Kijki teleskopowe?
Kijki teleskopowe?
Czasem widać na szlaku osoby korzystające w wędrówce z kijków teleskopowych - coś a la kijki narciarskie, ale nie do śniegu, tylko do podpierania się w czasie marszu.
Czy ktoś z was używał takich kijków? Czy one faktycznie ułatwiają chodzenie po górach takich jak Tatry? (przy założeniu wędrówki z pełnym plecakiem + śpiwór itd)
Czy ktoś z was używał takich kijków? Czy one faktycznie ułatwiają chodzenie po górach takich jak Tatry? (przy założeniu wędrówki z pełnym plecakiem + śpiwór itd)
W tym roku używałam ich pierwszy raz.Pożyczone,ale jak tylko wyjdę z dołka finansowego-zaraz kupuję.Mam kłopoty z kolanem,a one znacznie ułatwiły mi życie. Polecam.
a.
a.
Ostatnio zmieniony pn 13 paź, 2003 przez ana, łącznie zmieniany 1 raz.
ha ha , ja jak byłam dzieciakiem to chodziłam z kijem takim urwanym z drzewa. Nie kradłam go w TPN, ale dostawałam od gazdy, u którego nocowałam. Wtedy był mi pomocny. Teraz jestem juz " ciut" starsza i nie chodzę z kijami ani prawdziwymi ani sztucznymi. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się ze to przeszkadza,ale z relacji Ann jest inaczej 
Pozdrawiam - ola
Pozdrawiam - ola
Re: Kijki teleskopowe?
W Tatrach moim zdaniem są zbędne - górki w sumie niewysokie, a plecak z reguły tak wiele nie waży, zresztą przeważnie zostaje w MurowańcuMariusz pisze:Czasem widać na szlaku osoby korzystające w wędrówce z kijków teleskopowych - coś a la kijki narciarskie, ale nie do śniegu, tylko do podpierania się w czasie marszu.
Czy ktoś z was używał takich kijków? Czy one faktycznie ułatwiają chodzenie po górach takich jak Tatry? (przy założeniu wędrówki z pełnym plecakiem + śpiwór itd)
rzeczywiscie, kijow nie da rady uzywac w kazdym miejscu, ale bardzo sie przydaja jesli lazikuje sie od schroniska do schroniska z wielkim plecarem, odciaza sie kolana, poza tym jest latwiej
Ana miala okazje sie o tym przekonac, z poczatku nie ufna jakims witkom ktore mialby jej ulatwic lazenie, teraz chyba nie wyobraza sobie lazenie bez pomocy
pozdrawiam
pozdrawiam
Tylko jeden raz udało mi się połazić z wielkim plecakiem przez 3 dni z kolei między schroniskami(przez Krzyżne, Szpiglasową...). Nie miałem wtedy żadnych kijków i też jakoś się człapało ale nigdy nie wychodzę w góry bez plecaka w którym mam wiele niezbędnych rzeczy. Polecam kijki dla każdego w celu zaoszczędzenia biednych nóg. Niech rączki też nieco popracują. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. 
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Czesc Jurku!
Usmialem sie serdecznie z Twojego postu :lol:
Palnalem chyba wczoraj mala glupote...
Myslalem bardziej o Dolomitach a nie o naszych Tatrach (sorry pare kieliszków winka za duzo...). Chociaz w czerwcu a nawet w lipcu moze sie przydac nawet i u nas (nie tylko w zimie) . Zreszta wszyscy o tym wiedza...
Misiu to by sie czekana raczej nie wystraszyl
Jakos nie lubie kijków, nigdy ich nie uzywalem, stad sie wzial ten mój glupi tekst... :roll:
Pozdrawiam
Zbyszko
Usmialem sie serdecznie z Twojego postu :lol:
Palnalem chyba wczoraj mala glupote...
