Mapy
to prawda, mapy EKO-GRAFU są najlepsze.
Sam mam kieszonkowy atlas tego wydawnictwa - jest Super!
Odnośnie słowackich opracowań to tez się zgodzę, zielone mapy VKU są niezłe, mogą im doruwnać mapy z wydawnictwa DAJAMA. Zresztą slowackich opracowań nie mam za wiele, chętnie się dowiem jakie nasi sąsiedzi mają książeczki
Sam mam kieszonkowy atlas tego wydawnictwa - jest Super!
Odnośnie słowackich opracowań to tez się zgodzę, zielone mapy VKU są niezłe, mogą im doruwnać mapy z wydawnictwa DAJAMA. Zresztą slowackich opracowań nie mam za wiele, chętnie się dowiem jakie nasi sąsiedzi mają książeczki
Ja jestem wielkim fanem słowackich VKU!
Kiedyś pamiętam był problem w Wawie, żeby dostać fragment z Tatrami Wysokimi, więc się sprowadzało ze Słowacji.
Mam też sentyment do starych, dobrych, polskich PPWK - mam taką posklejaną mapę, która bardzo wiele przeżyła przez ostatnią dekadę, ale nadal świetnie mi służy.
A propos - mam taki zwyczaj, ze na jednej z map zaznaczam flamastrem już przebyte szlaki oraz miejsca noclegowe i daty... Kto wie, może kiedyś w jesieni swojego życia ruszę ponownie na te ścieżki.

Kiedyś pamiętam był problem w Wawie, żeby dostać fragment z Tatrami Wysokimi, więc się sprowadzało ze Słowacji.
Mam też sentyment do starych, dobrych, polskich PPWK - mam taką posklejaną mapę, która bardzo wiele przeżyła przez ostatnią dekadę, ale nadal świetnie mi służy.
A propos - mam taki zwyczaj, ze na jednej z map zaznaczam flamastrem już przebyte szlaki oraz miejsca noclegowe i daty... Kto wie, może kiedyś w jesieni swojego życia ruszę ponownie na te ścieżki.
Pozdrawiam
Cześć!
Bardzo lubię wszelkiego rodzaju mapy, w roku 1984 udało mi się kupić kilka map Zarządu Topograficznego Sztabu Generalnego WP w skali 1:10 000 jest tam mnóstwo przeróżnych szczegółów i czasem z ciekawości zajrzę do nich, nabyłem też Atlas Turystyczny Tatr Polskich Edwarda Moskały i uważam to za dobry nabytek ponieważ można w nim znaleźć wszelkie pożyteczne informacje dla turystów tatrzańskich. W góry zabieram do plecaka małe panoramki ze szlakami i czasami przejścia. Moją pierwszą mapę Tatry i Pieniny wydaną przez PPWK z roku 1974 poklejoną już w wielu miejscach trzymam jak relikwię.
Pozdrawiam
Jurek
Bardzo lubię wszelkiego rodzaju mapy, w roku 1984 udało mi się kupić kilka map Zarządu Topograficznego Sztabu Generalnego WP w skali 1:10 000 jest tam mnóstwo przeróżnych szczegółów i czasem z ciekawości zajrzę do nich, nabyłem też Atlas Turystyczny Tatr Polskich Edwarda Moskały i uważam to za dobry nabytek ponieważ można w nim znaleźć wszelkie pożyteczne informacje dla turystów tatrzańskich. W góry zabieram do plecaka małe panoramki ze szlakami i czasami przejścia. Moją pierwszą mapę Tatry i Pieniny wydaną przez PPWK z roku 1974 poklejoną już w wielu miejscach trzymam jak relikwię.
Pozdrawiam
Jurek
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
widze , ze nie tylko ja mam sentyment do tych starych map PPWK , poszarpane, posklejane...
naprawde relikwie
idac szlakami znakowanymi w Polskich Tatrach nie zabieram map ... bo niestety znam to na pamiec :ta:
jak troche obok szlaczku to cenie sobie te wojskowe mapy 1:10 000 , mialem szczescie, ze akurat bylem w Polsce jak byly do dostania , te mapki + przewodnik od WC .... i byle nie trafic na filanca...
Oj, planujemy cos na ten sezon ...pssst!
Zbyszko
idac szlakami znakowanymi w Polskich Tatrach nie zabieram map ... bo niestety znam to na pamiec :ta:
jak troche obok szlaczku to cenie sobie te wojskowe mapy 1:10 000 , mialem szczescie, ze akurat bylem w Polsce jak byly do dostania , te mapki + przewodnik od WC .... i byle nie trafic na filanca...
