Recykling w schroniskach
Na trasie do Morskiego Oka spacerują zwykle ludzi z piwem w plastikowych kubkach (sprzedają takie piwo na Palenicy lub na Włosienicy). No i już niejednokrotnie słyszałam jak narzekali "to skandal, że tu nie ma kubłów".
Wtedy podchodziłam i grzecznie objaśniałam, z jakiego to powodu nie ma tych kubłów, przyjmowali ze zrozumieniem.
Wtedy podchodziłam i grzecznie objaśniałam, z jakiego to powodu nie ma tych kubłów, przyjmowali ze zrozumieniem.
Pytanie, dlaczego sprzedają w plastikowych kubkach? Pewnie ekonomia zwyciężyła - są one tańsze, nietłukące się i nie trzeba myć.Basia Z. pisze:Na trasie do Morskiego Oka spacerują zwykle ludzi z piwem w plastikowych kubkach (sprzedają takie piwo na Palenicy lub na Włosienicy).
Nie zrozumiałeś mnie (nic nowego), chodziło mi o śmietniki w/przy schroniskach.gb pisze:W schroniskach może być sprzedawane nawet dziesiątki ton śmieci. Nie ma obowiązku wyrzucania tych śmieci za siebie...
Wyobrażasz sobie ich likwidację i masz wiarę w to, że wszyscy zabiorą ze sobą na dół śmiecie, które wnieśli i które nabyli w schronach? Ja nie.
Tym sposobem na część śmieciarzy mogłaby być kaucja.gb pisze:Jeśli ktoś nie jest wychowany do tego by NIE ŚMIECIĆ - to nie ma żadnego sposobu by dorosłego osobnika odwieść od śmiecenia...
A tak gb, na "plastikowy kubeczek", tylko troszkę grubszy - np. na meczach piłkarskiej Bundesligi jest kaucja, i nikt tych kubeczków nie wyrzuca byle gdzie tylko grzecznie stoją w długich nieraz kolejkach by je oddać komu trzeba i kaucję odebrać. No ale my naród bogatszy od Niemców to pewnie byśmy i tak wyrzucali w krzaki, czy gdzie tam kto lubigb pisze:Przy schroniska - generalnie nie ma większych śmietników (na zewnątrz). Pomysł z Ornaku to ewenement. Jeśli nawet coś jest - to i tak praktycznie przez większość sezonu konieczne jest sprzątnięcie nocne...świster pisze:Wyobrażasz sobie ich likwidację i masz wiarę w to, że wszyscy zabiorą ze sobą na dół śmiecie, które wnieśli i które nabyli w schronach? Ja nie.
Większość jednak generalnie znosi śmieci, wzrasta ta większość gdy - tak jak to opisywała Basia - mniejszość przypomina. Pomijam akcje rozdawania worków na śmieci - w różnych miejscach (np. grupy wycieczkowe odwiedzające Ośrodek Dydaktyczny TPN - dostawały na wyjściu woreczki...
Ale - poza prewencją (wychowanie) - najlepsze rezultaty są dzięki działaniom społecznym (vide opis Basi).
Na co kaucja? Na plastikowy kubeczek????świster pisze:Tym sposobem na część śmieciarzy mogłaby być kaucja.
![]()
![]()
![]()
Niemniej jednak puszki po piwie na naszych osiedlach nie walają się setkami i tysiącami, za to butelki plastikowe i owszem. Bo tylko te pierwsze łatwo zamienić na parę groszy.
Co do wychowania to masz oczywiście rację, ale można wychowywać na różne sposoby. Również przez tzw. kieszeń. I gdyby nasz sejm uchwalił że np. na terenie RP nie można sprzedawać żadnych napojów w bezzwrotnych opakowaniach to w moich oczach zyskałby (ten sejm) bardzo wiele. A gdyby poszedł jeszcze za tym zakaz używania tzw. reklamówek czy innych foliowych badziewi to ... a może lepiej nie, za dużo szczęścia na raz mogłoby mnie zabić
Jeśli zaś idzie o "schroniska", zdania nie zmieniam - najlepiej byłoby zlikwidować.
Tłok w górach będzie mniejszy, ilość śmieci również.
Każdemu jego Everest...
Nie wiem, czy to taki zupełnie "osobny temat". I jedno, i drugie jest obszarem zamkniętym, o określonej powierzchni i granicach, a wstęp następuje po wykupieniu biletu. I w jednym jak i w drugim spora część odwiedzających spożywa napoje rozweselające, najczęściej piwo.
Kwestia skali, dobrodzieju.
Czasy gdy "skupowano szkło" doskonale pamiętam, i pamiętam też, że butelki które skupowano (z problemami, bo z problemami ale jednak) nie walały się po lasach, polach i innych miłych zakątkach, tak jak to robią teraźniejsze plastiki. Było to w systemie mocno niedoskonałym, przecież jakoś jednak działało. Sądzisz że teraz działałoby gorzej ? Wracam z uporem do puszek, które jednak znikają dzięki "niewidzialnej ręce rynku"
Kwestia skali, dobrodzieju.