Misiu to by sie czekana raczej nie wystraszyl
Jakos nie lubie kijków, nigdy ich nie uzywalem, stad sie wzial ten mój glupi tekst... :roll:
Pozdrawiam
Zbyszko
Cześć Zbyszek
Tekst nie był głupi, daleko mi też do drwin. Nigdy nie chodziłem po Tatrach w okresie występowania śniegu lub jego resztek stąd moja niewiedza na ten temat. Wiem jednak żeby połazić w trudnych warunkach należy dobrać odpowiedni sprzęt i ubiór aby pokonać jakiś odcinek drogi. Kije przydają się też szczególnie dla ludzików którzy mają słabsze nogi. Nie zwracam uwagi na to że dla niektórych może to wyglądać śmiesznie(kijki bez nart) ale widać te kijki zarówno u starszych osób jak i u młodzieży. Napewno dla człowieka zaprawionego setkami kilometrów marszu po różnych górach świata taki dodatkowy bagaż jest zbędny ale słabszym osobom napewno pomagają.
Pozdrawiam wszystkich
Tekst nie był głupi, daleko mi też do drwin. Nigdy nie chodziłem po Tatrach w okresie występowania śniegu lub jego resztek stąd moja niewiedza na ten temat. Wiem jednak żeby połazić w trudnych warunkach należy dobrać odpowiedni sprzęt i ubiór aby pokonać jakiś odcinek drogi. Kije przydają się też szczególnie dla ludzików którzy mają słabsze nogi. Nie zwracam uwagi na to że dla niektórych może to wyglądać śmiesznie(kijki bez nart) ale widać te kijki zarówno u starszych osób jak i u młodzieży. Napewno dla człowieka zaprawionego setkami kilometrów marszu po różnych górach świata taki dodatkowy bagaż jest zbędny ale słabszym osobom napewno pomagają.
Pozdrawiam wszystkich
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Tylko krowa nie zmienia pogladow czyli o kijkach ciag dalszy
Najpierw do Jurka:
Czesc Jurku!
Ja naprawde szczerze sie usmialem przeczytawszy jeszcze raz moj srodowy post i Twoja odpowiedz
(plus komentarz any
Wyobrazilem sobie jakiegos nadetego goscia "lojacego" w najlepsza sierpniowa pogode po bruku na Kalatówy z czekanem i rakami przyczepionymi do plecaka ( ha! zapomnielismy jeszcze o linie...) pod mottem: A ja uzywam czekan!
Co do setek kilometrow itd... Wydaje mi sie, ze wiekszosc na tym forum ma za soba pare setek bo to naprawde niewiele i szybciutko sie uzbiera. Nigdy swoich nie liczylem ale od 1971 to sie pewnie wiecej niz pare setek nazbieralo...
Nie o to chodzi. Problemy przychodza (albo moga przyjsc) z wiekiem...
Pozdrawiam, Zbyszko
teraz do wszystkich:
Drodzy forumowicze!
zaintrygowala mnie ta sprawa kijków (nota bene widzialem to od kilkunastu lat dosyc masowo na szlakach w Niemczech, Francji, Wloszech - nie znalem tego z Tatr i bardzo mnie to smieszylo i dziwilo) i troche na ten temat poszukalem, poza tym glupim trafem w ostatni piatek mielismy doroczna wycieczke z naszej firmy (tym razem nie od knajpy do knajpy tylko z 15 km wedrowka po pagorkach) i dwoch gosci przyszlo z kijkami. Pogadalem z nimi na ten temat, okazalo sie, ze jeden jest w Alpenverein (Klub Alpejski)( czasem to czlowiek nawet nie wie z kim pracuje... :ta: ). Powiedzial mi: nawet jak nie masz teraz problemów z kolanami i stawami to mimo wszystko jak chcesz za 20 lat dalej tak biegac po górach to zacznij uzywac kijków... :ta: :ta:
Chmm! W sobote polecialem do gorskiego sklepu i kupilem kijek...
W niedziele zabralem kija na wycieczke (latwy teren). Na poczatku troche mi przeszkadzal ale teraz wieczorem czuje, ze nogi nie sa wogóle zmeczone
Poza tym pod strome zbocza podchodzilo sie duzo lzej...
Czlowiek uczy sie cale zycie :ta:
Przy przejsciu latwych platow starego sniegu kijek moze tez oddac duze uslugi i nie trzeba taszczyc czekana (pisalo w jednej madrej ksiazce).
Tak wiec przeprosilem sie z kijkami (no moze z jednym...)
Pozdro wszystkim
Zbyszko
Najpierw do Jurka:
Czesc Jurku!
