Katastrofa

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:http://www.rynek-kolejowy...czekocinami.htm
W zasadzie wszystko to już wiemy.
Ciągle brakuje najważniejszego elementu układanki, czyli jak to się stało że IR świadomie trafił na lewy tor.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

janek754 pisze: Ciągle brakuje najważniejszego elementu układanki, czyli jak to się stało że IR świadomie trafił na lewy tor.
Pewnie dlatego, że nie chcialo się komuś ręcznie rozjazdu przestawić.

Ale to jest mniejszy skandal. dużo większym jest to, że po drugiej stronie potraktowano zapalenie sie czerwonego jako awarię i bez namysłu dano SZ.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:Pewnie dlatego, że nie chcialo się komuś ręcznie rozjazdu przestawić.
To nie może być tak proste, przecież dyżurny z Starzyn chwilę wcześniej udzielił zgodę na jazdę TLK po torze 1, czyli dla IR lewym. Co takiego musiało się stać, że nagle o tym zapomniał ?
Zwróć uwagę że IR stał w Starzynie 7 minut. Co w tym czasie robił dyżurny ? Dlaczego nie wyszedł i nie przestawił zwrotnicy ręcznie ?
Argument że mu się nie chciało jakoś do mnie nie przemawia, bo skoro wydał zgodę dla TLK na zajęcie toru, to miał świadomość że tor jest zajęty i musiał by w miejscu oszaleć, żeby zajętym torem wysłać IR ...
mefistofeles pisze:Ale to jest mniejszy skandal. dużo większym jest to, że po drugiej stronie potraktowano zapalenie sie czerwonego jako awarię i bez namysłu dano SZ.

Ja się na pracy dyżurnego dobrze nie znam, więc pytałem się mądrzejszych, ale zdania w tej kwestii są podzielone ...
Jedni twierdzą że dyżurna ze Sporowej powinna ustalić przyczynę wygaśnięcia semafora, drudzy twierdzą że jako posterunek nadrzędny dla toru 1, mając zatwierdzony przebieg mogła po wygaśnięciu semafora wysłać skład na "sz" bez żadnych ustaleń.

P.S.
To jest "niezłe"
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/interc ... 43486.html

Pozdrawiam
Jan
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

janek754 pisze:Ciągle brakuje najważniejszego elementu układanki, czyli jak to się stało że IR świadomie trafił na lewy tor.
No chyba właśnie nieświadomie. Myślę, że dyżurny ze Starzyn cały czas był utwierdzony w przekonaniu, że wyprawił pociąg IR na tor nr 2. Niestety dlaczego nie sprawdził czy tak faktycznie się stało pozostaje na razie niewyjaśnione
mefistofeles pisze:Ale to jest mniejszy skandal. dużo większym jest to, że po drugiej stronie potraktowano zapalenie sie czerwonego jako awarię i bez namysłu dano SZ.
Niezupełnie. W zasadzie, na podstawie powyższych informacji, wynika, że od samego początku było ustalenie, iż jazda pociągów odbędzie się po torach zasadniczych. Błędem ze strony dyżurnej ze Sprowy był brak upewnienia się przed wydaniem Sz, czy tor jest wolny...Tym bardziej, że IR też jechało na Sz.
Nie wolno zapominać o tym, iż "w ciągu ostatnich trzech miesięcy doszło do 15 usterek na posterunku Starzyny i 5 na posterunku Sprowa.", a także o niekończących się remontach na tym odcinku i i związaną z tym jazdę po torach niewłaściwych (często podróżując na tej trasie miałem taką sytuację) przez maszynistów oraz notorycznych zmianach rozkładu jazdy pociągów, co powoduje iż jazda na sygnał zastępczy po torach niewłaściwych zamiast być sytuacją szczególną stała się normalnością.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Nesek pisze:Myślę, że dyżurny ze Starzyn cały czas był utwierdzony w przekonaniu, że wyprawił pociąg IR na tor nr 2
Dyżurny mógł się pomylić czy też nie zauważyć, ale mechanik musiał wiedzieć że wjeżdża na tor lewy. Po prostu niemożliwe aby w takiej sytuacji nie zatrzymał pociągu i nie dopytał dyżurnego.
Po za tym jak nie ma W24 potrzebny jest pisemny rozkaz na zajęcie toru przeciwnego do zasadniczego.
Jeśli był W24, dyżurny musiał włączyć go świadomie, jeśli nie było musiał świadomie wypisać rozkaz.

Możliwości są dwie
Albo obaj byli świadomi jazdy lewym torem, albo któryś z nich po prostu oszalał.

