Wprawdzie nie wszystkie górskie ścieżki rowerowe są dla nas do pokonania – niestety nie te siły – ale te, które możemy wykorzystać są wystarczająco piękne żeby dla nich targać z domu rowery.
Zaraz po przyjeździe, bagaże do pokoju i na Drogę Pienińską - przepiękną o każdej porze roku . Poszwędaliśmy się trochę rowerkami po Sromowcach i okolicy.
1.

Na Dunajcu ruch, tratwa za tratwą i chyba jakieś kursy na pontonach....kolorowo, głośnie i radośnie..
2.

3.

4.

Brama Wąwozu Szopczańskiego obowiązkowo zaliczona....
5.

6.

tak samo, jak bacówka i pyszne oscypki....
7.

8.

9.

10.

Na tym moście wszystkie wycieczki się zaczynają i kończą.
Pomyślano o rowerzystach i na starym, odnowionym - wybudowano fajną ścieżkę rowerową.
11.

Po dwóch dniach pieszych dość dalekich wycieczek, należało nam się trochę odpoczynku, więc pojechaliśmy samochodem do miejsca które zrobiło na mnie duże wrażenie gdy zobaczyłam je po raz pierwszy - to Rezerwat Obłazowe Skały.
Tym razem tereny nad Białką ozdobione kwitnącymi żółto kępami jakiegoś zielska - wyglądały uroczo.
Obłazowe jaskinie...
12.

Obłazowa sosenka.
13.

14.

15.

16.

17.

18.

Pod skałą stoi tablica na której pisze, iż Obłazowa Skała jest miejscem widokowym. Po dłuższych targach z małżonkiem, który nie miał w tym względzie żadnych obiekcji – w przeciwieństwie do mnie – wyskrobaliśmy się niezbyt ciekawą ścieżką na szczyt.
Lekko stresowała mnie myśl o zejściu tą samą drogą, ale znaleźliśmy inną – trochę lepszą.
A widoki stamtąd zacne....
19.

Potem podjechaliśmy na Łapszankę, gdzie przy takiej panoramie można siedzieć godzinami i zapomnieć o wszystkim.
20.

Głośny śpiew skowronków wiszących nad łąką
Cisza białych obłoków na nieba błękicie
Horyzont wyszczerbiony tatrzańską koronką
Ech...jaki cudny jest świat...jakie piękne życie.....
21.

22.

W drodze powrotnej wstąpiliśmy na Grandeusa, skąd panorama 360 stopni. Jest na co popatrzeć..
23.

24.

A na koniec do Niedzicy pospacerować po zaporze - cichej i spokojnej w tygodniu.
W weekendy gwarno tu i tłoczno.
25.

No i oczywiście zwyczajowa fotka „nad wodną przepaścią”.
26.

Przepięknie spędzony dzień - a ponieważ nie było się czym sterać pojechaliśmy pod wieczór na rowerach zielonym Krasem do Szczawnicy.
Ciepły wieczór, kwitnące łąki, głośne żabie koncerty i zapachy nie z tej ziemi wprost.
27.

28.

Kolejna wycieczka rowerowa to kółeczko …..Leśnica – Przełęcz Tokarnia - Wielki Lipnik - Haligowce - Czerwony Klasztor - Droga Pienińska do Krościenka.
Też wspaniale widokowa.
29.

30.

31.

32.

W drodze powrotnej - już nad Dunajcem - spotkała nas od kilku dni zapowiadana burza.
Nie była gwałtowna, parę razy burknęło lekko, ale za to jak lało ….ściana deszczu.
Mieliśmy peleryny, ale stanęliśmy przy ławce, żeby przeczekać tą ulewę.
Okazało się że na drogę spadły ze zboczy kamienie i to dość duże....no dostać takim nie byłoby ciekawie...
Widzieliśmy też jak leciały do Dunajca spod Sokolicy.
Po deszczu rozpogodziło się ładnie, a po skałach snuły się chmurki i mgiełki...
33.

W malutkim Krościenku też się dzieje. Dopiero co skończył się remont i budowa mostu, wyremontowano placyk koło Studni Kazimierz, ułożono kostkę na chodnikach, a teraz trwa remont ryneczku w jego części brukowanej.
34.

35.

36.

Rano i wieczorem z wieży kościoła, dwaj trębacze dają koncerty na swych instrumentach.
Ponoć taka tradycja....choć muszę przyznać, że pierwszy raz to słyszeliśmy, a przecież jeździmy tam dość często
37.

38.

W dniu wyjazdu zrobiliśmy sobie jeszcze wycieczkę na rowerach do Szczawnicy.
39.

Kręcąc się po górnym Parku Zdrojowym trafiliśmy na odnowioną willę Dworzec Gościnny.
.
Według opisu na tablicy informacyjnej :
„ Wzniesiony w 1884 roku, był architektoniczną perłą Szczawnickiego Uzdrowiska. Tu koncentrowało się życie towarzyskie i kulturalne, wystawiano sztuki teatralne, organizowano koncerty i bale dobroczynne. Po pożarze w 1962 roku, pozostały jedynie szczątki fundamentów. W lipcu 2008 roku rozpoczęto odbudowę zgodnie z pierwowzorem.
Do 2010 roku ten wspaniały obiekt kulturalny zostanie przywrócony Szczawnicy”
No i został – trzeba przyznać, że robi wrażenie.......
40.

41.

Na deser – przesympatyczne spotkanie z naszą kochaną gaździnką Ewą z Zakopanego, która oprócz pięknego Rysia w Zakopanem jest właścicielką eleganckiego pensjonatu Pokusa w Szczawnicy i czasem tam zagląda.
42.

Lekko się zszokowała, gdy nas zobaczyła na rowerach . Wyściskaliśmy się serdecznie, po czym nazwała nas „królami życia” ….
43.

Świat pędzi do przodu, ludzie zabiegani nie zauważają jego uroków.....
Warto czasem zwolnić, zachwycić się pięknem otaczającej nas przyrody, zwrócić uwagę na kolorowego kwiatka, motyla, czy żuczka.
To sprawia że chce się żyć, człowiek staje się lepszy, a trudne sprawy stają się odległe i jakby mniej ważne.
Nie trzeba nawet wyjeżdżać daleko w obce kraje, bo nasz jest równie piękny....trzeba tylko to piękno umieć dostrzec
Ala





