- chleb pieczony tradycyjną recepturą nie wymaga "ulepszaczy". To właśnie zakwas spędzał sen z powiek naukowcom. Upraszczając chodziło o stworzenie "protez"w miejsce zakwasu ( wymysłu Egipcjan w okresie p.n.e.), i innych skomplikowanych naturalnych procesów chemicznych zachodzących w tradycyjnym wypieku chleba. Postęp w tworzeniu "protez" przyśpieszono niedawno, bo w latach 60 XX w. W końcowym efekcie ma być smacznie, tanio, szybko czyli nieskomplikowanie i w nieograniczonych ilościach . Naukowcy są w fazie prób i błędów - i my tego doświadczamy.krzymul pisze:(-) ciekawe czy do tego (-) ( na zakwasie ), nie pakują jakichś ulepszaczy, coby smak poprawić i wygląd.
W takiej tradycyjnej piekarence, często z dziada pradziada ( bo już wielkie tego typu piekarnie nie istnieją) praca zaczyna się w nocy by chleb mógł być na rano. A i to w ograniczonej ilości. Bywalcy wiedzą, że po południu chleba już nie ma lub jest go niewiele i bez wyboru. Długi czas oczekiwania, wymagająca praca, umiejętności których chemia i maszyna nie potrafią jeszcze zastąpić. W tym sęk. Więc jeśli w takiej piekarence nocą jest ciemno...to prawdopodobnie piekarz oszukuje. Jednak tradycyjny wypiek chleba powoli zaczyna być na tyle unikatowy, że ci co zostali na placu boju są ze swoim fachem bardzo związani i szanują siebie i swoich klientów. Stąd na piekarenkach często wypisany rok założenia, jakiś rodzinny herb piekarniczy, w środku dyplomy i historia rodzinnej tradycji itp. W mojej piekarence w koszyczkach są bardzo ładne ulotki a na nich rodzaje , skład pieczywa i właściwości. O cenach się nie dyskutuje.


