Czysta to ta przyjemność nie jestAgaar pisze: czysta przyjemność dla mężczyzn...
A na poważnie to rower nie miał porządnego przeglądu od nowości czyli jakichś 3kkm.








mefistofeles pisze: rower nie miał porządnego przeglądu od nowości czyli jakichś 3kkm.
To może i ja mojego crossa bym oddał na przegląd niedługo skoro, podobnie jak Redbull, dodaje skrzydełmefistofeles pisze:Rower po przeglądzie dostał skrzydeł.

crossa czy krossa? Bo fatalnie zaplecione koła to problem rowerów tej firmy, nawet tych najdroższych. Najlepiej się nie pieprzyć tylko kazać zapleść nowymi szprychami, bo jak pęknie w trasie to będzie niefajnie.Nesek pisze:ja mojego crossa bym oddał na przegląd
W zasadzie to można powiedzieć, że każdy rower to swego rodzaju "składak", tylko w przypadku tych tzw. "firmowych" płaci się po prostu dodatkowe pieniądze za napis na ramie i za wszelką działalność z tą związaną - głównie koszty wszelkiej maści promocji i reklamy. Ja zdecydowałem się na katalogowy rower głównie z tego powodu, że na dzień zakupu nowego roweru nie miałem dużego rozeznania odnośnie osprzętu i postanowiłem pójść na gotowe i wybrać coś z tego co oferują producenci rowerów. Ale też nie szalałem - model z niższej półki.dagomar pisze:rower jest składany, wychodzi taniej, zamknąłem się w kwocie ok. 1000 zł za szt. zaopatrzonego w nienajgorsze (ale i nieszczególnie wypasione) elementy.
Zawsze powtarzam, że co do prędkości to nie decyduje o tym rower ale kondycja i to jak noga podajedagomar pisze:obecnie ze średnią prędkością 20 km/h na długiej trasie po asfalcie i 15 km/h w terenie
Wyśmiewany przez niektórych Romet (model Canyon rocznik 1994 ale jakaś wersja ulepszona (eksportowa?) bo miał od nowości m.in. przerzutki 21 Shimano Altus). W ciągu 17 lat eksploatacji wymieniłem ze 3 razy dętkę, linki do hamulców i przerzutek, pedała no i przed pójściem na emeryturę przerzutki bo w końcu padły. Żadnego przeglądu to on w tym okresie nie widziałdagomar pisze:Nigdy mi nic nie pękło, a mam w nogach 400 kg
Mają dobry stosunek ceny do jakości podzespołów. Później (tj. już po zakupie roweruBasia Z. pisze:potem mam zamiar kupić nowy rower, koniecznie Unibike.
Ja już ze 17 lat jeżdżę na Unibike - Trawers. Oprócz dętek, opon i teraz przerzutki nic nie było wymieniane. Jedyną poważną wadą jest waga tego roweru (zwłaszcza gdy muszę go taszczyć bez windy na 4 piętro), bo rama jest stalowa.Nesek pisze:Mają dobry stosunek ceny do jakości podzespołów. Później (tj. już po zakupie roweruBasia Z. pisze:potem mam zamiar kupić nowy rower, koniecznie Unibike.) jak wgłębiłem się w temat to doszedłem do wniosku, że mogłem dołożyć i kupić Vipera...Ale póki co też nie żałuję.
Koniec OFFa; trza się wyspać i jazda na rower

Też miałem eksportowego Canyona, cały na shiomano acera X. Cud mniód malina, z 10000km na nim przejechałem, jeden remont generalny (wymiana korby i kasety), kilka drobniejszych (manetki i przedni hamulec), służył wienie do końca, nigdy nie nawalił w trasie (nie licząc dętek), zresztą forumowicze go mieli okazję poznać.Nesek pisze:Wyśmiewany przez niektórych Romet (model Canyon rocznik 1994 ale jakaś wersja ulepszona (eksportowa?) bo miał od nowości m.in. przerzutki 21 Shimano Altus). W ciągu 17 lat eksploatacji wymieniłem ze 3 razy dętkę, linki do hamulców i przerzutek, pedała no i przed pójściem na emeryturę przerzutki bo w końcu padły.