Pozdrawiam
Jan
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

mefistofeles pisze:nie chcialo się komuś ręcznie rozjazdu przestawić.
janek754 pisze:Dlaczego nie wyszedł i nie przestawił zwrotnicy ręcznie
Panowie, przestawienie zwrotnicy w terenie "ręcznie" na średnio zautomatyzowanej stacji to nie jest taka prosta i szybka sprawa. Należałoby:

1 a. Odłączyć pędnie (to te druty, które "wychodzą" z nastawni) i przestawić przy pomocy przeciwwagi lub łomu w żądane położenie/a
lub 1 b. Odłączyć silniczek/i i przekorbować iglice rozjazdu w żądane położenie/a
2. Tak ułożoną drogę przebiegu pociągu zabezpieczyć w terenie zamkiem lub sponą iglicową (to proste urządzenia na klucz uniemożliwiające przełożenie rozjazdu przez osobę niepowołaną)
3. W/w czynności odnotować w dokumentacji stacyjnej i powiadomić stosowne służby.
4. Dopiero wówczas przystąpić do wyprawienia pociągu na szlak
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzysgd pisze:Panowie, przestawienie zwrotnicy w terenie "ręcznie" na średnio zautomatyzowanej stacji to nie jest taka prosta i szybka sprawa.
Ja to wiem, a chodzi mi o coś innego. Po prostu nie jestem w stanie uwierzyć że dyżurny wysłał skład lewym (który wiedział że jest zajęty przez TLK), bo nie chciało mu się przełożyć zwrotnicy (niezależnie od tego, ile czasu by mu to zajeło). To po prostu nielogiczne.

Pozdrawiam
Jan
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

janek754 pisze:Dyżurny mógł się pomylić czy też nie zauważyć, ale mechanik musiał wiedzieć że wjeżdża na tor lewy. Po prostu niemożliwe aby w takiej sytuacji nie zatrzymał pociągu i nie dopytał dyżurnego.
Po za tym jak nie ma W24 potrzebny jest pisemny rozkaz na zajęcie toru przeciwnego do zasadniczego.
Jeśli był W24, dyżurny musiał włączyć go świadomie, jeśli nie było musiał świadomie wypisać rozkaz.

Możliwości są dwie
Albo obaj byli świadomi jazdy lewym torem, albo któryś z nich po prostu oszalał.
Odrzucając zatem drugą możliwość i przyjmując, iż wszyscy działali w dobrej wierze to moim zdaniem zawiodła komunikacja i zgubiła rutyna oraz niestosowanie się do procedur. Wystarczyłoby bowiem aby:
- dyżurny ze Starzyn podał maszyniście powód dlaczego jedzie na Sz;
- dyżurny ze Starzyn spytał się (jakkolwiek dziwnie by to brzmiało) maszynisty czy jedzie torem właściwym skoro wiedział, że coś nie grało z rozjazdem;
- maszynista (jeśli zauważył, iż nie ma W24) spytał się dyżurnego czy na pewno ma jechać torem niewłaściwym;
- dyżurna ze Sprowy spytała się dyżurnego/ maszynisty IR czy na pewno IR zajął tor nr 2.
Ale i tak dyżurni są tutaj tylko kozłami ofiarnymi...Broń Boże ignoranci z zarządu PKP PLK i ich nowe i sprawne urządzenia oraz cały bajzel na torach:
http://www.rynek-kolejowy.pl/31271/Szaf ... strofy.htm
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mnie się to wszystko zaczyna już dwoić i troić przed oczyma. Przejrzałe listę katastrof w Wikipedii (polskich) - są wyskoczenia z szyn i związane z zlm stanem torów, najechania jeden na drugi na tym samym kierunku, ale "czołówki" nie ma. Zaczynam się przychylać do teorii, że ktoś oszalał.

Wczoraj młody Tusk (okazało się, że w tym pracuje) rozmawiał z dziennikarzem TVN. Co mnie zszokowało - z ruchliwego peronu w Gdyni Gł Osobowej po jakimś uszkodzeniu urządzeń przez 9 (słownie dziewięć) lat puszczano pociągi na tym trybie zastępczym. Tak przynajmniej ten młody Tusk mówił. Może Krzysgd coś wie o tym. To by świadczyło o tym, że jazda na prowizorkach staje się normą a nie wyjątkiem.

