Recykling w schroniskach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Recykling w schroniskach

Post autor: Szarotka »

Chyba wreszcie w Tatry zaczyna wkraczać temat segregacji odpadów:
Obrazek
choć sama widziałam jak gość kapsle od piwa wrzucał do plastików :/ Ciekawa jestem czy turyści poważnie potraktują ten temat. Z drugiej strony zastanawiam się co lepsze, czy takie śmietniki przed schroniskami, czy ich całkowity brak, poniekąd zmuszający do noszenia swoich śmieci ze sobą. Na ile zmniejszą one ilość śmieci wyrzucanych na trasie?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

gb pisze:A ilość śmieci na trasach turystycznych zależy wyłącznie od kultury osobistej wędrujących
Niestety nadal zdarza się brak takowych zachowań, a miejsc nawet w Parkach narodowych gdzie "ktoś coś po sobie zostawił" chyba ku pamięci :x jest trochę. Takie śmietniki są ok .
W ogóle proekologiczne pomysły wprowadzane w schroniskach są dobre. Byle by ludzie rozumieli co to oznacza i być może przenosili to na swoje podwórka. :-)

A swoja drogą te śmietniki z Ornaka wywołały moje pozytywne zdziwienie :D
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Pomysł ok, zawsze to ilość śmieci przy szlakach choć trochę się zmniejszy. I tak powoli, powoli osiągniemy jakiś tam poziom.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Szarotka pisze:choć sama widziałam jak gość kapsle od piwa wrzucał do plastików :/ Ciekawa jestem czy turyści poważnie potraktują ten temat.
-

ja bym jeszcze zainstalowała w tych skrzynkach coś na wzór ząbków piranii - facet wkłada łapę z kapslem do plastików a tu ciaaach i kikut mu zostaje. Humanitarnie obok funkcjonowałby punkcik opatrunkowy prowadzony przez wolontariuszy. Sądzę - powaga radykalnie by wzrosła :D
Z drugiej strony zastanawiam się co lepsze, czy takie śmietniki przed schroniskami, czy ich całkowity brak, poniekąd zmuszający do noszenia swoich śmieci ze sobą.
- Słuchy niosą, że misie już czytają niezle po polsku. Może to dla nich te skrzynki? Sortowanko jest - mogą wreszcie olać papier i plastiki, koncentrując się od razu na skrzyni "reszta".
Mnie się podoba tak jak jest na Słowacji - np. w całej Chacie gen. Stefanika na Przełęczy Dumbierskiej i na zewnątrz nie ma nigdzie koszy na śmieci. Swoje śmieci zabiera się ze sobą. Śmieci nieco było na szlakach to fakt, ale w porównaniu z polskimi górami znikomo. Przez te śmieci do dzisiaj sobie kompleksy leczę. Pamietam okrzyki jakie wznosiłam : och śmieci przestańcie kłuć moje biedne oczy polskimi napisami - błagałam! Nadaremno!

