Mała zagadka ale zarazem "coś" do myślenia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Mała zagadka ale zarazem "coś" do myślenia

Post autor: Janek »

To fragment z (książki, artykułu...?)

"....nagle odzyskuje mowę:
- Do diabła z tym całym alpinizmem, wiecie! Ile się przez to traci, co się człowiek nawygłupia, wymarznie, nanosi tego pierońskiego plecaka... U mnie w domu teraz tyle owoców; śliwy, wiśnie, a truskawki? Leżałbym sobie na słoneczku, paliłbym papierosiki, a nie tutaj trząść całe życie portkami! Ostatni raz jadę, powiadam wam, ostatni raz!
Leżę spokojnie na boku i nie protestuję. Ma chłopak rację, pogrzałoby się na piaseczku, popływało w morzu... Ma rację, wszyscy mają rację. Ten alpinizm to naprawdę idiotyczny pomysł... zawsze mówiłem.

No i teraz co jest do odgadnięcia:
1. Autor
2. Tytuł
3. No i kto marzy o śliwkach, wiśniach i truskawkach

Odpowiedzi proszę przysyłać na mój adres mailowy do końca długiego weekendu - o nagrodzie pomyślę

A "poza konkursem" zapraszam do dyskusji nad treścią tej zagadki. Przewijała się już tu w niektórych wątkach.
Pozdrawiam (mam wytypowanego faworyta - ciekawe czy się nie pomylę)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Cóż można powiedzieć ,na pewno to czytałem ,na pewno były to wspomnienia wydane w formie książki ,a nie artykuł ,najbardziej kojarzy to mi się z Zaruskim ,bodajże "Na Bezdrożach Tatrzańskich" ,ale nie jest to odpowiedź ,a raczej skojarzenie .Ponieważ większości tego ,co czytałem jednak nie posiadam ,to nic więcej nie wymyślę
Grażyna

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 23 mar, 2005
Lokalizacja: Starogard Gdański

Post autor: Grażyna »

Jan Długosz - "Komin pokutników" z opowiadania "Twarz Szchary". Mówi Jan Surdel.

Przez wielki przypadek miałam okazję czytać - stare wydanie z tego co pamiętam

Pozdrawiam z pracy :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Oj, Grażyna, Grażyna - miała być odpowiedź na priv, a Ty tu otwartym tekstem. W dodatku trafnie! :D
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

(':think:')
rzeczywiście
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Krakusia »

Ty Janku nie zagaduj tylko pomyśl nad nagrodą dla Grażynki :D

A swoją drogą czy wiecie skąd wzięła sie nazwa "Pokutnicy" ?
Pozdro, Krakusia
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Krakusia pisze:Ty Janku nie zagaduj tylko pomyśl nad nagrodą dla Grażynki
Trudny problem - Prezes był szybszy i w dodatku zrobił to prawidłowo na priva. Ale zobaczymy co się da zrobić :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:A "poza konkursem" zapraszam do dyskusji nad treścią tej zagadki. Przewijała się już tu w niektórych wątkach.
Nie wiem czemu,ale od razu na myśl mi przychodzi pocztówka (jakże realistyczna) podesłana na forum
Obrazek My Polacy mamy już chyba taką naturę,że "bluzgamy" na to,co sprawia nam radość...to taki sposób okazywania radości.
Natomiast dlaczego łazimy po górach :? ......myślę,że głównie adrenalina nas ciągnie...to jak narkotyk.W domku usychamy z tęsknoty za górami a jak się ciągnie tyłek 55 raz na Rysy,Orlą...to przychodzi moment zastanowienia (między kolejnymi ciężkimi oddechami) -dlaczego,po co,po jaką chol**ę znowu idę,bandażuję bolące kolano,zaklejam kolejny pęcherz na palcu,moknę do suchej nitki i śpię niewygodnie na podłodze schronu....?
aska

-#4
Posty: 408
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Otwock

Post autor: aska »

