W Jaskini Mroźnej w Tatrach zmarł w niedzielę turysta. Przyczyną zgonu mężczyzny zwiedzającego jaskinię był prawdopodobnie zawał serca - podał ratownik dyżurny TOPR.
jaskinia mroźna - za Onetem :(
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
jaskinia mroźna - za Onetem :(
http://info.onet.pl/1090592,11,item.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Hmmm, nie zwracałbym większej uwagi na komentarze na Onecie. Aczkolwiek ten mógł mieć akurat coś wspólnego z rzeczywistością
W górach jest niższe ciśnienie (np. obecnie Wawa 1013, Zakopane 918, a Kasprowy pewno niewiele ponad 800 hPa). A z tego co się orientuję to niższe ciśnienie + wysiłek związany z chodzeniem po górach nie są wskazane dla ludzi mających problemy z krążeniem.
W górach jest niższe ciśnienie (np. obecnie Wawa 1013, Zakopane 918, a Kasprowy pewno niewiele ponad 800 hPa). A z tego co się orientuję to niższe ciśnienie + wysiłek związany z chodzeniem po górach nie są wskazane dla ludzi mających problemy z krążeniem.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie stawiałbym znaku równości Tatry = większa możliwość zawału. Zawały zdarzają się w rozmaitych okolicznościach. Jednakowoż... osobom starszym, czyli np. takim jak ja ale i znacznie młodszym, szczególnie panom po 40-ce zalecałbym przed wyjazdem wizytę u kardiologa by nie dowiedzieć się, że jest nienajlepiej np. na Orlej Perci, choćby z tego względu, że przy całym należnym szacunku dla TOPR, dobroci śmigłowca, szybkiej łączności komórkowej może jednak czasu zabraknąć. Oczywiście ktoś romantyczny może tu napisać, że to piękna śmierć w obliczu majestatu gór i z pięknym widokiem oglądanym gasnącymi oczyma (takich wypowiedzi nie brakowało w mediach po słynnym wypadku na Rysach) ale....
Pozdrawiam
Pozdrawiam
I dlatego z moim dramatycznie niskim ciśnieniem czuję się w górach jak ryba w wodzie!mefistofeles pisze:jesli ktoś ma wysokie ciśnienie krwi to przy niskim ciśnieniu powietrza napór krwi na ściany naczyn krwionośnych jest większy (większa różnica ciśnień po obu ostronach)
Szczególnie narażeni są chyba "niedzielni turyści" - tzn. ci którzy generalnie nie za dużo się ruszają - a potem solidny wysiłek w górach + obniżone ciśnienie i problemy gotoweJanek pisze:zalecałbym przed wyjazdem wizytę u kardiologa
Dlatego jestem zdania, że należy się wcześniej zaaklimatyzować do górskiego klimatu na jakiś łatwiejszych szlakach. A dopiero potem szlaki w Tatrach Wysokich.
A jeśli chodzi o tego turystę w jaskini to nie wiązałbym tego zawału zbyt jednoznacznie z górami. Jeśli był "sercowcem" to równie dobrze mogłoby go to spotkać w jego własnym domu, w pracy czy w autobusie.
A te komentarze do tej wiadomości są w większości żenujące.
A tak w ogóle to co to za wiadomość. Onet chyba nie ma co pisać. Ludzi umierających na zawał jest co dziennie bardzo wielu. Chyba, że miało to służyć po to aby wystraszyć ludzi. Co można wyczytać w tych komentarzach. Jakie te jaskinie są trudne i niebezpieczne. Zakopane miastem śmierci. I temu podobne bzdury.
A jeśli chodzi o tego turystę w jaskini to nie wiązałbym tego zawału zbyt jednoznacznie z górami. Jeśli był "sercowcem" to równie dobrze mogłoby go to spotkać w jego własnym domu, w pracy czy w autobusie.
A te komentarze do tej wiadomości są w większości żenujące.
A tak w ogóle to co to za wiadomość. Onet chyba nie ma co pisać. Ludzi umierających na zawał jest co dziennie bardzo wielu. Chyba, że miało to służyć po to aby wystraszyć ludzi. Co można wyczytać w tych komentarzach. Jakie te jaskinie są trudne i niebezpieczne. Zakopane miastem śmierci. I temu podobne bzdury.
Dla ciśnieniowca wystarczy wysiłek fizyczny i trochę emocji do zawału. Nie potrzeba do tego wysokości. Jak ktoś ma odrobinę klaustrofobii to na pewno mu skoczy ciśnienie w bylejakiej jaskini. Poza tym różnica temperatur w jaskini i na zewnątrz też pewnie mogła mieć na to wpływ. Niestety jeżeli ktoś ma mieć zawał to od tego nie ucieknie. Może to tylko odłożyć w czasie. Idąc w góry z chorobą serca tylko przyspieszamy co nieuniknione
Moi rodzice to ciśnieniowcy więc pewnie i mnie to czeka
Moi rodzice to ciśnieniowcy więc pewnie i mnie to czeka
niby tak ryb-ka ale ogromny wplyw ma stres a nad tym juz nie jest tak latwo zapanowac... Wielu ludzi konczy teraz w szpitalu z wylewem spowodowanym nadcisnieniem, ktore wyniklo ze stresu!
Tyle mlodych ludzi... ja odwiedzalam na oddziale mojego Dziadka 80 letniego czlowieka a wokol niego naprawde mlodzi ludzie bez ruchu na lozkach! 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
...to pewnie po piwie. Po jednym człowiek staje się senny, spróbuj wypić jeszcze jedno-dwa, wtedy senność przechodziMonisiaPP pisze:ale ja czasami w gorach jestem senna
a tak na poważnie to ja też czasami przysypiam po dłuższej górskiej wędrówce, chociaż ciśnienie mam w miarę OK.
A jak jeszcze do tego dojdzie jedno piwko...
O to i mi się zdarza! Np. idę na przełęcz i jakoś tak monotonnie, człap... człap... słoneczko świeci, kamloty głucho pukają, kosówka szumi, a mnie nagle dopada mega-ziewanie i dosłownie przysypiam w marszu. To się bierze ze zmęczenia lub przeforsowania. Ale na ogół budzę się tuż przed przełęczą, więc widoczków nie przegapiam!a tak na poważnie to ja też czasami przysypiam po dłuższej górskiej wędrówce, chociaż ciśnienie mam w miarę OK.