Oj, planujemy cos na ten sezon ...pssst!
Zbyszko
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Mariusz, czy ten atlas Moskaly jest gdzies jeszcze do dostania? w ksiegarniach nic takiego nie widzialem, sprawdze jeszcze u Filara...
Posiadam za to dosyc chyba rzadkie wydawnictwo "Atlas TPN" z mapami geologicznymi, sozologicznymi, rozmieszczenia gatunkow roslin i zwierzat itp. itd. kupilem to bodajze w 1993 jako ostatni egzemplarz w informacji TPN przy rondzie. Niestety sie rozpadl... papier pozolkl jakby mial z 50 lat ale to kult!
Zbyszko
Posiadam za to dosyc chyba rzadkie wydawnictwo "Atlas TPN" z mapami geologicznymi, sozologicznymi, rozmieszczenia gatunkow roslin i zwierzat itp. itd. kupilem to bodajze w 1993 jako ostatni egzemplarz w informacji TPN przy rondzie. Niestety sie rozpadl... papier pozolkl jakby mial z 50 lat ale to kult!
Zbyszko
Cześć Zbyszko, Atlas Turystyczny Moskały zakupiłem w 1996 roku i pewnie dostaniesz go tylko w antykwariacie ale jest też inny jeszcze przewodnik jeżeli kogoś interesuje.
Ryszard Jakubowski
Tatry. Przewodnik turystyczny. Część polska
Wydanie 1 (luty 2002)
Cena:
60.00 zł
Format: 122 x 185 mm
Objętość: 464 stron(y)
Oprawa: zintegrowana
ISBN 83-7200-971-6
Tematyka: turystyka
Kategoria: Przewodniki
Wiek: Dorośli i młodzież
Nowatorski przewodnik turystyczny po polskiej części Tatr. Ta książka jest niezbędna w plecaku każdego turysty, który ma zamiar po raz pierwszy lub kolejny odwiedzić Tatry. Niezwykle czytelny przewodnik, zawierający ogromną ilość informacji, map, zdjęć, rysunków oraz wskazówek dla mniej i bardziej doświadczonego turysty. - poradnik dla turysty niepełnosprawnego z wyznaczonymi trasami - wyznaczone trasy dla osób z małymi dziećmi - letnie i zimowe trasy turystyczne - instrukcje zachowania się w sytuacjach krytycznych - informacje o miejscach zagrożonych lawinami - wykaz telefonów alarmowych do pogotowia górskiego - wykaz tatrzańskich schronisk turystycznych z numerami telefonów i adresami internetowymi - informacje o trasach rowerowych, narciarskich i możliwości uprawiania sportów na obszarze części Tatr - historia miejscowości położonych w Tatrach, obyczaje regionalne, ciekawostki - a gdy w Tatrach pada – propozycje wycieczek po Podhalu.
Pozdrawiam wszystkich
Jerzy
Ryszard Jakubowski
Tatry. Przewodnik turystyczny. Część polska
Wydanie 1 (luty 2002)
Cena:
60.00 zł
Format: 122 x 185 mm
Objętość: 464 stron(y)
Oprawa: zintegrowana
ISBN 83-7200-971-6
Tematyka: turystyka
Kategoria: Przewodniki
Wiek: Dorośli i młodzież
Nowatorski przewodnik turystyczny po polskiej części Tatr. Ta książka jest niezbędna w plecaku każdego turysty, który ma zamiar po raz pierwszy lub kolejny odwiedzić Tatry. Niezwykle czytelny przewodnik, zawierający ogromną ilość informacji, map, zdjęć, rysunków oraz wskazówek dla mniej i bardziej doświadczonego turysty. - poradnik dla turysty niepełnosprawnego z wyznaczonymi trasami - wyznaczone trasy dla osób z małymi dziećmi - letnie i zimowe trasy turystyczne - instrukcje zachowania się w sytuacjach krytycznych - informacje o miejscach zagrożonych lawinami - wykaz telefonów alarmowych do pogotowia górskiego - wykaz tatrzańskich schronisk turystycznych z numerami telefonów i adresami internetowymi - informacje o trasach rowerowych, narciarskich i możliwości uprawiania sportów na obszarze części Tatr - historia miejscowości położonych w Tatrach, obyczaje regionalne, ciekawostki - a gdy w Tatrach pada – propozycje wycieczek po Podhalu.
