Nocowanie na "szlaku"
Nocowanie na "szlaku"
Od pewnego czasu zastanawiam się jak i gdzie to zrobić? Chciałbym oczywiście w sezonie letnim i przy dobrej pogodzie, przenocować na dziko gdzieś w górach, pod gołym niebem.... Mam juz pewne pomysły co do przygotowań i miejsc które by sie do takiego noclegu nadawały.... Jeżeli macie jakies tego typu doświadczenia to podzielcie sie, chetnie wyslucham opinii innych....
Myśle że rejony Polany Upłaz i Pieca w poblizu szlaku czerwonego na Ciemniaka, może sam Ciemniak, dobrze by sie nadawały do tego typu pomysłu..... Gęste fragmenty lasu, spore kawałki trawy na w miarę prostym terenie gdzie mozna by się wygodnie ułozyć, no i oczywiście te rejony są raczej nie czesto odwiedzane przez miśki a to chyba wazne w tym momencie.....
powaznie sie zastanawiam nad tym miejscem, mysle ze wczesnym rankiem widoki na wschód: Świnica, Orla... i na zachód: Zachodnie Tatry, robiły by wrażenie!
Myśle że rejony Polany Upłaz i Pieca w poblizu szlaku czerwonego na Ciemniaka, może sam Ciemniak, dobrze by sie nadawały do tego typu pomysłu..... Gęste fragmenty lasu, spore kawałki trawy na w miarę prostym terenie gdzie mozna by się wygodnie ułozyć, no i oczywiście te rejony są raczej nie czesto odwiedzane przez miśki a to chyba wazne w tym momencie.....
powaznie sie zastanawiam nad tym miejscem, mysle ze wczesnym rankiem widoki na wschód: Świnica, Orla... i na zachód: Zachodnie Tatry, robiły by wrażenie!
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Wspaniały pomysł...
Noclegi w terenie?
Pomysł świetny... Realizacja będzie trochę w niezgodzie z obowiązującymi w Tatrach przepisami TPN lub jego starszego brata - TaNaP, jednak nad sztywnymi przepisami często górę bierze wyobraźnia i szeroko pojete bezpieczeństwo wędrowca
Znam sporo uroczych miejsc w TaNaP (daszki, wiaty, bliskość wody) raczej w dolinach, w TPN mało jest niezagospodarowanych szałasów w pobliżu szlaków...
Jeszcze poleciłbym: uwagę i ostrożność, a na wszelki wypadek "wersję dla prasy". Wrażeń i pieknych widoków na pewno nie braknie.
Pomysł świetny... Realizacja będzie trochę w niezgodzie z obowiązującymi w Tatrach przepisami TPN lub jego starszego brata - TaNaP, jednak nad sztywnymi przepisami często górę bierze wyobraźnia i szeroko pojete bezpieczeństwo wędrowca
Znam sporo uroczych miejsc w TaNaP (daszki, wiaty, bliskość wody) raczej w dolinach, w TPN mało jest niezagospodarowanych szałasów w pobliżu szlaków...
Do spania pod całkiem gołym niebem nadaje się wiele miejsc, a chcesz z nich skorzystać, g-wont, zapewne po to, żeby nie schodzić w dna dolin na dłuższej wycieczce... cóż, polecałbym pobliża przełęczy, najlepiej miejsca pośród lub na skraju kosówki (z wodą jest tym gorzej czym wyżej, ale można to wkalkulować w utrudnienia różne), na zboczu zawietrznym, a jak nie wieje to na południowym... reszta zależy od Twojej fantazji (zawsze wcześniej warto wybrać miejsce, spożyć posiłek i za dnia przygotować sobie legowisko).ermen pisze:Takowych miejsc jest wiele(...)Najczęsciej ludzie kimają na grani głównej Tatr w rowach grzbieotowych lub podobnym im formacjach.
Jeszcze poleciłbym: uwagę i ostrożność, a na wszelki wypadek "wersję dla prasy". Wrażeń i pieknych widoków na pewno nie braknie.
...0! właśnie: nie smarować się miodem na noc, co najwyżej spirytusem...g-wont pisze:(...)no i oczywiście te rejony są raczej nie czesto odwiedzane przez miśki a to chyba wazne w tym momencie...
"Powietrza nie trzeba kochać, wystarczy je chłonąć
- góry też..." - Kazimierz Smarzek
- góry też..." - Kazimierz Smarzek
Mysle że wyobraznia w moim przypadku zdecydowanie wziela górę.... marzy mi sie noc gdzies, na płaskim, trawiastym podlozu w samym spiworze, zeby bylo widac gwiazdy, czuc nocny-tatrzański powiew wiatru.......
Jeżeli chodzi o przepisy w TPN-ie to zawsze kombinuje tak zeby mnie jak najmniej ograniczaly, czasem trzeba wyjsc poza ich wąskie "ramy".
