O tak!krzymul pisze: a może powinno być "Damnant".... wtedy było by bardziej zrozumiałe.
Dzięki za zwrócenie uwagi.
Bardzo fajny pomysł. Tylko napisz kiedy. To ma cholernie wielkie znaczenie.Gaton pisze:nie byłam już jakiś czas w Tatrach, i zabieram teraz 5tkę znajomych na 2dniową wyprawę.
Olać Murowaniec. Widzę że nic się nie zmieniło a kiedyś było to naprawdę fajne schronisko z klimatem ale to było już dość dawno temu. Gratuluję dodzwonienia się do Ornaku. Ja nie wiem albo mam pecha albo nie umiem korzystać z telefonu.Gaton pisze: ewentualnie mogę się tam stawić od 9 rano i wykupić; raczej nie ma to sensu dla nas.
No niestety ono jest dla wszystkich w istotnym miejscu, gdyby chcieć zaspokoić życzenia wszystkich to musiałoby być tak z pięć razy większe.Gaton pisze: Pamiętam jeszcze czasy jak w Murowańcu normalnie dostępna była gleba, sprawa ta pewnie była już dyskutowana wiele razy, ale zastanawiam się czy nie było nigdzie petycji, jakiegoś pospolitego ruszenia "miłośników Tatr" odnośnie aktualnych warunków w Murowańcu? Jedyne co mi przeszkadza to tak naprawdę niemożność przespania się w gąsienicowej bez dużo wcześniejszej rezerwacji, przecież to schronisko jet zlokalizowane w naprawdę istotnym miejscu!
Zaraz, zaraz... od Ornaku na Krzyżne... po całej nocy w samochodzie... z gratami na plecach...no, noGaton pisze:Właśnie zamierzaliśmy iść od drugiej (od Ornaku) strony, wszystkie 5 osób, które idą ze mną, nie były jeszcze w Tatrach wyżej i nie spały w schroniskach, zamierzam ich zaczarować tym momentem na Krzyżnem
a z Krzyżnego potem gdzie?...wszystkie 5 osób, które idą ze mną, nie były jeszcze w Tatrach wyżej
Problem w tym, że chętnych na "glebę" było z pięć razy tyle niż wynosi pojemność jadalni i w efekcie spali oni wszędzie - na schodach, korytarzach. A wtedy nie było to bezpieczne, ani przyjemne. Zwykle wstanie w nocy do WC wiązało się z deptaniem ludziom po głowach.Gaton pisze:Każdy ma swój punkt widzenia, jakoś nie przypominam sobie żeby tam był wtedy "koszmar". Jeśli ktoś chce komfortu - rzeczywiście może wynająć pokój wcześniej, a glebowicze mogliby się zobowiązać do opuszczenia jadalni do odpowiedniej godziny. Tak wiem, znam argument o przepisach przeciwpożarowych:) choć mam dziwne wrażenie, że to nie o to tutaj chodzi.
No i tak jest, ale w sytuacjach krytycznych. W zawiei śnieżnej nikt stamtąd nie wyrzuci.Gaton pisze: Dla mnie idea schroniska jest taka, że chodząc po górach mogę się w nim w każdej chwili schronić.
Tatry nie są dobrymi górami na chodzenie z plecakiem na kilka dni, nie mają charakteru jednego wyrównanego pasma.Gaton pisze: Zastanówmy się co by się działo gdyby wszystkie schroniska tatrzańskie wprowadziły zasadę: "rezerwują państwo kilka tygodni wcześniej lub stawiają się osobiście rano". Chodzenie z plecakiem mogłoby zostać naprawdę utrudnione.
A dlaczego ?Gaton pisze: Można spać oczywiście w Zakopanym, ale akurat w naszej sytuacji nie jest to 1,5 h dłużej tylko jeszcze więcej.
gb pisze:Zależy kto z jakiego założenia wychodzi. Czy schronisko jest "na wszelki wypadek i na obiad" czy aby zawsze móc się w nim schronić. Wyznających tą drugą zasadę też jest chyba sporo:)Gaton pisze: Nie lepiej by turyści - zobowiązali się do takiego planowania tras wędrówek, by mogli spokojnie "dotrzeć do cywilizacji" przed zmrokiem? W końcu z większości schronisk do "miasta" nie jest daleko...
gb
Cały czas piszę, że chętnych jest za dużo aby się zmieścili w jadalni a nawet na korytarzach.Gaton pisze:Do Basi.Z:
Wiem, znam, spałam i byłam deptana, godzę się na to:) w piątce też tak jest a można spać na glebie. A jadalnia? tam nikomu śpiący nie przeszkadzają (warunek z wczesnym wstawaniem).