Ja naprawde szczerze sie usmialem przeczytawszy jeszcze raz moj srodowy post i Twoja odpowiedz
Wyobrazilem sobie jakiegos nadetego goscia "lojacego" w najlepsza sierpniowa pogode po bruku na Kalatówy z czekanem i rakami przyczepionymi do plecaka ( ha! zapomnielismy jeszcze o linie...) pod mottem: A ja uzywam czekan!
Co do setek kilometrow itd... Wydaje mi sie, ze wiekszosc na tym forum ma za soba pare setek bo to naprawde niewiele i szybciutko sie uzbiera. Nigdy swoich nie liczylem ale od 1971 to sie pewnie wiecej niz pare setek nazbieralo...
Nie o to chodzi. Problemy przychodza (albo moga przyjsc) z wiekiem...
Pozdrawiam, Zbyszko
teraz do wszystkich:
Drodzy forumowicze!
zaintrygowala mnie ta sprawa kijków (nota bene widzialem to od kilkunastu lat dosyc masowo na szlakach w Niemczech, Francji, Wloszech - nie znalem tego z Tatr i bardzo mnie to smieszylo i dziwilo) i troche na ten temat poszukalem, poza tym glupim trafem w ostatni piatek mielismy doroczna wycieczke z naszej firmy (tym razem nie od knajpy do knajpy tylko z 15 km wedrowka po pagorkach) i dwoch gosci przyszlo z kijkami. Pogadalem z nimi na ten temat, okazalo sie, ze jeden jest w Alpenverein (Klub Alpejski)( czasem to czlowiek nawet nie wie z kim pracuje... :ta: ). Powiedzial mi: nawet jak nie masz teraz problemów z kolanami i stawami to mimo wszystko jak chcesz za 20 lat dalej tak biegac po górach to zacznij uzywac kijków... :ta: :ta:
Chmm! W sobote polecialem do gorskiego sklepu i kupilem kijek...
W niedziele zabralem kija na wycieczke (latwy teren). Na poczatku troche mi przeszkadzal ale teraz wieczorem czuje, ze nogi nie sa wogóle zmeczone
Czlowiek uczy sie cale zycie :ta:
Przy przejsciu latwych platow starego sniegu kijek moze tez oddac duze uslugi i nie trzeba taszczyc czekana (pisalo w jednej madrej ksiazce).
Tak wiec przeprosilem sie z kijkami (no moze z jednym...)
Pozdro wszystkim
Zbyszko
Re: Kijki teleskopowe?
Mariusz pisze:Czasem widać na szlaku osoby korzystające w wędrówce z kijków teleskopowych - coś a la kijki narciarskie, ale nie do śniegu, tylko do podpierania się w czasie marszu.
Czy ktoś z was używał takich kijków? Czy one faktycznie ułatwiają chodzenie po górach takich jak Tatry? (przy założeniu wędrówki z pełnym plecakiem + śpiwór itd)
Dzięki Mariusz! Za wywołanie tematu.
Dzieki Ana, Aśka i pozostali!
Rozwiązaliście mój dylemat! KUpuję!
Pozdrawiam
Łazik
Kije przede wszystkim odcišżajš kręgosłup. Jeżeli przemnożycie iloć kroków zrobionych na przeciętnym szlaku (około 40 tys.) przez siłę jakš działamy na kijek (powiedzmy, że 3 kilogramy) wychodzi 120 ton, które przerzucacie rękoma a które odcišżajš kręgosłup i nogi. Korzystnie wpływajš również na pracę ršk, które przy braku kijów sš doć statyczne i puchnš po jakim czasie. Kije wymuszajš ruch ramion a co za tym idzie bardziej równomierne obcišżenie wszystkich partii kończyn, mięni i cięgien. To tyle o kijkach. A decyzja o wyborze niech będzie decyzjš osobistš.
Aż osiem osób używało kijków???Jurek pisze:Okazało się że 90%(8 osób)forumowiczów, uczestników wycieczki na Błyszcz - Bystra w długi weekend czerwcowy 2004 używało kijki teleskopowe!!!
A kto konkretnie?
Czy wszyscy nosili po 2 kijki, czy zdarzali się 1-kijkowcy?
Do jakiego rozmiaru można zredukować te teleskopy?
Ile kosztują najtańsze kijki?
Czy nie stają się kłopotliwe, jak dochodzimy np. do łańcuchów?
Naprawdę waham się, czy zakup kijków ma sens...