Pozdrawiam wszystkich
Jerzy
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Wracając jeszcze do map i przewodników.
Czy Wy też lubicie zasiedzieć się nad mapą?
Dla mnie dzień bez rozłożenia mapy (najlepiej Tatr) to dzień stracony.
I tak naprawdę nie wiem z czego to wynika. Mogę godzinami przyglądać się szczytom i graniom oraz wodzić palcem po szlakach.
A następnego dnia robię to samo.
Czy Wy macie to samo?
Jak się z tego wyleczyć?
Czy Wy też lubicie zasiedzieć się nad mapą?
Dla mnie dzień bez rozłożenia mapy (najlepiej Tatr) to dzień stracony.
I tak naprawdę nie wiem z czego to wynika. Mogę godzinami przyglądać się szczytom i graniom oraz wodzić palcem po szlakach.
A następnego dnia robię to samo.
Czy Wy macie to samo?
Jak się z tego wyleczyć?
Witam
Moja siostrzyczka właśnie wczoraj wróciła z Zakopca i zprezentowała mi przewodnik "Tatry Polskie" Józef Nyka.Muszę przyznać że jest super,szegółowe opisy nawet mało uczęszczanych szlaków ,właśnie czegoś takiego szukałem od dłuższego czasu.A co do siedzenia nad mapami to widać że ten typ ludzi już tak ma,ja również.
pozdrowionka
Luki
Moja siostrzyczka właśnie wczoraj wróciła z Zakopca i zprezentowała mi przewodnik "Tatry Polskie" Józef Nyka.Muszę przyznać że jest super,szegółowe opisy nawet mało uczęszczanych szlaków ,właśnie czegoś takiego szukałem od dłuższego czasu.A co do siedzenia nad mapami to widać że ten typ ludzi już tak ma,ja również.
pozdrowionka
Luki
Witaj Tomek2 na forum
Myślę, że z tego nie da się wyleczyć. My - miłośnicy Gór - tak już "to" mamy. Ja mam "pod ręką" (czytaj pod ławą) atlasy, przewodniki, mapy, widokówki, zdjęcia oraz różne wycinki z gazet. Szczególnie z Gazety oraz Tygodnika Podhalańskiego kupowane podczas pobytu w górach.
Pan kioskarz w Bukowinie Tatrzańskiej (na Rondzie) poznał mnie już przez tyle lat, że jak się tylko pojawiam pierwszego dnia (zawsze rano), pyta czy zostawić jutrzejszą i.t.d. Żadnych zadatków - żadnych problemów. Czasami zostawia mi prasę u państwa, sprzedających oscypki tuż obok niego, których też jestem stałym klientem. Także nie przejmuj się. Choroba to nie jest. To miłość do Gór.
Oj tak - lubię siedzieć i przyglądać się mapom - zawsze coś ciekawego odkryję. Ostatnio zauważyłem, że jest Javorowa Dolina (tuż pod Tomanowym Wierchem Polskim - oraz Javorowa Dolina (duża) mająca swój początek w Tatranskiej Javorinie. Obie oczywiście na Słowacji.tomek2 pisze:Wracając jeszcze do map i przewodników.
Czy Wy też lubicie zasiedzieć się nad mapą?
Dla mnie dzień bez rozłożenia mapy (najlepiej Tatr) to dzień stracony.
I tak naprawdę nie wiem z czego to wynika. Mogę godzinami przyglądać się szczytom i graniom oraz wodzić palcem po szlakach.
A następnego dnia robię to samo.
Czy Wy macie to samo?
Jak się z tego wyleczyć?
Myślę, że z tego nie da się wyleczyć. My - miłośnicy Gór - tak już "to" mamy. Ja mam "pod ręką" (czytaj pod ławą) atlasy, przewodniki, mapy, widokówki, zdjęcia oraz różne wycinki z gazet. Szczególnie z Gazety oraz Tygodnika Podhalańskiego kupowane podczas pobytu w górach.
Pan kioskarz w Bukowinie Tatrzańskiej (na Rondzie) poznał mnie już przez tyle lat, że jak się tylko pojawiam pierwszego dnia (zawsze rano), pyta czy zostawić jutrzejszą i.t.d. Żadnych zadatków - żadnych problemów. Czasami zostawia mi prasę u państwa, sprzedających oscypki tuż obok niego, których też jestem stałym klientem. Także nie przejmuj się. Choroba to nie jest. To miłość do Gór.




