Rodzinka a góry...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Rodzinka a góry...

Post autor: Asik »

no własnie,jaki jest stosunek Waszych Rodzin do chodzenia po górach???
moja Rodzinka(mysle tutaj o starszyźnie) nie za bardzo rozumie moją pasję :( nie rozumieją po co ja u licha łażę po tych pagorkach?? :O natomiast moja szacowna Mateczka bardzo przeżywa każdy wyjazd w Tatry.Rozumiem Ją poniekąd...natoamiast Ona nie rozumie mnie...nie chce słuchac o rakach,czekanach i innych ustrojstwach do chodzenia zima.Bardzo sie ucieszyła że polubiłam narty bo myślała że wtedy zrezygnuję z łazikowania po górach...niestety,wyjazd na Słowację w lutym to był poważny błąd ;)
więc jak jest u Was? :think:
Czesiu Ciebie sie nie pytam ;)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

u mnie każdy wyjazd to walka - ale w sumie moja mama zaczęła totolerować, bylebym nie mówił o niebezpieczeństwach, bo wtedynie sypnie groszem :-( Rozumie, ze tomoja pasja, ale samejpasjinie rozumie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Asik pisze:nie za bardzo rozumie moją pasję
A Ty rozumiesz swoją górską pasję? Zastanów się tylko nim odpowiesz! :D
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Każdą wolną chwilę poświęcam sportowi ,oczywiście mając te 400km do Tatr jeżdżę tam najwyżej 2 razy w roku ,ale pływanie ,tenis ,rowery ,w zimie narty ,a moja żona jest mi wszędzie (poza nartami) towarzyszem ,tak więc mam komfortową sytuację - dzieci są w tym wieku ,w którym nie wymagają już od rodziców organizowania czasu wolnego ,ale myślę ,że odziedziczyły "górskie"zamiłowania. Sam się trochę wyrodziłem ,gdyż wśród moich przodków od pokoleń szczytem marzeń urlopowych był kocyk na plaży lub zbiorowa wycieczka do ciepłych krajów.Mam nadzieję ,jak niektórzy ,dożyć chodzenia z wnukami
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Dobre pytanie, Janku. Ja swojej pasji nie rozumiem, co uswiadomilo mi jakies blizej nieznane towarzystwo spotkane pod kopula Koziego, ktore z wyraznym zaintrygowaniem w oczach obserwowalo moja walke z opornym granitem, toczona w otoczce gesto sypanych tekstow w stylu "nigdy k...a wiecej, p......le te obsrane pagory, na wuj ja tu sie pcham" :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

abc
Ostatnio zmieniony wt 19 lip, 2005 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

:)) dobre pytanie!!
czy rozumiem moja pasje? a czy mozna zrozumiec szalenstwo? ;)
a tak serio,trudno zrozmiec i wytłumaczyc komus kto nie łazikuje po górach to uczucie kt mnie ogarnia gdy tam jestem..góry maja na mnie duzy wpływ jak i pewnie na wielu ludzi...tam naprawde wypoczywa moja skołotana duszyczka :) uspokajam sie,pewne sprawy schodza na boczny tor,przestaje o nich myslec...do tego dochodzi chec wyżycia sie,wymęczenia...lubie czynnie spedzac czas... góry sa swietnym do tego miejscem :)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ja tak zachowałem się tylko jeden raz ,jak na OP z łańcuchów rękawami woda wdzierała mi się pod kurtkę i cały Gore szlak trafiał ,a potem spod kurtki dalej w dół ,zimny masaż ud i nóg - sama rozkosz
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Asik pisze:moja skołotana duszyczka
Wszystko ok, oczywiście można to napisać na tysiące sposobów ale co robi tutaj ta "skołatana duszyczka"? W Twoim wieku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
lugomi

-#3
Posty: 185
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2005
Lokalizacja: Münster Niemcy

Post autor: lugomi »

U mnie jest znowu ten problem ze zona sie martwie jak wychodze w gorki! Prubuje jej to zawsze wytlumaczyc ze nie jest to ani takie niebespieczne jak sie wie co sie robi! Ona mi robi wyrzuty ze jak mi sie cos stanie to zostawie jom i dwie super cureczki samebez ojca! Ona ma i nawet racje ale co mam zrobic jak kocham gory i niechce na nie i oczywiscie na rodzine rezygnowac!!! :? Zresztom to jest tylko sport i przy kazdym sporcie moze sie cos strasznego stac! Ja tez prubuje jak asik na zime nie chodzic po gorach tylko lepiej pojezdzic na nartach! Ale jak widze gory to mnie strasznie kusi :) :think:
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Janek pisze:"skołatana duszyczka"? W Twoim wieku
długa opowiesc,nie na forum...
lugomi pisze:Ja tez prubuje jak asik na zime nie chodzic po gorach tylko lepiej pojezdzic na nartach!
lugomi ale ja wcale nie probuje nie chodzic zima po górach!! wrecz przeciwnie :D jesli inaczej zrozumiales-moja wina! na nartach w tym roku nauczyłam sie jezdzic i stwierdziłam ze to extra,super sport!!! :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Dagomar ->

nu widzisz kolego, ja sie tak zachowuje notorycznie...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Asik pisze:długa opowiesc,nie na forum...
Dziewczyno - wejdź np. na Mały Kiezmarski i spójrz w dół, albo z Gerlachu na wszystkie strony i wszystko staje się nieważne...

