Byłem w połowie września parę ładnych dni po słowackiej stronie Tatr i muszę przyznać, że rzeczywiście tamte szlaki nie są zbyt "obficie" uczęszczane, z czego byłem na pewno uradowany. Natomiast po polskiej stronie, w tym samym mniej więcej czasie, było już pod tym względem znacząco gorzej, choć oczywiście nie tragicznie - tragicznie to jest zapewne w lipcu (dlatego w tym miesiącu chyba nigdy mnie nie było w Tatrach

).
Teraz, co do ustanowienia nowych szlaków:
--- po polskiej stronie
- obowiązkowo od Świnicy do Szpiglasowego Wierchu
- obowiązkowo od Pięciu Stawów do Gładkiej Przełęczy
- od przełęczy pod Chłopkiem na dół do Hińczowego Stawu, oraz do Rysów
- Wrota Chałubińskiego - Ciemnosmreczyńskie Stawy
- od schroniska w Ornaku do Przełęczy Pyszniańskiej Przełęczy (kiedyś ekipa Oppenheima, i nie tylko, wielokrotnie tam chadzała)
- od Raczkowej Przełęczy, przez Błyszcz, Kamienistą, Smreczyński Wierch, Tomanowy Wierch Polski do Tomanowej Przełęczy
I to by z grubsza wystarczyło, bo jestem jednocześnie zwolennikiem pozostawienia części obszarów w Tatrach jako niedostępne dla turystów
--- po słowackiej stronie
tyle by się tego znalazło, że szkoda czasu na pisanie
