O zgubnych skutkach pisania "witam"

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

komorfil pisze:Czyżby? A

Cytat:
hihihihihihihi


nie wskazuje aby na lekkie owej równowagi zachwianie?
:O Śmiech to zdrowie.
komorfil pisze:Mieszkańca stolicy i doktora habilitowanego nie śmiałbym podejrzewać o niepoprawne formy językowe.
To poprawne formy językowe zależą od miejsca zamieszkania ? :O :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:"Kolejność dowolna" oraz "cokolwiek" wynikają z mego domniemania iż rzeczony AK-47 znajduje się w posiadaniu Janka nieoficjalnie, więc i regulamin w tej sytuacji nie obowiązuje
To "Kałacha" da się najpierw załadować, a potem wyczyścić ? ... no w sumie jest to możliwe. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

komorfil pisze:Ależ nie chodzi o to czy są prawidłowe.
Mieszkańca stolicy i doktora habilitowanego nie śmiałbym podejrzewać o niepoprawne formy językowe.

Chodzi o to że pomiędzy tymi słowami istnieją różnice znaczeniowe. I to bynajmniej nie subtelne.
Krakowiaka, Krakusa i krakowianina łączy w zasadzie to że wszyscy mogą ale nie muszą mieszkać w Krakowie.
Nie jestem Krakowiakiem, na pewno jestem krakowianinem, ewentualnie - krakowiakiem ale zasadniczo nie zgadzam się z tym, do Krakusa tego i owego mi brakuje.
Czy Twój wywód nt. "witam" nie ma przypadkiem związku z niedawnym medialnym zwróceniem uwagi przez prof. Bralczyka? Skoro chcesz być taki poprawny, to wypada bezpośrednio przed "że" stawiać przecinek (są wyjątki). Również przed "ale". Zaś "nie subtelne" winno się pisać łącznie ;). Sam popełniam mnóstwo błędów, ale co z tego?
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

gb pisze:@Krzymul - ten pogardzany chyba przez Ciebie "kałach"
Źle odczytałeś moje intencje, bardzo lubiłem z niego strzelać w Żarach w 1985 roku. Nie chwaląc się - nieźle mi szło. Jeden z lepszych karabinów w tej klasie na świecie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Keczup pisze:
komorfil pisze:Ależ nie chodzi o to czy są prawidłowe.
Mieszkańca stolicy i doktora habilitowanego nie śmiałbym podejrzewać o niepoprawne formy językowe.

Chodzi o to że pomiędzy tymi słowami istnieją różnice znaczeniowe. I to bynajmniej nie subtelne.
Krakowiaka, Krakusa i krakowianina łączy w zasadzie to że wszyscy mogą ale nie muszą mieszkać w Krakowie.
Nie jestem Krakowiakiem, na pewno jestem krakowianinem, ewentualnie - krakowiakiem ale zasadniczo nie zgadzam się z tym, do Krakusa tego i owego mi brakuje.
Czy Twój wywód nt. "witam" nie ma przypadkiem związku z niedawnym medialnym zwróceniem uwagi przez prof. Bralczyka? Skoro chcesz być taki poprawny, to wypada bezpośrednio przed "że" stawiać przecinek (są wyjątki). Również przed "ale". Zaś "nie subtelne" winno się pisać łącznie ;). Sam popełniam mnóstwo błędów, ale co z tego?
Ależ to nie jest istotne. Ważne, ze można się przyp... do kogoś i pograć mundrego.

Tylko niestety wtedy trzeba się pilnować, albo w ogóle się nie odzywać, jak się nie czuje na siłach. Cóż, ta "inteligencja krakowska"!
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

gb pisze:ale wolałem strzelania z broni krótkiej
Ja nie, bo z Tulski Tokariewa kiepsko mi szło.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Keczup pisze:przed "że" stawiać przecinek (są wyjątki)
Możesz podać wyjątki.

PS. Tak z ciekawości pytam.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:"otworzyć" to możesz ogień ( z tego AK np.), albo też słoik z ogórkami.

AK zaś ewentualnie mógłbyś:

- odbezpieczyć
- załadować
- zlapać za lufę w celu walnięcia kolbą
- wyczyścić
-.... cokolwiek
Całkiem niezła dyskusja się wywiązała, też się nad tym otworzeniem zasatanawiałem no i tak przez analogię do "otwarcia ognia".

W zasadzie powinniśmy być Komorfilowi wdzięczni bo problem niebywałego zubożenia języka istnieje, zarówno w mowie jak i piśmie, szczególnie w tym ostatnim - spotkałem się z określeniem "esemesizacja". Oczywiście wiem, że to nic nowego, każde pokolenie ma swój codzienny żargon, ja na pewno nie posługiwałem się za młodu "stylem" obowiązującym przed wojną, ale tym razem pewna granica dopuszczalności została przekroczona, czasami odnoszę wrażenie, że młodzi mówią nie tyle gwarą, to byłoby do zniesienia, ale jakimś nowym językiem i wkrótce trzeba będzie wydawać słowniki. No i te anglicyzmy - np. obrzydliwe "sorki" - zbiera mi się na mdłości jak słyszę. Szczególnie mi się śmiać chce jak czasami czytam ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników - można odnieść wrażenie, że ci pracownicy są potrzebni w USA a nie w Polsce.
I tu wypada przypomnieć sobie uporczywe działania gen. de Gaulle, który nie dopuścił do zalewu terminologii angielskiej w Francji.

