super zjecia tez bym tak chcial zawsze po pracy wyjsc w gory i odciac sie od tego wszystkiego jak narazie tylko marzenia ale mam nadzieje ze kiedys zamieszkam w górach
Też mam takie marzenia. Może... kiedyś...
Jak na razie musi mi wystarczyć mapa na ścianie, codzienne czytanie przewodników i książek związanych z tematem górskim, odliczanie dni do wyjazdu w góry, no i podziwianie takich relacji jak ta
Dziękuję panie Arturze
wędrowiec pisze:super zjecia tez bym tak chcial zawsze po pracy wyjsc w gory i odciac sie od tego wszystkiego jak narazie tylko marzenia ale mam nadzieje ze kiedys zamieszkam w górach
Mam podobnie, nieraz mam ochotę trzasnąć drzwiami i znaleźć się na szlaku nawet w dolince byle by móc umysł przewietrzyć i na chwilę wznieść się ponad to co na nizinie ... Szkoda że jeszcze nie opracowali urządzenia do teleportacji jak w Star Treku wiedziałabym co z tym zrobić
wędrowiec pisze:super zjecia tez bym tak chcial zawsze po pracy wyjsc w gory i odciac sie od tego wszystkiego jak narazie tylko marzenia ale mam nadzieje ze kiedys zamieszkam w górach
Mam podobnie, nieraz mam ochotę trzasnąć drzwiami i znaleźć się na szlaku nawet w dolince byle by móc umysł przewietrzyć i na chwilę wznieść się ponad to co na nizinie ... Szkoda że jeszcze nie opracowali urządzenia do teleportacji jak w Star Treku wiedziałabym co z tym zrobić
ze sosnowca nie masz daleko w tatry jak by sie tylko dalo to ja bym byl co weekend w górach nie ma nic lepszego od "odpoczynku" w takim mijescu
ze sosnowca nie masz daleko w tatry jak by sie tylko dalo to ja bym byl co weekend w górach nie ma nic lepszego od "odpoczynku" w takim mijescu
No nie mam, muszę jednak liczyć na podróże kolejowe lub autokarowe bo niezmotoryzowana jestem
a z Krakowa dalej ?
Wiecie jak to jest że jak ma się blisko to się zwyczajnie opatrzy lub ciągle odkłada na później bo blisko i zawsze się można kiedyś tam wybrać ( przykład z nadmorskiej miejscowości co to pewien mieszkaniec ani razu na plaży nie był )
Wiecie jak to jest że jak ma się blisko to się zwyczajnie opatrzy lub ciągle odkłada na później bo blisko i zawsze się można kiedyś tam wybrać ( przykład z nadmorskiej miejscowości co to pewien mieszkaniec ani razu na plaży nie był )
Ale domek górach z Tatrami na podwórku czemu nie
Jeśli już jesteśmy w tym temacie, to wiecie że wielu mieszkańców Zakopanego nigdy na szlaku nie postawiło nogi ? Ostatnio mieszkałam u pewnej miłej góralki na Kotelnicy i wieczorem siadałyśmy przed domem i rozmawiałyśmy tak ogólnie o życiu. Kiedy powiedziałam że zazdroszczę jej tego widoku i moim marzeniem jest kiedyś zamieszkać w tej okolicy, to zaczęła się śmiać. Powiedziała, że jak bym miała męża, dzieci i roboty tyle co ona, to po górach by mi się odechciało skakać.
ze sosnowca nie masz daleko w tatry jak by sie tylko dalo to ja bym byl co weekend w górach nie ma nic lepszego od "odpoczynku" w takim mijescu
No nie mam, muszę jednak liczyć na podróże kolejowe lub autokarowe bo niezmotoryzowana jestem
a z Krakowa dalej ?
Wiecie jak to jest że jak ma się blisko to się zwyczajnie opatrzy lub ciągle odkłada na później bo blisko i zawsze się można kiedyś tam wybrać ( przykład z nadmorskiej miejscowości co to pewien mieszkaniec ani razu na plaży nie był )
Ale domek górach z Tatrami na podwórku czemu nie
hehehehe cos o tym wiem to fakt im blizej tym czesciej sie odklada ja aktualnie tez nie jestem narazie zmotoryzowany wiec pozostaje mi tylko autokar choc ostatnio nawet o miejsce w autobusie jest mega ciezko :/ ostatnio chcialem pojechac pierwszym o godz. 3:15 lecz ostatecznei miesce sie znalazlo dopiero w kursie o 7:10 :/ :/ :/
"Bliżej", "dalej", "krócej", "dłużej" — macie po 100, 200 km w góry i narzekacie??? Ja w ten czwartek wsiadam w samochód o 18.00 i jadę nim 40 km. Tu przesiadam się na pociąg, którym jadę niecałe pół godziny, po to, żeby wsiąść w pociąg, który dowiezie mnie do Zakopanego po 9.00. Jedyne 15 godzin podróży! Aha - w niedzielę wracam do domu!
Nienasycenie
Znamy to.
Mój przyjaciel Piotr będąc w wojsku w Śremie brał przepustkę i jechał w Tatry.
Bywały odpały np taki: Rysy percią akademicką
Wśród piwnych żaków z UŚ Gliwice
Bazowalim nad H.Kasprowy. Wicie, rozumicie.
Na PKS do MOka z buta o świcie.
Włosienica - popas piwny. Nobody knew Knorr.
Południe - Czarny Staw – WOPu passkontrol.
Rysy zdobyte po raz wtóry.
Widziałem z pięt (i nosa W.I.L.) strugane wióry.
Powrót trofiejnym Ikarusem.
I piwny skrót do bazy - kłusem z bluesem.
9 września 2012 po pracy, Regiel Wysoki z Darkiem i Kubą
W górę bardzo stromym źlebem - gdybym miał nim zejść, nie byłoby łatwo W dół już mniej stromym źlebem. Spełniłem marzenie z dawnych lat.