Igrzyska czas zacząć.
Wystarczyło pooglądać program emitowany przez polską TV o tresurze chińskich gimnastyczek i gimnastyków .... od dzieciństwa oraz wypowiedzi już tych doroślejszych którzy to przeszli. Od dzieciństwa przeżywają katusze.Basia Z. pisze:A dlaczego ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Mają z czego czerpać doświadczenia - rumuńskie gimnastyczki, hodowla rekordzistów NRD. Co mnie zawsze przerażało to wygląd tych Rumunek, to były 15 latki a wyglądały jak stare baby. I trochę tak jest nadal - oglądałem dziś prezentację gimnastyczek przed rozpoczęciem konkurencji - też sporo "staruszek", głównie z Azji, Dehumanizacja sportu nadal trwa, zmiieniła się tylko geografia.krzymul pisze:Wystarczyło pooglądać program emitowany przez polską TV o tresurze chińskich gimnastyczek i gimnastyków .... od dzieciństwa oraz wypowiedzi już tych doroślejszych którzy to przeszli. Od dzieciństwa przeżywają katusze.
Jestem gorszego sortu...
Co do dehumanizacji sportu to wystarczy poczytać wspomnienia niektórych tenisistów.
No ale gdyby nie rodzice "kaci" to w efekcie nie byłoby wielu tenisowych gwiazd.
Zaś zwycięstwem siatkarzy nad drużyną która przegrała z nami 22 czy 23 mecze z rzędu w ciągu ostatnich 10 lat nie ma co się podniecać.
Zaś zwycięstwem siatkarzy nad drużyną która przegrała z nami 22 czy 23 mecze z rzędu w ciągu ostatnich 10 lat nie ma co się podniecać.
Każdemu jego Everest...
Raczej nie zostały anulowane.Alan pisze:Masz pewność co do tych rekordów, bo mam wrażenie, że słyszałem nie raz przy wspominaniu o rekordzie, że został pobity w stroju poliuretanowym?mefistofeles pisze:Te superszybkie zostały zakazane jakiś czas temu a ustanowione w nich rekordy anulowane.
Każdemu jego Everest...
Dobrze że szybko wyjaśniłeś bo zainspirowany przez gb & co. począłem doszukiwać się w twej wypowiedzi drugiego dna, morału tudzież klucza.Janek pisze:Chodziło oczywiście o 30. Moja wina i nie pałam gniewem za zwrócenie uwagi.andy67 pisze:300 lat temu nie było IO panie kolego
Każdemu jego Everest...
Może jeszcze Ślusarskiego do wypitki zaprosi ...Janek pisze:Jeśli w zaświatach są bary to Władek Komar przy jednym z nich siedzi i popija.
Życzę Rogowskiej i Pyrek oraz Wojciechowskiemu wszystkiego najlepszego.
Co do Radwańskiej .... i tak jest najlepsza.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Janek pisze:Radwańska teraz może tytuł polskiego sportowca roku sobie narysować
Wystarczy, ze jeszcze cos wygra, dobrze wypadnie na US Open oraz Masters, zakonczy sezon z numerem 1 i ma tytuł na bank :-Dkrzymul pisze:nie był bym taki pewny, czy przekreśliła szanse na sportowca roku.
Łatwiej zapada w pamięć powtarzalność sukcesów, ich regularność w przekroju całego roku.
Jako przykład może posłużyć Kubica i jego tytuł sportowca roku za 2008 rok, rok w którym odbywała się olimpiada w Pekinie (Majewski także i tam zdobył złoto). Kubica tymczasem gościł na ekranach przez cały rok i choć miał niewielkie szanse na tytuł mistrza świata, to był regularny i utrzymywał się w czołówce. Poza tym formuła i tenis wg mnie - w odbiorze wielu Polaków mają cechy wspólne - sporty elitarne, w których nigdy lub prawie nigdy nie mieliśmy sukcesów.
Bardzo ciekawe cyfry podał red. Rafał Stec w dzisiejszej GW jako częściowe wytłumaczenie naszych (i nie tylko naszych, w pewnym sensie również i rosyjskich oraz niemieckich) niepowodzń na Olmpiadzie. Otóż jako naród niekniemy - w międzywojniu stanowaliśmy 0,016 światowej populacji, pó wieku temu 0,009, ćwierć wieku temu 0007, teraz marne 0.005. I to będzie malało nadal, nie ma złudzeń - a ilość medali jest w jakiś sposób proporcjonalna do udziału w populacji.
Druga przyczyna to wzrost zamożności wielu społeczeństw do niedawna jeszcze bardzo biednych. Sport to zabawa ludzi zamożnych lub choćby tylko najedzonych i nie ma się co dziwić, że w takich Chinach idzie do przodu, zwłaszcza wsparty państwowym sponsoringie, Strach pomyśleć co to będzie jak Indie i Brazylia pójdą w ślady Chin.
Jedyny "ratunek" a raczej zachowanie jako takiej twarzy to uprawianie sportów niszowych, kóre w krajach na dorobku nie cieszą się powodzeniem. Bo w lekkoatletyce nie mamy szans a zwycięstwo Tomasza Majewskiego to wyjątek potwierdzający regułę
Druga przyczyna to wzrost zamożności wielu społeczeństw do niedawna jeszcze bardzo biednych. Sport to zabawa ludzi zamożnych lub choćby tylko najedzonych i nie ma się co dziwić, że w takich Chinach idzie do przodu, zwłaszcza wsparty państwowym sponsoringie, Strach pomyśleć co to będzie jak Indie i Brazylia pójdą w ślady Chin.
Jedyny "ratunek" a raczej zachowanie jako takiej twarzy to uprawianie sportów niszowych, kóre w krajach na dorobku nie cieszą się powodzeniem. Bo w lekkoatletyce nie mamy szans a zwycięstwo Tomasza Majewskiego to wyjątek potwierdzający regułę
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
mefistofeles pisze:Bardzo ciekawe cyfry podał red. Rafał Stec w dzisiejszej GW jako częściowe wytłumaczenie naszych (i nie tylko naszych, w pewnym sensie również i rosyjskich oraz niemieckich) niepowodzń na Olmpiadzie. Otóż jako naród niekniemy - w międzywojniu stanowaliśmy 0,016 światowej populacji, pó wieku temu 0,009, ćwierć wieku temu 0007, teraz marne 0.005
Jeszcze parę lat temu Polska nieźle wypadała w lekkoatletyce na tle Europy. W Latach 1965 - 2008 było coś takiego jak Puchar Europy w Lekkoatletyce, gdzie naprawdę zajmowaliśmy przyzwoite miejsca.Janek pisze: Bo w lekkoatletyce nie mamy szans
Czyli to coś stało się nagle.... ?!?!
I dodam, że nie jest to sport niszowy.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.


