Wąsacz na autostradzie

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Najczęściej atakujemy kogoś - gdy uprzytamnia nam, że to czego nie akceptujemy u naszych bliźnich - jest także i częścią nas samych...
Grzegorzu dorabiasz ideologię do tekstu, który po prostu się redaktorowi Grocholskiemu nie udał.
W Polsce było wg. stannu z lutego 2011 - link:
http://www.motofakty.pl/artykul/5-5-mil ... ma-oc.html

zarejstrowanych przeszło 23 miliona samochodów,, z tego tylko 17 miliona z ubezpieczeniem OC, ale to i tak dużo jak na kraj z około 40 milionami mieszkańców.

Kilka dni temuw mediach podano, że prawo jazdy posiada blisko 12 milionów mieszkańców, też dużo, choć zapewne część z nich nie ma własnego auta.

Czyżbyś sugerował, że większość tych aut to "szrotwageny", którymi strach ruszyć za granicę? Chyba nie.
W ubiegłym roku byłem autem w Chorwacji, były tam tysiące polskich aut, czyżby wszystkie cuden dojechały - jakoś nie chce mi się wierzyć.

No i jeszcze jedno - redaktor Grocholski w jednym akapicie pisze, że wlewając pojemnik oleju za 20 euro wlewa 10% swojej pensji. 20 euro to około 90 złotych, czyżby redaktor naczelny znakomitego kwartalnika zarabiał 900 złotych miesięcznie? Jeśli to prawda to nie spodziewałem się, że z dyrektora Skawińskiego taki kutwa.

W sumie ten artykuł to populizm czystej wody, coś a la słynny paprykarz - "Jak żyć panie premierze?" - wypowiedziane w nieźle urządzonym domu przy suto zastawionym stole -wszyscy to w telewziji widzieliśmy.

Rozumiem, tekst literacki, metafora, ale, powtarzam, dęta metafora, nie dziwota, że tak odebrano.

Wedle propagandy PiS Polska to kraj na krawędzi upadku, kraj nędzarzy. Wedle PO odwrotnie - kraj sukcesu, pełen zamożnych ludzi. A jaka jest prawda - oczywiście po środku

Podobnie na początku tekstu - na autostradzie śmigają piękne pojazdy bogaczy... Znowu naciągane - przejechałem niejeden kilometr po autostradach niemieckich, austriackich, włoskich i francuskich i nie powiedziałbym aby średnia atanu pojazdów drastycznie odbiegała od tego co widzi się na polskich drogach. A więc bez przesady! W dodatku ów mityczny bogacz na wakacje raczej samochodem nie jedzie, tylko leci samolotem a na miejscu wypożycza auto jak się chce pokręcić po okolicy.

Cały ten tekst to trochę takie popłuczyny po socjaliżmie - wtedy jak władza miłościwie przyznawała wpierw 100 dolców a potem 150 po turystycznym kursie czyli 24 zeta za dolar a czarnorynkowy stał koło setki to Polacy jeździli z samochodem pełnym żarcia, teraz żarcie w markecie, szczególnie w Niemczech jest tańsze niż w Polsce. Ale część z nas nadal tkwi mentalnie w tamtych czasach i każdy towar lub usługa w innej walucie wydaje nam się drogi. Tu, na tym forum też darto szaty jakie to parkingi na Słowwacji drogiie (za czasów korony), gdy tak naprawdę były one tańsze niż w Zakopanem, tylko liczba z racji kursy korony była "wielka". A także to żarcie dla rodziny zagranicą. Opowiadał mi znajomy marynarz, że na Batorego wielokrotnie usiłowano przeszwarcować słoiki z bigosem dla famuły w Stanach - pytam co by dojechało?

