wyróżnieni, przecież każdy ma takie samo prawo do korzystania ze schronisk ?