Wulgaryzacja języka - temat rzeka. Stwierdzenie - "jesteś małym ch****** " napewno nie jest eleganckie ale jednak po polsku, natomiast gdy facet chce stwierdzić, że nie pojedzie do Zakopanego i mówi lub pisze np. tak "nie jadę do Zakopanego, no i ch**" to już nie jest po polsku.
Można bez końca.

Oczywiście duża w tym wina szkoły. Jak przeczytałem tytuły tegorocznych prac maturalnych z języka polskiego to o mało co bym spadł z krzesła - co za łatwizna, nędza i prymitywizm. Szkoda, że nie mogłem tego napisać - bym zasunął taki paszkwil, że oceniający by dostał zawału z zgorszenia. Dwa razy zrobiłem taki numer - raz pisząc wyparacowanie pt. "Wokulski - cłowiek iobywatel", obrobiłem panu Stanisławowi tyłek na perłowo - stwierdzenie, że się dla pieniędzy ożenił z starą babą - było stosunkowo najłagodniejsze. Ale dostałem piątkę - byli kiedyś poloniści!
Drugi raz napisałem wypracowanie córce - nie pamiętam już dokładnie tytułu - o Kmicicu. No i pozwoliłem sobie na stwierdzenie, że ten Kmicic z I tomu to był facet całą gębą a później tylko jekliwie zakochana miągwa. Trochę przesadziłem! W każdym razie zostałem wezwany do szkoły aby usłyszeć reprymendę, że źle wychowuję córkę, skoro ona takie rzeczy wypisuje. Nie zdradziłem oczywiście kto był autorem bo dopiero byłaby draka. Zresztą odniosłem korzyść z tego - już mnie więcej nie proszono o pomoc w pisaniu wypracowań.

A teraz co? Na początku roku wnuk mi powiedział, że jego nowa polonistka jest "dziwna" bo nie pozwala wklejać do zeszytu tekstów z drukarki. No coż, trafiła się dziewczyna do rzeczy (nie ma nawet trzydziestki), przecież wiadomo, jak oni to robią - internet i ctrl c a potem ctrl v (no i ch***) a tak muszą przepisać. Potem dziewczyna zastosowała kolejny numer - jak wypracowanie było napisane takim uczonym slangiem to przepisywała z tekstu jedno zdanie do googli i już wiedziała skąd genttlemen zerżnął. Teraz pracowicie zmieniają zdania - i jest to krok w właściwym kierunku. Jednak większości nauczycieli poprostu się nie chce zadać sobie trochę wysiłku a potem analfabeta trafia na forum i pisze to co pisze, bez składu i ładu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:Ależ to nie jest istotne. Ważne, ze można się przyp... do kogoś i pograć mundrego.
Nie wdając się w oceny moralne - to znakomity trening w posługiwaniu się językiem ojczystym. Napisać coś złośliwego to duża sztuka i znacznie większy wysiłek niż międlenie trzy po trzy. No i adrenalina rośnie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze:Możesz podać wyjątki.
przed połączeniami typu : chyba że, mimo że, tylko że itp. czyli przed połączeniami partykuł, spójników i przysłówków ze spójnikami np. nie pytałam o nie, mimo że miałam do tego podstawy....
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Dzięki, kiepski byłem z "polaka" :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze:Dzięki, kiepski byłem z "polaka"
- ja to lubiłam takich kiepskich z polaka, bo zawsze byli dobrzy z czego innego :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Izabela pisze:ja to lubiłam takich kiepskich z polaka, bo zawsze byli dobrzy z czego innego
A jak byli dobrzy i z polaka i z matmy to co - bez szans? Podejrzani?

W mojej szkole - zjazd maturalny w sobotę za kilka dni, przez szereg lat (za ery Zośki i Julka) trzeba było być dobrym i z tego i z tego - alternatywą było zmienić szkołę. W ten to prosty sposób mit o niemożności jednoczesnej dobrej znajomości polskiego i matematyki został obalony a nawet ośmieszony
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:W ten to prosty sposób mit o niemożności jednoczesnej dobrej znajomości polskiego i matematyki został obalony a nawet ośmieszony
Powiem nieskromnie tak - i za moich czasów można było miec najwyższą ocenę zarówno z matmy jak i polskiego na maturze :D
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