A wracając do samochodów - mój znajomy, sporo lat temu gdy jeszcze Fiaty126 istbuały spotkał malucha z przyczepą niewiadowską i to gdzie - na Grossglocknerstrasse. I facet przejechał, bo go póżniej spotkał na "dole", w całkiem dobrym stanie. Ale pewnie przy tym maluchu od czasu do czasu coś robiono przy silniku i innych elementach.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:Powiem tak - mi zabrakło w tym tekście odrobiny dystansu do siebie. Gdyby przesłaniem tego tekstu było "nie popełniajcie naszych błędów" albo "jak nie jechać na wakacje" byłoby OK. Ale przesłanie tego tekstu jest inne "mieliśmy marzenie, ale poległo w zetknięciu z rzeczywistością". I to przesłanie jest fałszywe.

Odnoszę też wrażenie, że i sam autor nie wyciągnął należytych wniosków i jeśli się kiedyś raz jeszcze porwie na wakacje - to wyda jeszcze więcej z równie mizernym skutkiem.
Otóż to. :-)

Poza tym słodko naiwna to może być jakaś młoda dziewoja, i to czasem bywa urocze. Naiwny facet po pięćdziesiątce, próbujący do tego robić jeszcze za reprezentanta swoich rodaków w danej sytuacji (patrz tytuł) jest po prostu dla niektórych śmieszny, dla innych wkurzający, a dla jeszcze innych po prostu głupi.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Opowiadał mi znajomy marynarz, że na Batorego wielokrotnie usiłowano przeszwarcować słoiki z bigosem dla famuły w Stanach - pytam co by dojechało?
Nam w Chciago na lotnisku przetrzepali bagaże i całe żarcie co koledzy wieźli szlag trafił. A szkoda, bo amerykańskie kiełbasy są...słodkie (jak, cholera, wszystko co oni tam żrą)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:A konkretnie ? Bo do ogólników w stylu krzymula to ciężko się odnieść. Coś chyba o tym wiesz
Za bardzo sprowadziłeć calą sprawę do do warsztatu samochodowego a raczej jego braku. A przesłanie tekstu chyba było takie, że oto polski inteligent po 30 latach pracy i odchowaniu pięciorga dzieci po raz pierwszy rusza w "podróż życia" do Marsylii (brudna i dość paskudna) i to jakby na przekór sytym burżujom w ich lśniących autach. Czyli ideologia coś a la Solidarność 1981 - ma być po równo czyli socjalizm (choć tego słowa się nie wymienia) ale taki "dobry". A burżujom to my kota popędzimy, mo chyba, że nas wszystkich w kajdany zakują i pewnie na Sybir wywiozą albo co gorsza każą tam iść na piechotę - Tusk z Putinem ten Sybir załatwi, przecież to kumple.

Jestem daleki od zachwytu nad stanem stosunków społecznych w Polsce, ale takie postawienie sprawy to jednak przegięcie.

A redaktora Grocholskiego, gdybym miał okazję to bym spytał, czy naprawdę w wieku lat ok. 50 - 55 po raz pierwszy ruszył na zachód Europy, bo jakoś mi się nie chce w to uwierzyć.

No i jeszcze jedno - ruszając w podróż zagranicę nie trzeba tam koniecznie pieniędzmi szastać ale trzeba je mieć, chociażby na takie przypadki. Takie płótno nie tyle w kieszeni co na koncie uchodzi młodemu chłopakowi lub dziewczynie, do tego ludzie na zachodzie są przyzwyczajeni, ich młodzi też nadmiarem kasy nie błyszczą, ale człowiekowi dorosłemu nie uchodzi, zaraz wywoła podejrzenie, że kasę to on ma ale bierze tamtejszych za głupców i chce ich naciągnąć. Dla mnie sytuacja nie do zniesienia, wolałbym nigdzie nie jechać niż być na takie coś narażony.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze: że chcąc udowodnić "grafomaństwo" - poszukujecie racjonalnego uzasadnienia .
Nie napisałem ani slowa o gtafomaństwie. Przeciwnie - litreracko jest znakomity i bez zarzutu. Tylko owe "drugie dno", jeśli jest (słynne z lat młodości i lekcji polskiego - "co poeta chciał powiedzieć" i niekiedy karkołomne wnioski a poeta dawno w grobie i nie powie) nijak do mnie nie trafia a raczej nie za bardzo umiem je zauważyć.