Czasy gdy "skupowano szkło" doskonale pamiętam, i pamiętam też, że butelki które skupowano (z problemami, bo z problemami ale jednak) nie walały się po lasach, polach i innych miłych zakątkach, tak jak to robią teraźniejsze plastiki. Było to w systemie mocno niedoskonałym, przecież jakoś jednak działało. Sądzisz że teraz działałoby gorzej ? Wracam z uporem do puszek, które jednak znikają dzięki "niewidzialnej ręce rynku"
Każdemu jego Everest...
Ja doskonale pamiętam tzw. "Skupy butelek" - punkty w których można było sprzedać butelki. Pamięta takiego gościa ( zwali go "Szmaciarz" - nie ma to nic wspólnego z obecnym określeniem ), jeździł furmanką ( czy ktoś pamięta jeszcze taki pojazd ? ) i skupował butelki wszelkiego rodzaju w różnych cenach oraz szmaty i "gałgany".gb pisze:Czyżbyś nie pamiętał czasów
Sam będąc szczylem zbierałem butelki, które zostawiali trunkowi po okolicznych łąkach i ogrodach - zawsze to wpadło parę groszy i można było sobie loda, czy dropsa kupić, a i na oranżadę wystarczyło. Oczywiście butelkę po oranżadzie bez problemu można było sprzedać.
I komu to przeszkadzało ?....teraz, właśnie niedawno wróciłem z zakupów. Stały sobie w domu cztery butelki po piwie. Pomyślałem - sprzedam, niech się nie poniewierają po chałupie.
Pojechałem z tymi butelkami, a wróciłem z zakupami i też .... z butelkami - tymi samymi, plus jeszcze dwie nowe napełnione płynem i zakapslowane. Mam już sześć.
Pani ekspedientka z szerokim uśmiechem poinformowała mnie, że potrzebny jest dowód zakupu piwa w ich sklepie, abym mógł sprzedać butelki.
Kurna, skąd ja jej wezmę paragon z przed miesiąca na którym było jeszcze 50 innych zakupów .... zanim Ona by odnalazła to piwo na czterech paragonach w gąszczu 50-ciu zakupów, to .... ja jej współczuję.
Za takie działania, które zmuszają część społeczeństwa do wyrzucania butelek i nie uczą niczego dobrego ..... odebrał bym koncesję Marketom na sprzedaż trunków.
Aha, o wymianie butelek po wódce, czy winie można zapomnieć.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
No właśnie z parków narodowych, nie ma szans...gb pisze:Puszki znikają głównie ze śmietników miejskich, na przystankach, przy parkach w miastach...
A do tego jeszcze folia, plastiki i szkło....
A ponoć palacze to największe zło tego świata, ustawami ich chlastają....tak jak by od papierosa ocieplenie klimatu nastąpiło.
O wyziewach samolotowo - samochodowych oraz kominowych - cisza.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
a jeszcze dodatkowo butelki po oleju, czy occie trzeba było dobrze umyć, łącznie z przyklejoną naklejką oraz zerwać metalowy pierścionek po nakrętce. Dziś chyba dzieciaki zabiłyby śmiechem taki pomysł na zarobienie kilku złotych na cukierki.krzymul pisze:Sam będąc szczylem zbierałem butelki, które zostawiali trunkowi po okolicznych łąkach i ogrodach - zawsze to wpadło parę groszy i można było sobie loda, czy dropsa kupić, a i na oranżadę wystarczyło.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Zależy które dzieciaki. Wtedy też przecież nie wszyscy zbierali.Szarotka pisze:a jeszcze dodatkowo butelki po oleju, czy occie trzeba było dobrze umyć, łącznie z przyklejoną naklejką oraz zerwać metalowy pierścionek po nakrętce. Dziś chyba dzieciaki zabiłyby śmiechem taki pomysł na zarobienie kilku złotych na cukierki.krzymul pisze:Sam będąc szczylem zbierałem butelki, które zostawiali trunkowi po okolicznych łąkach i ogrodach - zawsze to wpadło parę groszy i można było sobie loda, czy dropsa kupić, a i na oranżadę wystarczyło.
Każdemu jego Everest...
Obstawiam, że tak procentowo...andy67 pisze:Zależy które dzieciaki. Wtedy też przecież nie wszyscy zbierali.
kiedyś - 90%
obecnie - 10% by zbierało.
Nie uogólniam.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
To nie słyszałeś, że "jest straszny kryzys i Polacy biedują" ? Chyba nie te gazety czytaszkrzymul pisze:Obstawiam, że tak procentowo...andy67 pisze:Zależy które dzieciaki. Wtedy też przecież nie wszyscy zbierali.
kiedyś - 90%
obecnie - 10% by zbierało.
...reszta woli kasę od starych, bo i starzy inaczej wychowują dzieci - wszystko raczej podają na talerzu.
