W zasadzie wszystko to już wiemy.mefistofeles pisze:http://www.rynek-kolejowy...czekocinami.htm
Ciągle brakuje najważniejszego elementu układanki, czyli jak to się stało że IR świadomie trafił na lewy tor.
Pozdrawiam
Jan

Pewnie dlatego, że nie chcialo się komuś ręcznie rozjazdu przestawić.janek754 pisze: Ciągle brakuje najważniejszego elementu układanki, czyli jak to się stało że IR świadomie trafił na lewy tor.
To nie może być tak proste, przecież dyżurny z Starzyn chwilę wcześniej udzielił zgodę na jazdę TLK po torze 1, czyli dla IR lewym. Co takiego musiało się stać, że nagle o tym zapomniał ?mefistofeles pisze:Pewnie dlatego, że nie chcialo się komuś ręcznie rozjazdu przestawić.
mefistofeles pisze:Ale to jest mniejszy skandal. dużo większym jest to, że po drugiej stronie potraktowano zapalenie sie czerwonego jako awarię i bez namysłu dano SZ.
No chyba właśnie nieświadomie. Myślę, że dyżurny ze Starzyn cały czas był utwierdzony w przekonaniu, że wyprawił pociąg IR na tor nr 2. Niestety dlaczego nie sprawdził czy tak faktycznie się stało pozostaje na razie niewyjaśnionejanek754 pisze:Ciągle brakuje najważniejszego elementu układanki, czyli jak to się stało że IR świadomie trafił na lewy tor.
Niezupełnie. W zasadzie, na podstawie powyższych informacji, wynika, że od samego początku było ustalenie, iż jazda pociągów odbędzie się po torach zasadniczych. Błędem ze strony dyżurnej ze Sprowy był brak upewnienia się przed wydaniem Sz, czy tor jest wolny...Tym bardziej, że IR też jechało na Sz.mefistofeles pisze:Ale to jest mniejszy skandal. dużo większym jest to, że po drugiej stronie potraktowano zapalenie sie czerwonego jako awarię i bez namysłu dano SZ.
Dyżurny mógł się pomylić czy też nie zauważyć, ale mechanik musiał wiedzieć że wjeżdża na tor lewy. Po prostu niemożliwe aby w takiej sytuacji nie zatrzymał pociągu i nie dopytał dyżurnego.Nesek pisze:Myślę, że dyżurny ze Starzyn cały czas był utwierdzony w przekonaniu, że wyprawił pociąg IR na tor nr 2
mefistofeles pisze:nie chcialo się komuś ręcznie rozjazdu przestawić.
Panowie, przestawienie zwrotnicy w terenie "ręcznie" na średnio zautomatyzowanej stacji to nie jest taka prosta i szybka sprawa. Należałoby:janek754 pisze:Dlaczego nie wyszedł i nie przestawił zwrotnicy ręcznie
Ja to wiem, a chodzi mi o coś innego. Po prostu nie jestem w stanie uwierzyć że dyżurny wysłał skład lewym (który wiedział że jest zajęty przez TLK), bo nie chciało mu się przełożyć zwrotnicy (niezależnie od tego, ile czasu by mu to zajeło). To po prostu nielogiczne.krzysgd pisze:Panowie, przestawienie zwrotnicy w terenie "ręcznie" na średnio zautomatyzowanej stacji to nie jest taka prosta i szybka sprawa.
Odrzucając zatem drugą możliwość i przyjmując, iż wszyscy działali w dobrej wierze to moim zdaniem zawiodła komunikacja i zgubiła rutyna oraz niestosowanie się do procedur. Wystarczyłoby bowiem aby:janek754 pisze:Dyżurny mógł się pomylić czy też nie zauważyć, ale mechanik musiał wiedzieć że wjeżdża na tor lewy. Po prostu niemożliwe aby w takiej sytuacji nie zatrzymał pociągu i nie dopytał dyżurnego.
Po za tym jak nie ma W24 potrzebny jest pisemny rozkaz na zajęcie toru przeciwnego do zasadniczego.
Jeśli był W24, dyżurny musiał włączyć go świadomie, jeśli nie było musiał świadomie wypisać rozkaz.
Możliwości są dwie
Albo obaj byli świadomi jazdy lewym torem, albo któryś z nich po prostu oszalał.
To, że nie wymienia się zużytych rozjazdów, tylko ogranicza prędkość jazdy po nich do 15km/h było normą jeszcze "za moich czasów", kiedy PKP nie uchodziła za ostatniego bankruta. Od ponad 20 lat nie siedzę w temacie, choć sporo pamiętam (w końcu znało się R1 prawie na pamięć).Janek pisze:Krzysgd coś wie o tym.
Prawdopodobnie jest to wynikiem zmiany w przepisach. Wcześniej nie było odstępstw Pc2 i koniec!janek754 pisze:Pc2 nie stosuje się na szlakach wyposażonych w dwukierunkową blokadę liniową (§10 pkt.1 przepisów E1), choć przyznam że nie widzę powodu, dla którego nie mógł by być stosowany i tam.
Jeżeli ta katastrofa spowoduje, że się spojrzy na PKP tak jak trzeba i przystąpi do rewitalizacji, to będzie to jej swoistą "zasługą". Mówiąc szczerze aż się boję ustalenia, że przyczyną był banalny błąd ludzki i wszyscy decydenci z ulgą odetchną, powiedzą, że zdarza się najlepszym (choćby Niemcom stosunkowo niedawno) a tak ogólnie jest ok i nic nie trzeba zmieniać. No i tak, odpukać, do kolejnego "banalnego błędu"...krzysgd pisze:kiedy PKP nie uchodziła za ostatniego bankruta.
Na pewno.krzysgd pisze:Prawdopodobnie jest to wynikiem zmiany w przepisach.
Może i ja bym w którymś z nich jechał, gdyby nie to że od kilkunastu lat wolę samochód.Janek pisze:A polityczna karuzela zaczyna się kręcić - jak podały media niewiele brakowało aby tymi pociągami podróżowali:
- aktualny Minister Sprawiedliwości pan Jarosław Gowin i jego bratanek, chyba poseł PO,
- mąż byłej minister pani Katarzyny Hall, pan Aleksander Hall, też były minister, ale nie z ramienia PO, aktualnie bezpartyjny,
- pan europoseł Zbigniew Ziobro, też były minister, ale z PiS, aktualnie również kandydat na Prezydenta RP.
Tylko czekać dalszych zgłoszeń...
Skoro nasze prawo karne i cywilne wygląda tak jak wygląda, to można się spodziewać że i różnego rodzaju inne przepisy też tworzą niezły galimatias.janek754 pisze:Na pewno.krzysgd pisze:Prawdopodobnie jest to wynikiem zmiany w przepisach.
Ja mam jeszcze gdzieś w domu instrukcje kolejowe mojego Ojca, z czasów gdy był pomocnikiem na Ty2 ... I co tu wiele gadać, kiedyś to wszystko jednak jakieś prostsze i mniej zagmatwane było ... Takie mam wrażenie.