Sądzę, że do innych też i stąd dyskusja zeszła na to co najłatwiejsze, czyli na sprawy warsztatowe, oczywiście samochodowe. A jeśli spojrzeć z tej strony to albo autor jest głupi albo skrajnie niefrasobliwy.
I stąd, Twoje zresztą porównanie z Smoleńskiem. Tam samolot nie powinien w ogóle próbować lądować, tutaj ten samochód nie powinień jechać, no może tylko do Nowego Targu Dla mnie na tym koniec tematu
gb pisze:A jakie to ma znaczenie...?
Dla mnie ma. Prezydent Bush junior, nim został prezydentem to był tylko w Meksyku, traktowanym w USA jako wręcz "przedmieście". Brakowało mu kasy? Raczej nie, to dziana familia. To raczej kwestia świadomości. Skutki były fatalne, nie tylko dla USA.

Nie odniosłeś się do tych 900 złotych zarobków. Ja w to nie wierzę i powiem tak - nie lubię takiego robienia z siebie dziada i to publicznie, Podobnie jak nie wierzę gdy ktoś napisze, że za trzy stówy pojechał na tydzień w Alpy, nawet jeśli z Krakowa.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Odrzucamy to czego nie lubimy, co przypomina nam nasze "gorsze" czasy. Nie chcemy pamiętać, że skoro nam jest lepiej, że skoro już jesteśmy "europejczykami" w 150% - to inni nie mają tak samo...
Oj Grzegorz, znowu nie tak. Ja tu żyję najdłużej i mam chyba najlepszy prospekt. Jesteśmy wszyscy Europejczykami w tym sensie, że posiadamy paszport (jak ktoś tylko go chce) i złotówka jest wymienialna. I na tym "europejskość" się kończy, bo jak dojść do stanu konta, to dla wioększości Polaków jest onpoo mizerne. I trzeba brać pod uwagę realia - jak mnie stać na samochodowy wypad na Litwę lub Słowację, to choćbym bardzo chciał nie bedę się pchać samochodem do Porugalii, licząc na nie wiadomo bliżej co.

I jeszcze jedno - wiele spraw jest możliwych w młodym wieku. Dla dwudziestolatka przespać się w aucie i na drugi dzień jechać za kókiem 700 km to nic strasznego. %0-latek i więcej naogół jest wtedy zagrożeniem dla życia i zdrowia i to nie tylko dla siebie, dla innych na szosie też.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

gb pisze:
Nie ruszysz :) :)) Nie ma takiej opcji :)
Co więcej - nie ruszysz, nie opiszesz, - nawet nie zmyślisz, że ruszyłeś. O wpleceniu jakiś własnych przemyśleń tym bardziej nie ma mowy, bo przecież współcześnie jeśli nie jest wyraźnie zaznaczone w tekście, że należałoby się zastanawiać - to się nie będziemy zastanawiać ?
Nie ruszę - tak samo jak nie ruszę na OP w starych trampkach, w kwietniu i na godzinę przed zachodem słońca zabierając ze sobą swoja ukochaną. Bo mówiąc prozaicznie aż tak głupi nie jestem.

Ale ty potraktowałeś mój tekst dokładnie tak samo jak ja wypociny tego zabawnego pana w sile wieku.

I żeby zakończyć bo weekend się zaczyna - w tekście tego pana po prostu nie bardzo jest się nad czym zastanawiać. Bo albo jest to zmyślone od a do z (a nie wygląda) albo ma to być tekst z drugim dnem. Z tym że wyszło z tego jedynie dno.

I nie wiem czy to widzisz, ale twoje teksty w tym temacie reprezentują gatunek pt. "moja prawda jest najmojsza" :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Wieczorem jest olimpiada. Ale może nasz "Sztukmistrz z Lublina" jeszcze zdąży coś pociesznego napisać.

