Euro 2012 już blisko...
Wczoraj przez ten upał nie mogłam już zdzierżyć i zaraz po burzy, kiedy tylko troszkę się ochłodziło poszłam spać o 22. Obudziły mnie radosne śpiewy na ulicy "E viva Espana".
Mąż, który całe EURO ogląda w pubie kibicował Hiszpanii, specjalnie na finał kupił sobie śliczną czerwoną koszulkę.
Wrócił po północy bardzo radosny.
Mąż, który całe EURO ogląda w pubie kibicował Hiszpanii, specjalnie na finał kupił sobie śliczną czerwoną koszulkę.
Wrócił po północy bardzo radosny.
i po Euro
Hiszpanie świetnie zagrali w finale i zasłużenie wygrali.
wyciągi narciarskie zobacz na otopodhale.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
W niedzielę Gąskach było ładnie i ciepło, byliśmy w Ustroniu Morskim na rowerkachJanek pisze:- popołudniu za późno rozpoczęłem ewakuację z plaży i mnie burza i deszcz dorwał 100 metrów od samochodu,
Dopiero pod wieczór się zachmurzyło. Burzy ani deszczu nie było.
Na plaży od kilku dni koczował jakiś łabędzi biedak, chory, albo pogoniony przez starszych

Wczoraj wróciliśmy po prawie czterotygodniowym pobycie u córki – pogodowo całkiem udanym
A u nas upały nie do wytrzymania i wściekłe burze.
Dziś mam ciśnienie 87/65 …
Za trzy dni wpłyną na konto świeżutkie, cieplutkie emerytury i można będzie "zaszaleć"
Hiszpanie byli lepsi i wygrali zasłużenie...ale takim wynikiem upokorzyli Włochów....
Szkoda mi ich...wystarczyłyby im te dwie bramki
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
http://euro.wp.pl/title,Niezwykle-zacho ... caid=1ebdbZakochani w Tatrach pisze:...ale takim wynikiem upokorzyli Włochów....
Ależ nikt tu nie ma zamiaru ujadać, Grzesiu to fajny chop, był w 74 królem strzelców, kibicowałem mu zawsze, ale dlaczego uparł się by mecz z RPA rozegrać na stadionie lekkoatletycznym, skoro pobudowaliśmy takie piękne stadiony typowo piłkarskie. No cóż, człowiek zmienia się na starość, a punkt widzenia zależy od punktu... przyszłego siedzenia.Zakochani w Tatrach pisze:Nie ma się co przejmować tym ujadaniem - jak to ktoś kiedyś powiedział - "psy szczekają - karawana jedzie dalej"
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Zbigniew Boniek - 03.03.1956
Michel Platini -21.06.1955
Grzegorz Lato - 08.04.1950
Boniek i Platini trzymają się świetnie, choć Platini pewnie dłużej przesiaduje przy zastawionym stole niż Boniek.
Lato - starszy o 4 lub 5 od obydwóch panów. Czy to tylko kwestia właśnie tego, bo w porównaniu z nimi, szczególnie z Bońkiem wygląda fatalnie, czy też jeszcze coś innego
Tak się mawia, że mężczyzna swój wygląd do lat 30-u to ma pd Pana Boga, w pozostałych latach trzeba jednak samemu nad nim popracować. Coś w tym chyba jest...
Michel Platini -21.06.1955
Grzegorz Lato - 08.04.1950
Boniek i Platini trzymają się świetnie, choć Platini pewnie dłużej przesiaduje przy zastawionym stole niż Boniek.
Lato - starszy o 4 lub 5 od obydwóch panów. Czy to tylko kwestia właśnie tego, bo w porównaniu z nimi, szczególnie z Bońkiem wygląda fatalnie, czy też jeszcze coś innego
Tak się mawia, że mężczyzna swój wygląd do lat 30-u to ma pd Pana Boga, w pozostałych latach trzeba jednak samemu nad nim popracować. Coś w tym chyba jest...
