Tatry z dzieckiem

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Pamięc lubi płatać figle, ale parę lat temu byłem w tym miejscu gdzie wtedy z mamą i sprawdziłem - pokazałem gdzie mieszkalismy, po której stronie i opisałem okoliczności, których nikt mi nie mógł opowiedzieć, bo to były nieistotne drobiazgi.
Moja starsza córka w wieku lat czterech popłynęła z mamą Batorym do Ameryki, Potem była w Chicago, Washingtonie i na Florydzie. Nie pamięta absolutnie nic. Z jedną poprawką - jak jako 12 letnia panienka była ze mną w lunaparku w Budapeszcie to na widok rolerkostu powiedziała - a ja jechałam na takim czymś z wujkiem (amerykańskim wujkiem).

Ja z okresu do sześciu lat mam jakiś pojedyńcze "przebitki", z okresu kolejnego już bardzo wiele.
Mój wnuk, Kuba, urodził się w Grazu w Austrii. Wyjechał z niego jako trzyletni kawaler. Kilka miesięcy temu jadąc do Chorwacji zatrzymaliśmy się w Grazu. Kuba nie kojarzył absolutnie niczego, poza jednym wyjątkiem - kolejki zębatej na wzgórze zamkowe.

Młodsza córka była w Chicago jako sześcioletnia panienka, pamięta bardzo wiele. 5 lat to chyba jakaś cezura.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ja kojarzę sporo z czasu gdy miałem 3-5 lat. Akurat wtedy mieszkaliśmy w dość charakterystycznym miejscu, więc i wspomnienia są konkretnie umiejscowione. Ale oczywiście nie są to jakieś ciągi zdarzeń, a pojedyncze sytuacje. Niemniej jednak pamiętam je ze szczegółami.
Szczególnie taką jedną Kasię :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Moje pierwsze "górskie" wspomnienie pochodzi z czasu kiedy miałam 3 lata i jakieś 3-4 miesiące. Urodziłam się w listopadzie a to był pewnie marzec po moich trzecich urodzinach.
Rodzice zabrali mnie w Tatry i na Polanie Pisanej weszłam w ubraniu pod strumień wody lejący się z rynny z dachu tego szałasu co tam stał, jak pod prysznic.
Pamiętam piękną pogodę, i przyjemność moczenia się i potem krzyk rodziców. Reszty - to jest że zapakowano mnie do sanek i co prędzej zawieziono na kwaterę aby przebrać już nie pamiętam.

Natomiast mój starszy syn był z nami w schronisku w Samotni w tym samym wieku. też się urodził w listopadzie a to był marzec po jego trzecich urodzinach. Był wtedy z mężem na Śnieżce, prawie całą drogę szedł sam, ale tego nie pamięta. Za to pamięta świetlną mapę Karkonoszy, która była w schronisku. Naciskało się guzik a odpowiednie światełka (oznaczające np. szlaki lub schroniska) się zaświecały. Był tą mapą zafascynowany, potrafił stać przed nią godzinę i naciskać guziki. Z podobnego okresu życia - zwiedzaliśmy Jaskinię Domica i prowadzący wyłączył na chwilę światło,a jemu świeciły się buty.

Ogólnie mam takie wrażenie że z okresu około 3 lat pamięta się raczej pojedyncze obrazy i szczególnie silne wrażenia, które szczególnie nas zafascynowały a nie całe ciągi zdarzeń i sytuacje.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Re: Tatry z dzieckiem

Post autor: AdiK »

klaudia87 pisze:Witajcie,
w lipcu wybieram sie z 3-letnia corka w Tatry. Kiedys sporo po nich wedrowalam, ale bez dziecka. Czy ktos moze mi doradzic, czy wygodne jest uzywanie plecaka/nosidla?!
Tak, jeśli jest dobrej jakości, wygodne a dziecko niezbyt ciężkie. 3-letie dziecko+waga samego nosidła+trochę dodatkowego bagażu i masz na plecach dobre 20kg!

klaudia87 pisze: Oraz czy podane trasy sa odpowiednie na wozek: Chocholowska, Koscieliska
Nie. Jak się ktoś uprze, to oczywiście przepchnie wózek (na dużych pompowanych kołach) Kościeliską do schroniska, ale dla dziecka nie będzie w tym żadnej przyjemności a dla pchającego będzie to momentami mordęga. Wózkiem to jedynie nad Morskie Oko
klaudia87 pisze: Strazyska, Malej Laki, Lejowa, z Wierchu Poroniec na Rusinowa
Zdecydowanie nie
klaudia87 pisze:Czy mozliwe jest dla 3-latka przejscie do Siklawicy od Strazyskiej oraz z Kalatowek na Kondratowa?
to zależy od dziecka
klaudia87 pisze:Planujemy rowniez wjazd na Gubalowke i zjazd z Butorowego, wjazd na Kasprowy oraz przejazd ciuchcia w Chocholowskiej, mam nadzieje, ze to sie malej spodoba.
no to miłego wyjazdu
__________________________________
PS. kobitka zadała kilka prostych pytań, a dostała cały wykład, aż strach o coś na tym forum zapytać :-)
Marta