A tak na marginesie - zazdroszczenie komuś, że posiada np. jacht dalekomorski, taki co zabiera dobre 50 osób albo i lepiej, ileś tam rezydencji w różnych krajach świata itd itd jest pozbawione sensu i naogół nikt tego nie wykazuje. Najczęściej zazdrościmy bliźniemu, że zżarł na obiad krwisty befsztyk wołowy a nas było stać tylko na kotlet mielony. To dosyć ludzkie ale dlaczego o tym pisać?

Gdyby tak dobrze przycisnąć to wielu bliźnich ma też na swoim koncie rozmaite błazeństwa. Tyle, że o tym nie pisze i nie dorabia w zakończeniu dętej ideologii

Dziwisz się Grzegorzu, że tyle wpisów na blogach. To oczywiste, większość ma samochody i to i owo o nich wie, lub im się przydarzyło, Taka specyfika internetu - jak jakiś Onet czy WP zamieści zdjęcie fajnej i niekoniecznie zbyt ubranej laski, to też jest kupa wpisów. Jedni, że za chuda, drudzy, że za tłusta a resdzta, że chętnie by poszli z nią do łóżka. niezależnie od tego czy za chuda czy za gruba
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

gb pisze: Co Was w nim tak "ubodło"?
Ten tekst stanowi jakoby bohater był statystycznym Polakiem, a my:
1. Nie uważamy się za idiotów (i słusznie),
2. Nie czujemy się nędzarzami (też słusznie).

Tekst jak tekst, ładnie i fajnie napisany (wymagało to niejakiego talentu), ale jest zwyczajnie głupi, "nieprawdziwy" i tyle.
To, że ktoś walnie zdjecie kobity robiacej kupę, nie oznacza, że jak ludzie o tym dyskutują to jest to dobre zdjęcie. Wielkość dyskusji pod dziełem nie jest wyznacznikiem jego wielkości.
Ostatnio zmieniony pt 27 lip, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Gdyby tak dobrze przycisnąć to wielu bliźnich ma też na swoim koncie rozmaite błazeństwa. Tyle, że o tym nie pisze i nie dorabia w zakończeniu dętej ideologii
Wiesz ile czytałam podobnych opowieści na różnych "podróżniczych" forach ?
Jak to np. starą ładę reperowano na Ukrainie u kowala.

Nie wspominam już o tym że mój Młody (ten starszy) wracając z kolegą dwa lata temu z Norwegii zgubili na autostradzie w Danii kółko. Na szczęście stało się to kiedy jechali już bardzo wolno, bo coś im mocno stukało. Kółko znaleźli, 3 km dalej był szrot, kolega podjechał stopem, dobrał śruby i przykręcił. Do domu szczęśliwie dojechali.
Dobrze, że się dowiedziałam o tym kilka tygodni później !

Takie opowieści (oczyścicie później, nie w trakcie przygody) są bardzo fajne, tylko zwykle opowiada się o nich w sposób żartobliwy i nie dorabia do nich żadnej ideologii.

Tutaj to "o cześć wam panowie magnaci" rzeczywiście mocno nie pasuje.

Sama opowiadam jak to 11 lat temu pojechałam z młodymi w trzy rowery na Pogórze Przemyskie i 7 razy musiałam łatać dętkę a nie wzięłam zapasowej. Jednocześnie przez niedopatrzenie wzięłam nieważną kartę bankomatową (na szczęście miałam drugą, czyniłam jakieś cuda z przelewami z konta na konto). No tylko że:

- to była przygoda,
- nie stwarzałam żadnego zagrożenia dla innych,
- nie dorabiałam ideologii,
- z przygód wyciągnęłam wnioski i teraz już wożę na dłuższe wyjazdy zapasową dętkę.

Prawdę mówiąc mam w planie kilka takich "szalonych" wyjazdów, kiedy już będę na emeryturze. Np. rowerem dookoła Polski. Na pewno nie wezmę ze sobą wszystkiego, bo sakwy musiałyby ważyć 50 kg.
Ale ponieważ sama niestety jestem antytalentem technicznym to przed wyjazdem rower dam gruntownie sprawdzić i wyregulować w sprawdzonym warsztacie, założę nowe dętki i opony. Wezmę zapasową dętkę i minimalną ilość narzędzi.

