Wycieczka w weekend majowy
Wycieczka w weekend majowy
Jadę w ten weekend do Zakopanego. Pogoda coś teraz nie dopisuje ale może się coś zmieni. Jakie szlaki polecalibyście ? Nigdy nie byłem zimą w górach więc skoncentruje się głównie na dolinach. Chciałem pójść nad Morskie Oko i Świstówkę roztocką... czy jest możliwe w miarę bezpieczne wejście na tą górę w zwykłych butach zimowych? Jeżeli macie jakiekolwiek sugestie to będę wdzięczny:)
a Świstówkę już "prawnie" otworzyli po zimie?michal pisze:Chciałem pójść nad Morskie Oko i Świstówkę roztocką
Proponuję też Murowaniec np.przez Boczań-powrót przez Jaworzynkę.Kościeliska -Chochołowska przez Iwaniacką (w śniegu). Dorze,żebyś miał chociaż kijki teleskopowe ale i bez nich jak trzeba to się idzie
P.S Witaj Michal
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
hmmm,chyba przydałyby się rakimichal pisze:Dolina Chocholowska --> Grzes --> Rakon
powinny być....ale ten rok jest wyjątkowy,śniegu było(jest?) tej zimy wyjątkowo duuuużo.michal pisze:Szlaki w tym okresie są na ogół przetarte....zgadza się
Eee, do Moka ,jak i do innch schronisk dojdziesz bez problemów,no może do Piątki trochę po śniegu....michal pisze:Nie wiem jak jest nad Morskim Okiem..
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Informacje o zamkniętych szlakach znajdziesz m.in. na http://www.cyf-kr.edu.pl/tpn/ a śniegu chyba rzeczywiście będzie jeszcze sporo. Tydzień temu byłem w Beskidach na Baraniej Górze, (to chyba troszkę niżej
) i śniegu było co niemiara.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
oooo!!! Słuchaj zacnych ludzi takich jak koleżanka aska .Tylko tak,skoro wspominałeś o "zwykłych zimowych butach" jak rozumiem nie myślałeś o jakiś kozakach np RELAXaska pisze:wejść to może i byś wszedł, ale będzie potem problem z zejściemmichal pisze:czy mozna bez rakow wejsc?zależy gdzie byś schodził, radzę jednak na wszelki wypadek uzbroić się w raki
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Majówke w Tatrach spędziłem z żonką i córcią. Smaczka nie narobię, to był HORRRRORRR!!!
Ponieważ mała jest jeszcze bardzo mała więc wszystko było ustawione pod obiadki na konkretną godzinę i miejsce na ich przygotowanie. W jeden dzień planowaliśmy Morskie Oko, asfalcik, wózeczek, w schronisku obiadzik. Niestety, z Bystrego do Palenicy jechaliśmy prawie 2 godz a na samej Palenicy urwał mi sie tłumik co dało kolejną straconą godzinkę. Plan z obiadkiem zawalił się
Podwiązałem wydech drutami i na luzie zjechaliśmy na dół. Co do samego wyjazdu na Palenicę: wszystkie pobocza zastawione, ciężko minąć się z samochodami jadącymi z drugiej strony, jazda pod prąd niecierpliwych, busy wjeżdżały nie patrząc na nic i na nikogo. Przy Łysej Polanie był postawiony szlaban i puszczali dopiero wtedy gdy jakieś auto zjechało z góry. Koszmar. Jedna wielka strata czasu i pieniędzy na etyline. Dobrze, że chociaż obiadek w Kolibecce jak zwykle mniamniuśny
a piwko zimne. Tak minęła niedziela. W poniedziałek dzidzia napędziła nam stracha jakąś gorączką która już więcej sie nie pojawiła więc skońcczyło się na Gubałówce. Widoczki cacuśne no i chyba dobrze tak na początek pokazać Taterki w całej okazałości. Pikniczek na trawce i gębusie do słonka. Ludzie wokół już powariowali. Stringi w akcji
Na otarcie łez, we wtorek, tatuś przetaszczył wózek przez Strążyską. A potem zabrał małą turystkę do nosidełka i wyniósł pod Siklawice. Bardzo jej sie podobało
(tak myślę).
Plecak i nosidło z naszywkami były w akcji
, facjaty opalone, dzidzia zarażona Taterkami, foty popstrykane, piwka wypite. A po za tym NIGDY WIĘCEJ PRZEDŁUŻONEJ MAJÓWKI W TATRACH!!!!!
Pozdrawiam.
Ponieważ mała jest jeszcze bardzo mała więc wszystko było ustawione pod obiadki na konkretną godzinę i miejsce na ich przygotowanie. W jeden dzień planowaliśmy Morskie Oko, asfalcik, wózeczek, w schronisku obiadzik. Niestety, z Bystrego do Palenicy jechaliśmy prawie 2 godz a na samej Palenicy urwał mi sie tłumik co dało kolejną straconą godzinkę. Plan z obiadkiem zawalił się
Plecak i nosidło z naszywkami były w akcji
Pozdrawiam.
krakus pisze:wszystkie pobocza zastawione, ciężko minąć się z samochodami jadącymi z drugiej strony, jazda pod prąd niecierpliwych, busy wjeżdżały nie patrząc na nic i na nikogo. Przy Łysej Polanie był postawiony szlaban i puszczali dopiero wtedy gdy jakieś auto zjechało z góry. Koszmar. Jedna wielka strata czasu i pieniędzy na etyline.
Uchroń nas Panie...