Poczucia odpowiedzialności za nasze największe ludzkie i narodowe dobro jakim jest przyroda , w szczególności tatrzańska, jako że unikatowa - uczyłabym następująco: zamówiłabym kilka (lub więcej) świetnych elektronicznych imitacji niedzwiedzi na podczerwień albo podzieleń, które skutecznie zabezpieczałyby ( co najważniejsze) nieuchronność kary: maskowałyby się na szlakach i skutecznie turbowały śmiecących turystów. W skrajnych przypadkach rzucały z impetem delikwentem o drzwi schroniska. Ewentualnych recydywistów kierowałyby misie karnie w pobliskie Gorce np. na Przełęcz Knurowską do odkopywania jej ze zwałów śmieci, w tym chwytania całych worów ze śmieciami wyrzucanych prosto z samochodów przez miejscowych dla których wywózka śmieci z posiadłości jest za droga. Resocjalizacja kończyłaby się obowiązkowym wykuciem na pamięć regulaminu Greenpeace, łącznie z całym jej drzewem genealogicznym i opodatkowaniem się na cel ratowania wielorybów w pewnej zatoce chińskiej. Ze względu na szczytny cel - byłoby to zapewne dożywotnio. Jeśli jednak akcja by się nie powiodła, to podatek leci na polarne niedzwiedzie, którym też niespecjalnie się wiedzie. I tak do skutku, do ostatnie zagłady aż przyjdzie nam łożyć taki podatek na ssaka o nazwie homo sapiens. ! Mam jeszcze kilka fajnych pomysłów, ale nie będę zanudzać. Myślę, że po wprowadzeniu tej opcji edukacja społeczna anty śmieciowa skróciłaby się z dwustu lat w systemie obecnym - do kilkunastu lat - w wersji optymistycznej do kilku - po wdrożeniu przedstawionych inicjatyw. :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iza - zostaw wynalazki inżynierom i nie przejmuj się tymi kapslami w plastykach - każda linia technologiczna do wtórnego pożytkowania "plastików" ma seperator magnetyczny, który to wychwytuje. Podobnie jest w tartakach - nawet nie maszpojęcia ile metali jest w drewnie - lepiej nie ryzykowć bo piłę szlag trafi a kosztuje sporo. Urządzenia do przerobu plastiku też by padły na tych kapslach. Podobnie jest z stłuczką szklaną, nie musisz zdejmować dekli, seperator je "wyłowi".

Zgadzam się z Grzegorzem co do "działań wychowawczych". Ale przykro mi - nie wierzę w skutecznoś - to już prehistoria, za dużo hołoty w górach. I dlategobym optował aby Parki uzyskły zgodę na drastycznie wysokie mandaty. To się sprawdza - spróbuj wyrzucić niedopałek lub papierek od cukierka na ulicy w Berlinie - z pod ziemi wyrośnie i glina i w portfelu zrobi sięprzestronniej. I dlatego w Bewrlinie widzisz jak palacze na ulicy grzecznie stoją przy takich popielniczkach oraz z każdym papierkiem czy innym śmieciem podążają do kosza. Ale te popielniczki i kosze są i jest ich wiele.

A co do zakazu palenia w górach - to jest błąd - nie należy wydawać przepisów, ktorych nie jest sięw stanie egzekwować, bo to zmierza do lekceważanie prawa. A egzekwować nie jest się w stanie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

gb pisze:Wystarczy zwykłe, domowe, przedszkolne, szkolne, dorosłe wychowanie - między innymi - nie śmieć.
Wystarczy zwrócić uwagę wyrzucającemu ("chyba Panu coś upadło?"). Wystarczy - by grupa - miała przewodnika - który przypomni o podstawowych zasadach. Wystarczy pamiętać, że papier, skorupka od jajka, skórka pomarańczy czy banana, "delikatna" chusteczka do nosa (wszystko jedno w jakim celu użyta) - to też śmieć, że (pomijając fakt, że na terenie TPN - nie wolno palić - pet - to też śmieć...
Z teorią się zgadzam, w praktyce tak różowo niestety nie jest.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iza - zostaw wynalazki inżynierom i nie przejmuj się tymi kapslami w plastykach
- he, he - Janek, nie przejęłam się. Ale dzięki, czegoś się dowiedziałam o kapslach i plastikach. Ten mój tekścik to taki mini pamflecik na całokształt. Wstrząsnęły mną te pojemniki ( jak się pojawi jaki architekt krajobrazu, to nie ma pewności czy go szlag nie trafi). Mniejsza z tym. Odnosisz się do "działań wychowawczych". Te śmietniki przed schroniskiem stanowią właśnie pokraczną formę działań wychowawczych. Gdzie tu kompetencja? Gdzie świadomość problemu? Kto tym ludziom ma zmienić mentalność skoro stoją najwyżej w hierarchii anty śmiciowej? I może akcja poprzedzona została planami/przetargiem/omówieniami/dyskusjami o problemie śmieciowym i samozadowoleniem? I to jest śmieszne i straszne! Nie orientuję się w pracy wolontariatu Tatr ( ponoć taki działa). Nigdy nie widziałam wolontariuszy w akcji anty śmieciowej ( nie takiej, że sami zbierają śmieci po flejach), ale w zmyślnych ubrankach, widoczni, mogący pouczać w razie potrzeby, coś tam egzekwować i jeszcze jakoś chronieni przed ewentualnym "filancowaniem". Mamy rok tego czy innego. Postuluję, żeby rok 2013 był w Polsce rokiem czystości Tatr. Od czegoś trza zacząć. Szkoda, że zmarnowano kasę na te pojemniki, bo przydałaby się na farbę. Ściany w pokojach/ kiblach/jadalni pokryłby nieskomplikowany dekalog czystości Tatr. I wszędzie widoczna akcja propagandowa o tematyce anty śmieciowej. Sama słyszałam narzekania, że koszy na śmieci nie ma przy szlakach, i, ze to skandal, bo tyle ludzi. Robota od podstaw - jak wtłuc do łbów, że kosze na śmieci i same śmieci w Tatrach w ogóle nie mają racji bytu? Ludzie nie rozumieją problemu, jeśli są niewidoczni dla innych nie mają oporów by śmiecić. Janek pisze coś o coraz większej "hołocie". Ale ja śmieci znajdowałam w tak odległych rejonach, że mógł je najprawdopodobniej zostawić tylko góroznawca/ "milośnik" gór.

