Wiecie co? Strasznie mi smutno od jakiegoś czasu, że nadchodzi kilka miesięcy wolnego, a ja nie mam z kim pojechać w góry
Zawsze już o tej porze roku zawsze wszystko było zarezerwowane, zaklepane, zaplanowane, a teraz niefortunnie złożyło się tak, że nikt nie chce jechać.
I z kim teraz przejść Orlą Perć, wejść na Kazalnicę i jechać na Słowację? Może jakimś cudem znajdę tu kogoś, kto też się wybiera na trochę?
Kłaniaj się górom, córeczko, kłaniaj się górom,
Śniegom słonecznie kipiącym, świtom tatrzańskim,
Olśniewającym lazurom, olśnionym chmurom,
Kłaniaj się córko, wysokim dniom zakopiańskim!
Zawratowa pisze:Wiecie co? Strasznie mi smutno od jakiegoś czasu, że nadchodzi kilka miesięcy wolnego, a ja nie mam z kim pojechać w góry
Zawsze już o tej porze roku zawsze wszystko było zarezerwowane, zaklepane, zaplanowane, a teraz niefortunnie złożyło się tak, że nikt nie chce jechać.
I z kim teraz przejść Orlą Perć, wejść na Kazalnicę i jechać na Słowację? Może jakimś cudem znajdę tu kogoś, kto też się wybiera na trochę?
Jeżeli masz ochotę wziąć udział w wyjeździe zorganizowanym - to zapraszam na obóz w słowackie Tatry Wysokie, który chciałabym poprowadzić pod koniec czerwca:
Ok Basiu, ale ja odnosiłem się raczej do głównego wątku
Po za tym moje wyjścia w góry to zwykle spontan, często dopiero rano decyduję gdzie ruszę, albo np. jadąc już samochodem pod którąś z dolin zmieniam decyzję. Tak więc obóz z jakimś skonkretyzowanym programem to nie dla mnie.
Niewykluczone zresztą że i tak będę w słowackich Wysokich pod koniec czerwca, może więc nasze szlaki się skrzyżują.
andy67 pisze:Ok Basiu, ale ja odnosiłem się raczej do głównego wątku
To zrozumiałe, że wolisz młodsze
A to zależy, nie ma reguły Bywają młode zachowujące się w górach jak niedołężne staruszki - a z drugiej strony w zeszłym roku namówiłem na Orlą dwie panie w moim wieku (jedna nawet ciut starsza) które choć miały pewne obawy na początku, to z moją minimalną pomocą szły aż miło było patrzeć.
Zawratowa pisze:Zawsze już o tej porze roku zawsze wszystko było zarezerwowane, zaklepane, zaplanowane, a teraz niefortunnie złożyło się tak, że nikt nie chce jechać.
I z kim teraz przejść Orlą Perć, wejść na Kazalnicę i jechać na Słowację?
Kilka lat temu byłam w podobnej sytuacji. Pojechałam sama i był to jeden z najlepszych tatrzańskich wyjazdów. Jednak znałam już trochę te góry i chodziłam tylko po znanych mi szlakach (które przeszłam już po kilka razy).
Tyle, że to niebezpieczne, więc zaraz mnie zlinczują za takie wypowiedzi Nie wiem też jak znasz Tatry i całą ich otoczkę, zwłaszcza pogodową.
Pozdrawiam
To nie ma już na bezdusznym Pomorzu fanów Tatr ? ... w Twoim otoczeniu.
Sam kilku znam z ... forum. I to z szybkim samochodem, 6 godzin i jesteś w Tatrach.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
No właśnie tak się złożyło, że jak ktoś jest, to nie planuje wypadu w tym roku, a jeśli już to w październiku, kiedy z kolei ja nie mogę.
Pozostaje szukać zbawienia na forum.
Kłaniaj się górom, córeczko, kłaniaj się górom,
Śniegom słonecznie kipiącym, świtom tatrzańskim,
Olśniewającym lazurom, olśnionym chmurom,
Kłaniaj się córko, wysokim dniom zakopiańskim!