Iwona pisze:po jaką chol**ę ?
odwieczne pytanie :) na które można udzielić mnóstwa odpowiedzi albo tylko jedną
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

to caly urok gor... tesknisz za wyciskaniem z siebie potu na ich uroczych stokach ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tatry, gdybym ich już od 50 lat nie przeklinał conajmniej kilka razy w roku (zawsze tylko w lecie - to świadome ograniczenie z różnych powodów) - bo to leje, znowu but otarł nogę, bo plecak za ciężki itd, straciłyby dla mnie cały swój urok. Idiotyzm, przecież nie jestem masochistą, a jednak. A tak wogóle to ten Długosz ma rację i Surdel też, do diabła z tymi Tatrami, do diabła z tym alpinizmem (podobnie twierdzą żeglarze, kajakarze, kolarze i inni pokręceni... :)) :D :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:do diabła z tym alpinizmem (podobnie twierdzą żeglarze, kajakarze, kolarze i inni pokręceni...
:)) ale jakież to życie byłoby nudne i puste bez tego pozytywnego zakręcenia ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Nie ma takiego wyjazdu w Tatry, żebym nie powiedział sobie pod nosem: "do diabła z tymi górami..." Ale już jak to mówię, mam świadomość, że 2 dni po powrocie do domu, będzie mnie tam ponownie ciągnęło.

Nie ma takiego wyjazdu rowerowego powyżej 80-100 km, żebym nie pomyślał sobie na kolejnym wyboju: "do diabła z tymi rowerami, więcej nie wsiadam!" Ale jak tylko siadanie na krześle przestanie mi sprawiać bół (2-3 dni), zaczynam kombinować, jak to fajnie byłoby dojechać do.... Wyszogrodu (166 km)...

:D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:ale jakież to życie byłoby nudne i puste bez tego pozytywnego zakręcenia
No właśnie, no właśnie, w tym cały problem.
A Tatry mają nie jedno imię - zorientowałem się z postów, że prowadzisz samochód. No to wybierz się (o ile jeszcze tam nie byłaś) na drogę Zuberec - Liptowski Mikulasz i.... znajdziesz się w... Alpach. Nieźle jest również na drodze z Popradu do Rożniavy ale widoki mniej wysokogórskie za to "agrafki" jak się patrzy.
Pozdrawiam :)))
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze: No to wybierz się (o ile jeszcze tam nie byłaś) na drogę Zuberec - Liptowski Mikulasz i.... znajdziesz się w... Alpach.
Pozdrawiam :)))
Drogę przez Przeł. Huciańską najlepiej jest zrobić rowerem ,ale proponuję w kierunku odwrotnym do zaproponowanego powyżej ,żeby nie było za łatwo.
Piekielna droga
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:Drogę przez Przeł. Huciańską najlepiej jest zrobić rowerem
Można i rowerem, nawet pod górę (ale za jakie grzechy? :P ), natomiast niezależnie od kierunku jest to prawdziwa frajda dla każdego, który lubi jeździć samochodem - to chyba nie grzech? :D Tam nawet Maluch dostaje skrzydeł!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Mariusz pisze:Nie ma takiego wyjazdu w Tatry, żebym nie powiedział sobie pod nosem: "do diabła z tymi górami..."
:? Mnie się to jeszcze nie zdarzyło. 8) Natomiast na wycieczkach ro.... - (tych dłuższych) ;-) dosyć często. :))
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

W Tatrach mam dosyć gór zawsze i niezmiennie tylko w jednym przypadku - mianowicie przy powrocie Białą Wodą ostatnie 2 km
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dagomar pisze:mianowicie przy powrocie Białą Wodą ostatnie 2 km
a to ja mam podobne uczulenie na asfalt do Moka-bleeeeee
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Dawno nie byłem po polskiej stronie i nie szedłem tym asfaltem ,a ostatnio ,gdy szedłem ,było ok. 6 rano i żywego ducha ,stąd trochę sentymentu się zebrało
ODPOWIEDZ