Jakiego języka uzywacie?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
MonisiaPP

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 20 kwie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

Jakiego języka uzywacie?

Post autor: MonisiaPP »

Czy jak chodzicie po Slowackich Tatrach to staracie sie z miejscowymi rozmawiac w ich jezyku, czy dajecie prosto z mostu po polsku? Wiadomo, ze w obie strony z grubsza sie rozumiemy, ale mimo wszsytko jestem ciekawa czy mowicie po slowacku...
No chyba, ze wladacie innymi jezykami? Moze po niemiecku albo angieslki nawiazujecie rozmowe :)) :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

troche offtopic, ale jakbyłem teraz w Karkonoszach i chciałem ostrzec osobnika o niebezpiecznym odcinku a okazało sie, że ów pan po polsku nie za bardzo (Czech) to automatycznie spytałem: "Speak English?" Gdy i to nie zadziałalo pokazałem palcem kieruneki i wyrzekłem jedno z niewielu znanych mi czeskich słów "pozor" ;-)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Jak szukam noclegu na Słowacji to nawijam po polsku po czym dorzucam na koniec "magiczne słowo": ubytovanie :) I praktycznie tak jest ze wszystkim, np. poszukiwanie stacji kolejowej w jakimś mieście: "Przepraszam czy nie wie pan/pani gdzie jest stanica źeleznicy?" :)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Nie należy zqapominać o tak potrzebnych słowach jak : paradajkova polivka, bramborowa, a zwłaszca tmave pivo
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Krakusia »

Ja tam mówie najcześciej po polsku. Ale kiedyś pobiłam rekord życiowy i w jednym krótkim zdaniu użyłam 4 języków: Efekt był zadziwiający: WSZYSTKO ZROZUMIELI :)
Pozdro, Krakusia
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tylko PO POLSKU!!! Każda próba mówienia po słowacku lub czesku się źle kończy bo wtedy dopiero się nie można zrozumieć. Inna sprawa, że właściciele kwater i inni "robiący" w turystyce posiadają spory zasób słów polskich.
W jadłospisach coraz cześciej jest tekst polski - Słowacy umieją liczyć i wiedzą kogo jest najwięcej. Z nazwą potrawy związana jest jedna z moich największych słowackich wsyp językowych - zastanawiałem się nad wyborem zupy w barku - żadna z nich nic mi nie mówiła, w końcu zdecydowałem się na "rezkova" i wtedy się okazało, że są to flaki, których nie znoszę. W dodatku musiałem za nie zapłacić!
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jak do tej pory nie miałam kłopotów z porozumiewaniem się...w różnych językach, łącznie z takim przy użyciu rąk -jako tłumacza :)) ....ale naszą lutową czwórkę zamurowało przy spotkaniu z Niemcem (chyba) na trasie do Terinki. Powtarzał w kółko "czapa" i "czapa",w końcu załapaliśmy chyba o co biega ale do dziś to pamiętam heheheh.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Janek pisze:Tylko PO POLSKU!!! Każda próba mówienia po słowacku lub czesku się źle kończy bo wtedy dopiero się nie można zrozumieć.
Nic dodac nic ujac!
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kiedyś w Łomnicy pytałem parkingowego po polsku: "Czy nie wie pan, gdzie tu jest spożywczy?" to się zaczął śmiać i dziwić, dlaczego ja mu sugeruję, że on nie wie gdzie jest spożywczy. Kiedy wreszcie załapałem i chwilę z nim pogadałem, znowu (automatycznie) zapytałem na odchodne: "A nie wie pan ile tam sie idzie minut?". Wtenczas Słowak się obraził nieomal i nic nie odpowiedział.

Jak widać, zarówno używanie własnego, jak i tubylczego języka może doprowadzić do nieporozumień.

A ja po słowacku to mówię tylko: AHOOOJ! :)
lugomi

-#3
Posty: 185
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2005
Lokalizacja: Münster Niemcy

Re: Jakiego języka uzywacie?

Post autor: lugomi »

MonisiaPP pisze:Czy jak chodzicie po Slowackich Tatrach to staracie sie z miejscowymi rozmawiac w ich jezyku, czy dajecie prosto z mostu po polsku? Wiadomo, ze w obie strony z grubsza sie rozumiemy, ale mimo wszsytko jestem ciekawa czy mowicie po slowacku...
No chyba, ze wladacie innymi jezykami? Moze po niemiecku albo angieslki nawiazujecie rozmowe :)) :D
Ciekawe pytanie! U mnie jest ten problem ze przez to ze mieszkam w niemczech prubuje zawsze po niemiecku nawijac do wszystkich! :cwaniak: Jest to nie tylko przyzwyczajenie, rowniesz jest mi latwiej po niemiecku niz po polsku albo slowacku! Zdazylo mi sie juz ale przy MOKU ze gadalem z niemcem po angielsku bo mie wiedzialem ze jest z niemiec a on tez nie podejzewal! :D Jak sie wyjasnilo blyo wesolo! :))
lugomi

-#3
Posty: 185
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2005
Lokalizacja: Münster Niemcy

Post autor: lugomi »