Ostatnio zmieniony wt 03 lip, 2012 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
A wspinaczka i kwalifikowana turystyka górska to co? Np. co ja mam z tego, że Kinga Baranoowska lub ktoś inny wlezie gdzieś w Himalajch? A nawet zwykły Kowalski na Granaty? Zwróć uwagę na to, że sport te dwie strony - ci co grajaą, biegają, rzucają itd i ci co to oglądają. W przypadku kilku dyscyplin sportowych ta ilość widzów jest znaczna, innych niewielka.Żabi Koń pisze: Dla mnie piłka nożna i cały ten sport to bezsens. Po co to komu?
Ty masz satysfakcję z tego, że gdzieś wszedłeś, inny, że strzelił gola, jeszcze inny, że coś rzucił na ileś metrów, jeszcze inny, że przebiegł jakiś dystans w jakimś czasie itd itd. Jeszcze inny, że siedział na trybunie i to oglądał. Dlaczego to Twoje ma być warte a tych innych nie.
Jestem gorszego sortu...
Nie mam pojęcia. Również mam to w dupie.Janek pisze: A wspinaczka i kwalifikowana turystyka górska to co? Np. co ja mam z tego, że Kinga Baranoowska lub ktoś inny wlezie gdzieś w Himalajch? A nawet zwykły Kowalski na Granaty?
Różnica jest taka, że Kowalskiemu nie wypierniczyli z mojej pensji kilku tysiączków.
Nikogo nie proszę o pieniądze dla mnie, więc proszę Cię nie opowiadaj mi o moim na wierzchu, bo moje jest moje i tylko moje.
@Krzymul - ja bym nie używał powiedzonka, o samym chlebie, bo to dotyczy raczej kultury wyższej - teatr, filharmonia, ksiąka itd.
Raczej bym użył starorzymskiego - "panem et circenses" - czyli "chleba i igrzysk". Wiadomo jak było - cesarze rzymscy, chcąc mieć spokój społeczny w stolicy imperium rozdawali biedocie zboże i organizowali igrzyska, naogół krwawe, ginęły zwierzęta ale i ludzie też.
Rzym upadł ale powiedzonko i praktyka w dużej mierze przetrwały, choć już w sferze igrzysk nie za darmo.
@Żabi koń - dyskusję na temat roli i funkcji w życiu społecznym sportu a także turystyki kwalifikowanej można toczyć w nieskończoność. No i niesposób się zamknąć w skorupce - sam płacę za swoje i protestuję aby płacić na innych.
Czy Kinga Baranowska i inni jeżdżą w Himalaje i inne góry za tylko własne pieniądze? W życiu! Ską by je wzięli. Kasę dają sponsorzy. Ci sami, co produkują na rynek, tą kasę wliczyli w koszty i Ty kupując ich wyrób za to płacisz. I od tego nie umkniesz.
Raczej bym użył starorzymskiego - "panem et circenses" - czyli "chleba i igrzysk". Wiadomo jak było - cesarze rzymscy, chcąc mieć spokój społeczny w stolicy imperium rozdawali biedocie zboże i organizowali igrzyska, naogół krwawe, ginęły zwierzęta ale i ludzie też.
Rzym upadł ale powiedzonko i praktyka w dużej mierze przetrwały, choć już w sferze igrzysk nie za darmo.
@Żabi koń - dyskusję na temat roli i funkcji w życiu społecznym sportu a także turystyki kwalifikowanej można toczyć w nieskończoność. No i niesposób się zamknąć w skorupce - sam płacę za swoje i protestuję aby płacić na innych.
Czy Kinga Baranowska i inni jeżdżą w Himalaje i inne góry za tylko własne pieniądze? W życiu! Ską by je wzięli. Kasę dają sponsorzy. Ci sami, co produkują na rynek, tą kasę wliczyli w koszty i Ty kupując ich wyrób za to płacisz. I od tego nie umkniesz.
Jestem gorszego sortu...
Ależ będą te drogi. tylko za kilka miesięcy lub rok. I to nawet dobrze, że ich nie skończono na Euro bo w pośpiechu by odwalono lipę. Uwierz mi, w końcu 35 lat praktyki - nic tak nie szkodzi jakości drogi, szczególnie w fazie wykończeniowej jak pośpiech i kiepska pogoda. Musi być ciepełko.Żabi Koń pisze:a okazuje się, ze tego nie ma.
Jestem gorszego sortu...