Zmiana mentalności może problem rozwiązać. Nieuchronność kary za zaśmiecanie ( o czym w pamfleciku), i którą podkreślił Janek wspierałaby tę przemianę. O tą czystość i godne zachowanie walczy się u nas już kilkadziesiąt lat. I proszę nie twierdzić, że jest inaczej. Poprawność polityczna akurat w tym temacie nie musi chyba być przestrzegana. Kto ( z dojrzałych forumowiczów) nie pamięta koślawych tabliczek wbitych w trawniki " szanuj zieleń" , " nie zaśmiecaj" poszanuj to czy tamto. Na każdym bloku widniały tabliczki, że za szkody wyrządzone przez nieletnich odpowiadają rodzice ( jakoś tak). Czy kiedykolwiek jakiś rodzic odpowiedział za połamane ławki na przyblokowym skwerze, rozbite żarówki, zdemolowane domofony, połamane drzewa, rozbite butelki po piwie itp. ? Nie słyszałam o przypadkach. A te akcje sprzątania ziemi czy świata. Kontrowersyjne chyba nieco, bo po polsku zaadoptowane. Trochę zaczynam się orientować w szwedzkich realiach. Ostatnio w tzw."gronie" padło, że Polska "jest 100 lat w tyle" ( i chodziło głównie o mentalność). Targowałam się o 60.
Janek pisze:A co do zakazu palenia w górach - to jest błąd - nie należy wydawać przepisów, ktorych nie jest sięw stanie egzekwować, bo to zmierza do lekceważanie prawa. A egzekwować nie jest się w stanie.
- kilka lat temu pisałam na forum o pewnym zdarzeniu. Rzecz miała miejsce na Sarniej Skale. Opisałam spotkanego tam Japończyka ubranego w czarny garnitur i półbuty. Palił papierosa. Obok niego stał drugi i podsuwał mu pudełeczko trzymane w ręce. Japończyk zaciągał się dymem, kontemplował widoki, i co jakiś czas strząsał popiół do pudełeczka. Na koniec niedopałek włożył do pudełeczka, a ten drugi zasunął wieczko. Stałam oczarowana jak w hipnozie. To była wyższa kultura bankowości czyż nie? :D Ale jak do niej dojść skoro polskich turystów najbardziej zafrapowało ubranie i śmieszne zachowanie Japończyka?