PS - uważaj z zimą - to niebezpieczna zabawa bo nieobliczalna, w lecie kontrolujesz, lepiej lub gorzej, w zimie leci lawina, bardzo często wbrew komunikatowi, który i tak jest do niczego.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Janek pisze:PS - uważaj z zimą - to niebezpieczna zabawa bo nieobliczalna, w lecie kontrolujesz, lepiej lub gorzej, w zimie leci lawina, bardzo często wbrew komunikatowi, który i tak jest do niczego.
Janku,zdaje sobie z tego sprawe,wbrew temu co mozesz sobie pomyslec nie jestem blondynka z kawałów,zdaje sobie sprawe z zagrożenia jakim sa góry zimą...
Janek pisze:Dziewczyno - wejdź np. na Mały Kiezmarski i spójrz w dół, albo z Gerlachu na wszystkie strony i wszystko staje się nieważne...
nie musze wchodzic az tam zeby wszystko stało sie nieistotne(chociaz mam zamiar tam wleżć :D )...zreszta jak pisałam w poprzednim poscie-same góry mnie uspokajają :) wystarczy mi usiąść nad Stawem Smreczynskim...słoneczko,woda,las i..góry...spokój,cisza... albo MO z samego rana...dobre sniadanko na tarasie schroniska,mgiełka nad jeziorem i przebijajace sie promienie sloneczka :)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Asik pisze: na nartach w tym roku nauczyłam sie jezdzic i stwierdziłam ze to extra,super sport!!!
Mam to samo. Tej zimy spróbowałem i bardzo mi się podobało.
Jeśli chodzi o wyjazdy to nigdy nie miałem z tym problemów. Mówiłem poprostu, że jadę i jechałem.
lugomi

-#3
Posty: 185
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2005
Lokalizacja: Münster Niemcy

Post autor: lugomi »

Asik pisze:
Janek pisze:"skołatana duszyczka"? W Twoim wieku
długa opowiesc,nie na forum...
lugomi pisze:Ja tez prubuje jak asik na zime nie chodzic po gorach tylko lepiej pojezdzic na nartach!
lugomi ale ja wcale nie probuje nie chodzic zima po górach!! wrecz przeciwnie :D jesli inaczej zrozumiales-moja wina! na nartach w tym roku nauczyłam sie jezdzic i stwierdziłam ze to extra,super sport!!! :D
No maz racie ja tez uwielbial jezdzic na nartach! 8) Nie nie ja cie dobrze zrozumialem! Moze ja zle odpowiedzialem! Chodzilo mi o to ze mi zona tez bardziej w zime proponuje pojechac ze mnom na narty a nie ciekac po gorach! Choc mnie kusi zostaje z niom i nie ide! :( :)
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

tomek.l pisze:Jeśli chodzi o wyjazdy to nigdy nie miałem z tym problemów. Mówiłem poprostu, że jadę i jechałem.
ja tez mówiłam i jechalam,nigdy nie zostało mi to zabronione,moja rodzicielka nie z tych ale co sie nasluchałam to moje...
tomek.l pisze:Mam to samo. Tej zimy spróbowałem i bardzo mi się podobało.
qrcze, Tomek niesamowite uczucie jak tak smigasz z górki!! fantastyczne uczucie :)) mam upodobanie do szybkosci,na rolkach tez tak pomykałam ze bande zaliczyłam,a tutaj tak przylożyłam w stok ze makówka do końca dnia bolała co nie przeszkodzilo mi na drugi dzien znowu zalozyc narty i smigac z Łysej :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Łysa Góra, Karkonosze? Też tam byłem. Ja na razie miałem częściej bliski kontakt ze śniegiem niż długi zjazd ale początki takie są. W następną zimę to już się chyba naumiem.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

eee Tomek,to ja zdolniacha jestem ;) wybacz ale jestem tak z siebie dumna ze sie bede chwalic :)) w pierwszy dzien wzielam godzinna lekcje,tak mi poradzili,troche pozjezdzałam z oslej i...po jakiejs godzinie strasznie mi sie znudzilo(zreszta w miedzy czasie zarobiłam orczykiem w nerke i siniola miałam ,kojarzysz taka czerwona wyrwirączka?ja to nazywałam heyah :D ) no i w pierwszy dzien zjechałam z Łysej Góry :D na drugi dzien jeszcze zjezdzałam pod okiem "fachowcow" a na trzeci juz smigałam równo z Nimi :)) na karnecie miałam o jedno odbicie mniej od Nich :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

To super. Słyszałem, że wystarczy kilka dni i już można spokojnie śmigać. Ja byłem tylko jeden dzień. W dodatku padał deszcz więc po kilku wywrotkach byłem już cały mokry. Ale i tak mi się podobało choć całego zjazdu z Łysej nie zaliczyłem. Też myślałem o paru lekcjach. Może na Malcie. W każdym razie w następną zimę na pewno jadę na narty. Ale teraz myślę o lecie. Wygląda na to że w tym roku nikt ze mną nie będzie mógł pojechać w Tatry.
Ale to już chyba do tematu "Z kim chodzicie po gorach?" Wygląda na to że w tym roku będę chodził sam.
ODPOWIEDZ