A przygody pewnie i tak będą.


-
Ostatnio zmieniony pt 27 lip, 2012 przez Basia Z., łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Basia Z. pisze:
Takie opowieści (oczyścicie później, nie w trakcie przygody) są bardzo fajne, tylko zwykle opowiada się o nich w sposób żartobliwy i nie dorabia do nich żadnej ideologii.

Tutaj to "o cześć wam panowie magnaci" rzeczywiście mocno nie pasuje.


No dokładnie, byłaby wesoła opowiastka i komentarze do niej też żartobliwo-sympatyczne - bo nikt z nas perfekcjonistą skończonym nie jest i różne przygody się trafiają.

Ot np. dawno temu wracałem z naszym znanym skądinąd żeglarzem Romanem Paszke i jeszcze jednym gościem z regat w Kilonii - reszta załogi wracała samochodami. I dopiero po wyjściu z portu w całym zamieszaniu okazało się że jako prowiant mamy piwo Bitburger w dużych ilościach (sponsor regat), wór chipsów, pół bochenka twardego chleba i jakiś pasztecik. Do tego jeszcze kapitan i ten trzeci nie byli w formie więc przez większość trasy dzień i nocą za sterem siedział piszący te słowa, dla którego był to pierwszy w życiu rejs poza Zatokę Gdańską. I jakoś dopłynęliśmy, choć były chwile (szczególnie w nocy) w których nieco jednak żałowałem że w ogóle się tam znalazłem. :D

A nam tu się każe szukać drugiego dna i przysłowiowego "co autor miał na myśli". Skąd zresztą wiadomo że w ogóle miał ? Bo obdarzył opowiastkę kiepskim tytułem i jeszcze bardziej kiepskim "morałem" ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:wolałbym nigdzie nie jechać niż być na takie coś narażony.
Pomyśl :think: , może nie każdy i nie znaczy, że jest durnowaty.
andy67 pisze:na OP w starych trampkach
No popatrz .... a Klimek na bosaka, albo w kierpcach popylał.... ale On bardzo chciał. ;-)
andy67 pisze: "moja prawda jest najmojsza"
Raczej - "wasza prawda jest najwaszsza"
Janek pisze:Krzymul, kupiłeś już tą koszulkę z Che Guevarą? Pospiesz się, 27 zeta to nie pieniądze a gotowe jeszcze podrożeć...
Jestem przygotowany na podwyżki, ale raczej nie kupię koszulki z czyimś wizerunkiem, preferuję gładkie bez wzornictwa.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze: tylko zwykle opowiada się o nich w sposób żartobliwy i nie dorabia do nich żadnej ideologii
Ale wtedy się tylko opowiada bo żadna gazeta tego nie wydrukuje. No chybam że otworzyłaby cykl pt. Największe głupoty Polaków. Ale na to GW nie może sobie pozwolić bo na wiadomym portalu by ją rozdarto na strzępy.

Zaraz, zaraz - a może to sztański podstęp Michnika? Jak się ukarzą komentarze na rosyjskich portalach to będziemy już wiedzieć...

A panu Grocholskiemu, bo pewnie czyta te wpisy, choćby na blogu Orlińskiego chciałbym zadedykować słynny cytat z Moliera - "Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało, dobrze ci tak1" Ale to ów Grzegorz mówił sam do siebie.

Podbudował mnie post Żabiego Konia, jest młody a myśli tak samo jak "stary koń", czyli ja. Przynajmniej w tej sprawie.