Ja po prostu wolę chodzić po Tatrach z małym plecakiem i da się tak chodzić, a są góry gdzie jest to trudne lub prawie niemożliwe.Gaton pisze:
A co to za założenie, że pasmo musi być wyrównane by było odpowiednie do chodzenia z plecakiem? Od zawsze w ten sposób chodzę i nigdy bym na to nie wpadła:P
No z Kondratowej to faktycznie daleko.Gaton pisze: Jest to dłużej dlatego, iż ubzdurałam sobie, że pokażę znajomym ten moment (Krzyżne), plus (w czym się nie zgadzamy) ubzdurałam sobie że będziemy spać w schroniskach, bo dla mnie to inna bajka niż noclegi w zakopcu. Oczywiście nasuwa się rozwiązanie pt. "zmieńcie sobie trasę", ale ta jest wg mnie naprawdę fajna na pierwszy raz, widzi się Wierchy i Gąsienicową i Piątkę w dwa dni.
- - > czyli spalibyśmy w kondratowej a do gąsienicowej szli przez kuźnice (z kondratowej).
Dwa dni, od Ornaku po Krzyżne! Mam nadzieję, że Opatrzność będzie czuwała i ześle dwudniową ulew i niegdzie nie pójdziecie. To chyba jedyny sposób aby Twoim towarzyszom nie obrzydzić Tatr solidnie i raz na zawsze,Gaton pisze:Właśnie zamierzaliśmy iść od drugiej (od Ornaku) strony, wszystkie 5 osób, które idą ze mną, nie były jeszcze w Tatrach wyżej i nie spały w schroniskach, zamierzam ich zaczarować tym momentem na Krzyżnem, kiedy robi się krok i nagle widać całą dolinę 5 stawów:) ile razy w tamtędy nie szłam zawsze robiło to na mnie niesamowite wrażenie:)
Nie nakłaniam, a tłumaczę dlaczego w Murowańcu zabroniono "gleby".Gaton pisze:
A różnica między nami polega raczej na tym, że ja rozumiem, że ktoś lubi inaczej i nie nakłaniam go by robił tak jak ja.
No więc odpowiadam, ze nie wszyscy myślą tam samo jak Ty, bo akurat mi taka sytuacja odpowiada. Jeżeli już tam nocuję - nie muszę się potykać o leżących wszędzie "glebowiczów".Gaton pisze:zastanawiam się czy nie było nigdzie petycji, jakiegoś pospolitego ruszenia "miłośników Tatr" odnośnie aktualnych warunków w Murowańcu?
Dokładnie. Mnie również ta sytuacja odpowiada głównie ze względu na zagrożenie pożarowe. Mało kto o tym myśli dopóki nic się nie dzieje. Ale gdyby wybuchł pożar nawet bez podłogowiczów sytuacja byłaby niewesoła a ktoś przecież odpowiada za przestrzeganie tych przepisów.Basia Z. pisze:No więc odpowiadam, ze nie wszyscy myślą tam samo jak Ty, bo akurat mi taka sytuacja odpowiada. Jeżeli już tam nocuję - nie muszę się potykać o leżących wszędzie "glebowiczów".
Ale spoko. Turę Kondratowa - Palenica Białczańska przez Krzyżne da się zrobić w ciągu jednego dnia chociaż musiz przyznać że lajcik to nie jest. Samego marszu jest co najmniej 9 godzin w tym niezła wyrypka na Krzyżne. Niezły test kondycyjny planujesz swoim kolegom no ale mam nadzieję że wiesz co robisz.Gaton pisze:Wyjeżdżamy w środę wieczór, tak żeby rano wcześnie być na szlaku:) (2 i 3 sierpień).