gb pisze:szczerze Ci zatem współczuję, jeśli oznaki dobrego humoru i rozbawienia bierzesz za zachwianie równowagi...
chodziło mi o niepokojąco dużą liczbę powtórzeń "hi".
krzymul pisze: Śmiech to zdrowie.
jak wyżej - chodziło mi o niepokojąco dużą liczbę powtórzeń "hi".
Żabi Koń pisze:Ależ to nie jest istotne. Ważne, ze można się przyp... do kogoś i pograć mundrego.
A czymże jak nie przypierdalaniem jest Twoja powyższa wypowiedź?
Oczywiście wiem, że możesz powiedzieć, że przypierdalanie w odpowiedzi na przypierdalanie jest moralnie słuszniejsze niż samo przypierdalanie.
Janek pisze:W zasadzie powinniśmy być Komorfilowi wdzięczni bo problem niebywałego zubożenia języka istnieje
Między innymi o to mi chodziło.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Janek pisze:A jak byli dobrzy i z polaka i z matmy to co - bez szans? Podejrzani?
mefistofeles pisze:Powiem nieskromnie tak - i za moich czasów można było miec najwyższą ocenę zarówno z matmy jak i polskiego na maturze
- a w mojej szkole trzeba było wybierać - albo polski albo matma. Jak kto dobry ze wszystkiego to relegacja i już. I choć uczył się w niej jeden polski król, noblista i kilku innych intelektualistów, a NRF uznawała maturę, co dla emigrantów nie było bez znaczenia - to szkoła ta dziwnie skupiała się głównie na kindersztubie ( olimpiady wygrywała ot tak sobie przy okazji jakby drugoplanowo). Ważna była kindersztuba! I bynajmniej nie chodziło o używanie brzydkich wyrazów jako takich, choć te pleniły się siłą rzeczy w konspiracji ( stąd ja brzydkie wyrazy lubię i nigdy wojny im nie wytoczę ). Nie kłóci mi się, że ktoś powie: wypłynąłem na suchego przestwór oceanu, a drugi - kurwa, ale łąka ). Chamstwo mnie razi. A to przez budę, której dom wtórował. Chcieliśmy budę podpalić, ale się nie dało bo z glinki ogniotrwałej zbudowana.
Ostatnio zmieniony śr 09 maja, 2012 przez Izabela, łącznie zmieniany 1 raz.
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

komorfil pisze:
Żabi Koń pisze:Ależ to nie jest istotne. Ważne, ze można się przyp... do kogoś i pograć mundrego.
A czymże jak nie przypierdalaniem jest Twoja powyższa wypowiedź?
Oczywiście wiem, że możesz powiedzieć, że przypierdalanie w odpowiedzi na przypierdalanie jest moralnie słuszniejsze niż samo przypierdalanie.
Przypierdalanie powiadasz... :think: Chyba bardziej research!
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

trochę filipiki ;-)


przecinek pełni wiele funkcji. Użyty pojedynczo oddziela części dłuższego wypowiedzenia, np. zdanie nadrzędne od zdania podrzędnego lub dwa zdania połączone współrzędnie. Użyty podwójnie wydziela wyrazy lub grupę wyrazów w wypowiedzeniu. Fakt - znaki interpunkcyjne mają wpisaną funkcję – uprościć ( uporządkować) (użyłam w tym zdaniu myślnika, bo jest silniejszym znakiem niż przecinek.
I tak:
- w zdaniach pojedynczych złożonych podrzędnie:
mamy ten wyjątek, o którym Keczup wspomniał. Przed połączeniami typu: chyba że, mimo że - przykład zdania podałam w poprzednim poście. Oto kolejny : " Rodzinnego miasta nie opuszczał , chyba że musiał".

- w zdaniach złożonych przecinek rządzi się nieco inaczej z tym " , że" . Nie rozdzielamy przecinkiem imiesłowowego równoważnika zdania występującego bezpośrednio po spójniku lub zaimku względnym, należącym do zdania nadrzędnego w stosunku do tego równoważnika:

przykład : "wszyscy wiedzieli , że ucząc się pilnie zdobędą potrzebną wiedzę.

Osobiście przecinki stawiam na wyczucie pamiętając o jakichś tam głównych zasadach. Mało kto umie się w tym ortodoksyjnie połapać. Ja często nie umiem. Mój szkolny profesor zawsze mi radził: stawiaj przecinki w miejscu w którym tracisz oddech - przy czytaniu napisanego tekstu ;-) Wiedza, gdzie stawiać przecinki pomaga przy logicznym rozbiorze zdania: podmiot/orzeczenie itd.( i już leci schemacik - bywa na kilkanaście stron). Ale komu , poza specjalistami i fachowcami "od pisania ", to potrzebne z grubsza rzecz biorąc? :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

gb pisze:toż ja się po prostu tak długo śmiałem... :)
No właśnie. Nie ma jasnych kryteriów jak długi czas śmiechu jest wyrazem zdrowej radości, a jaki może już świadczyć o tzw. śmiechu nerwowym, wynikającym z niejakiego skonfundowania, prawda?

:-)
ODPOWIEDZ