PS.
No i jak zwykle Krzymul wykpił się sianem. A w kwestii "waższej prawdy" to jaka jest Twoja, Mistrzu. Objaw ją nam, może nas uleczy i odwiedzie od naszych grzechów.
Ostatnio zmieniony pt 27 lip, 2012 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:A nam tu się każe szukać drugiego dna i przysłowiowego "co autor miał na myśli".
Nie szukasz, ale dobrze wiesz co miał ... prawda ?
Janek pisze:Zaraz, zaraz - a może to sztański podstęp Michnika?
A tam zaraz polityka....
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Krzymul - będę dobry -

http://allegro.pl/listing...ara&from_showca
Bóg zapłać, nie skorzystam. :-) , mam lepszą na oku.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Nie szukasz, ale dobrze wiesz co miał ... prawda ?
Stary dowcip:
Egzamin, student plecie jak Piekarski na mękach. Profesor podpowiada, nasuwa wnioski, student nic, bredzi dalej. Profesor błaga - panie, pomyśl pan trochę. Sudent nic, bredzi dalej. Profesor, już zdenerwowany - czy pan w ogołe kiedykolwiek myśli? Sudent - myślę panie profesorze. A o czym - pyta profesor, ale tak szczerze. Student - jeśli mam być szczery to tylko o dupie.

Krzymul - szczerze, o czym Ty czasami myślisz, jak nie krzymulisz a raczej samo mulisz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Żabi Koń pisze:Tępa masa
To o Polakach, ledwie miesiąc temu pisane
Żabi Koń pisze:1. Nie uważamy się za idiotów (i słusznie)
Szybko zmieniasz zdanie ;-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:- czy pan w ogołe kiedykolwiek myśli? Sudent - myślę panie profesorze. A o czym - pyta profesor, ale tak szczerze. Student - jeśli mam być szczery to tylko o dupie.
Janek pisze:Krzymul - szczerze, o czym Ty czasami myślisz, jak nie krzymulisz a raczej samo mulisz.
Przepraszam, ale czy Ty mnie czasami nie próbujesz obrazić ? ;-) :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Przepraszam, ale czy Ty mnie czasami nie próbujesz obrazić ?
Przepraszam, ale czy to Ty nie próbujesz nas obraić pisząc zagadkowe krótkie teksty, z których nic nie wynika?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Przepraszam, ale czy to Ty nie próbujesz nas obraić pisząc zagadkowe krótkie teksty

No proszę Cię.....
Janek pisze: Ha, niezłe, choć czytając parę razy odczuwałem potrzebę jakiegoś słownika z fejsowatego lubo naszoklaśnego na polski, ale jakoś sobie poradziłem (choć nie mam wątpliwości, że autor tekstu włada językiem polskim perfekcyjnie i to tylko taka celowa maniera)

Za jeszcze poznańskich czasów młodości krótko postakademickiej miałem takiego kumpla, z którym sobie rozmawialiśmy o wszystkim = piłce nożnej ale i egzystencjaliźmie oraz J.P. Sartre a także i o tym jak tu zakupić w miarę przyzwoite skarpetki, no i w ogóle jak żyć. I kiedyś Andrzej (tak miał na imię) wypowiedział pogląd, że aby dojść do jako takiego jak na owe czasy dobrobytu należy pieniądze nie oszczędzać a wydawać, bowiem wydawanie oznacza konieczność ich intensywnego zarabiania a to znakomicie pobudza chęć do pracy oraz podnosi poziom inteligencji, która jest niezbędna do tego aby zarobić cokolwiek.

Na Pana Boga oczywiście można i należy liczyć ale trzeba jednak Mu stworzyć szansę, aż tak wszechmocny nie jest (stara anegdota o Szkocie, który prosił Pana Boga o wygraną na loterii, ale z powodu skąpstwa nie kupował losu i wtedy Pan Bóg mu się ukazał i powiedział - dobrze Mac, pomogę ci, ale daj mi szansę, kup los).

