KIERAT 2012 by wujek
KIERAT 2012 by wujek
Cóż tu dużo powiedzieć. To miał być mój największy sprawdzian w karierze. I był! Sam organizator opisuje te zawody tak: 100 km nieprzerwanego marszu po górach Powiatu Limanowskiego i 3500 m podejść w ciągu 30 godzin to ekstremalnie trudne wyzwanie nawet dla zaprawionych piechurów i doświadczonych biegaczy.
Moim celem było dotrzeć do mety w limicie czasowym – choćby na ostatnim miejscu. Kompletnie nie wiedziałem, jak zachowa się organizm po 50km, bo przecież więcej w życiu naraz nie przeszedłem. Teraz, gdy przyszedł czas na analizy i wnioski, trzeba powiedzieć, że dwumiesięczne przygotowania nie poszły na marne. Czas i miejsce jakie uzyskaliśmy z kolegą Łukaszem przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Na 530 startujących zajęliśmy 170 miejsce, a na dodatek złamaliśmy symboliczną granicę 24h (23h 55 min).
Największym problem, zresztą zgodnie z przewidywaniami, okazały się piekące stopy. Momentami ból nie do wytrzymania – łagodzony na chwilę przez Sudocrem. Poza tym, wyśmienita pogoda, bajeczne krajobrazy, doskonała atmosfera wzajemnej pomocy w nawigacji, i co najważniejsze – pierwszorzędna organizacja!
Nie będę więcej zanudzał. Pod każdym zdjęciem znajdziecie dodatkowe informacje o przebiegu Kieratu 2012.
Zapraszam na relację z kieratu 2012--> http://www.fotografie.nowytarg.pl/229,kierat_2012.html
Moim celem było dotrzeć do mety w limicie czasowym – choćby na ostatnim miejscu. Kompletnie nie wiedziałem, jak zachowa się organizm po 50km, bo przecież więcej w życiu naraz nie przeszedłem. Teraz, gdy przyszedł czas na analizy i wnioski, trzeba powiedzieć, że dwumiesięczne przygotowania nie poszły na marne. Czas i miejsce jakie uzyskaliśmy z kolegą Łukaszem przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Na 530 startujących zajęliśmy 170 miejsce, a na dodatek złamaliśmy symboliczną granicę 24h (23h 55 min).
Największym problem, zresztą zgodnie z przewidywaniami, okazały się piekące stopy. Momentami ból nie do wytrzymania – łagodzony na chwilę przez Sudocrem. Poza tym, wyśmienita pogoda, bajeczne krajobrazy, doskonała atmosfera wzajemnej pomocy w nawigacji, i co najważniejsze – pierwszorzędna organizacja!
Nie będę więcej zanudzał. Pod każdym zdjęciem znajdziecie dodatkowe informacje o przebiegu Kieratu 2012.
Zapraszam na relację z kieratu 2012--> http://www.fotografie.nowytarg.pl/229,kierat_2012.html
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To
Konto na facebooku --> Lubię To
Gratuluję wytrwałości i pokonania siebie na tej trasie. Widać ze było momentami trudno. W sumie to coś ciekawego takie zawody. Ale osobiście wolę napawać się widokami i drogą na spokojnie
.
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Jeszcze krótki filmik udało się zmontować
---> http://www.fotografie.nowytarg.pl/230,k ... ilmik.html
Ostatnio zmieniony wt 29 maja, 2012 przez wujek, łącznie zmieniany 1 raz.
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To
Konto na facebooku --> Lubię To
Gratulacje. 
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Bo jestandy67 pisze:No ok, fajnie ... tylko po co ?
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To
Konto na facebooku --> Lubię To
Do niedawna również uważałam, że wszelkie zawody i rywalizacja to coś, co odbiera przyjemność. Niekoniecznie tak musi być. Wszystko zależy od rodzaju tych zawodów i osób, które nam towarzyszą. Można się naprawdę fajnie bawić, mimo że wcześniej broniło się przed tymi rękoma i nogami.andy67 pisze:No ok, fajnie ... tylko po co ?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Dla niektórych pewnie tak, ale są ludzie, którzy cenią sobie ciszę, spokój i brak pośpiechu. Myślałam, że i ja do nich należę, ale zdarzyło mi się brać udział w kilku zawodach ostatnimi czasy - bardzo pozytywne wrażenia.krzymul pisze:to dopiero jest przyjemność.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Ja też - i co ciekawe na stare lata odkrywam ze rywalizacja też bywa fajna, jeżeli wiąże się z ciekawą zabawą.Agaar pisze: Myślałam, że i ja do nich należę, ale zdarzyło mi się brać udział w kilku zawodach ostatnimi czasy - bardzo pozytywne wrażenia.
W sobotę brałam udział w biegu Nordic-walking, był to jedna z kilku konkurencji biegu, główną konkurencją były wyścigi dzieci na wózkach inwalidzkich.
Jak te dzieciaki się cieszyły, to było po prostu niesamowite. Zresztą fajnie to zorganizowano - tak że każde ze startujących dzieci dostało puchar, medal i nagrodę.
"Nasza" biegowa konkurencja była ostatnia w czasie, startowało około 40 pań w wieku od 25 do 77 lat. Najstarsza uczestniczka - ta pani 77-letnia pierwszy raz w życiu startowała w zawodach ! Jak widać nigdy nie jest za późno
Wszyscy mimo ze początkowo się zastrzegali "ja sobie pójdę spacerkiem" ale jak już wystartowali - to ostro uczestniczyli w rywalizacji. I doping był znakomity
Tutaj trochę o tej imprezie:
http://www.stadionslaski.pl/plan_imprez ... d:188.html
A tutaj zdjęcia z imprezy:
http://www.stadionslaski.pl/aktualnosci/galeria.html
Galeria z dnia 26.05.
Ja też jestem na 4 zdjęciu w tłumie po lewej stronie.
Myślę, że zawody takie też mają zwrócić uwagę, że np. okolica jest warta poznania, wskrzesić zapomniane miejsca czy szlaki. Rywalizacja zdaje się być mniejszym priorytetem. Wszakże kto mówi, że taka forma rekreacji łączona ze współzawodnictwem nie jest przyjemna i że któryś z uczestników nie wróci na trasę później na spokojnie ze swoimi towarzyszami?? Można by się zastanawiać np. po choinkę są zawody z orientacji skoro istnieje nawigacja, po co się męczyć z bieganiem w deszczu po ulicach miast i zaliczać punkty kontrolne?? Widać skoro są chętni by brać udział jest to potrzebne, być może tylko dla satysfakcji...krzymul pisze:to dopiero jest przyjemność.Agaar pisze:że wszelkie zawody i rywalizacja to coś, co odbiera przyjemność.
Sama wolę spokojne podróżowanie
Żarcik, proszę paniAgaar pisze:Do niedawna również uważałam, że wszelkie zawody i rywalizacja to coś, co odbiera przyjemność. Niekoniecznie tak musi być. Wszystko zależy od rodzaju tych zawodów i osób, które nam towarzyszą. Można się naprawdę fajnie bawić, mimo że wcześniej broniło się przed tymi rękoma i nogami.andy67 pisze:No ok, fajnie ... tylko po co ?
Ja uwielbiam rywalizację, choć może akurat w górach niekoniecznie.
Każdemu jego Everest...








