No chyba, ze wladacie innymi jezykami? Moze po niemiecku albo angieslki nawiazujecie rozmowe
Jakiego języka uzywacie?
Jakiego języka uzywacie?
Czy jak chodzicie po Slowackich Tatrach to staracie sie z miejscowymi rozmawiac w ich jezyku, czy dajecie prosto z mostu po polsku? Wiadomo, ze w obie strony z grubsza sie rozumiemy, ale mimo wszsytko jestem ciekawa czy mowicie po slowacku...
No chyba, ze wladacie innymi jezykami? Moze po niemiecku albo angieslki nawiazujecie rozmowe

No chyba, ze wladacie innymi jezykami? Moze po niemiecku albo angieslki nawiazujecie rozmowe
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
troche offtopic, ale jakbyłem teraz w Karkonoszach i chciałem ostrzec osobnika o niebezpiecznym odcinku a okazało sie, że ów pan po polsku nie za bardzo (Czech) to automatycznie spytałem: "Speak English?" Gdy i to nie zadziałalo pokazałem palcem kieruneki i wyrzekłem jedno z niewielu znanych mi czeskich słów "pozor" 
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Tylko PO POLSKU!!! Każda próba mówienia po słowacku lub czesku się źle kończy bo wtedy dopiero się nie można zrozumieć. Inna sprawa, że właściciele kwater i inni "robiący" w turystyce posiadają spory zasób słów polskich.
W jadłospisach coraz cześciej jest tekst polski - Słowacy umieją liczyć i wiedzą kogo jest najwięcej. Z nazwą potrawy związana jest jedna z moich największych słowackich wsyp językowych - zastanawiałem się nad wyborem zupy w barku - żadna z nich nic mi nie mówiła, w końcu zdecydowałem się na "rezkova" i wtedy się okazało, że są to flaki, których nie znoszę. W dodatku musiałem za nie zapłacić!
W jadłospisach coraz cześciej jest tekst polski - Słowacy umieją liczyć i wiedzą kogo jest najwięcej. Z nazwą potrawy związana jest jedna z moich największych słowackich wsyp językowych - zastanawiałem się nad wyborem zupy w barku - żadna z nich nic mi nie mówiła, w końcu zdecydowałem się na "rezkova" i wtedy się okazało, że są to flaki, których nie znoszę. W dodatku musiałem za nie zapłacić!
Jak do tej pory nie miałam kłopotów z porozumiewaniem się...w różnych językach, łącznie z takim przy użyciu rąk -jako tłumacza
....ale naszą lutową czwórkę zamurowało przy spotkaniu z Niemcem (chyba) na trasie do Terinki. Powtarzał w kółko "czapa" i "czapa",w końcu załapaliśmy chyba o co biega ale do dziś to pamiętam heheheh.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Kiedyś w Łomnicy pytałem parkingowego po polsku: "Czy nie wie pan, gdzie tu jest spożywczy?" to się zaczął śmiać i dziwić, dlaczego ja mu sugeruję, że on nie wie gdzie jest spożywczy. Kiedy wreszcie załapałem i chwilę z nim pogadałem, znowu (automatycznie) zapytałem na odchodne: "A nie wie pan ile tam sie idzie minut?". Wtenczas Słowak się obraził nieomal i nic nie odpowiedział.
Jak widać, zarówno używanie własnego, jak i tubylczego języka może doprowadzić do nieporozumień.
A ja po słowacku to mówię tylko: AHOOOJ!
Jak widać, zarówno używanie własnego, jak i tubylczego języka może doprowadzić do nieporozumień.
A ja po słowacku to mówię tylko: AHOOOJ!
Re: Jakiego języka uzywacie?
Ciekawe pytanie! U mnie jest ten problem ze przez to ze mieszkam w niemczech prubuje zawsze po niemiecku nawijac do wszystkich!MonisiaPP pisze:Czy jak chodzicie po Slowackich Tatrach to staracie sie z miejscowymi rozmawiac w ich jezyku, czy dajecie prosto z mostu po polsku? Wiadomo, ze w obie strony z grubsza sie rozumiemy, ale mimo wszsytko jestem ciekawa czy mowicie po slowacku...
No chyba, ze wladacie innymi jezykami? Moze po niemiecku albo angieslki nawiazujecie rozmowe![]()
Wiesz czlowiek czasami sam sobie robi zycie strastnie cienrzkie albo niechce sie po prostu do gadac!!Iwona pisze:Chyba nie będzie "nie na temat" jeśli zapytam dlaczego zamiast uczyć w szkołach takiego Esperanto,uczą nas angielskiego,francuskiego itp? Zna człowiek 5 języków a i tak się nie dogada....
Mój kolega porównał kiedyś Esperanto do "elfickiego" z Władcy Pierścieni i chyba miał rację. Możliwość dogadania się tak w jednym jak i w drugim języku jest chyba taka sama.Iwona pisze:uczyć w szkołach takiego Esperanto
Zaś w kwestii porozumiewania się na Słowacji, to zawsze miałem jakoś szczęście wpadać na Polaków (przynajmniej tak było na szlaku), niekiedy miałem wręcz wrażenie, że jestem w Polsce...