Krzymul i Alan - nie traktujcie mnie jak idiotę, pochlebiam sobie, że nim nie jestem, choć trochę niebezpiewcznie zabrnąłem w dyskusję czy Opel bierze olej czy też nie bierze. Oczywiście rozumiem, że ten tekst Grocholskiego miał być w założeniu autora jakąś głęboką metaforą, tylko... Powiadam jeszcze raz, jeśli po usłyszeniu rzekomo szampańskiego dowcipu nikt się nie śmieje a opowiadacz zaczyna nerwowo ttłumaczyć, w którym miejscu i z czego należało się śmiać, to znaczy tylko to, że dowcip był do dupy a nie to, że słuchacze ciemna masa.

Podobnie jest z dziełami literackimi. Autor jest przekonany, że napisał arcydzieło a tu klapa, nikt nie chce wydać a jeśli nawet zrozpaczony autor wydał własnym sumptem, to dzieło leży na pólce i nikt nie chce kupić. Ale to przypadek skrajny, częściej jest tak,że nawet wytrawny pisarz lub dziennikarz wypuści utwór w jego przekonaniu z głębokim podtekstem i oczywiście metaforyczny, tylko, że nikt tej metafory nie rozumie co oznacza tylko i jedynie to, że tym razem autorowi nie wyszło i metafora była jak ów dowcip do dupy.

PS.
Ludwik Stomma w swoim felietonie w ostatniej Polityce piszę, że piłkarz Zlatan Ibrahimovic został zatrudniiony został zatrudniony przez słynny klub Paris Saint-Germain za wynagrodzeniem 14 milionów euro rocznie, zwolnione od podatku, co jest równe rocznej płacy 200 (dwustu) profesorów Sorbony i to zapewne przed opodatkowaniem. Nie znaczy to jednak, że owi profesorowie przymierają głodem w służbie nauki - prosta arytmetyka pozwala ustalić, że zarobek profesora to 70 000 euro rocznie, czylli w przybliżeniu jakieś trzysta tysięcy złotych, kwota nawet po zapłaceniu podatku przyzwoita i raczej dość odbiegająca od tej, którą zarabia profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odbiegająca oczywiście na plus. A Stommie należy wierzyć - sam jest profesorem Sorbony.

I w tym miejscu należy zapytać czy świat przypadkiem nie zwariował,ze chce Zlatkowi tyle płacić i to jest temat do dyskusji, bo to, że jeden żre obiad za 100 euro a drugiego stać na zaledwie taki za 10 euro to raczej dość normalne i tak było od wieków.

Oczywiście młodzian z fejsa, czy jak to mówi Filanc, z fejsdupy będzie twierdził, że głęboka znajomość francuskiej lieratury średniowiecznej nie ma wpływu na poziom wzrostu gospodarczego, ja jednak będę z uporem twierdził, że jednak ma i nie będę tego tutaj Krzymulowi wyjaśniał, niech choć raz sam pomyśli.


PS2.
Jestem prawie pewien, że gdybym napisał, że tekst Grocholskiego jest typowym strzałem w dzisiątkę to Krzymul by napisał, że wręcz odwrotnie, bo przesłaniem życiowym naszego skądinąd miłego kolegi z Lublina jest być przeciw jak ja jestem za lub być za gdy ja jestem przeciw. Oczywiście Krzymul za chwilę napisze, że wcale tak nie jest a ja jak zwykle sobie wlewam, bez żadnego pokrycia w rzeczywistości, bo tak naprawdę to jestem zwykły głup a zapewne i komuch lub różowy z Gazwybu i w ogóle żydokomuna. Niestety będzie miał rację, taki właśnie jestem i wcale się tego nie wstydzę. ;-) ;-) ;-)

PS3.
Krzymul, kupiłeś już tą koszulkę z Che Guevarą? Pospiesz się, 27 zeta to nie pieniądze a gotowe jeszcze podrożeć...

PS$.
Smieszność, w którą popadają niektóry politycy w pogoni za słupkami wsparcia jest nieprawdopodobna. Ostatniuo usłyszeliśmy, że należy bronić kolejki na Kasprowy przed spredaniem jej Słowakom jak niepodległości, bo ta kolejka to "dziedzictwo narodowe"
...ja nie mam tyle czasu.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