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 13 gru, 2011
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Marta »

Kilka lat temu pojechałam w Tatry z dwuletnią wtedy córcią i ... nigdy więcej !!! Przynajmniej z tak małym dzieckiem.
Spacerek dolinkami- ok, wjazd na Gubałówkę, Kasprowy - jak najbardziej. Maleństwu mojemu bardzo się podobało i nawet wózek wytrzymał wyprawę do schroniska w Dolinie Kościeliskiej. Gorzej było ze mną. Gdyby nie pomoc mojej cioci i jej męża wyzionęłabym ducha w połowie drogi.
Podstawa to dobry wózek przystosowany do takich eskapad ( ja miałam zwykły i może dlatego tak się umordowałam). Jeśli ma się pod ręką mężczyznę o mocnych plecach ( przy okazji nerwach też), to nosidło jest dobrym rozwiązaniem.
Nie zniechęciło mnie to jednak całkowicie, więc dwa lata temu - już sześciolatkę znowu zabrałam w góry i... Doszła do zakrętu prze Kalatówkami i zapytała " daleko jeszcze ?"
Życzę Ci droga Klaudio, milszych wspomnień z wypraw z Twoją pociechą niż moje.
Mi jako wyrodnej matce pozostało podrzucenie dziecka babci i wyruszenie na samotne wędrówki :D
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

AdiK pisze: Drugi Brytan się tu zrobił...
Chyba jeszcze nie, bo jeszcze nikt Ci nie napisał wyp.... ;)

Co do samej dyskusji.
Wydaje mi się, że autorka pytań od samego początku przyjęła za słuszną jakąś tezę (a mianowicie że należy zabrać dziecko ze sobą) i pozostała głucha na argumenty przeciwne - nie chciała ich przyjąć do wiadomości.
Poza tym - każdy z forumowiczów ma na temat odrębne zdanie, bardzo często poparte własnymi doświadczeniami, więc dlatego pewnie udzielone odpowiedzi tak się od siebie różniły.

Po całej dyskusji ja pozostaję przy swoim zdaniu (popartym doświadczeniem), że zabieranie 3-letniego dziecka w Tatry nie ma za wiele sensu.
Napisałam jednak co należy zrobić, co ze sobą zabrać i gdzie chodzić aby jednak dziecka nie zniechęcić i nie zrobić mu krzywdy.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Marta1981 pisze: Mi jako wyrodnej matce pozostało podrzucenie dziecka babci i wyruszenie na samotne wędrówki :D
Czyli rozsądek zwyciężył :-)
Każdemu jego Everest...
Marta

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 13 gru, 2011
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Marta »

andy67 pisze:
Marta1981 pisze: Mi jako wyrodnej matce pozostało podrzucenie dziecka babci i wyruszenie na samotne wędrówki :D
Czyli rozsądek zwyciężył :-)
Wydaje mi się że tak. Po prostu wypróbowałam siły i chęci mojego dziecka i wiem że ona gór nie lubi. Niestety. Ja w jej wieku się zakochałam w Tatrach. Ale może za kilka lat...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Aby nadal pozostać w głównym temacie wątku.
Marta1981 pisze: Wydaje mi się że tak. Po prostu wypróbowałam siły i chęci mojego dziecka i wiem że ona gór nie lubi. Niestety. Ja w jej wieku się zakochałam w Tatrach. Ale może za kilka lat...
Ja jednak myślę że nie należy czekać tak długo, tylko próbować małymi kroczkami co roku.

1. Wycieczki nie za długie - takie do 2-3 godzin, za to z małymi i bezpiecznymi elementami wspinaczki.

2. Unikanie tłoku, odpoczynki w miejscach spokojnych.

3. Wycieczki w miejsca gdzie jest potok, rzeczka lub jezioro.

Polecam wycieczki np. w spokojne miejsca Gór Stołowych, lub Błędne Skały czy Szczeliniec Wielki poza głównym sezonem (np. w kwietniu).
Inne ciekawy rejon - to Pieniny.

Należy cały czas dostosowywać wycieczki do potrzeb dziecka aby to ono było głównym najważniejszym uczestnikiem i ono było zadowolone.