Nie uogólniam.
Kiedyś też 90 % nie zbierało, z tego co pamiętam z podstawówki to np. w mojej klasie regularnie zbierał jeden, (najlepsze łowy miał po meczach żużlowych) a reszta przy okazji, gdy się w domu zgromadziło więcej to latała do skupu.
Każdemu jego Everest...
Podobne widziałem przy Murowańcu i na Hali Kondratowej. Zatem nie jest to ewenement, a raczej akcja na szeroką skalęgb pisze:Przy schroniska - generalnie nie ma większych śmietników (na zewnątrz). Pomysł z Ornaku to ewenement.
Pozdrav, Aro <img src="http://www.cro.pl/forum/images/smiles/xyxwave.gif">
Te śmietniki to chyba po prostu kolejny etap projektu "Zielone Schroniska" http://www.schroniska-pttk.com.pl/userf ... atrach.pdf
Czyli ekologia rządzi
Czyli ekologia rządzi
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... g&id=15770
Akcja ok, ale jeden tekst mnie zaskoczył:
"W sobotę 30 czerwca o godz. 15.00, na 129 wierzchołkach polskich Tatr dopuszczonych do ruchu turystycznego staną wolontariusze"
Na 129 wierzchołków (cokolwiek to znaczy) w polskich Tatrach można wejść szlakiem ?
Akcja ok, ale jeden tekst mnie zaskoczył:
"W sobotę 30 czerwca o godz. 15.00, na 129 wierzchołkach polskich Tatr dopuszczonych do ruchu turystycznego staną wolontariusze"
Na 129 wierzchołków (cokolwiek to znaczy) w polskich Tatrach można wejść szlakiem ?
Każdemu jego Everest...
Dziś byłam na Gąsienicowej (oraz na Małym Kościelcu)
W Murowańcu pojemniki stoją zarówno przed schroniskiem jak i wewnątrz.
A zaraz obok zwykły kosz na śmieci.
Na moich oczach dziecko wrzuciło śmiecia do zwykłego kosza.
Foto najwcześniej w poniedziałek
30 czerwca znowu będę na Gąsienicowej, taki lajf
Zdam relację.
A akcja zdecydowanie bardziej przydałaby się w tatrzańskich dolinach niż na szczytach i w takich miejscach jak droga do Morskiego Oka.
Turyści, uczestnicy wycieczek ciągle pytają "dlaczego tu nie ma koszy na śmieci ?", mając na myśli np. dojście do Murowańca, do Morskiego Oka, Dolinę Kościeliską i tym podobne łatwe trasy.
Oczywiście "swoim" wycieczkom dokładnie tłumaczę, sądzę że inni przewodnicy też. Ludzie przyjmują to ze zrozumieniem i z zainteresowaniem.
Ale moim zdaniem przydałoby się więcej wyraźnie widocznych informacji na ten temat.
Jakieś obrazki przy wejściu na teren TPN, w schroniskach. itd.
W Murowańcu pojemniki stoją zarówno przed schroniskiem jak i wewnątrz.
A zaraz obok zwykły kosz na śmieci.
Na moich oczach dziecko wrzuciło śmiecia do zwykłego kosza.
Foto najwcześniej w poniedziałek
Może jakby tak dobrze policzyć każdy pipant ?andy67 pisze:http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... g&id=15770
Akcja ok, ale jeden tekst mnie zaskoczył:
"W sobotę 30 czerwca o godz. 15.00, na 129 wierzchołkach polskich Tatr dopuszczonych do ruchu turystycznego staną wolontariusze"
Na 129 wierzchołków (cokolwiek to znaczy) w polskich Tatrach można wejść szlakiem ?
30 czerwca znowu będę na Gąsienicowej, taki lajf
Zdam relację.
A akcja zdecydowanie bardziej przydałaby się w tatrzańskich dolinach niż na szczytach i w takich miejscach jak droga do Morskiego Oka.
Turyści, uczestnicy wycieczek ciągle pytają "dlaczego tu nie ma koszy na śmieci ?", mając na myśli np. dojście do Murowańca, do Morskiego Oka, Dolinę Kościeliską i tym podobne łatwe trasy.
Oczywiście "swoim" wycieczkom dokładnie tłumaczę, sądzę że inni przewodnicy też. Ludzie przyjmują to ze zrozumieniem i z zainteresowaniem.
Ale moim zdaniem przydałoby się więcej wyraźnie widocznych informacji na ten temat.
Jakieś obrazki przy wejściu na teren TPN, w schroniskach. itd.
Sama kilkakrotnie brałam udział, było to jednak we wrześniu.gb pisze:Tego typu "sprzątanie Tatr" już było organizowane kilka razy - poprzednio głównie przez TPN.
Znajdowaliśmy różne dziwne rzeczy np. stare dziurawe wiadra.
Nikt chyba nie myśli ze stare wiadra (kilka sztuk) wyrzucili w kosówkę turyści.





