Moja starsza córka w wieku lat czterech popłynęła z mamą Batorym do Ameryki, Potem była w Chicago, Washingtonie i na Florydzie. Nie pamięta absolutnie nic. Z jedną poprawką - jak jako 12 letnia panienka była ze mną w lunaparku w Budapeszcie to na widok rolerkostu powiedziała - a ja jechałam na takim czymś z wujkiem (amerykańskim wujkiem).mefistofeles pisze:Pamięc lubi płatać figle, ale parę lat temu byłem w tym miejscu gdzie wtedy z mamą i sprawdziłem - pokazałem gdzie mieszkalismy, po której stronie i opisałem okoliczności, których nikt mi nie mógł opowiedzieć, bo to były nieistotne drobiazgi.
Ja z okresu do sześciu lat mam jakiś pojedyńcze "przebitki", z okresu kolejnego już bardzo wiele.
Mój wnuk, Kuba, urodził się w Grazu w Austrii. Wyjechał z niego jako trzyletni kawaler. Kilka miesięcy temu jadąc do Chorwacji zatrzymaliśmy się w Grazu. Kuba nie kojarzył absolutnie niczego, poza jednym wyjątkiem - kolejki zębatej na wzgórze zamkowe.
Młodsza córka była w Chicago jako sześcioletnia panienka, pamięta bardzo wiele. 5 lat to chyba jakaś cezura.