Ale zresztom obojentnie po jakiemy! Naj warzniejsze ze sie idze porozumiec!!!!!!!!
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Chyba nie będzie "nie na temat" jeśli zapytam dlaczego zamiast uczyć w szkołach takiego Esperanto,uczą nas angielskiego,francuskiego itp? Zna człowiek 5 języków a i tak się nie dogada....
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
lugomi

-#3
Posty: 185
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2005
Lokalizacja: Münster Niemcy

Post autor: lugomi »

Iwona pisze:Chyba nie będzie "nie na temat" jeśli zapytam dlaczego zamiast uczyć w szkołach takiego Esperanto,uczą nas angielskiego,francuskiego itp? Zna człowiek 5 języków a i tak się nie dogada....
Wiesz czlowiek czasami sam sobie robi zycie strastnie cienrzkie albo niechce sie po prostu do gadac!! :cwaniak: A sama bylas w szkole to wiesz jak to po zakonczeniu bywa...... :P
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Iwona pisze:uczyć w szkołach takiego Esperanto
Mój kolega porównał kiedyś Esperanto do "elfickiego" z Władcy Pierścieni i chyba miał rację. Możliwość dogadania się tak w jednym jak i w drugim języku jest chyba taka sama.
Zaś w kwestii porozumiewania się na Słowacji, to zawsze miałem jakoś szczęście wpadać na Polaków (przynajmniej tak było na szlaku), niekiedy miałem wręcz wrażenie, że jestem w Polsce...
Podobno Słowacy nie lubią chodzić po górach(?)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Chodziło mi o to,dlaczego język Esperanto nie jest językiem obowiązkowym w szkole w miejscie angielskiego,niemieckiego lub innych :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

slyszalem taka historie, jak to wycieczka Polakow zladowala kiedys we Wloszech. Okazalo sie, ze nikt (wlacznie z pilotem) nie zna ani wloskiego ani angielskiego ani niemieckiego. Po kilkunastu probach wyciagniecia od nich jakiegos jezyka obcego odezwal sie pilot: "Esperanto!"
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Iwona pisze:dlaczego język Esperanto nie jest językiem obowiązkowym w szkole
...pewnie dlatego, że większość oprogramowania komputerowego (a teraz komputery "rządzą światem") powstała w języku angielskim a nie w Esperanto.
Esperanto jest sztucznie stworzonym językiem, który się nie przyjął. Idąc dalej tą drogą, można zadać pytanie dlaczego wymarła łacina? (która przecież kiedyś obowiązywała w szkołach).
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

co do laciny to ja akurat ubolewam, ze nie mialem chociaz roku laciny w ogolniaku (mialy ja klasy humanistyczne i biol-chem).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Adamires pisze:Nic dodac nic ujac!
Środkowe wybrzeże się popiera - i tak trzymać! :D

Na zdar! i Ahoj, bo to pierwsze to chyba po czesku.
Polecam sposób na rożróżnienie Czecha od Słowaka - jak "jak" mówi "jak" to Czech a jak "ako" to Słowak.
Jestem gorszego sortu...
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Mały słownik słowacko-polski

Post autor: pawelpp »

W Słowacji najlepiej mówić po polsku, czasem dodając kluczowe wyrazy po słowacku np.
ubytovane (nocleg)
potraviny (sklep spożywczy)
zeleznica (kolej)
vlak (pociąg)
vycap piva (wyszynk piwa)
cestovny listok (bilet)
oznacovac (kasownik do biletów w elekriczce)
batoh (plecak)
hej (gwarowe słowackie "tak")
cesta uzavreta (szlak jest zamknięty)
upozornene (ostrzeżenie, np. strażnik kiwa palcem, ze włazisz na szlak przed 15 VI)
pokuta (mandat)
zakon (prawo, przepis)
odtucene mleko (to nie jest mleko odtłuszczone, tylko UHT np. 3%)
bylicovy caj (w schronisku - na ogół pyszna herbata z ziół zbieranych w górach)
cerny caj (zwykła herbata, uwaga - popradski caj we wszystkich wersjach jest wg mnie paskudny)
paradajky (pomidory)
hovadze maso (wołowina)
feferony (ostra papryka peperoni)

Mogłem napisać po słowacku z błędami ortograficznymi, nie dziwcie się :-)
Warto znać słowackie nazwy potraw, bo na etykietach, w kartach i róznych menu niestety nie zawsze jest napisane po polsku albo nawet po angielsku. Jak się jeździ często do Słowacji, to można się nauczyć sporo słów, ale mówić całymi zdaniami jest trudno, chociażby ze względu na specyficzną melodię tego języka - iloczas. Ja mam problemy np. z czytaniem dłuższych tekstów po słowacku, choć moi znajomi się czasem posługują np. przewodnikiem Puskasza czy Andrasy'ego. Jeżeli przewodnik ma być do czegoś przydatny, to przecież trzeba tekst zrozumieć dokładnie.
PS. Uwaga! Nie używajcie w Słowacji potrzebnego turystom wyrazu "szukać". Jest on po słowacku wulgarny i czasem może być komedia :-)
ODPOWIEDZ