Polecam pobrać i przeczytać sobie darmowy poradnik wydany pod koniec zeszłego roku:

http://www.rokturystykirodzinnej.pttk.p ... radnik.pdf

"Rodzinne wędrowanie - poradnik jak wędrować z dziećmi żeby nie zniechęcić ich do turystyki"

Jestem jedną ze współautorek, a oparłam się głównie na własnym doświadczeniu i doświadczeniu moich bliskich znajomych, których zdjęcia m.in. ilustrują poradnik.

Ja swoich dzieci nie zniechęciłam ;)

Basia
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Basia Z. pisze:
AdiK pisze: Drugi Brytan się tu zrobił...
a skąd wzięłaś ten cytat Basiu, bo jakoś nie umiem znaleźć...
Basia Z. pisze:Chyba jeszcze nie, bo jeszcze nikt Ci nie napisał wyp.... ;)
napisać nie, ale post wyperd****
Basia Z. pisze: Brakuje mi ciekawych dyskusji na tematy górskie. Wątek przykładowo "w góry z dziećmi" mógłby zapoczątkować taką dyskusję, a poszła całkiem w inną stronę.
no cóż, cenzura nie pozwala dyskutować :-)

bawcie się dobrze
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

AdiK pisze:

bawcie się dobrze
Następny ... ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

AdiK pisze:napisać nie, ale post wyperd****
AdiK pisze:bawcie się dobrze
AdiK - nie wiem skąd ten foch u ciebie. ;) Z tego tematu został wydzielony offtop na temat forum jako takiego i przeniesiony do HP. Żaden post nie został usunięty.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

To tak a propos dyskusji, czy brać trzylatka w góry, czy nie brać ?

"Ratownicy TOPR musieli przetransportować dwoje małych, kompletnie wyczerpanych dzieci z Jarząbczego Wierchu. Najpierw znosili maluchy na rękach. Potem do Zakopanego odleciały śmigłowcem.

Niefrasobliwi rodzice zabrali 3- i 5-latka na wyczerpująca wycieczkę granią Tatr Zachodnich. Na Jarząbczym Wierchu dzieciom zabrakło już siły i nie były w stanie zejść na dół. Ratownicy polecieli na pomoc śmigłowcem, ale z powodu niskiego pułapu chmur nie udało im się dolecieć na sam szczyt. Znieśli więc wyczerpane dzieci niżej i stamtąd mogli już helikopterem przetransportować je do Zakopanego."


http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-t ... nId,612169
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Kurde, wejście na Jarząbczy nawewt mnie wykończyło a co dopiero takiego brzdąca.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:Kurde, wejście na Jarząbczy nawewt mnie wykończyło a co dopiero takiego brzdąca.
Miałem dokładnie takie samo skojarzenie czytajac to. Ciekawe czy ci "rodzice" w ogóle trzeźwi byli. W głowie się nie mieści do czego niektórzy są zdolni.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mefistofeles pisze:Kurde, wejście na Jarząbczy nawewt mnie wykończyło a co dopiero takiego brzdąca.
Rodziców chyba też wykończyło skoro nie byli w stanie sami znieść dzieci na dół. Szkoda słów.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:Rodziców chyba też wykończyło
Z własnego doświadczenia wiem, że dzieci posiadają zdumiewają zdolność bardzo szybkiej regeneracji sił. Wystarczy krótki odpoczynek i już jak "nowe".
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Janek pisze:
Szarotka pisze:Rodziców chyba też wykończyło
Z własnego doświadczenia wiem, że dzieci posiadają zdumiewają zdolność bardzo szybkiej regeneracji sił. Wystarczy krótki odpoczynek i już jak "nowe".
No tak dzieciaki mają czasem takie pokłady energii, że nie wiem gdzie to się u nich mieści :think: .
A co do rodziców to proponuję żeby jednak mądrzej wybierali wycieczki, żeby się czym gorszym nie skończyło. Bo jak sami nie potrafią ocenić własnych możliwości to niech jeszcze nie ciągną maluchów. Myślę ze w Tatrach jest wiele "lżejszych" i pięknych tras, a te dłuższe zostawić na później jak się kondycję wyrobi...
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

W niedzielę schodziłem ze Starorobociańskiego do Dol. Chochoł. - mnóstwo młodych ludzi z małymi dziećmi, wózkami, małymi rowerkami. Super sprawa, pod warunkiem, że rodzice wiedzą, gdzie z maluchem iść!
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Oddalając się nieco od Tatr - czy ktoś wie czy można wypozyczyć nosidełko w Szczawnicy czy choćby Nowym Targu? Bo z racji dzielących mnie od gór 600km nie opłaca mi sie kupowac na jeden wyjazd w roku z młodym.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