Z przewodnikiem.... na uszach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Z przewodnikiem.... na uszach

Post autor: Izabela »

"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
kael

-#4
Posty: 317
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009
Lokalizacja: Ziemia Chełmińska

Post autor: kael »

podobnde urządzenia można wypozyczać w Biskupinie pewnie sprawdzi sie i w Tatrach
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

hmm, w sumie coś nowego, czemu tego nie spróbować? :think: Generalnie lubię odpływać myślami podczas wędrówek ale raz, czy dwa chętnie bym poddała się takiemu eksperymentowi. Kiedyś podsłuchałam przewodników w Kościeliskiej i na Ścieżce pod Reglami. Muszę przyznać, że mnie to zainteresowało ale nie wypadało tak bezczelnie podczepiać się do wycieczki 8)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

I głos Hołowczyca koniecznie "na następnym rozwidleniu szlaków skręć w lewo za zielonymi znakami" ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

eee lepiej se poczytać , albo iść z kimś kto wie .
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Na tzw. otwartym powietrzu wolę mieć też uszy otwarte - na dźwięki natury :-)

A przewodnik po prostu poczytać.
Każdemu jego Everest...
Majkel

-#1
Posty: 19
Rejestracja: pt 18 cze, 2010

Post autor: Majkel »

andy67 pisze:Na tzw. otwartym powietrzu wolę mieć też uszy otwarte - na dźwięki natury :-)

A przewodnik po prostu poczytać.
Dokładnie jestem tego samego zdania, ale jeśli ktoś lubi chodzić po Tatrach ze słuchawkami w uszach to czemu nie. ;-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Majkel pisze: ale jeśli ktoś lubi chodzić po Tatrach ze słuchawkami w uszach to czemu nie.
Nie tylko w Tatrach, we wnętrzach jeszcze bardziej męczące...

A w Tatrach nawet niebezpieczne, bo wsłuchując się co tam w słuchawkach świergoli nie trudno się potknąć i rozkwasić pysk. A niejeden pilny obserwator "komputera pokładowego" w aucie o tym się już przekonał, pół biedy jeśli tylko z własną szkodą. Natomiast widzę pewne możliwości przy oczekiwaniu w korkach przy łańcuchach na Orlej Perci, tylko by trzeba rozbudować o kanał z muzyczką wedle gustu. Ale to jest już w komórkach a więc po co.

PS.
Zaczyna mnie wkurzać to e-wszystko, jak tak dalej pójdzie to pojawi się e-dupcenie. Ale to raczej już nie moje zmartwienie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Smolik pisze:albo iść z kimś kto wie .
tylko szkoda, że Smolików jest tak mało na świecie ;)
A poważnie-chętnie bym sobie posłuchała to i owo ale sama sobie przewodnika nie wynajmę-za drogo a w dużej grupie chodzić nie lubię. Rozwiązaniem jest dla mnie "poczytanie sobie". Podobnie jak Andy lubię słuchać okolicznych dźwięków ale w ramach jednorazowego eksperymentu mogłabym się skusić na wycieczkę z e-przewodnikiem do Moka lub Doliną Kościeliską.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Szarotka pisze:
Smolik pisze:albo iść z kimś kto wie .
tylko szkoda, że Smolików jest tak mało na świecie ;)
A poważnie-chętnie bym sobie posłuchała to i owo ale sama sobie przewodnika nie wynajmę-za drogo a w dużej grupie chodzić nie lubię. Rozwiązaniem jest dla mnie "poczytanie sobie". Podobnie jak Andy lubię słuchać okolicznych dźwięków ale w ramach jednorazowego eksperymentu mogłabym się skusić na wycieczkę z e-przewodnikiem do Moka lub Doliną Kościeliską.
W sumie czemu nie, na jeden raz rzeczywiście można by się skusić :-) Tyle razy już się szło tymi dolinami że być może byłaby to miła nawet odmiana.
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