Podobno Słowacy nie lubią chodzić po górach(?)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
slyszalem taka historie, jak to wycieczka Polakow zladowala kiedys we Wloszech. Okazalo sie, ze nikt (wlacznie z pilotem) nie zna ani wloskiego ani angielskiego ani niemieckiego. Po kilkunastu probach wyciagniecia od nich jakiegos jezyka obcego odezwal sie pilot: "Esperanto!"
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
...pewnie dlatego, że większość oprogramowania komputerowego (a teraz komputery "rządzą światem") powstała w języku angielskim a nie w Esperanto.Iwona pisze:dlaczego język Esperanto nie jest językiem obowiązkowym w szkole
Esperanto jest sztucznie stworzonym językiem, który się nie przyjął. Idąc dalej tą drogą, można zadać pytanie dlaczego wymarła łacina? (która przecież kiedyś obowiązywała w szkołach).
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Mały słownik słowacko-polski
W Słowacji najlepiej mówić po polsku, czasem dodając kluczowe wyrazy po słowacku np.
ubytovane (nocleg)
potraviny (sklep spożywczy)
zeleznica (kolej)
vlak (pociąg)
vycap piva (wyszynk piwa)
cestovny listok (bilet)
oznacovac (kasownik do biletów w elekriczce)
batoh (plecak)
hej (gwarowe słowackie "tak")
cesta uzavreta (szlak jest zamknięty)
upozornene (ostrzeżenie, np. strażnik kiwa palcem, ze włazisz na szlak przed 15 VI)
pokuta (mandat)
zakon (prawo, przepis)
odtucene mleko (to nie jest mleko odtłuszczone, tylko UHT np. 3%)
bylicovy caj (w schronisku - na ogół pyszna herbata z ziół zbieranych w górach)
cerny caj (zwykła herbata, uwaga - popradski caj we wszystkich wersjach jest wg mnie paskudny)
paradajky (pomidory)
hovadze maso (wołowina)
feferony (ostra papryka peperoni)
Mogłem napisać po słowacku z błędami ortograficznymi, nie dziwcie się
Warto znać słowackie nazwy potraw, bo na etykietach, w kartach i róznych menu niestety nie zawsze jest napisane po polsku albo nawet po angielsku. Jak się jeździ często do Słowacji, to można się nauczyć sporo słów, ale mówić całymi zdaniami jest trudno, chociażby ze względu na specyficzną melodię tego języka - iloczas. Ja mam problemy np. z czytaniem dłuższych tekstów po słowacku, choć moi znajomi się czasem posługują np. przewodnikiem Puskasza czy Andrasy'ego. Jeżeli przewodnik ma być do czegoś przydatny, to przecież trzeba tekst zrozumieć dokładnie.
PS. Uwaga! Nie używajcie w Słowacji potrzebnego turystom wyrazu "szukać". Jest on po słowacku wulgarny i czasem może być komedia
ubytovane (nocleg)
potraviny (sklep spożywczy)
zeleznica (kolej)
vlak (pociąg)
vycap piva (wyszynk piwa)
cestovny listok (bilet)
oznacovac (kasownik do biletów w elekriczce)
batoh (plecak)
hej (gwarowe słowackie "tak")
cesta uzavreta (szlak jest zamknięty)
upozornene (ostrzeżenie, np. strażnik kiwa palcem, ze włazisz na szlak przed 15 VI)
pokuta (mandat)
zakon (prawo, przepis)
odtucene mleko (to nie jest mleko odtłuszczone, tylko UHT np. 3%)
bylicovy caj (w schronisku - na ogół pyszna herbata z ziół zbieranych w górach)
cerny caj (zwykła herbata, uwaga - popradski caj we wszystkich wersjach jest wg mnie paskudny)
paradajky (pomidory)
hovadze maso (wołowina)
feferony (ostra papryka peperoni)
Mogłem napisać po słowacku z błędami ortograficznymi, nie dziwcie się
Warto znać słowackie nazwy potraw, bo na etykietach, w kartach i róznych menu niestety nie zawsze jest napisane po polsku albo nawet po angielsku. Jak się jeździ często do Słowacji, to można się nauczyć sporo słów, ale mówić całymi zdaniami jest trudno, chociażby ze względu na specyficzną melodię tego języka - iloczas. Ja mam problemy np. z czytaniem dłuższych tekstów po słowacku, choć moi znajomi się czasem posługują np. przewodnikiem Puskasza czy Andrasy'ego. Jeżeli przewodnik ma być do czegoś przydatny, to przecież trzeba tekst zrozumieć dokładnie.
PS. Uwaga! Nie używajcie w Słowacji potrzebnego turystom wyrazu "szukać". Jest on po słowacku wulgarny i czasem może być komedia