Tak dla rozrywki:
Moja pierwsza praca to fabryka lokomotyw w Cegielskim (teraz silniki okrętowe). Jeszcze parowozów. Na tereny fabryki wchodzą tory lączące się z szlakiem na Wrocław. Na jakieś pół roku przed moim rozpoczęciem pracy jeden majster i jeden brygadzista sobie trochę wypili na nocnej zmianie i z tej fantazji wsiedli w parowóz, wiedzieli jak otworzyć wrota i ruszyli w trasę. Dojechali aż pod Leszno i stanęli bo... się węgiel skończył. Co zabawne, obaj pracowali dalej, bo jeden z nich miał jakieś mocne koneksje. O lewym pojeździe dyżurni ruchu dowiedzieli się po kilku minutach i po prostu im otwierali drogę ew. zatrzymując innych.
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze:ale "czołówki" nie ma
Była, i to ta najtragiczniejsza w powojennej Polsce.
W 1980 roku pod Otłoczynem, czołowo zderzył się osobowy prowadzony SP45 z towarowym prowadzonym ST44. Zginęło 65 osób ...
To po tej katastrofie zaczęto wyposażać lokomotywy w radiostop ...

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Dzięki za informację. Musiałem przegapić.
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Janek pisze:Krzysgd coś wie o tym.
To, że nie wymienia się zużytych rozjazdów, tylko ogranicza prędkość jazdy po nich do 15km/h było normą jeszcze "za moich czasów", kiedy PKP nie uchodziła za ostatniego bankruta. Od ponad 20 lat nie siedzę w temacie, choć sporo pamiętam (w końcu znało się R1 prawie na pamięć).


janek754 pisze:Pc2 nie stosuje się na szlakach wyposażonych w dwukierunkową blokadę liniową (§10 pkt.1 przepisów E1), choć przyznam że nie widzę powodu, dla którego nie mógł by być stosowany i tam.
Prawdopodobnie jest to wynikiem zmiany w przepisach. Wcześniej nie było odstępstw Pc2 i koniec!
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzysgd pisze:kiedy PKP nie uchodziła za ostatniego bankruta.
Jeżeli ta katastrofa spowoduje, że się spojrzy na PKP tak jak trzeba i przystąpi do rewitalizacji, to będzie to jej swoistą "zasługą". Mówiąc szczerze aż się boję ustalenia, że przyczyną był banalny błąd ludzki i wszyscy decydenci z ulgą odetchną, powiedzą, że zdarza się najlepszym (choćby Niemcom stosunkowo niedawno) a tak ogólnie jest ok i nic nie trzeba zmieniać. No i tak, odpukać, do kolejnego "banalnego błędu"...
Mówiąc szczerze, jakoś mi trudno wzbudzić w sobie optymizm.
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzysgd pisze:Prawdopodobnie jest to wynikiem zmiany w przepisach.
Na pewno.
Ja mam jeszcze gdzieś w domu instrukcje kolejowe mojego Ojca, z czasów gdy był pomocnikiem na Ty2 ... I co tu wiele gadać, kiedyś to wszystko jednak jakieś prostsze i mniej zagmatwane było ... Takie mam wrażenie.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

janek754 pisze: musiał by w miejscu oszaleć, żeby zajętym torem wysłać IR ...
No właśnie, zdaje się że jednego nie mogli przesłuchać bo się psychiatrzy nie zgodzili.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:A polityczna karuzela zaczyna się kręcić - jak podały media niewiele brakowało aby tymi pociągami podróżowali:

- aktualny Minister Sprawiedliwości pan Jarosław Gowin i jego bratanek, chyba poseł PO,
- mąż byłej minister pani Katarzyny Hall, pan Aleksander Hall, też były minister, ale nie z ramienia PO, aktualnie bezpartyjny,
- pan europoseł Zbigniew Ziobro, też były minister, ale z PiS, aktualnie również kandydat na Prezydenta RP.

Tylko czekać dalszych zgłoszeń...
Może i ja bym w którymś z nich jechał, gdyby nie to że od kilkunastu lat wolę samochód.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

janek754 pisze:
krzysgd pisze:Prawdopodobnie jest to wynikiem zmiany w przepisach.
Na pewno.
Ja mam jeszcze gdzieś w domu instrukcje kolejowe mojego Ojca, z czasów gdy był pomocnikiem na Ty2 ... I co tu wiele gadać, kiedyś to wszystko jednak jakieś prostsze i mniej zagmatwane było ... Takie mam wrażenie.
Skoro nasze prawo karne i cywilne wygląda tak jak wygląda, to można się spodziewać że i różnego rodzaju inne przepisy też tworzą niezły galimatias.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

http://kontakt24.tvn.pl/temat,dzien-prz ... tegoryId=2

Dzień wcześniej też były 2 pociągi na tym samym torze. To się nie mieści w głowie.
Każdemu jego Everest...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Piotr Bałtroczyk pisze:Są rzeczy na świecie które się filozofom nie śniły a większość z nich jest w Polsce.
Pozdrawiam
Jan
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

ODPOWIEDZ