Uogólniam za co przepraszam tych, którzy nie śmiecą. Inaczej jednak trudno byłoby się wypowiedzieć.

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Izabela pisze: kilka lat temu pisałam na forum o pewnym zdarzeniu. Rzecz miała miejsce na Sarniej Skale. Opisałam spotkanego tam Japończyka ubranego w czarny garnitur i półbuty. Palił papierosa. Obok niego stał drugi i podsuwał mu pudełeczko trzymane w ręce. Japończyk zaciągał się dymem, kontemplował widoki, i co jakiś czas strząsał popiół do pudełeczka. Na koniec niedopałek włożył do pudełeczka, a ten drugi zasunął wieczko. Stałam oczarowana jak w hipnozie. To była wyższa kultura bankowości czyż nie? :D
taaa ... ale niestety potem jego rodacy (a może i on również) zaśmiecili pół Pacyfiku tym co im tam tsunami wypłukało 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A przy okazji - parę lat temu zauważyłem (chyba na Trzydniowiańskim to było) w kilku miejscach nabazgrane markerem coś w stylu "śmiecisz - zginiesz" i podpis "Duch gór". :-)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Izabela pisze:kilka lat temu pisałam na forum o pewnym zdarzeniu. Rzecz miała miejsce na Sarniej Skale. Opisałam spotkanego tam Japończyka ubranego w czarny garnitur i półbuty. Palił papierosa. Obok niego stał drugi i podsuwał mu pudełeczko trzymane w ręce. Japończyk zaciągał się dymem, kontemplował widoki, i co jakiś czas strząsał popiół do pudełeczka. Na koniec niedopałek włożył do pudełeczka, a ten drugi zasunął wieczko. Stałam oczarowana jak w hipnozie. To była wyższa kultura bankowości czyż nie?

Ja takie coś przeżyłam na szczycie Małego Lodowego i w kilku innych miejscach, z tym że palącą osobą wtedy jeszcze byłam ja a pudełeczko podsuwał mi Tomtom. Kiedyś nawet dostałam od mojej przyjaciółki Basi takie śliczne metalowe puzdereczko przeznaczone właśnie do tego celu oraz szturmową zapalniczkę, zapalała podczas halnego. Teraz już nie palę.



a tak z ciekawości, dawno już nie byłam w Polsce, czy segragacja śmieci wkroczyła już do domów?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

uszba pisze:a tak z ciekawości, dawno już nie byłam w Polsce, czy segragacja śmieci wkroczyła już do domów?
do mojego domu tak ale chyba generalnie nadal jesteśmy daleko "w lesie" jako społeczeństwo w tym temacie, a szkoda.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:zaśmiecili pół Pacyfiku tym co im tam tsunami wypłukało
...albo z tankowca wyciekło, ... zresztą i tak gość zasmrodził otoczenie Sarniej Skały i nasmrodził niepalącym. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

gb pisze:Segragacja - to procedura wyjściowa do spalania śmieci. No i recyklingu A w Polsce spala się około 5% śmieci...
Przepraszam że drążę temat ale mnie to interesuje.

Sądziłam że segregacja to w pierwszej lini procedura wyjściowa do recyklingu ( jest jakieś polskie słowo na to? ) bo taki chyba jest sens segregacji. W Twoim poście na pierwszym miejscu wymieniłeś spalanie a potem dorzuciłeś recykling. A spala się się tylko 5 %... na razie nie rozumiem.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

uszba pisze:Sądziłam że segregacja to w pierwszej lini procedura wyjściowa do recyklingu
I słusznie sądziłaś,... ale wracając do tych pojemników przy schronisku .... no i jak tu strzelić se fotę przy schronie z takim potworkiem. ? To ja już wolę, żeby turyści zabierali ze sobą śmieci ( sam to praktykuję ) i wynosili poza teren Parku.... oczywiście do pojemników.