Tak sobie mysle co sie dzieje w nocy ze żmijami w Tatrach, bo nie chcial bym zeby mi sie taka jedna w spiworze zainstalowała......powazny problem
Jeżeli chodzi o przepisy w TPN-ie to zawsze kombinuje tak zeby mnie jak najmniej ograniczaly, czasem trzeba wyjsc poza ich wąskie "ramy".
Tak sobie mysle co sie dzieje w nocy ze żmijami w Tatrach, bo nie chcial bym zeby mi sie taka jedna w spiworze zainstalowała......powazny problem
A myślałeś o kolebach? Trochę plątałem sie po Tatrach Słowackich ale jeszcze nie nocowałem w żadnym schronisku tylko w kolebach. Są prawie w każdej dolinie z rumowiskami skalnymi. Spanie nie pod gołym niebem tylko pod 2 metrami dachu z granitu to jest to! Co prawda nie jest to na grani ale nic nie szkodzi abyś zdobył przed świtem jakiś całkiem wysoki szczyt

To biwak w dolinie Litworowej zaraz koło stawu Litworowego pod Gerlachem

To biwak w dolinie Litworowej zaraz koło stawu Litworowego pod Gerlachem
-
Gość
Spałem kiedyś 200 m od schroniska w Pięciu St. Spiskich, bo w chacie był taki tłum, że ludzie stali na schodach - wolałem nocować na zewnątrz. To był mój pierwszy raz.
Fajna była wiata w Dol. Tomanowej, ale ktoś pisał na tym forum, że spaliła się, wielka szkoda.
Szałasy w Dol. Chochołowskiej, również pod schroniskiem, są dogodne.
W słowackich Tatrach Zachodnich (dziesięć lat temu) widziałem w Dol. Zuberskiej genialne ambony myśliwskie, jak znalazł dla jednej osoby do spania.
Ale największą przygodą był nocleg grudniowy, w 1993 r., w resztkach szałasu w Dol. Gaborowej. Z powodu kurniawy zeszliśmy z głównej grani na Słowację, wiedząc o szałasie. Miał on dach bez sporych dziur najwyżej na powierzchni 2-3 m kw., akurat żeby się zmieściło dwóch ludzi. (Nie wiem, jak wygląda obecnie.) Żeby nie szczękać zębami, suszyliśmy mokre ubrania na ognisku z kosodrzewiny narąbanej czekanami. Daje ona tyle popiołu, jakby padał śnieg
Nie mieliśmy paszportów. Trząsłem w nocy portkami, bynajmniej nie z zimna (bo mam dobry śpiwór), ani ze strachu przed przebudzonym niedźwiedziem, ale myśląc o tym, jak stamtąd wrócimy. Na szczęście rano była piękna pogoda i poszliśmy do góry, prosto na grań, do Polski.
PS (off topic). Właśnie wróciłem znad Biebrzy. Niesamowita przyroda, widziałem rzadkie ptaki i nareszcie, pierwszy raz w życiu, łosie (dziś, tzn. już wczoraj dwa, z bliska, bez lornetki). Dla amatorów róznych ekstemów, oprócz łażenia po Tatrach, ciekawym przeżyciem może być też np. przeprawianie się przez bagna, co polecam gorąco
Fajna była wiata w Dol. Tomanowej, ale ktoś pisał na tym forum, że spaliła się, wielka szkoda.
Szałasy w Dol. Chochołowskiej, również pod schroniskiem, są dogodne.
W słowackich Tatrach Zachodnich (dziesięć lat temu) widziałem w Dol. Zuberskiej genialne ambony myśliwskie, jak znalazł dla jednej osoby do spania.
Ale największą przygodą był nocleg grudniowy, w 1993 r., w resztkach szałasu w Dol. Gaborowej. Z powodu kurniawy zeszliśmy z głównej grani na Słowację, wiedząc o szałasie. Miał on dach bez sporych dziur najwyżej na powierzchni 2-3 m kw., akurat żeby się zmieściło dwóch ludzi. (Nie wiem, jak wygląda obecnie.) Żeby nie szczękać zębami, suszyliśmy mokre ubrania na ognisku z kosodrzewiny narąbanej czekanami. Daje ona tyle popiołu, jakby padał śnieg
PS (off topic). Właśnie wróciłem znad Biebrzy. Niesamowita przyroda, widziałem rzadkie ptaki i nareszcie, pierwszy raz w życiu, łosie (dziś, tzn. już wczoraj dwa, z bliska, bez lornetki). Dla amatorów róznych ekstemów, oprócz łażenia po Tatrach, ciekawym przeżyciem może być też np. przeprawianie się przez bagna, co polecam gorąco
Tez juz kiedys myslalem nad tym aby spac na dworze w gorach a nie wracac do hotelu!
Cos musze przyznac ze sie troche boje
takiej akci! Moze to nieprzyzwyczajenie ale robi mnie ta mysl
ze mam sam zostac w nocy w gorach i dotego jeszcze prubowac zasnonc, strasznie niespokojna! Ale powie wam szczerze ze w nastempne lato lapne sie za serce i zrobie taki wylot!! 