Edit. :D Wstrzeliłem się z tą słusznością w gb.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

ja mam z firmą oczyszczania podpisana indywidualna umowę. W wyznaczonym terminie pod mój dom przyjeżdżają i zabierają. Na osiedlu każdy ma taką umowę, bo inaczej musiałby podrzucać śmieci do miejskich koszy albo do pobliskiego lasu ( co niestety ma miejsce!) Usługa nie nalezy do najtańszych, więc taki np. młynek w zlewie ułatwia mi sprawę i rozwiązuje komplikację z segregacją. Firma zachęca do segregacji odpadów - daje np. specjalne worki - różnią się kolorami i jeśli się je napełnia zgodnie z przeznaczeniem, to jest spora ulga w opłatach. Ci którzy ładują do wora jak leci płacą więcej. Tak oto segregacja śmieci wkroczyła do mojego np. domu. :-)
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

uszba pisze: Ja takie coś przeżyłam na szczycie Małego Lodowego
- a ja na Świnicy przeżyłam coś odwrotnego - szczyt wydał mi się jedną wielką popielnicą tak był zakipowany w pewien sezon. To samo dotyczyło np. Nosala. Sytuacja naprawdę groteskowa - siedzą ludziska na śmietniku i podziwiają piękno.

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Izabela pisze:ja mam z firmą oczyszczania podpisana indywidualna umowę. W wyznaczonym terminie pod mój dom przyjeżdżają i zabierają. Na osiedlu każdy ma taką umowę, bo inaczej musiałby podrzucać śmieci do miejskich koszy albo do pobliskiego lasu ( co niestety ma miejsce!) Usługa nie nalezy do najtańszych, więc taki np. młynek w zlewie ułatwia mi sprawę i rozwiązuje komplikację z segregacją. Firma zachęca do segregacji odpadów - daje np. specjalne worki - różnią się kolorami i jeśli się je napełnia zgodnie z przeznaczeniem, to jest spora ulga w opłatach. Ci którzy ładują do wora jak leci płacą więcej. Tak oto segregacja śmieci wkroczyła do mojego np. domu. :-)
Od nowego roku to się wszystko diametralnie zmieni.
Obsługę tego, podpisywanie umów z firmami przejmą gminy, a my wszyscy będziemy płacić rodzaj podatku "śmieciowego" w swojej gminie.

Akurat jestem na bieżąco, bo do obsługi tego podatku będzie służył odpowiedni program.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Basia Z. pisze:diametralnie zmieni.
- zaskoczona jestem. Dobrze to funkcjonuje. Znowu jakieś pośrednictwo? :think:
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:Znowu jakieś pośrednictwo?
wspominałam o tym tu:
viewtopic.php?t=7857&highlight=uszcz%EA%B6liwianie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Izabela pisze:Sama słyszałam narzekania, że koszy na śmieci nie ma przy szlakach, i, ze to skandal, bo tyle ludzi. Robota od podstaw - jak wtłuc do łbów, że kosze na śmieci i same śmieci w Tatrach w ogóle nie mają racji bytu?
Generalnie się zgadzam, jednak w przypadku schronisk to nie zadziała, bo one (te schroniska) sprzedają tony śmieci.
Przykładu z "góry" nie ma: np. kilka lat temu przy Wodogrzmotach powstał sklepik TPNu i oprócz książek, widokówek i innych pamiątek serwuje napoje w plastikowach butelkach i inne batony.
Jak to rozwiązać? Zakazać sprzedarzy produktów w opakowaniach, na wynos? Nierealne.
Może przerzucić większą odpowiedzialność na schroniska, niech one wywożą od razy posegregowane śmiecie :think:
Na każde sprzedawane opakowanie można nanosić pieczątkę i pobierać dodatkową kaucję (np. 50gr), która zostałaby oddana przy zwrocie opakowanie do odpowiedniego pojemnika.
Wtedy na pewno więcej osób zbierałoby cudze śmiecie na szlakach, jako dodatkowa kasa na piwo na przykład :cwaniak:
ODPOWIEDZ